Aneta - koleżanka z pracy - 1.

Znowu nie odbiera telefonu. Powinna być w biurze. Dzwonie drugi raz. Nie odbiera. Pewnie jak zwykle szefów nie ma, a Anetka załatwia prywatne sprawy na mieście. Odpuszczam. Porozmawiam z nią na miejscu. Po godzinie czasu jestem pod biurem. Jej samochód stoi na parkingu, a przy wejściu stoi rower jej syna Marcina. No i upiekło się jej, nie będę jej opieprzał przy synu.
- Cześć Aneta, cześć Marcin.
- Dzień dobry panie kierowniku - chórem odpowiadają.
- Zrobisz mi kawkę? Padam z nóg, nie śpię od czwartej rano i jeszcze ten wyjazd do Olsztyna.
- Już wstawiam wodę.
Poszedłem do gabinetu, włączyłem laptopa. Jak zwykle na poczcie same reklamy, zero zamówień. Wszedłem na prywatnego meila, a tam wiadomość ze strony z sex anonsami. Pewnie jakaś dziewczyna odrzuciła moje zaproszenie, ale nie to zaproszenie od mamuśkixxxl. Wchodzę na swoje konto i akceptuję. Wchodzę na profil - dziewczyna/para - 32 i 32 lata - zdjęcie tyłeczka w stringach. Widocznie spodobało się jej zdjęcie mojego kutasa na zdjęciu profilowym. Piszę do niej wiadomość: "Ładny tyłeczek". I nagle dźwięk otrzymanej wiadomości w sekretariacie. Zbieg okoliczności.
- Szefie kawa.
- Wejdź, proszę.
No i właśnie Aneta. Na jej widok w moich spodniach ciśnienie krwi się zwiększa. Brunetka, długie włosy, cycory F, tyłeczek bajki. Ostro zazdroszczę dla jej męża. Właśnie Artur jej mąż. Przeszkoda raczej nie do pokonania. Policjant. Pewnie by mnie zastrzelił, jakby się dowiedział, jakie mam fantazje o jego żonie.
- Dziękuje Aneto.
- Proszę bardzo - postawiła kawkę na biurku i wyszła.
Po 10 minutach dźwięk meila. Nowa wiadomość od mamuśkixxxl: "Ładny kutas". Myślę, a co mi tam. Piszę: "Chcesz dostać jakieś inne zdjęcia mojego penisa?". Wysyłam i znowu dźwięk wiadomości z sekretariatu. "Jasne" - otrzymuje odpowiedź. Wchodzę na mojego meila i ściągam moje fotki, ale na których nie widać mojej twarzy. Wysyłam. Po jakimś czasie odpowiedź: "jestem w pracy, ale spróbuję Ci się odwdzięczyć".
W ty m słyszę, że Aneta idzie do wc. Szybko ruszam do jej laptopa. I mam. W zakładce otwarte konto mamuśkixxxl. Szybko zmykam do swojego gabinetu. Po paru minutach odnoszę do kuchni filiżankę po kawie. Moja sekretarka czyta gazetę branżową - umie grać zajętą.
- Jak byłaś w łazience to dostałaś jakąś wiadomość, bo słyszałem dźwięk wiadomości. - Nagle rumieniec na twarzy, że byłoby można papierosa odpalić.
- Tak, już odczytałam.
- Jak chcesz możesz dzisiaj wcześniej skończyć.
- Dziękuję, mam pewne sprawy do załatwienia.
- Okej, ja wychodzę, do jutra.
- Do widzenia szefie.
Aneta wyszła z biura, ja poszedłem do siebie. Oczywiście nowa wiadomość. "To dla mojego nieznajomego". Fotki z wc. Zbliżenia pięknej ogolonej cipki. Cipki mojej sekretarki. Wyłączam komputer, zamykam biuro i jadę do domu, do żony.
Komentarze mile widziane - jak będą przychylne to będę kontynuował.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Aneta - koleżanka z pracy - 1."

(pole wymagane)

Dodał/a: MarcinOrzysz w dniu 23-05-2016 - czytano 6540 razy.
Słowa kluczowe:
koleżanka praca rodzinka