Brutalne wspomnienie uległej trans

Cześć. To moja kolejna opowieść, która wydarzyła się naprawdę i którą opisuje.

Jest dosyć dziwna i brutalna, dluzszy czas nie chciałem jej pamiętać, ale ostatnio tego typu zabawy zaczynaja mnie kręcić i wspomnienie tego zdarzenia juz nie boli a podnieca, to co się działo pamietam doskonale, ponieważ bardzo odbiło się to w pamięci.

Jak już pisałem w jednym z opowiadań, od 15 roku zycia lubię się przeistaczać w męską uległą suczkę w damskiej bieliźnie. Szło to w parze z moją deikatną aparycją i drobnym ciałem oraz z fascynacją męskim ciałem i penisem podczas spotkań, klęczenie przed nagim facetem podniecało mnie. To były czasy kiedy na czaterii było tysiące osób, czasami zbierałem sie na odwagę i umawiałem sie na spotkania. Wiele razy te spotkania nie dochodziły do skutku, bo ktoś mnie wystawiał i nie przychodził w dane miejsce. Tutaj opowiem o jednym ze spotkań które doszło do skutku, ale do końca nie poszło po mojej myśli.

Miałem wtedy 16 lat, rodziców często nie bylo w domu ze wzgledu na prace. Na wieczor umówiłem sie w parku z chętnym facetem na seks. Na imię miał Marek. Z korespondencji na czacie wynikło, ze ma lokum ale w piwnicy bloku gdzie mieszka i ze jest tam dyskretnie i wygodnie. Po dłuższej wymianie wiadomości, opisu siebie i tego co lubimy, wstępnie umówiliśmy się na 19. Chciał żebym wyglądał jak młoda sunia, a z racji tego, ze wtedy nie miałem ani zarostu ani męskiej budowy ciała, wystarczyło dobrać bielizne. Trochę jej miałem, wszystko dyskretnie kupowane na Allegro. Najpierw jednak toaleta, lewatywa i kąpiel, po której nasmarowalem całe ciałko balsamem. Teraz bielizna. Postawiłem na jasnoróżowe majteczki z króliczym pomponikiem z tylu, stanikiem do kompletu z wszytymi balonikami - taki moj sposob na wizualne powiększenie biustu. Ukoronowaniem były białe pończochy samonośne. Na to założyłem spodnie dresowe i bluze z kapturem. Jeszcze peruka i delikatny makijaż - podkreślone oczy, róż na policzki i błyszczyk do ust. Do plecaczka wrzuciłem żel na poslizg i prezerwatywy - dla swojego komfortu i bezpieczeństwa.

Przed 19 wyszłam z domu juz jako młodociana suczka, założyłam kaptur i ruszyłam w drogę na spotkanie, denerwując sie jak zawsze. Pięć minut przed planowanym spotkaniem, poczułam niepokój, ale byłam jednocześnie napalona i to wygrało. Stał w miejscu w którym sie umówiliśmy, wysoki, barczysty, ubrany w dres, w oczy rzucił mi sie tatuaz na karku, czuć było papierosami i potem, ale juz było za pozno na odwrót.
- Cześć - przywitałam się - z czatu?
- Tak, chodź od razu, nie ma co stać - powiedział władczym tonem Marek po czym obejrzał sie i dał mi klapsa w tyłek - idziemy! Ruszyłam od razu za nim mając mieszane uczucia, trochę sie go bałam. Po 5 minutach kluczenia po osiedlach dotarliśmy do jego klatki.
- Zaczekaj tutaj, nie chce żeby ktoś widział, ze wchodzimy razem. Za 5 minut wejdź do klatki i od razu zejdź na dół do piwnicy i skręć w prawo, drzwi beda otwarte.
- Dobrze odparlam.

To był moment, w którym powinnam sie oddalić, ale zostałam. Po chwili zeszłam piwnica w dół. Skręciłam w prawo i zobaczyłem na samym końcu korytarza otwarte drzwi, poszłam w ich stronę. Pomieszczenie piwniczne było przerobione na warsztacik, była tez duża kanapa i stolik.
- Siadaj - rozkazał, po czym zamknął masywne drzwi. - Możesz sie rozebrać, chce Cie zobaczyć całą, suko! Posłusznie zdjęłam dresy i stałam przed nim w samej bieliźnie. Podszedł i obrócił mnie tyłem do siebie, ocierając sie swoim kroczem o moj tyłek. Chciałam objąć go za szyje i pocałować, ale on szybko odepchnął moja rękę, i pchnął na wersalkę wykręcając ręce do tylu.
- Co robisz? - Krzyknęłam - nie tak sie umawialiśmy!
- Ja robię to co mi sie podoba, nie będziesz mnie całowała dziwko - warknął Marek i zaczął zakładać mi opaski zaciskowe na ręce - Dopoki tu jesteś, służysz mi, rozumiesz?
- Dobrze, ale mnie nie bij, chce wrócić dziś do domu...
- Wrócisz, spokojnie - odparł po czym usiadł na kanapie i rozpiął rozporek - bierz sie kurwa do roboty! - warknął i podstawił mi swojego penisa pod usta. Znając swoją przegrana sytuacje, zaczęłam od razu go ssać i lizać, ale to było widac dla niego niewystarczające, bo zaczął pakować go tak głęboko ze zaczęłam sie krztusić, co wyraźnie go bawiło. Po policzkach leciały mi łzy, tusz całkowicie sie rozpuścił tworząc na moich policzkach dwie czarne smugi łez pomieszanych z tuszem. Po chwili wyszarpnął moja głowę do gory i uderzył w twarz, az jęknęłam i zaszlochalam.
- Lubisz ssać? Pytam o cos!
- Tak lubię ssać - odpalałam cicho po czym znowu włożył mi swój sprzęt do ust.

Nagle usłyszałam ze drzwi sie otworzyły i ktoś wszedł do srodka, odruchowo odskoczyłam do tylu chcąc uciec, ale jego silne ręce mnie przytrzymaly i spowrotem wpakował mi penisa do ust.
- Gdzie kurwa chcesz isc? Ssij! Krzyknął a nowo przybyły gość głośno zarechotał
- Suki trzeba trenować od młodości- po czym sięgnął do reklamówki która przyniósł i wyciągnął z niej dwa piwa - jedno z nich podał Markowi.
- Dzięki. Tak jak mówiłem, załatwię ruchanie na dzisiejszy wieczor, zobacz swierzynka, 16 lat - zaśmiał sie i klepnął mnie mocno w pośladki.
Jego kompan żywo zainteresował się moim tyłeczkiem, zaczął go dotykać i masować co wywołało u mnie mimowolny pomruk zadowolenia.
- Jeszcze jej sie podoba, to bardzo dobrze - powiedział jego kolega po czym odsunął majteczki i włożył mi palca do dziurki jednocześnie popijając piwo. Juz wiedziałam, ze dopoki obydwaj nie beda zadowoleni, nie mam szans z tad wyjsc.
- Dobra, starczy - powiedział Marek odpychając mnie- bo za szybko dojdę i cała zabawę szlag trafi. Chciałam wstać ale przytrzymał mnie żebym była na kolanach, po czym złapał za głowę i odchylił do tylu, schylił sie i powiedział patrząc mi w oczy
- suka chodzi na czworakach - i splunął mi na twarz. Popłakałam się a oni śmiejąc sie zaczęli o czymś rozmawiac.

Po chwili skończyli jedno piwo i otworzyli drugie.
- Chyba sie nie nudzisz? - zapytał kolega Marka.
- Nie proszę Pana - odparlam szybko
- Popatrz jaka posłuszna. To za chwile wyliżesz mi rowek a potem ja zajmę sie Twoim - powiedział po czym zaczął sie rozbierać. Jego ciało tak jak i Marka pokrywały wyblakłe, wyglądające na więzienne tatuaże. Wypiął się i przysunął moja twarz do swoich pośladków.
- No lecisz mała, liż! - warknął. Nie miałam wyjścia i zaczęłam lizać mu rowek, kątem oka zobaczyłam tylko, ze zbliża sie do nas Marek. Po chwili wyszarpnal moja głowę z jego rak i przystawił do swoich pośladków, jego kompan za to zaczął znowu bawić się moim tyłkiem, tym razem zsunął majteczki i włożył dwa palce, co spowodowało, ze znowu mimowolnie jęknęłam. Bawił sie tak przez chwile, po czym poczułam ze przymierza sie do wejścia we mnie.
- Zaczekaj, w plecaku mam żel na poslizg- powiedziałam
- Ty jesteś urodzoną dupodajką, skoro takie rzeczy nosisz, dobrze, posmakujemy - po czym sięgnął do plecaka i wyciągnął żel. W tym czasie Marek w tym czasie usiadł i raczył się piwem, ja na czworakach opierałam sie ciałem o wersalkę, podczas gdy jego kompan smarował swój sprzęt.
- Wypnij sie ładnie- powiedział- chce mieć dobre wejście.
- Ale powoli, proszę - powiedziałam. Nie miałam dużego doświadczenia w seksie analnym i często mnie bolało. Jego to nie interesowało, wszedł we mnie szybko i brutalnie, krzyknęłam z bólu i chciałam sie uwolnić, ale mnie przytrzymał i pchnął głowa w oparcie wersalki żeby stłumić krzyk.
- Ciii, zaraz przestanie - zaśmiał sie i zaczął mnie posuwać. Czułam tylko pieczenie i dźwięk klaśnięć jego ud w moje pośladki gdzieniegdzie zastępowane klapsami. W tym czasie Marek wstał, usiadł obok mnie na kanapie i przyciągnął mnie do swojego członka. Łzy lały mi sie strumieniem i tylko łkałam.
- No ssij go kurwa, na co czekasz? - krzyknął po czym złapał mnie za szyje i uderzył w twarz - zaraz Ci suko tak przyjebie, ze nie wstaniesz. W tym czasie gdy ssałam Markowi, jego kolega ostro mnie posuwał co chwile wymierzając klapsa lub wyzwiska. Juz sie im poddałam, czułam ich władze nad sobą i pozwoliłam żeby brali to czego chcą. Po chwili przyszła zmiana, Marek wszedł we mnie, mając oczywiście gdzies moje płaczliwe prośby żeby był delikatny. Po chwili ssałam juz kutasa jego kolegi, będąc jednocześnie zapinana przez Marka.
- I co? Wlasnie ssiesz chuja co był w tobie, jak smakuje własna dupa, panno cweluchno? - zapytał jego kolega. Po chwili złapał mnie mocno za głowę i zaczął ją posuwać nie bacząc na moje krztuszenie sie. Po chwili moje usta wypełniła jego ciepła sperma. Jego wzrok mówił wszystko, szybko połknęłam żeby nie zostać ukaraną, czując ze Marek jeszcze przyspieszył ruchy, po czym znieruchomiał i jęknął. Poczułam w sobie jego nasienie, z każdym pulsowaniem jego penisa czułam ze wypełnia mnie ciepło. Opadł obok swojego kolegi a mnie zepchnęli na podłogę.
- przynieś nam piwo. Na kolanach w zębach! Mając nadal skrępowane ręce na kolanach doczłapałam do stołu, chciałam spełnić ich prośbę, i mieć spokój, ale oni mieli inny plan. Kiedy pochylałam sie z twarzą do reklamówki, żeby zębami złapać szyjkę piwa i ją podać, poczułam ze ktoś złapał mnie za szyje i powoli położył na piersiach na ziemi, jednocześnie rozchylając pośladki.
- Nie chce mi sie isc sikać na gore a póki stoi to trzeba wykorzystać - powiedział Marek i wszedł w moją chwile temu zerżniętą dziurkę. Przez chwile nie wiedziałam o co mu chodzi, dopoki nie poczułem, ze znowu wypełnia mnie cos ciepłego. On sikał we mnie a jego kompan stał gotowy. Próbowałam protestować, ale nic to nie dało. Po chwili Marek wstał a z mojej dziurki wyciekło trochę jego moczu zmieszanego z nasieniem.
- Tu jest juz pełna. Cóż, przykro mi, ale ja tez nie bede szedł na gore - powiedział z obrzydliwym uśmiechem po czym złapał mnie za rękę i podniósł.
- Otwórz buźkę
-Nie!
- Zaraz Ci pomogę i to Cie zaboli. Otwieraj!
Uległam mu znowu, otworzyłam usta i znowu zaczęłam płakać. Tymczasem on zaczął sikać najpierw na moja twarz, potem do ust, zbierało mi sie na wymioty, ale on co chwile stopował i kazał połykać, jego ciepły mocz spływał mi kącikami ust, czułam ze z dziurki tez delikatnie cieknie, chciałam mieć to wszystko jak najszybciej za sobą. Kiedy skończył, uderzył mnie otwarta ręka w twarz, kiedy z płaczem upadłam, on rozciął opaski na moich rękach i kopnął w moja stronę rzeczy.
- Ubieraj sie i spadaj, chyba ze chcesz powtórki?
- Nie, juz ide.
Ubrałam sie szybko, naciągnęłam na głowę kaptur i szybko stamtąd wyszłam. Było juz po 22, zaraz za rogiem zwymiotowałam, i poczułam ze musze zrzucić balast z tylu. Wysikałam się jego moczem po czym ruszyłam do domu. Tej nocy do pozna moczyłam sie w wannie. Pózniej przez bardzo długi czas sie nie spotykałam z nikim, z obawy ze spotkam ich raz jeszcze i ze czymś mnie zarazili. Badania wykonane pół roku pózniej na szczęście wszystko wykluczyły.

Opisałam to, ponieważ ostatnio coraz bardziej odpowiada mi taka zabawa i coraz cześciej przypominam sobie to zdarzenie w ramach podniecających a nie złych wspomnień.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Brutalne wspomnienie uległej trans"

(pole wymagane)

Dodał/a: and.pas90 w dniu 24-07-2018 - czytano 4160 razy.
Słowa kluczowe:
Ana l oral piss brutalnie fetysz grupowo