CHŁOPAK Z CZATERI V

Myślałem sobie ,że młokos chciał zobaczyć jak to jest z facetemi tyle go widzieli.Do środy miałem sporo zajęć i nie myślałem zbytno o Dawidzie,chociaz od czasu do czasu na samą mysl o tym co robilismy twardniało mi w spodniach. Nie pisałem chyba ,że jestem biseksem i zawsze zdecydowanie bardziej wolałem sie spotykac z dziewczynami.Ale to spotkanie z Dawidem tez mi sie bardzo podobało.Mialem w młodzienczym wieku kilka przygód z kuzynami.Moze o tym kiedys napisze.Tylko,ze to było dawno temu i pózniej juz nie mialem kontaktu z facetami.Do czasu kiedy wlazłem sobie przez przypadek na czaterie i zgadałem sie tam z Dawidem.
Nie pisałem do niego.Nie chciałem,zeby jego matka przez przypadek cos tam nie wykryła,on tez sie nie odzywał.W czwartek nie wytrzymałem i napisałem niewiele znaczący w tekscie sms. Odpisał,że mozemy popisać. Popisalismy sobie troche nawet sprośnych tekstów i umowiliśmy sie na niedziele na gdzine 9-tą rano troche w innym miejscu niz poprzednio.Przy dworcu pkp.Nieżle sie zaczyna omyślałem,chłopak chce sie spotkac to chyba było mu nieżle. Nie moglem sie juz doczekać tej niedzieli.Czas jednak sobie spokojnie płynął i w niedziele ,zimową niedziele, podjechałem sobie pod dworzec.To było raptem 5 min autem.Mieszkalismy w tej samej miejscowości tylko po przeciwnych stronach.Dawida ,jeszcze nie było.
Po paru minutach zobaczyłem go jak wychodzi zza budyku dworca i zmierza
do mojego auta.Powiedziałem mu,ze w tamto miejsce juz nie pojedziemy trzeba wybrać jakies inne mniej zaśnieżone a dyskretne.Wokół naszej miejscowości jest sporo lasów,ale zima nie zawsze mozna tu i ówdzie wjechać.Postanowiłem jechac do znajomego mi lasu gdzie był duzy parking i wiadomo było ,ze w niedzielę i o tej porze to nie będzie tam,,zywego ducha,,.Tak też i było.Parking pustu ,śnieg ubity,można było spokojnie sobie stanąć. Moj kutas jak jak i sokół Dawida były w pełnej gotowosi bo całą droge do parkingu gładzilismy swoje pały przez spoodnie. Po prostu nie mogłem sie oprzec żeby tego nie zrobić i nie potrzymac go wcześniej za fujarę.Troche zazdrościłem mu kutasa bo mimo,że miał krótszego ode mnie
to miał sporo grubszego i bardzo mnie tą grubością podniecał.Tak jeszcze porównując to ja mam wieksze jaja i wiekszy łeb.Nie to jest jednak ważne a to że nam sie podobało to co robimy.Zacząłem mu rozpinac kurtke ,pozniej bluze ,aż doszedłem do tego co najbardziej lubie czyli rozpinania naprężonych przez kutasa spodni.Jego gnat stał na maksa zreszta tak jak mój.Ściągnąłem mu spodnie do kolan i zacząłem mu sciskać ustami i troche zębami kutasa przez dość obcisłe bokserki.Dawid był czyscioszkiem i jego boksy ładnie pachniały.Przestałem sie bawić jego penem i zapytałem co powiedział mamie żeby tak rano w niedziele sobie wyjść.No i sie dowiedziałem.Co niedziela musi być w kościele i ma kartke na ktorej musi mieć potwierdzenie od plebana,że był.Potrzebne mu to było do bierzmowania czy jakos tak.Mial tych potwierdzen zebrać 10 czy 15 ,teraz juz nie pamietam.Zacząłem znów działac bo mielismy tylko pół godziny, bo na konec mszy musial być w kościele po podpis.Rozpiąłemswoje spodnie i wywaliłem na wierzch stojacego zbójnika.Oczywiscie łeb juz sliski.co za kutas.Nastepnie ściagnąłem bokserki Dawidowi też do kolan jak spodnie,żęby w razie czego szybko złozyc i ukruć naszą rozpustę.Jego łeb był tez nabrzmiały na maksa.Zacząłem go lizać od góry ku dołowi do jaj. Miał spory ciemny zarost nad kutasem i delikatną ścieżkę do pempka.No szczyl to był po prostu i miałem obiekcje do tego co robimy.W przerwie kiedy nie ssałem jego pały zapytałem go czy juz z kims to robił.Wtedy mi powiedział,że spotkał sie z taki facetem z Łodzi ,który miał 40 pare lat.Nie drążyłem tematu.Pomyślałem ,że przyjdzie na to czas. C.D.N.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "CHŁOPAK Z CZATERI V"

(pole wymagane)

Dodał/a: ZAPOMNIAŁEM w dniu 19-12-2016 - czytano 3130 razy.
Słowa kluczowe:
gay