Córeczka cz. 3

Od tego dnia a właściwie tej nocy Wiktoria specjalnie pozostawiała swoje majteczki mocno nasączone soczkami na samym wierzchu kosza z rzeczami do prania. Z rozkoszą zabierałem je do wanny, wąchałem, lizałem i ostro zarzucałem spermą. Teraz też nie zapierałem ich a zostawiałem takie w koszu. Po pewnym czasie stwierdziłem, że moja córeczka zabierała je jeszcze przed wypraniem i coś z nimi robiła. Musiałem też kupić dużą ilość prezerwatyw, bo mała przychodziła do mnie niemal co noc i gościłem w niej swoim kutasem nawet czasami i cztery razy. Nauczyła się też doskonale robić mi loda a jej gardło było coraz głębsze. W momencie gdy miała okres, z wielką rozkoszą udostępniała dla mojego kutasa swoją dupkę. Zastępowała mi żonę i w domu, i co najważniejsze w łóżku. Robiła to zresztą z coraz większą rozkoszą a jako bardzo wrażliwa, bardzo szybko dostawała orgazmu i przeżywała go głośno krzycząc i niemal sikając soczkami. Uwielbiałem jej zapach i smak. Dlatego z rozkoszą lizałem jej cipkę delektując się jej smakiem i aromatem.

- Tatusiu. Czy ty to robisz tylko ze mną – spytała gdzieś po miesiącu od pierwszego razu.

- Nie kochanie. Ale teraz znacznie rzadziej rucham inne kobiety czy dziewczynki – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

- Bo widzisz. Ja to robię tylko z tobą i już całkowicie mnie nie boli a nawet moja piśka chciałaby coraz więcej – moja mała, świeżo upieczona licealistka puściła do mnie zalotne oczko i usadowiła się na kolanach.

Pomimo tego, że było to dopiero wczesne popołudnie zacząłem przesuwać swoją dłoń po wnętrzu jej umięśnionego uda. Objęła drobnymi dłońmi moją twarz i namiętnie pocałowała w usta.

- Och tatusiu. Jak mi jest z tobą dobrze – westchnęła i leciutko rozłożyła swoje nogi.

- Mnie też Wiki – westchnąłem i przejechałem opuszkami palców po bardzo już mokrych majteczkach.

Po chwili byliśmy całkowicie goli a ja leżałem na kanapie na plecach. Moja córeczka nabita na mojego chuja, ujeżdżała go w szalonym tempie. Po niemal wspólnym orgazmie po kolei wykąpaliśmy się i Wiki uszykowała kolację. Już mieliśmy do niej usiąść gdy nagle zadzwoniła moja komórka. Nie znałem tego numeru ale odebrałem.

- Halo Mariusz – głos w słuchawce wydał mi się znajomy.

- Tak a kto mówi? - spytałem.

- No Wojtek. Pamiętasz, razem byliśmy w technikum.

Wtedy przypomniałem sobie wysokiego, atletycznie zbudowanego kumpla, który już w wieku 17 lat rwał panienki na potęgę. Przypomniałem też sobie, że to właśnie on odbił mi Natalię, w której byłem bez pamięci zakochany ale której nie potrafiłem wtedy dobrze wyruchać. On za to zrobił to doskonale. Zresztą wszyscy doskonale wiedzieli, bo chwalił się tym na wszystkie strony, że natura obdarzyła go ponad dwudziesto centymetrowym chujem i do tego bardzo grubym. Zrywał nawet maturzystki i ruchał je w niezliczonych ilościach.

- Ach tak. Pamiętam. To ty zerwałeś mi Monię.

- Oj tam.. Oj tam… Nie wiedziałeś jak się do niej dobrać to poszła ze mną.

- No dobra. Przeszło. Minęło. Ale ona chyba została twoją żoną?

- Tak ale niestety zginęła w wypadku samochodowym dwa lata temu.

- Coś takiego a była to taka czujna laska. Współczuję ci.

- Musimy się kiedyś spotkać to ci o niej opowiem.

- Wpadaj choćby dzisiaj. Też jestem samotny. No nie tak do końca bo mieszkam ze swoją córeczką, świeżo upieczona licealistką.

- Ja też mieszkam z córką ale ona jest trochę młodsza.

- To wpadajcie obydwoje. Dziewczyny zajmą się sobą a my pogadamy i wypijemy jakąś flaszkę. Zaraz s-ką puszczę ci adres do siebie. Mieszkam w dosyć dużym domu, to i z noclegiem nie będzie problemu – zaproponowałem, ponieważ chciałem jak najwięcej dowiedzieć się o Monice.

Minęło może z godzinę a w drzwiach pojawił się Wojtek a obok niego prawdziwe cudo. Lekki makijaż powodował, że dziewczyna stojąca obok niego wyglądała na rówieśnicę mojej córeczki Wiktorii. Lecz nie to było w tym wszystkim dla mnie najważniejsze. Była niesamowicie podobna do wspominanej już Moniki, w której w czasach sztubackich byłem nieziemsko zakochany a może tylko kurewsko zauroczony. Miała jakieś 160 cm wzrostu i raczej była tak jak jej matka drobniutka. Uwielbiałem drobniutkie kobiety i dziewczynki, ponieważ wbrew pozorom były one niesamowicie pakowne, co sprawiało, że były wspaniałymi kochankami. Obcisła, różowa kurteczka jeszcze bardziej podkreślała walory jej figurki a czarne rajstopy z dużą ilością lycry, opinające dokładnie jej długie, zgrabne nogi, które tylko w niewielkim stopniu były okryte szeroką, kraciastą spódniczką, w pełni podkreślały jej dziewczęcą zgrabność. Długie, jasny blond, puszyste włosy okalały twarzyczkę, która była jakby fotografią Moniki. Cienka warstwa czerwonej szminki na cudownych ustach jeszcze bardziej podkreślała ich walory i jakby stworzenie do namiętnych pocałunków. Niebieskie oczka rzucały na wszystkie strony zalotne spojrzenia, jakby kusiły do głębszego zainteresowania się ich właścicielką.

- To jest właśnie mój skarbek i najwspanialsza pamiątka po Monice. Moja Oleńka – Wojtek, który naprawdę niewiele się zmienił, patrzył na swoją córeczkę jak na najdroższą rzecz.

- Oj tatku przestań. Wiesz jak nie lubię jak tak mówisz – dziewczynka zaczerwieniła się lekko, co jakby przydało jej jeszcze urody.

- Kto przyszedł? - ze swojego pokoju wyskoczyła jak z procy ubrana w obcisłą bluzeczkę i legginsy Wiktoria.

Obrzuciła przybyłych wnikliwym spojrzeniem swoich zielonych oczek i jak zauważyłem o wiele bardziej zainteresowała się moim kumplem Wojtkiem, niż dziewczyną, która z nim przybyła. Nawet poczułem się lekko zazdrosny, bo wyczułem, że ten wysoki, mocno umięśniony facet jakby sięgał ponownie po moją ukochaną osobę. Odrzuciłem jednak te odczucia i weszliśmy dalej do salonu.

Ola zdjęła płaszczyk i teraz widok jej małych ale już kształtnych cycuszków zadziałał mocno na moją wyobraźnię. Wyraźnie nie miała staniczka, ponieważ na jej obcisłej bluzeczce wyraźnie odbijały się twarde i sterczące sutki, tak jak kiedyś u jej matki, która czekała na mój pierwszy krok i nigdy się nie doczekała.

- To co córeczko. Pójdziecie teraz do twojego pokoju i pobawicie się swoimi zabaweczkami a my z Wojtkiem napijemy się łyskacza i powspominamy stare czasy. Zawołam was na kolację.

Wiktoria chwyciła za dłoń swoją nową koleżankę i razem zniknęły w korytarzyku prowadzącym do jej przestronnej sypialni.

Nalałem dwie szklaneczki Jack Danielsa i wrzuciłem do nich parę kostek lodu.

- No to opowiadaj. Chcę jak najwięcej wiedzieć o Monice.

- Jak wiesz byliśmy ze sobą przez całe niemal trzy lata ogólniaka a zaczęło się właściwie na twojej 17-stce. Wiesz jak dziewczyny wtedy popiły i Danka zaczęła się rozbierać.

- Owszem. A Kuba zrobił to samo i po chwili obydwoje byli całkowicie goli. Potem poszli do sypialni moich rodziców i dały się słyszeć stamtąd jej głośne jęki a jego sapanie. To bardzo mocno podziałało na pozostałych. Bardzo liczyłem wtedy na ostre chwile z Monika ale ona przysiadła się do ciebie i po chwili gdzieś zniknęliście.

- Tak. Wtedy to właśnie oddała mi swoja cnotę a że ja już to przedtem robiłem to przy kolejnych razach przezywała niesamowite orgazmy.

- Do mnie dosiadła się Miśka i też się ruchaliśmy. Tym razem to ona była doświadczona, tzn robiła to wcześniej a ja kompletny prawiczek.

- Wiem. Pamiętam jak spuściłeś się zanim nawet zbliżyłeś chuja do jej chętnej pizdy a co było potem to nie wiem bo wyszliśmy z Monią i wylądowaliśmy w hotelu.

- Po maturze Miśka została moja żoną a teraz opuściła mnie. To jej córka jest Wiktoria i dlatego tak szybko braliśmy ślub.

- Ja po maturze rozstałem się z Moniką. Kiedy się spotkaliśmy po prawie trzech latach miała już malutka córeczkę Olę. Facet, który ja zapłodnił zostawił samą. Chyba dalej ją kochałem i ożeniłem się z nią a Olę uznałem jako swoją córeczkę.

- Ach to znaczy nie jesteś jej biologicznym ojcem?

- Nie ale kocham ją jakbym był.

- A jak to się stało, że Monia zginęła?

- Ciężko mi o tym mówić ale ty ją znałeś. Wiesz jaka była szalona. Rok temu jechała z dużą szybkością samochodem, wyprzedzała i wpakowała się pod TIR-a.

Wypiliśmy już po kilka szklaneczek i języki zaczęły nam się lekko plątać.

- Chodź zobaczymy co robią nasze córeczki – zaproponowałem i lekko chwiejnym krokiem zaczęliśmy się skradać do pokoju Wiktorii, z którego odzywały się co chwila głośne śmiechy.

Cichutko nacisnąłem na klamkę i bezszelestnie wsunęliśmy głowy przez otwarte drzwi. Obydwie dziewczynki siedziały przed otwartym laptopem i wpatrywały się w jego ekran. Były do nas bokiem i doskonale widzieliśmy ogromne zaciekawienie i chyba coś jeszcze malujące się na ich twarzyczkach. Jak na komendę spojrzeliśmy na siebie, bo zauważyliśmy, że obydwie trzymały rączki w swoich majteczkach i jakby nimi coś tam robiły. Żeby to lepiej zobaczyć weszliśmy dalej do pokoju i stanęliśmy jak wryci. Spódniczka Oli była podniesiona do góry a rajstopki i majteczki zsunięte tak, że odkrywały porośnięty jasnymi włoskami wzgórek łonowy. Nóżki były lekko rozchylone a dwa paluszki wędrowały w górę i w dół w jej dziewczęcym, świecącym się od obfitych soczków kroczu. Podobnie było z legginsami i majteczkami Wiktorii z tym, że ona wsuwała w swoją piśkę dwa palce do środka. Jednocześnie spojrzeliśmy na ekran i zobaczyliśmy jak na nim dwaj starsi faceci posuwają ostro młodziutkie nastolatki.

Olcia i Wiki zauważyły, że nie są same w pokoju. Ich rączki szybko wysunęły się z odepchniętych majteczek a o tym co tam robiły mogły świadczyć świecące się paluszki dziewczynek.

- A co to córciu oglądacie bez nas – zwróciłem się wyraźnie do Wiktorii.

- A bo widzisz tatku. Ola nigdy nie oglądała jeszcze filmików porno. A ty mi już je pokazywałeś – Wiki wyraźnie zaskoczona naszym wejściem, jednak do końca nie straciła równowagi.

- I tak zabawiacie się bez nas – dałem jej do zrozumienia, że dalej to i my chcemy wziąć udział w ich przygodzie.

- Oj tatusiu. Nie wiedziałam czy Ola jest na to gotowa żebyśmy robili to razem z wami. Ona jeszcze nigdy tego nie robiła. Teraz jednak widzę, że jest tak samo mokra jak ja – moja córeczka wyciągnęła w moim kierunku swoją mocno pokrytą dziewczęcymi soczkami dłoń.

Podszedłem bliżej i zacząłem zlizywać z jej palców ten cudowny nektar. Kątem oka zauważyłem, że Wojtek podszedł też do Oli i oblizywał jej drobna rączkę.

- Ładnie to tak zabawiać się piśkami bez tatusia i wujka – udawałem obrażonego na Wiktorię.

- Oj tatusiu. Przecież Ola jest taka młoda – próbowała się bronić moja córeczka.

- Tak jak ty byś była dużo starsza.

- No tak ale ja już to robiłam a ona mówiła, że jeszcze nigdy.

Wojtek, który do tej pory tylko słuchał, podszedł teraz do mojej córeczki i chyba trochę pod wpływem wypitego alkoholu, szybko ściągnął spodnie a wraz z nimi swoje slipy.

- Czemu macie patrzeć jak to robią inne na filmikach. Przecież możecie nam zrobić loda – lekko bełkocząc podsunął swojego znacznie większego od mojego kutasa w okolice ust mojej córeczki.

Nie pozostałem dłużny. Też podszedłem do jego podopiecznej i podsunąłem blisko jej buzi swojego sterczącego w pełnej gotowości, sztywnego chuja.

- O jejku. Jakie to duże – jęknęła mała – Ja jeszcze nigdy na żywo nie widziałam męskiego siusiola. Do tego on jest taki sztywny i twardy.

- To zobacz jakiego ma twój tata a Wiktoria już go masuje i ssie głęboko w buzi – pozwoliłem jej spojrzeć w tamtym kierunku – Szybko rób tak jak Wiki a zrobi się jeszcze sztywniejszy.

Ola nieśmiało objęła mojego chuja palcami i tak jak moja córeczka zaczęła wodzić dłonią wzdłuż jego trzona. Wyciągnęła języczek i polizała delikatne ciałko odartej ze skórki żołądzi. Objęła ustami fałdki napletka i żeby pomóc blondyneczce mocno pchnąłem kutasa do środka jej buzi tak, że wbił się on głęboko w jej gardło. Zachłystnęła się i musiałem cofnąć nabrzmiałą pałę. Z ust dziewczynki płynęły strugi śliny, która w połączeniu z moimi soczkami była lepka i kapała na bluzeczkę skrywającą jej pierś. Postanowiłem pozbyć się tego ciuszka i szybko ściągnąłem go przez głowę.
Spojrzałem na bok i zobaczyłem, że ruda główka Wiktorii, ciągnięta ręką Wojtka, to zbliża się to znów oddala od jego krocza. Jego kutas wbijał się prawie cały w jej buzię to znów wyciągał go w całej okazałości. Jej też po brodzie spływała lepka ślina i przy głębokim wbiciu zachłystywała się i niemal dusiła w odruchu wymiotnym. Chwyciłem oburącz Olę za jasne włosy i też przyciągałem jej głowę do mojego podbrzusza. Mój kutas wbijał się coraz głębiej tak, że niemal wyczuwałem jej migdałki.

Dziewczynki siedziały w fotelach i z coraz większą wprawą połykały głęboko nasze kutasy. W pewnym momencie zauważyłem, że Wojtek tez pozbył się koszulki i teraz przytrzymując stopami całkowicie pozbył się spodni i majtek. Nagle klęknął i położył dłonie na kolanach Wiki, mocno je od siebie odpychając. Oburącz chwycił gumkę jej legginsów i zaczął je ściągać. Moja córcia uniosła lekko pupcie do góry żeby mu to ułatwić i po chwili całe jej odzienie leżało obok jego spodni i majtek. Dopadł teraz ustami i językiem jej krocza i zaczął spijać obfite soczki. Też rozebrałem Olę i lekko muskając ustami wnętrza jej szczuplutkich ud zacząłem się zbliżać coraz bardziej do jej młodziutkiej pizdeczki. Rozchyliłem dwoma palcami jej wargi zewnętrzne i całym językiem przejechałem po różowiutkiej, bardzo delikatnej szparce. Wplotła palce w moje włosy i instynktownie zaczęła przyciągać głowę do swojego rozwartego szeroko krocza. Była taka młodziutka, niewinna ale jednocześnie aromatyczna i niezwykle smakowita. Mój język wbijał się w jej cipkę i wydobywał coraz więcej pysznych soczków, które połykałem z rozkoszą. Cichutko stękała a jej oddech chwilami stawał się urywany i szybki. Sięgnąłem do spodni i wyjąłem jedną z prezerwatyw. Drugą rzuciłem w kierunku Wojtka. Liżąc malutką piśkę Oli, jednocześnie naciągnąłem gumę na swojego twardego kutasa. Na fotelu obok z szeroko rozrzuconymi nogami i pupcią na samym jego skraju, siedziała moja córeczka. Wojtek ujął w dłoń swojego ponad dwudziesto-centymetrowego chuja i osłoniętą kondonem żołądzią wodził po rozstępującej się szparce Wiktorii. Nagle pchnął go bardzo mocno i ponad połowa jego kutasa znalazła się w jej wnętrzu. Moja córeczka jęknęła głośno i wyżej uniosła kolanka, odrywając stopy od podłogi. Wtedy Wojtek zaproszony tym gestem wbił w nią niemal całego kutasa i najpierw pomału ale coraz szybciej i gwałtowniej, zaczął ją ruchać. Ola przez chwile patrzyła w bok i widocznie tez zapragnęła już tego, co zdawało się zbliżać w swojej nieuchronności.

- Czy to będzie bardzo bolało – jęknęła kiedy zacząłem jeździć po jej szparce łbem swojego chuja.

- Nie powinno. Twoja piśka jest mocno rozgrzana i jest bardzo śliska – uspokajałem ją jednocześnie coraz bardziej napierając sztywnym kutasem na jej bardzo ciasną, dziewczęcą szparkę.

- Aaaa… Uuuu… Yyyy… - krzyczała głośno gdy mój kutas wślizgiwał się w nią coraz głębiej – To taaakieee… dużeee… I taaak… boooliii…

Widziałem doskonale jak na jej ślicznej twarzyczce maluje się wyraz ogromnego bólu. Jednak nie mogłem już teraz przestać. Wyczuwając lekkie przewężenie mocno pchnąłem biodrami i mój twardy kutas zatrzymał się, wbity w pizdę dziewczynki do połowy. Jeszcze głośniej krzyczała. Wtedy cofnąłem pupę i znowu zaatakowałem jej wnętrze twardym kutasem. Też oderwała małe stópki od ziemi i wysoko uniosła kolanka, instynktownie ułatwiając mi penetracje jej ciasnej pizdeczki. Obok pupa Wojtka kreśliła dużą amplitudę a kutas miarowo to wysuwał się, to wbijał w coraz bardziej ochotną pizdę Wiktorii. Postanowiłem i ja przyspieszyć i po chwili ruchaliśmy nasze dziewczynki z całą siłą. Zauważyłem, że Wojtek obrócił Wiktorię tak, że opierała się teraz o fotel cyckami a on wdarł się w nią od tyłu. Ja pozostałem w tej samej pozycji a ciasność pizdy Oli powodowała, że zbliżałem się do orgastycznego szczytowania. Wbiłem swego chuja w nią maksymalnie i po chwili kondon wypełnił się moja spermą. Jeszcze kilkanaście ruchów i pomału mój rumak zaczął opadać. Wojtek nadal ostro grzmocił Wiktorię swoim dużym orężem. Po jękach mojej córeczki poznałem, że przeżywała swoja euforię któryś raz z rzędu. Nagle i sapania Wojtka stały się jakby inne i w tym momencie wbijając się w piśkę mojej córeczki i on zaczął szczytować.

Tego wieczoru byłem jeszcze w ciasnej dupce Oli a Wojtek odwiedził odbyt mojej córeczki. Nie dokonalibyśmy tego bez odpowiedniej porcji lubrykantu. Potem trochę spaliśmy a nasze dziewczynki były przytulone mocno do nas. Nad ranem Ola sama obudziła mnie i teraz jak ją ruchałem, ona też miała swój potężny orgazm.

KONIEC.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

żyrafek69dnia 2018-06-22 06:24:42.

Już to kiedyś czytałem. Więc jak robisz kopiuj wklej to przynajmniej popraw błędy bo raz Monia ginie 2 lata temu ale widać chyba nie do końca umarła, bo rok później pakuje się pod tira...

.dnia 2018-06-22 17:42:40.

Kreśliła dużą amplitude? Wiesz co piszesz?

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Córeczka cz. 3"

(pole wymagane)

Dodał/a: wojtur24 w dniu 21-06-2018 - czytano 4713 razy.