Dwa etaty

Jedenaste piętro wieżowca, za oknami szyby kopalniane, wielkie zakłady pracy i place budów, hektary betonu i zero zieleni, mieszkanie typu M2. W jednym pokoju z 12-letnią kuzynką, moje łóżko to dmuchany materac na podłodze. W drugim pokoju mieszkała ciocia, kobieta może i miła ale jednocześnie tak szpetna, że przekracza to wyobraźnię większości ludzi. Przeraźliwie chude i lekko przygarbione ciało, rzadkie, długie, rude włosy (zawsze w nieładzie) zakrywały jej zniszczoną ospowymi bliznami twarz. Wszystko to dopełnione piskliwym, skrzeczącym głosem.
Brak jakiegokolwiek piękna, brak czegokolwiek ciekawego, dwa tygodnie walki o przetrwanie. Tak zapowiadał się obraz moich wakacji na Górnym Śląsku trzydzieści lat temu.
Całymi dniami siedziałem w domu pilnując kuzynki albo chodziliśmy z ciocią na zakupy do pobliskiego sklepu, sporadycznie na basen. Telewizja to też nie było to samo co teraz, jedynka i dwójka to wszystko. Znudzony wolno mijającymi dniami chętnie wskakiwałem wieczorem pod koc i gdy tylko usłyszałem miarowy oddech kuzynki przystępowałem do masturbacji. Orgazm zawsze przychodził szybko a wytrysk był mocny i obfity. Wycierałem się dokładnie i zasypiałem spełniony, dzień po dniu, dzień po dniu.
Rutyna, choć przyjemna to jednak rutyna i zapewne dlatego zatraciłem czujność. Zajęty „robieniem sobie dobrze”, koncentrując się na każdym ruchu swojej dłoni zaciśniętej na penisie zbliżałem się do kolejnego orgazmu gdy nagle i niespodziewanie pod mój koc wślizgnęła się kuzynka. W tamtych czasach dwunastolatka to było dziecko ale jak każde i wtedy i dzisiaj ciekawe chłopięcej, męskiej nagości, o którą było dużo trudniej niż obecnie. Jej ciepłe i miękkie ciało przylgnęło do mnie a chudziutka noga zarzucona na mnie przygniotła mojego twardego penisa.
- Co robisz? – zapytała.
- Bawię się – odpowiedziałem nieświadomy, że popełniłem błąd używając słowa zabawa.
- Ja też chcę się z Tobą bawić.
- To zabawa dla dorosłych, nie dla dzieci, jesteś za mała.
- Ty też nie jesteś dorosł,y masz przecież czternaści lat – odpowiedziała z lekkim gniewem w głosie.
- Mam prawie piętnaści – oburzyłem się. Jesteś za mała i tyle, tak bawią się tylko małżeństwa.
- Jeśli chcesz to możemy udawać małżeństwo, będę Twoją żoną – powiedziała radośnie.
Trzymałem ją za nogę, którą na mnie zarzuciła i poruszając nią lekko na dół i do góry pocierałem jej udem o przyciśniętego do brzucha penisa. Było mi przyjemnie, bardzo przyjemnie, jej gorące krocze opierało się o moje biodro potęgując pozytywne doznania.
- Jeśli mamy bawić się w małżeństwo to przede wszystkim nie możemy się siebie wstydzić a po drugie nie możemy o niczym mówić Twojej mamie.
- Nie ma sprawy, lubię tajemnice – odpowiedział szybko i pewnie.
Poprosiłem ją, żeby się rozebrała co też uczyniła bez zastanowienia i oporów, zdejmując majteczki i koszulkę na ramiączkach. Sam zsunąłem do końca majtki i dopiero wtedy ona uświadomiła sobie, że dotyka nogą mojego penisa, cofnęła ją pośpiesznie i zasypała mnie pytaniami.
- Czy to co dotykałam to Twój siusiak? Czy on zawsze jest taki duży i twardy? Czy to boli gdy jest taki twardy? Dlaczego on jest twardy?
Długo ważyłem słowa, żeby jej nie zniechęcić i odpowiedziałem:
- Penis, bo tak należy mówić jest twardy gdy mężczyźnie jest przyjemnie np. dlatego, że żona bardzo mu się podoba a tym bardziej gdy jest naga. Zwykle jest miękki i mniejszy ale gdy jest przyjemnie rośnie i twardnieje. Kobieta, np. żona ma specjalną dziurkę między nogami, do której taki twardy penis pasuje i wtedy i żonie też jest przyjemnie.
Moja odpowiedź zaskoczyła nawet mnie, była dorosła i poważna ale uspokoiła kuzynkę, budząc w niej jeszcze większe zainteresowanie nagością. Leżeliśmy przytulenia, tym razem jednak przekręciłem się na bok, przodem do niej zarzucając sobie jej nogę na biodro. Mój penis wciskał się w jej cieplutki brzuszek poniżej pępka a jej usta spotkały się z moimi w pierwszym pocałunku. Całowaliśmy się przez dłuższą chwilę a moja ręka głaskała jej nogę i pupę. Drżała ale pooddawała się moim pieszczotom a raczej ciekawości. Głaszcząc ją wnikałem kantem dłoni pomiędzy jej pośladki, zaciskała je ale szybko rozluźniała a jej rowek był wilgotny, wręcz śliski jakby pokryty kisielem. Podsunąłem ją lekko wyżej a mój penis wskoczył między jej nogi wzdłuż krocza, zastępując moją dłoń. Czułem ogromne podniecenie a ruchy bioder przyszły podświadomie, ślizgałem się po jej szparce a ona przywarła do mnie jak pijawka wtulając się w moje ramiona. Słyszałem jak sapie, czułem, że drży a potem poczułem swój orgazm, potężny jak nigdy dotąd, nie umiałem nad nim zapanować, nie zdążyłem się wycofać, wybuchłem. Pompowałem spermę między jej pośladki, mocno i stanowczo poruszając biodrami a ona walczyła ze sobą bała się i chciała. Spocona i dysząca tylko napięła pupę co wzmocniło nasze doznania. Leżeliśmy tak długo, bardzo długo, bez słowa, pocałowałem ją.
- Czy tak robią mąż i żona? – zapytała po jakimś czasie
- Tak - odpowiedziałem
- A czym mnie oblałeś, co się tak lepi?
- To sperma, takie nasionka, jakbyś była dorosła to z tych nasionek mogłoby w Tobie wyrosnąć dziecko.
Wytarliśmy się moim ręcznikiem dokładnie, długo tuliliśmy do siebie a potem ona poszła do łóżka. Choć nadal podnieceni to jednak zmęczeni szybko zasnęliśmy.
Następny dzień minął już radośniej co udzieliło się także cioci, która wzięła dzień wolnego w pracy i zabrała nas na basen i lody. My myśleliśmy jednak tylko o jednym – jak najszybciej iść spać.
Wieczorem udając zmęczenie szybko zniknęliśmy w pokoju, z niecierpliwością czekaliśmy aż ciocia zaśnie. Czas oczekiwania umilaliśmy sobie rozmową i wtedy usłyszałem coś co mnie zszokowało i zaskoczyło.
- Wiesz, że widziałam jak mama robi to z jednym Panem? – powiedziała
- Co widziałaś? – zapytałem
- No wiesz jak robią to co mąż i żona, kiedyś przez przypadek ich oglądałam, myśleli, że śpię. Mama na nim siedziała i podskakiwała a jego penis chyba pasował do jej dziurki i w niej znikał.
- I co było dalej – zapytałem czując, że robi mi się namiocik w majtkach.
- Nie wiem bo uciekłam. Dzisiaj w wannie sprawdzałam swoje dziurki, jedną robię siusiu, drugą kupę a trzecia to chyba ta dla męża – wypaliła śmiejąc się cicho, zakrywając usta ręką. Jak ją pocieram robi się mokra i jakby leciutko otwiera i jest przyjemnie – znowu śmiech.
Wyszedłem do łazienki a tak naprawdę sprawdzić czy ciocia śpi. Chrapała.
Gdy wróciłem do pokoju kuzynka już była na materacu, gdy wszedłem pod koc już była naga i pospiesznie próbowała zdąjć majtki ze mnie. Dotknęła go ręką, szybko stanąłem na baczność, zacisnąłem jej dłoń na nim nadając rytm jej ruchowi. Sama przerwała gdy byłem już tak twardy, że bolało.
- Pokazać Ci jak to robili – zapytała.
Nie odpowiedziałem ale ona i tak weszła na mnie dosiadając jak konia. Mój penis sterczał przed nią ocierając się o podbrzusze, gorącą i mokrą cipką przyciskała moje jądra sprawiając ból ale nic nie mówiłem. Uniosła się do góry próbując go dosiąść ale tym razem wylądował za jej pupą opierając się o plecy.
- Na pewno tego chcesz – zapytałem drżącym głosem.
Ponownie uniosła się do góry, chwytając go jedną ręką i długo przymierzając, wycofała się. Wsunęła swoją dłoń między nogi, palcami drażniąc swoją dziurkę, gdy znowu go chwyciła wręcz ociekała od soków. Mierzyła długo ale tym razem skutecznie, delikatnie przysiadła a ja poczułem jak się przede mną rozstępuje. Syknęła z bólu unosząc pupę ale chwilę później znowu próbowała i tak kilkanaście razy, za każdym razem głębiej i dłużej. Była zdeterminowana dopasować ten klucz do swojej dziurki i zrobiła to jednym mocnym, ostatecznym przysiadem. Byłem jak posąg, nie wiedziałem co robić, zastygłem, rozkoszując się sytuacją, ona jednak tak jak jej mama poruszała się na mnie unosząc i opadając, z lekkim oporem ale regularnie aż do pierwszego orgazmu. Przytuliła się do mnie drżąc na całym ciele a jej cipka wewnątrz pulsowała i zaciskała się na moim penisie, czułem jej gorący, przyspieszony oddech, czułem jak jej biodra, uda i stopy prężą się a potem nastąpiło rozluźnienie. Ja wybuchłem kilka chwil później gdy się uniosła i znowu mnie głęboko dosiadła. Wytrysnąłem w niej ale było tego za dużo i to co się wydostało ciekło teraz po moim prąciu, mosznie między uda. Znowu leżeliśmy przytuleni i zasnęliśmy.
Gdy rano ciocia budziła mnie na śniadanie, leżałem częściowo odkryty z zerkającym na nią spod koca penisem - uśmiechnęła się. Kuzynki nie było już w łóżku, słyszałem plusk wody w łazience. Gdy wstałem trochę się przeraziłem, ręcznik, którym się wytarliśmy oprócz sztywności od spermy był w plamach różowej krwi. Obejrzałem się dokładnie, nie była moja.
Po wyjściu cioci do pracy gadaliśmy jedno przez drugie zarzucając się przeżyciem i odczuciami. Byliśmy z siebie dumni i bliscy sobie jak nigdy jednak kolejne zabawy musieliśmy odłożyć na później gdyż jej cipeczka była opuchnięta i obolała, co prawda już nie krwawią, ale nie pozwoliła się tam dotknąć.
Znowu pozostała mi masturbacja choć teraz wzbogacona jej ręką a w tym względzie moja kuzynka nie próżnowała, czasami kilka razy w ciągu jednej nocy doprowadzając mnie do orgazmu i wytrysku. Wycierała mnie potem dokładnie ręcznikiem i wtulona leżała, długo obsypując pocałunkami.
Podczas przerwy w jednej z takich zabaw musiałem wyskoczyć na siusiu jednak, żeby nie obudzić cioci poszedłem do łazienki nie zapalając światła. Siedziałem na kibelku gdy weszła ciocia, zerwałem się stając ale to nie poprawiło mojej sytuacji, nie miałem majtek a mój penis lekko się unosząc wyglądał dwuznacznie. Ciocia choć zaskoczona moim widokiem nie straciła rezonu i lekko się uśmiechając powiedziała:
- Pamiętaj, że w domu jest dziewczynka i nie wypada tak paradować nawet po nocy.
Przesuwając mnie na bok jak przedmiot, podwinęła koszulę nocną i usiadła na muszli klozetowej, po chwili usłyszałem strumień moczy płynący pod ciśnieniem i rozbijający się o wodę w kibelku. Stałem jak kołek a ona chwyciła mnie za penisa i jednym zdecydowanym ruchem zsunęła napletek z żołędzia doprowadzając do mojego szybkiego wzwodu. Nie puszczając mnie wstała a potem gdy byłem u szczytu podniecenia stanęła do mnie tyłem, pochylona przy pralce z szeroko rozstawionymi nogami, koszulą zarzuconą na plecy i wypiętą cipką. Cipką jakże inną niż dziewczęca, dużą, lekko siną, mocno zarośniętą, ze zwisającymi kawałkami skóry, mocno pachnąca ale podniecającą. Gdy się do niej przysunąłem napierając na cipkę, ta rozstąpiła się przede mną bez oporów, wręcz w nią wpadłem. Poruszałem biodrami gdy ona lekko poruszając pupą zbierała dla siebie maksimum doznań. Ze względu na luz w cipce moje odczucia były słabsze ale za to możliwości się wydłużały, dla mnie to była godzina a tak naprawdę pewnie z 5 minut, wtedy jej ręce powędrowały do pośladków i rozwierając je pokazała mi swój drugi otworek.
- Teraz tu – zakomenderowała.
Brzydziłem się trochę ale przyłożyłem żołędzia do jej odbytu i powoli napierałem zanurzając się bez większych problemów aż po nasadę penisa. Było ciaśniej, dziwniej ale równie podniecająco, rytmicznie dobijałem jak najgłębiej, mocno obejmując ciocię w pasie. Płynęły kolejne minuty gdy poczułem zbliżający się już czwarty orgazm tej nocy.
- Już – powiedziałem niepewnie.
- Nie wychodź - powiedziała słabym głosem i jęknęła głośno a jej odbyt jeszcze ciaśniej objął mojego penisa. Kilka mocnych ruchów i wytrysnąłem w najgłębszej pozycji, napierając na nią i wbijając palce w jej biodra. Wyszedłem z niej gdy się wyprostowała. Gdy poprawiła koszulę namoczyła gąbkę i dokładnie umyła mi nad wanną prącie a następnie spłukała prysznicem. Kucając w wannie powiedziała:
- Idź już, nie wszystko musisz widzieć.
Nie poszedłem ale uciekłem, gdy wpadłem do pokoju i pod koc, kuzynka słodko spała, nie budziłem jej tylko przytuliłem, nie zasnąłem do rana.
Cały dzień nie patrzyłem cioci w oczy a wręcz jej unikałem ona zaś była dla mnie wyjątkowo miła aż bałem się, że kuzynka coś zauważy. Nie umiałem się jednak przed tym bronić i gdy kuzynka wyszła do koleżanki na urodziny poddałem się cioci po raz kolejny, bez oporów.
Ona zaś wykorzystując moja bierność zdjęła ze mnie spodenki następnie swoje majtki i dosiadła mnie na taborecie w kuchni. Rozpinając sukienkę wyjęła piersi i wcisnęła w nie moją twarz.
- Ssij i całuj – powiedziała.
Ssałem więc i całowałem gdy ona unosząc się rytmicznie nadziewała się na mojego penisa, wydając przy tym głośne jęki. Jej orgazm przyszedł po moim wytrysku, czułem jak się lepimy a ona nabija się na mnie a potem zastyga trzymając mnie mocno za włosy na głowie. Gdy wstała podtarła się sukienką i poszła do łazienki. Tak minęła niedziela i kolejnych kilka dni, różne miejsca, różne pozycje, ciocia jak pająk zastawiała sidła, wyczekiwała chwili i dopadała mnie a ja starałem się jak mogłem dać jej jak najwięcej choć to ona brała dając mi.
W nocy znowu leżę z kuzynką, która ma ochotę na penetrację swojej wygojonej dziurki. Masuje mi delikatnie a ja choć „pracuję” na dwa etaty nigdy nie mam dosyć i szybko staję. Ona znowu wchodzi na mnie ale to ja teraz dyryguję, obracam ją na brzuch i unoszę za biodra, klęczy teraz wypięta przede mną a ja z obawą, delikatnie w nią wchodzę czekając na reakcję i ból. Kuzynka sama przywiera do mnie przyspieszając moje zanurzenie. Pracuję tak jak z ciocią, rytmicznie, głęboko, mocno ją trzymając za małe bioderka. Jest ciasna, gorąca, śliska i już wiem, że tę dziurkę wolę, tamtą nie pogardzę ale tę wolę, ta jest moja. W tej dziurce czuję każdy ruch mojej partnerki, każdy skurcz jej pochwy. Przeciągły jęk kuzynki wyrywa mnie z błogiej rozkoszy a jej orgazm pcha mnie coraz głębiej i mocniej. Gdy ona pada bez sił na materac ja jeszcze tryskam, część płynie z jej dziurki a część spływa z jej pupy i pleców, jest zachwycona, nie chce się wycierać, chce się lepić, chce mieć to w sobie.
To mój ostatni dzień – wieczorem wyjeżdżam. Przy śniadaniu gdy cioci już nie ma w domu ku zaskoczeniu kuzyneczki zdejmuję spodenki i majtki a potem jej majtki i siadając na taborecie sadzam ją sobie w pasie na moim…. Ona szybko łapie o co w tym chodzi i obejmując mnie mocno wręcz szaleje na moim penisie. Szybki seks, szybki orgazm, mocny wytrysk. Gdy ja w niej więdnę ona jeszcze pracuje bioderkami dochodząc. Całujemy się długo i namiętnie, wysuwam się z niej a ona cieknie na taboret i podłogę i choć ten seks był najkrótszy był najbardziej intensywny i byliśmy sobie najbliżsi.
- Tak Cię kocham, szkoda, że wyjeżdżasz – mówi. – Mąż nie powinien zostawiać żony.
- Znajdziesz sobie innego męża – mówię ze smutkiem w głosie.
- Nigdy – prawie płacząc odpowiada kuzynka.
Wyjeżdżam wieczorem, nie ma już czasu na nocne zabawy. Kuzynka w rozpaczy szuka dla mnie swojego zdjęcia w albumie a ja przebieram się przed podróżą. Ostatni pobyt w łazience i co za niespodzianka znowu z ciocią. Znowu siedzi na toalecie a ja stojąc przed nią sam zdejmuję spodenki. Ona długo go masuje a następnie robi najbardziej zaskakującą rzecz całuje i liże mojego żołędzia. Potem wkłada sobie w usta całego penisa i obejmując go ściśle wargami ssie i porusza głową. W ekstazie pcham go w jej usta i gardło jak najgłębiej a gdy czuję zbliżający się wytrysk próbuję się wycofać, jednak ona przytrzymuje mnie za pośladki i sama jeszcze mocniej na niego nabija. Tryskam a kącikiem jej ust płynie moja sperma, tryskam a ona próbuje połknąć jak najwięcej, tryskam i widzę, że cieknie jej po brodzie.
- Dziękuję – powiedziała gdy skończyła
- To ja dziękuję, to… nie wiem co powiedzieć. - wydukałem
Wakacyjny wyjazd dobiegł końca. Najlepsze wakacje w moim życiu.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Jaxondnia 2018-12-30 21:42:14.

Trzymasz poziom człowieku, oby tak dalej.

Staśdnia 2019-02-15 09:23:23.

Przygoda z kuzynką jak moja tylko ona była rok starsza od twojej :), a rodzice byli zachwyceni, że się tak polubiliśmy ;)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Dwa etaty"

(pole wymagane)

Dodał/a: syl w dniu 28-12-2018 - czytano 6566 razy.
Słowa kluczowe:
kuzynka ciocia