Fala emocji

Byliśmy małżeństwem od 16 lat. Nasze życie erotyczne biegło spokojnie, bez nadzwyczajnych ekscesów, bez poszukiwań i eksperymentów, chociaż nie do końca. Ot takie sobie prawie statystyczne małżeństwo. Co prawda zdarzały się nam obojgu przygody pozamałżeńskie, jednakże nie miały one żadnego wpływu na nasz związek jak i na nasze wzajemne uczucia. Traktowaliśmy te zdarzenia nie powiem, że lekceważąco, ale na pewno obojętnie. Oczywiście obowiązywała bezwzględna szczerość w tej materii.
Na święta pojechaliśmy do rodziców żony, którzy mieszkali w małym miasteczku na południu Polski, a w którym żona spędziła całe dzieciństwo i młodość do czasu rozpoczęcia studiów.
Drugiego dnia świąt wyszliśmy na spacer. Naprzeciwko nas szła również jakaś para trzymając się pod rękę. On wysoki, przystojny mężczyzna lat około 40, ona pulchna (nie gruba) sympatyczna blondynka, też lat około 40. Gdy odległość między nami zmalała do 2-3 metrów mężczyzna zawołał:
- Renata?!
- Renata - odrzekła moja żona.
- Michał? - Michał - odrzekł nieznajomy.
- Poznajcie się. Mój mąż Janusz a to mój przyjaciel z lat młodości - Michał.
- Renata, moja koleżanka z dawnych lat, a to moja żona Krystyna.
- Kiedy to ostatni raz się widzieliśmy, Michale?
- Chyba jakieś 18 lat temu, jak wyjechałaś na studia.
- Zgadza się.
- Co Renata robicie w Sylwestra?
- Nie mamy żadnych skonkretyzowanych planów.
- To może byście wpadli do nas? - zaproponowała Krystyna .
Żona spojrzała na mnie pytająco.
- Co ty na to?.
- Z przyjemnością - odrzekłem.
- To jesteśmy umówieni - podsumował rozmowę Michał.
- Do zobaczenia w Sylwestra.
I rozstaliśmy się. Po powrocie do domu Renata chodziła jakaś zamyślona i podekscytowana. Kładłem to na karb faktu, że Sylwester za pasem, a ona nie posiada żadnej kreacji, gdyż Nowy Rok zamierzaliśmy przywitać w domowym zaciszu i nie przywieźliśmy ze sobą stosownych ubrań na tę okoliczność. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że jutro pójdzie do miasta i coś sobie kupi.
I nadszedł ten dzień tj. 31 grudnia. Zgodnie z późniejszymi uzgodnieniami mieliśmy przyjść do Michałów na 20:00.
- Jestem dziwnie podekscytowana. Ogarnęła mnie jakaś niezidentyfikowana fala emocji. Czuję się przed dzisiejszym wieczorem podniecona jak nigdy. Być może na fali wspomnień z młodości. Jednocześnie potęguje się moje uczucie do ciebie. Nie wiem, co się dziej ze mną - mówiła mi Renata po drodze.
Przywitali nas na progu. Krystyna wyglądała ekscytująco w brokatowej, koloru ciemnej wiśni spódnicy z dużym rozcięciem na boku i tegoż koloru bluzce z dużym dekoltem, z którego podniecająco wyglądały wspaniałe, duże piersi. Renata prezentowała się równie okazale. Tak jak Krystyna była kobietą o zaokrąglonych kształtach i dużych, wspaniałych piersiach. Ubrana była podobnie jak Krystyna, z tym, że całość była w kolorze ciemnej zieleni.
Weszliśmy do dużego pokoju w rogu, którego jak w każdym polskim mieszkaniu stał "narożnik" i przy nim zastawiona jedzeniem ława. Usiedliśmy naprzeciwko siebie. Ja z Renatą obok siebie a Michał z Krystyną naprzeciwko. Krystyna założyła nogę na nogę i wtedy zauważyłem przez rozcięcie w spódnicy, że nie ma rajstop a tylko cieliste pończochy zakończone koronkami. Na jej ciele pod opiętą spódnicą i takąż bluzką pojawiły się jakże podniecające drobne fałdy obfitości. Po krótkiej dyskusji zdecydowaliśmy, że będziemy pić wino, gdyż na mocny alkohol dziewczyn nie miały ochoty. Rozmowa toczyła się o wszystkim i o niczym. Michał zaproponował pierwszy toast i zarazem wypicie bruderszaftu. Wstaliśmy, stuknęliśmy się kieliszkami i tradycji stało się zadość. Po kolejnej lampce wina atmosfera stała się luźniejsza i bardziej swawolna. W pewnym momencie Michał powiedział:
- Coś wam powiem. Otóż Renata była moją pierwszą w życiu dziewczyną, a ja byłem jej pierwszym chłopakiem.
Zapanowała chwilowa konsternacja. Renata spurpurowiała, Michał się trochę zmieszał. Czekali na naszą reakcję.
- No to jest okazja to kolejnego toastu - zawołałem, by rozładować atmosferę.
Wszyscy chętnie na to przystali i pękły ostatnie lody. Zaczęły się rozmowy o studiach, pracy itp. Okazało się, że Michałowie mieszkają trzydzieści kilometrów od nas i tak jak my przyjechali na święta do rodziców Michała i podobnie jak my są bezdzietni. Michał wyszedł na chwilę i po powrocie zwołał:
- Pora na tańce. Mam kasetę z tamtych lat, Renato. Zatańczymy?
- Chętnie - odparła.
Ja poprosiłem do tańca Krystynę. Z magnetofonu popłynęły melodie z czasów naszej młodości. Tańczyłem z Krystyną. Podniecająco pachniała, a pulchności jej ciała miło się czuło pod palcami. Jej pełne piersi przyjemnie mnie ugniatały, z kolei jej gorący brzuszek z lekka mnie podniecał.
Spojrzałem w kierunku Renaty i Michała. Michał tańczył do mnie tyłem, Renata przytulona do niego nagle spojrzała na mnie. Nasze spojrzenia się spotkały. W jej oczach zobaczyłem wielkie pożądanie i błagalną prośbę o przyzwolenie. Podnieciło to mnie do granic wytrzymałości. Żona w ramionach innego mężczyzny, a na dodatek swojego Pierwszego i z prośbą o nieubłaganą konsekwencję tego etapu wstępnego, to coś, co jeszcze nigdy nam się nie przytrafiło. Poczułem w spodnich, jak mi twardnieje, aż do granic bólu. Skinąłem delikatnie głową i zamrugałem oczami na "tak" oraz posłałem ustami pocałunek. Jej reakcja przeszła wszelkie moje oczekiwania. Renata przylgnęła do Michała i gwałtownie wpiła się swoimi ustami w jego. Prawie stanęli w tańcu, tak gorąco oddali się namiętnemu pocałunkowi. Obróciłem w tańcu Krystynę, żeby to zobaczyła i natychmiast przyciągnąłem ją do siebie, jednocześnie całując ją po szyi i w okolicach uszu. Zareagowała natychmiast. Objęła mnie tak mocno, a jej noga weszła między moje nogi z taką siłą, że myślałem, iż zgniecie mi fiuta. Cała drżała. Zaczęła mnie również całować, aż nasze usta spotkały się. Brakowało nam oddechu. Nagle taśma skończyła się. Przerwaliśmy taniec i usiedliśmy na swoich miejscach.
Czuliśmy się wszyscy skrępowani tą sytuacją. Renata przytuliła się do mnie, pocałowała mnie w policzek.
- Kocham cię do szaleństwa. Dzisiaj zrozumiałam jak bardzo, widząc cię w ramionach Krystyny. Nie gniewasz się? - szeptała mi do ucha.
- Skądże. Ja też jestem tą sytuacją mocno podniecony i tylko dlatego, że tak mnię nadal pociągasz seksualnie, i tak bardzo cię kocham wyraziłem zgodę na to czego pragnęłaś. Pragnę twego szczęścia bez względu na okoliczności.
- Renata, chodź mi pomóc dorobić kilka kanapek - poprosiła Krystyna.
Wyszły obie do kuchni.
- Janusz, nie masz pretensji o to, co zaszło podczas tańca? - spytał Michał.
- Skądże, miałem przecież twój "weksel", Krystynę. Gusta mamy jednakowe. Lubimy puszyste - odrzekłem i zaśmiałem się.
Wróciły dziewczyny z kanapkami. Michał wzniósł kolejny toast. Znowu rozległa się muzyka. Wziąłem Renatę w ramiona i poszliśmy tańczyć. Przytuliła się do mnie i cicho szeptała.
- Kochany, nie wiem, co się ze mną dzisiaj dzieje, ale chcę być dzisiaj z Michałem. Pragnę go tak, że o niczym nie mogę myśleć, jak tylko o spełnieniu z nim. Chcę się z nim kochać. To nie jest zdrada. To jest coś, co się nie da wytłumaczyć. Ogarnęła mnie jakaś dziwna fala erotyzmu skierowanego w stronę Michała. Dodatkową podnietą jest fakt, że ty w tym uczestniczysz. Chcę, żebyś to oglądał! Gdybyś ty w tym czasie kochał się z Krystyną byłabym w pełni usatysfakcjonowana. Myślę o tym od chwili naszego spotkania z Michałem. Sama już nie wiem czy bardziej zależy mi na tym, aby oglądać ciebie kochającego się z Krystyną, czy też abyś ty oglądał mnie kochającą się z Michałem?
- Kochanie mam podobne odczucia i podobne wątpliwości. Chociaż już nieraz miewałaś ty jak i ja przygody z innymi partnerami, ale nigdy nie robiliśmy tego w obecności któregoś z nas. Mówiąc szczerze korciło mnie kiedyś, żeby przeprowadzić taki eksperyment, ale nigdy nie nadarzała się ku temu stosowna okoliczność. Dzisiaj jest ku temu okazja, tym bardziej, że oboje tego chcemy.
- To, co odbijany?.
- Odbijany - krzyknąłem głośno.
Renata tylko na to czekała. Błyskawicznie podbiegła do Michała i utonęła w jego ramionach. Podeszła do mnie Krystyna. Objęliśmy się i tak w tuleni w siebie usiłowaliśmy poruszać się w takt muzyki. Nie bardzo nam to wychodziło. Krystyna jakby przeczuwała dalszy rozwój sytuacji tuliła się do mnie coraz bardziej. Rosło nasze wzajemne podniecenie. Pieściłem ją delikatnie po plecach, biodrach i tyłeczku, jednocześnie osypując ją pocałunkami w okolicach uszu, po szyi, oczach i ustach. Momentami schylałem głowę i obcałowywałem jej piersi wylewające się biustonosza.
- Chodź. Usiądziemy - zaproponowała.
- Dobrze.
Usiedliśmy na narożniku. Spojrzałem na Renatę i Michała. Renata w samych pończochach i pasku trzymała za głowę klęczącego przed nią Michała, który też już nagi całował ją po jej krągłym brzuszku, by następnie zejść niżej. Renata z głową odchyloną do tyłu cichutko pojękiwała. Objąłem drżącą Krystynę. Oddychała ciężko. Rozpięła bluzkę i wyjęła piersi ze stanika. Rozlały się na jej puszystym ciele. Zapomnieliśmy o Michale i Renacie. Zacząłem całować ją po piersiach językiem drażniąc sutki, prawą rękę zaś położyłem na jej udzie. Natychmiast rozsunęła nogi, podciągnęła spódnicę i zaczęła dobierać się do mojego rozporka. Ręka moja posuwała się po udzie, po pończoszce aż dotarła do ciepłego, gładziutkiego, miękkiego uda i dalej. Zaskoczeniu mojemu nie było granic. Była bez majtek! Szparka jej była mokra, aż z niej kapało. Tego było już za dużo. Nie zdzierżyłem. Zacząłem ją rozbierać w tak błyskawicznym tempie a ona mnie, że nawet nie wiem, w którym momencie Krystyna została tylko w pończochach i pasku a ja klęczałem nagi między jej szeroko rozstawionymi nogami i ustami zanurzyłem się w jej obfitym podbrzuszu torując sobie drogę do jej szpary. Podniecony jej pojękiwaniami, penetrowałem drogę do szparki aż do skutku. I wtedy zacząłem ją lizać. Zanurzyłem się w jej mokrej i rozgrzanej do białości cipce. Językiem dotarłem do "guziczka" i zacząłem precyzyjnie obrabiać jej dziurkę. Rękoma zaś pieściłem obfite podbrzusze i piersi.
Jej obfite uda objęły całą moją głowę. Robiłem to nie wiem jak długo. Zamilkła, tylko całym jej ciałem wstrząsały regularne dreszcze przechodzące czasami w stan całkowitej sztywności. Nagle zesztywniała, nogami mnie tak ścisnęła jakby chciała zgnieść mi głowę, a ogarniający ją orgazm wstrząsał jej ciałem jak w ataku epileptycznym. Zalała się cała swoimi sokami, które trysnęły również na mnie i nagle całkowicie rozluźniona z rozkrocznymi nogami głęboko westchnęła.
- Proszę. Przestań, to jest ponad moje siły i moją wytrzymałość. Wejdź szybko we mnie, chcę cię w środku.
Wstałem i wtedy zobaczyła, co mam między nogami. Te mych 25 centymetrów zrobiły na niej wrażenie. Wtargnąłem gwałtownie, aż zadrżała. Jęknęła. Leżąc na niej pieściłem jej ogromne piersi i penetrowałem dogłębnie jej cipkę. Podniosła nogi, objęła mnie nimi i przycisnęła do siebie. Byłem cały w niej, całkowicie oblany jej spoconym, gorącym i rozdygotanym ciałem. Powoli dochodziłem. Odnosiłem wrażenie, że wtrysk zaleje nie tylko jej dziurkę, ale cały pokój.
- Kończ, bo ja już dłużej nie mogę. Zaraz wystrzelę - wyszeptała Krysia
Po tych słowach natychmiast poczułem wzbierającą falę orgazmu. To był wulkan, lawina, tajfun albo coś jeszcze gorszego. Lałem w nią długo. Dyszeliśmy, odpoczywając. Czułem jak wylewa się z niej wszystko, co w nią wlałem. Obróciłem się na bok. Przytuliłem do niej i zacząłem pieścić jej piersi i brzuszek, jednocześnie całując po szyi i ramionach.
Spojrzałem w głąb pokoju. Na dywanie klęczała Renata ubrana podobnie jak Krystyna tylko w pończochy i pasek a Michał posuwał ją od tyłu, ale chyba w "kakao". Jęczała z rozkoszy czy też z bólu. Nie wiem. Nigdy się tak nie kochaliśmy. Wsparta na rękach, głowę miała odchyloną do góry, którą rzucała na boki, a jej ogromne piersi wisząc huśtały się w rytm jak ją posuwał Michał. Wyglądała tak pięknie i podniecająco, że fiutek znowu mi nabrzmiał, a sperma chciała rozsadzić mi jądra. Wsadziłem Krystynie palce do szparki i zacząłem ją masturbować. Wtedy Krystyna położyła się w poprzek narożnika i zrobiliśmy klasyczne 69. Ułożyłem się tak, ze mogłem oglądać Renatę oddającą się Michałowi.
Wtem Renata cała zadrżała, ręce nie utrzymały rozdygotanego ciała, a zniewalający orgazm powalił ją na dywan. Leżała tak z rozłożonymi nogami i rękoma jak nieżywa. Michał klęczał nad nią i polewał ją spermą cieknącą mu z jego chyba 20 centymetrowego pala. Ja też doszedłem. Wstałem i wystrzeliłem oblewając spermą Krystynę. Twarz i piersi. W tym momencie Krystyna też doszła. Rzuciło ją kilka razy i opadła na wznak. Po chwili podniosła się i usiadła z rozkraczonymi nogami a moje soki spływały na jej brzuch. Zrobiło się cicho.
Reneta wstała i lekko się zataczając podeszła do mnie i Krystyny. Była cała w spermie. Twarz, piersi, plecy, a z gęstych włosów na jej podbrzuszu kapały soki jej i Michała. Objęła nas.
- Kochani to było wspaniałe. Widzieliście? Ja was tylko trochę oglądałam. Jak Michał wsadził mi do pupy, zapomniałam z bólu i podniecenia o całym świecie.
Usiadła koło mnie, przytuliła się do mnie.
- Kochany! Jak ja cię kocham! Oszaleję z podniecenia.
Michał usiadł koło Krystyny i coś tam sobie szeptali obejmując się.
Nagle Michał zerwał się.
- Słuchajcie! Za pięć minuta dwunasta.
Pobiegł nagi do kuchni. Przyniósł dwulitrową butelkę szampana. Krystyna podała kieliszki. Wystrzelił korek i Michał nalał po lampce. Wznieśliśmy toast i złożyli sobie życzenia. Nagle Michał wstrząsnął butelką i zaczął polewać wszystkich szampanem. Ogarnęło nas totalne szaleństwo. Zaczęliśmy nawzajem zlizywać z siebie krople szampana. W pewnym momencie klęknąłem przed Renatą i zacząłem spijać ściekający po jej gęsto obrośniętej szparce szampan wraz z kropelkami spermy Michała i jej sokami. Obok to samo robił Michał. Dziewczyny jęczały z rozkoszy, trzymając nas za głowy. Prawie jednocześnie dostały kosmicznego orgazmu, gdyż obie zawyły i zwaliły się na podłogę. Wstaliśmy z Michałem. U stóp naszych leżały nasze damy serca z rozłożonymi nogami ciężko oddychając. Poczułem potworny nacisk na pęcherz.
- Michał! Lejemy?
- Lejemy.
Na niczego niespodziewające się dziewczyny poleciały dwa przeogromne "złote deszcze".
W geście obronnym Renata z Krystyną obróciły się do siebie twarzami, objęły się i piszcząc tarzały się po podłodze by uciec przed naszymi strumieniami. Po opróżnieniu pęcherzy położyliśmy się każdy za swoją żoną i tak splecione w uścisku mokre od moczu, spermy i szampana zaczęliśmy posuwać je od tyłu. Okrzykami regulowaliśmy zbliżanie się orgazmów tak, aby wszyscy wystrzelili na raz. Udało się. Strzeliliśmy z Michałem razem, a dziewczyny zajęczały na cały dom.
Nie wiem, kiedy zasnąłem. Obudziłem się razem z Krystyną. Wtulona w Michała podniosła głowę. Uśmiechnęliśmy się do siebie.
- Pobudka - krzyknęła Krystyna.
Wstaliśmy i z lekkim zażenowaniem ubraliśmy się. Umówiliśmy się na wieczór.
Po powrocie do domu i kąpieli położyliśmy się spać. Renata przytuliła się do mnie.
- Kochany nie gniewasz się? Było tak cudownie. Jak tylko połączyłam się z Michałem, bez słów zaczął mnie obcałowywać i rozbierać. Podniecenie, jakie mię ogarnęło sprawiło, że puściły wszelkie hamulce. Byłam tak napalona, że czułam jak po wewnętrznej stronie ud ściekają wypływające ze mnie soki. Zaczęłam rozbierać Michała. Nie zwracałam uwagi na was. Choć świadomość tego, że być może przyglądasz się nam wzmagała moje pożądanie. Po krótkiej chwili stałam na środku pokoju ubrana tylko w majtki, pończochy i pasek, Michał całkiem nagi powoli zaczął zdejmować mi majtki, klęknął i zaczął całować mnie po brzuchu, a następnie wczochrał się w moją cipkę. Jak tylko dotarł do "wisienki" po kilku liźnięciach dostałam pierwszego orgazmu. Michał wyczuł to. Podniósł się, objął mnie mocno i wyszeptał do ucha, że teraz jest moja kolej. Odpowiedziałam mu, że nigdy jeszcze nie brałam do ust. Złapał mnie mocno za ramiona, wbijając kciuki w okolice obojczyków i ze słowami - Będzie to, więc twój kolejny pierwszy raz - zmusił mnie do klęknięcia. Gdy już klęczałam twarzą na wprost jego członka, złapał mnie za głowę, nacisnął mocno palcami za moimi uszami, co sprawiło taki ból, że byłam gotowa na wszystko. -
Całuj go, liż jak loda - groźnie wyszeptał.
Roznamiętniona, a zarazem przerażona w obawie przed bólem zaczęłam robić, co mi kazał. Z minuty na minutę coraz bardziej byłam rozogniona. Zaczęło mi to sprawiać swoistą przyjemność. Inicjatywnie już nie przymuszana otworzyłam usta i objęłam nimi Michałowego fiuta. W tym momencie Michał złapał mnie mocniej za głowę, przyciągnął ją do siebie i zaczął poruszać biodrami tak jakby posuwał mnie w moją właściwą dziurkę a nie w usta. Dławiłam się momentami, ale podniecało mnie to do tego stopnia, że nie protestowałam. Odczuwałam zwierzęce pożądanie wraz ze zbliżającym się moim i Michała orgazmem. Czułam w ustach, że Michał już dochodzi. Ponownie zaczęło ciec ze mnie. Nagle Michał wystrzelił. Trochę wlał mi usta, a reszta rozprysła się po mojej twarzy. Rozgrzało to mnie do tego stopnia, że w chwilę po tym szczytowałam. Michał klęknął i położył mnie na wznak. Rozsunęłam nogi a on rozpalony do białości wszedł we mnie z całą dostępną mu siłą. Dobił aż do dna. Podniosłam nogi i oplotłam go nimi. Kochał mnie z ogromną namiętnością. Spojrzałam na was. Objęty byłeś nogami Krystyny. Musiała być bardzo mokra, bo rozlegało się rytmiczne chlapnie w rytm jak ją posuwałeś. Widok ten sprawił mi tak ogromną satysfakcję i doprowadził do takiego podniecenia, że natychmiast wzięło mnie to i dostałam totalnego orgazmu. Nie byłam już sobą, a erotycznym zwierzęciem. Michał wyszedł ze mnie i polecił mi obrócić się na brzuch, co natychmiast uczyniłam, gdyż wiesz jak lubię się kochać od tyłu.
- Klęknij - wyszeptał rozkazująco.
Przystałam na to wychodząc z założenia, że będzie mnie kochał normalnie. Michał natomiast objął dłonią całą moją szparkę i nabrał na dłoń swoich i moich soków i zaczął rozsmarowywać je pomiędzy pośladkami w okolicach drugiej dziurki. Zdrętwiałam. Byłam tak podniecona w tym momencie, że żaden rodzaj uprawiania seksu nie stwarzałby jakichkolwiek barier emocjonalnych. Bałam się jednak bólu.
- Tylko nie to! - wyszeptałam. - Nigdy tak się jeszcze nie kochałam.
- To w takim razie będzie to twój trzeci pierwszy raz ze mną. Rozprawiczyłem cię totalnie - wyszeptał z jakąś zwierzęcą namiętnością Michał.
Jego pożądanie i agresja oraz wielka niewiadoma tego, co za chwilę ma nastąpić podnieciły mnie do tego stopnia, że poddałem mu się całkowicie.
- Pomóż mi. Mów, co mam robić.
- Rozluźnij pośladki.
Po chwili poczułam jak powoli wkłada mi mokry palec w pupę. Dziwne uczucie. Rozpychał mnie powoli, wyjął palec i znowu zaczął mnie smarować od środka, ale już dwoma palcami. Wyjął palce i poczułam jak pomalutku wsuwa mi w pupę swego członka. Trochę bolało, ale po chwili poczułam nieznane dotąd uczucie. Coś pośredniego pomiędzy niebotycznym podnieceniem a ogarniającym całe ciało orgazmem. Pchnął mocniej. Ból mieszał się ze wszechogarniającym pożądaniem. Narastało to z piekielną szybkością. Byłam już na etapie spazmów z rozkoszy, jaka ogarnęła całą mnie. Nadszedł orgazm z niczym, co mi dotychczas było znane porównywalny. Trwał ciągle. Gdy tylko Michał poczuł go, sam również rozpoczął przeżywanie potwornego orgazmu gdyż cały drżał i spazmatyczne jęki wydobywały się z jego ust. I w tym momencie nadeszła tak potworna wielka fala rozkoszy, która ogarnęła całe moje ciało do tego stopnia, że całkowicie zwiotczałam i padłam na dywan. Michał wypadł ze mnie, ale za chwilę poczułam na swoich plecach strugę jego nasienia. To co dzisiaj przeżyłam zmieniło całe moje dotychczasowe poglądy na seks. Kochałam się z Michałem, ale cały czas jak tylko mogłam patrzyłam na was. Pierwszy raz ktoś mi się spuścił w usta i na twarz. Kochanie w odbyt pomimo początkowego bólu było tak przejmujące, że podczas orgazmu wydawało mi się, że straciłam przytomność. A jak ci było z Krystyną?
- Też wspaniale. Gdybym nie widział was kochających się nigdy by mi tak nie było wspaniale. Jak tylko spojrzałem na was i zobaczyłem twoje uniesienie zaraz miałem kosmiczny wzwód.
- Pójdziemy wieczorem do nich?.
- Oczywiście. Przecież się umówiliśmy.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Leon55dnia 2013-02-26 11:04:48.

Jakbym tam był! Dobre!

harydnia 2015-04-30 17:49:54.

my tak się bawimy z siorką żony i jej mężem są odjazdowi

realistadnia 2018-02-22 22:22:43.

25cm to chyba jednak imaginacja, a jeśli rzeczywistość to raczej kalectwo, ale opowiadanie bardzo dobre! :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Fala emocji"

(pole wymagane)

Dodał/a: anonim w dniu 23-08-2012 - czytano 12830 razy.