Gosia i jej tata 2.....

Witam wszystkich czytelników! Tak, tak....dobrze widzicie! Nie zapomniałam o Gosi i jej tacie, chociaż pisałam jej historię tak dawno temu, że już sama zapomniałam co chciałam w niej umieścić ;) Tekst który za chwilę przeczytacie powstał w tym samym czasie co poprzednia część czyli jakieś trzy i pół roku temu. Nie dodawałam go ponieważ pochłonęły mnie inne projekty związane z Agnieszką, Gosią (tą drugą z Nikt o tym nie wie) oraz innymi dziewczynami, także tymi o których jeszcze nie mieliście okazji poczytać. Także dla fanów tej serii trochę smutna wiadomość, bo nie mam pojęcia kiedy napiszę kontynuację przygód tej Gośki. Obecnie dużo czasu który mam na pisanie spędzam na pisaniu o Lilce i jej siostrze, Izabeli, Marcie oraz oczywiście Agnieszce. Mam też napisanych kilka innych historyjek, z jakby innego uniwersum. Niedługo przedstawię wam przygody zupełnie nowych dziewczyn, między innymi Karoliny, młodej kelnerce która wraz ze swoją rodziną mieszka i pracuje w Anglii. Będzie też historia Moniki wywodzącej się z rodziny która kazirodztwo uprawia od pokoleń i jest ono wszechobecne w jej życiu. Poznacie też Natalię która zakochuje się w chłopaku z domu po drugiej stronie ulicy, nie znając jednak jego i nie wyjawiając mu swoich własnych sekretów. To tyle jeśli chodzi o nowości.....
Chciałam jeszcze odnieść się do pewnej kwestii. Mianowicie chodzi o to, że pod ostatnim tekstem i to już nie pierwszy raz pojawił się jakiś troll który podpisuje się moim Nickiem i wypisuje jakieś dziwne treści. No cóż, nic na to nie poradzę, ale chcę powiedzieć, że ja nigdy nie umieszczam komentarzy pod swoimi tekstami, także nie zwracajcie na nie uwagi....ktokolwiek podpisze się "Aga" i umieści pod moim tekstem jakiś komentarz, to nie jestem ja. A teraz zapraszam do lektury!

......Dopiero w drodze do domu dotarło do niego co by się stało, gdyby zięć naprawdę zastał
go z Gosią w tak jednoznacznej sytuacji. Ludzie z jego otoczenia którzy stosowali podobne praktyki zareagowaliby normalnie, ale Adam zapewne nie uznawał kazirodztwa i mógłby porządnie namieszać w jego dalszych relacjach z córką a właściwie to je zakończyć. A tego przecież nie chciał. Nie wyobrażał sobie jakby potoczyło się wtedy jego życie? Chodzenie z Gosią do łóżka było jego największą i jedyną przyjemnością jaka mu została. Nawet pieniądze go tak nie cieszyły a miał ich przecież dużo. Liczyła się tylko ona i nic więcej. Dlatego postanowił sobie, że nie będzie jej nachodził w chwilach gdy coś groziło by zdemaskowaniem.
Tymczasem wracająca z parkingu do mieszkania Gośka przeklinała się w duchu za to, że
w ogóle dopuściła do takiej sytuacji. Wiedziała, że czas grał na jej niekorzyść ale i tak zdecydowała się na ten drugi raz. I to jeszcze gdy Wiki była w mieszkaniu co nigdy wcześniej się nie zdarzało. Nie dopuszczała ona do siebie myśli, że mogłaby bzykać się z ojcem nie będąc z nim sam na sam. A teraz? Była na siebie wściekła za to, że pozwoliła by chęć odbycia kolejnego stosunku zdominowała jej osąd. Nie mogła uwierzyć, że Adam był już w mieszkaniu gdy ojciec wciąż pompował spermę w jej gardło. Przecież wystarczyłoby kilka sekund i byłby tego świadkiem, a wtedy jej życie legło by w gruzach. W jednej chwili!
- O nieee! Nigdy więcej..... – powiedziała do siebie pod nosem tuż przed wejściem do domu.
Gośka wchodziła właśnie do mieszkania gdy z ogólnego zamyślenia wyrwały ją jakieś dziwne dźwięki dochodzące z jej sypialni. Nie zajęło jej dużo czasu by je zidentyfikować. Były to jęki młodej dziewczyny przeżywającej właśnie bardzo przyjemne chwile. Tylko dlaczego akurat dobywały się one z jej własnej sypialni? Strasznie ją to zdziwiło i sprawiło, że jak tylko zdjęła buty i odwiesiła torebkę udała się cichym krokiem pod drzwi by zobaczyć co też tam się wyprawia? Skręcając w korytarzu w kierunku sypialni spostrzegła, że drzwi są otwarte a rozkoszne dźwięki zyskują na intensywności. W głowie zachodziła któż mógłby być bohaterami tej sceny? Stawiała na męża który sprowadził sobie jakąś laskę do posuwania albo na córkę która w końcu rozpoczęła współżycie. Chociaż miała w sumie dopiero czternaście lat nie było by to dla Gośki czymś wyjątkowym. W tych czasach czternastolatki pieprzyły się już na całego ile i gdzie popadło. Jej córka, której wyrosły piersi większe niż jej własne a smukłe ciało przypominało jej atrakcyjną sylwetkę mogła już nieźle działać na męską wyobraźnię i mimo wieku stanowić niezły kąsek.
Gdy jednak stanęła w drzwiach od sypialni, to co zobaczyła wprawiło ją w totalne
osłupienie. Stawiała na to, że zobaczy tam męża bądź córkę ale nie spodziewała się, że zobaczy ich obu i to w najlepsze uprawiających seks! Adam posuwał Wiktorię od tyłu na pieska ładując swego kutasa głęboko w jej młodziutką muszelkę. Gośka doskonale widziała jak ją penetruje na co Wiktoria reagowała głośnymi i przeciągłymi jękami. Przez długą chwilę stała i przyglądała się jak jej mąż pierdoli ich córkę która czerpała z tego olbrzymią satysfakcję i nie przejmowała się tym, że daje dupy własnemu tacie. Nie mogła nawet zebrać myśli....wciąż słyszała słowa podnieconej córki....
- Ohhh taaaak tato....głębiej....wsadź mi głębiej....ohh, ohhhh......pieprz mnie tato....pieprz mnie jak mamusię....
- Wolę pieprzyć cię jak córcię, nie jak żonkę.... – odezwał się Adam a Gośkę aż zatkało. Dopiero po kilku minutach wróciła jej możliwość myślenia i odzyskała mowę, dlatego też natychmiast dała o sobie znać parze kochanków. Nie kryła przy tym swojego wzburzenia bowiem nie co dzień przyłapuje się w łóżku męża z własną córką!
- Na boga!!! Co wy tu wyprawiacie!!!??? Adam....jak możesz.....pieprzysz własne dziecko.... swoją córkę.....jak ci nie wstyd???!!!!! – podeszła i odepchnęła go od klęczącej na czworaka córki.
- To nie jego wina mamo..... – odezwała się Wiktoria... – to ja go o to poprosiłam.... – wyjaśniła zszokowanej mamie.
- Dlaczego?? – zapytała z niedowierzaniem Gośka.
- Bo chciałam być taka jak ty..... – odrzekła córka.
- Jak to taka jak ja?
- No ty też przecież pieprzysz się ze swoim tatą..... – wyjaśniła jej Wiktoria – no to ja postanowiłam, że też zrobię to z moim.... – po tych słowach Gośce znowu utkwił język w gardle i nie wiedziała co powiedzieć. Przecież nikt nie wiedział o jej związku z ojcem. Nigdy nie pozwolili sobie na wpadkę a już na pewno nie przed Wiktorią.
- A skąd ty o tym wiesz..... – wydusiła z siebie w końcu.
- Widziałam was.....pieprzyliście się w kuchni kiedy wróciłam ze szkoły. Weszłam do domu i usłyszałam dziwny hałas a potem zobaczyłam jak dziadek bierze cię od tyłu przy stole....i chyba nawet wkładał ci w dupę.... – Gośka nie wiedziała co odpowiedzieć. Czekała na jakąś reakcję męża ale ten tylko siedział na łóżku i walił sobie konia napalając się na nagą córkę. Jej ponętne piersi i wygolona cipka przykuły nawet uwagę Gośki chociaż nie dawała tego po sobie poznać.
- Ty też zaraz to poczujesz.... – odezwał się nagle Adam.
- Bardzo chętnie tato....nie mogę się już doczekać aż przelecisz mój tyłeczek....chce byś wyruchał mnie tak jak dziadziuś mamusię....
- Nie!! – krzyknęła Gośka – Nie zgadzam się.....
- Dlaczego nie mamo? Skoro ty pieprzysz się ze swoim tatą, dlaczego ja nie mogę ze swoim??
- Bo tak nie wolno....ja nie robiłam tego dlatego, że miałam na to ochotę ale dlatego, że byłam do tego zmuszana.... – tłumaczyła się – Nie chciałam być dupodajką własnego ojca, ale on mnie do tego zmusił....a ty robisz to dobrowolnie....
- Bo chciałam być taka jak ty mamo.....w przeciwieństwie do ciebie, mi się to podoba. Tata jest niesamowity....a jego kutas.....zobacz tylko..... – powiedziała Wiktoria łapiąc ojca za penisa i mocno ściskając – jest taki wielki i twardy....gotowy do akcji. A może chcesz się do nas przyłączyć, hmm? – zaproponowała nagle – Zrobimy sobie rodzinny trójkącik.....co ty na to? – Gośka nie mogła uwierzyć w to co słyszała. Własna córka proponowała jej trójkącik z mężem i z nią – Czy wolisz patrzyć jak sami to robimy?
- Dalej....ściągaj gacie i wypinaj dupsko.....zerżnę was obie..... – wtrącił Adam. Gośka nie wiedziała jak się zachować. Tymczasem jej mąż zabrał się do roboty i zbliżywszy się do leżącej na plecach córki rozchylił jej nogi i wparował kutasem w jej wilgotną cipkę. Pieprzył córkę na oczach własnej żony jak by to było coś normalnego.
- Ohhh, ohhhh.....chodź mamo..... – zachęcała ją Wiktoria – Jest super.....ohhh.....czy może chcesz, żeby zadzwonić po dziadka?
- Hah, to by się jej spodobało....na pewno chętnie da mu dupy....
- Nie daje mu dupy z chęcią..... – odparła Gośka patrząc i nie dowierzając jak kutas męża znika w pochwie ich czternastoletniej córki – robię to bo mnie do tego zmusza...... – tłumaczyła się, nie wiedząc zresztą dlaczego?
- Tak tak, nazywaj to sobie jak chcesz kochanie.....prawda jest taka, że ruchasz się z nim częściej niż ze mną......dlatego właśnie zwróciłem się o pomoc do naszej córeczki.
- Ale ona ma dopiero czternaście lat człowieku.....
- No i zobacz jak się pierdoli.....chyba ma to po tobie....
- Dzięki tato.....uznam to za komplement..... – odezwała się Wiktoria która teraz zabawiała się swoimi piersiami. Wyraz jej twarzy, szeroko otwarte usta, zamknięte oczy i przyspieszony oddech zdradzały stan w którym się znajdowała. Adam trzymał jej uniesione i rozchylone nogi w kostkach i wpychał swoje przyrodzenie najgłębiej jak mógł w jej młodziutką cipkę.
- To jak kochanie? Wchodzisz czy wychodzisz?
- Nie no nie wierzę.....mam się położyć obok córki i patrzeć jak ją ruchasz....
- Możesz się zająć moimi cycuszkami mamo..... – zachęciła ją córka.
- No widzisz....nawet twoja córka chcę, żebyś się przyłączyła.....dalej no chodź..... – ponaglał ją mąż. Chwilę potem wyszedł kutasem z cipki córki i klęcząc na łóżku zawołał do niej – Zrób mi loda kochanie.....może po tym się rozkręcisz..... – zachęcał ją trzymając pałę w ręku i ostro ją pocierając.
- Mam ci obciągnąć kutasa którego dopiero co trzymałeś w cipie naszej córki?
- Dokładnie.....chcę, żebyś posmakowała jej soków.....na pewno będą ci smakowały...... – Gośka długo się zastanawiała, ale była tak podniecona, że w końcu uległa. Weszła na łóżko i będąc na czworaka wzięła w usta pałę męża. Zaczęła mu obciągać w swoim stylu, bardzo głęboko i bardzo długo trzymając go w środku – Ohhh...... – wysapał Adam – Właśnie taaaak kochanie! Ssij tego kutasa.....ssij go jak swojemu staremu.....
Pozbawiona chwilowo zajęcia Wiktoria podeszła do wypiętego tyłka mamy i podwinęła
do góry jej sukienkę. Jej oczom ukazała się krąglutka pupcia odziana w skąpe, białe stringi. Wiki chwyciła pośladki mamy i zaczęła je ugniatać. Często rozchylała je mocno na boki by ujrzeć jej szparki których cieniutki paseczek stringów nie był w stanie całkowicie zasłonić. Gośkę podnieciła myśl, że córka ogląda sobie właśnie jej cipkę i odbycik. Miała też nadzieję, że córce podobało się to co widziała? Po chwili poczuła jak Wiki chwyta za jej majteczki i ściąga je w dół. Teraz oglądała jej skarby w pełnej ich krasie.
- Wow mamo! Ale masz zajebistą pizdę..... – prawie krzyknęła Wiktoria. Rozchyliwszy ponownie jej pośladki ujrzała też wejście do jej wnętrza..... – i jaką wielką masz dziurę! I w tyłku też! – zachwycała się córka – Ale ten dziadek musi cię zapinać!
- Nawet nie masz pojęcia..... – odrzekła Gośka na chwilę przerywając robienie loda mężowi.
- Coś cudownego..... – przyznała Wiki po czym wbiła się twarzą w cipę mamy i zaczęła ją wylizywać. Gośka poczuła jak zwinny i długi języczek córki wdziera się do jej gorącej groty. Widzący to wszystko Adam nie mógł powstrzymać się od komentarza.
- I jak kochanie? Podoba ci się jak córka liże ci pizdę? Ma dziewczyna talent co nie?
- Owszem..... – przyznała Gośka czując jak język córki szaleje wewnątrz jej muszelki.
- To może teraz ty poliżesz jej muszelkę? Hmm? – zaproponował Adam.
- Ohh! Świetny pomysł tato! Zawsze o tym marzyłam..... – zwierzała się Wiki – Chodź mamo! Pokaż tacie jak liżesz moją cipkę.... – rzekła kładąc się na łóżku na plecach z szeroko rozłożonymi nogami.
- Na pradwę mam to zrobić? – zwróciła się do córki Gośka. Jakoś dziwnie się czuła na myśl o tym, że ma wylizać cipkę własnej córce. Ona wyglądała jednak na bardzo chętną. Leżała na łóżku i ochoczo kręciła bioderkami. Jej wygolona, różowa muszelka błyszczała od śliny i soków niczym klejnot. Adam odsunął się trochę na bok i zrobił żonie miejsce.
- Ohhh taakkkk mamo..... – zachęciła ją córka rozchylając paluszkami swoje wargi sromowe by pokazać jej wejście do swojej różowiutkiej norki. Gośka jeszcze nigdy nie lizała cipy innej kobiecie. A pierwszy raz który zaraz przeżyje ma jej umożliwić własna córka?! W sumie biorąc pod uwagę fakt, w jakiej żyła rodzinie nie powinno jej to dziwić. Schyliła się więc nad rozłożonymi nogami córki i zaczęła delikatnie lizać i całować okolice jej muszelki. Pachniała wyśmienicie a z jej wnętrza wylewało się mnóstwo soków.
- Ohhh.....ohhhh.....jak cudownie maaamoooo......wsadź mi języczek do środka! – Gośka liżąc córce okolice cipki przychyliła się do jej prośby i od razu wepchnęła język w jej rozgrzane wnętrze.
- No to wy się bawcie...... – rzekł przyglądający się tej scenie Adam – A ja w końcu porucham sobie swoją żonkę....
Gośka była już gotowa by poczuć jak kutas męża się w nią wbija, ale zamiast tego nagle
rozległ się głośny dźwięk. Jakby alarm czy coś? Sceneria sypialni zaczynała się zmieniać i w jednej sekundzie Gosia zorientowała się, że leży w tym samym łóżku, ale sama a wszystko to co się do tej pory działo było tylko jej snem. Szybko wyłączyła drażniący ją budzik i z powrotem runęła na łóżko myśląc o tym co jej się właśnie przyśniło? To jakiś koszmar! Seks z mężem i córką! Pierwszy raz w życiu miała tak perwersyjny sen. Do tej pory śniło jej się co najwyżej, że pieprzy się z ojcem gdzieś po kątach lub na oczach męża. Ale takie coś....z Wiktorią? Liżącą jej cipę? Robiącą loda tacie? Jakaś masakra to była. Gośka marzyła o tym by jak najszybciej o tym zapomnieć. Aż rozbolał ją brzuch ze zdenerwowania. Jakim cudem przyśniło jej się coś takiego? Oczami wyobraźni wciąż widziała wszystkie te sceny z córką w roli głównej. Chociaż bardzo się starała nie mogła o nich nie myśleć. Ciągle do niej wracały i wracały. Widziała jak schyla się nad rozłożonymi nogami Wiki i zabiera się do lizania jej muszelki, albo jak Adam rucha ją od tyłu na pieska.
- Ja pierdole.....ale kosa..... – rzekła do siebie, siadając i łapiąc się za głowę. Włosy miała mokre, w ogóle cała była mokra, spocona. Nie dość, że ten upał to jeszcze taki sen. Mimo to jednak była bardzo napalona i czuła, że musi jakoś rozładować to napięcie. Tylko jak? Adam był już w pracy a ojciec przecież mieszkał osobno. Nagle jej głowę przeszła myśl, że może Wiki mogłaby jej pomóc, ale szybko ją odgoniła. To był tylko sen, a nie wizja przyszłości. Jednak napalona wciąż była, a nie będzie sobie przecież robiła palcówki z samego rana. Wszystkie te lata sprawiły, że zawsze w takich chwilach pierwszym facetem o którym myślała był jej tata a nie własny mąż. Wbrew swojemu stosunkowi do ich relacji miała ochotę zadzwonić po niego by wpadł jak tylko Wiki pójdzie do szkoły. Przyszedłby bez słowa sprzeciwu i wyruchał ją w dupę jak to miał w zwyczaju robić od dawna. Ruchał on córkę tylko w odbyt ponieważ nie robił tego jej mąż a brzydził się wkładać jej kutasa w cipę po nim. Ostatnio jednak Gosia wyznała mu, że już tak dawno nie kochała się z Adamem, że może spokojnie zacząć od nowa odwiedzać jej cipę, co też ostatnio zrobił. Fajnie by było gdyby w całym tym szaleństwie dał odpocząć jej pupie.
- Też mi się trafił ojczulek..... – bąknęła sobie pod nosem wstając na równe nogi – wszystkie laski mają normalnych tatusiów a mój rucha mnie regularnie w dupsko.....phih! A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sama mam na to ochotę.....ehhh.....co za życie – stwierdziła wychodząc z sypialni. Była godzina koło siódmej więc zaraz potem Gosia poszła obudzić córkę do szkoły. Gdy weszła do jej pokoju zobaczyła ją leżącą na kołdrze z rozkraczonymi nogami i od razu przypomniał się jej przeżyty sen. Znowu odgoniła go w myślach bo nie mogła znieść widoku jak Wiktorię posuwa jej tata.
- Wiki..... – szturnęła ją w ramię – wstawaj, już siódma.... – córka podniosła się niemal natychmiast a Gosia, chcąc nie chcąc zauważyła jej odznaczające się spod koszulki sutki.
- No już już......wstaję..... – odrzekła jeszcze zaspanym głosem Wiktoria. Nie zorientowała się, że mama przyglądała się jej młodym piersiom i całe szczęście. Gośka podnieciła się jeszcze bardziej zwłaszcza, że w jej głowie znowu zawitał obraz jak Adam wali córkę od tyłu na jej łóżku.
- Dalej dalej.... – ponagliła ją mama i wyszła z jej pokoju bo nie mogła znieść napływających do jej głowy wizji. Poszła do kuchni uszykować córce śniadanie do szkoły a sobie kawę. Kilka minut później do kuchni weszła Wiki w samej tylko bieliźnie i Gośce aż przeszedł dreszcz po plecach. Chociaż widziała ją tak prawie codziennie to dopiero dziś spojrzała na córkę jak na dorastającą kobietę a nie jak na nastolatkę. Wiki podeszła do lodówki i z samego dołu sięgała po sok. Robiąc to zgięła się prawie w pół wypinając swój zgrabny, młody tyłeczek w jej stronę. Gośka wiedziała, że jej rówieśnicy będą szaleć za takim tyłkiem, podobnie zresztą jak za jej cyckami, które miała już teraz większe od mamy. Wszystko to wiązało się jednak z jednym ryzykiem, o którym Gośka nie chciała nawet myśleć. Chodziło mianowicie o to, że gdy jeszcze trochę podrośnie, Wiktorią może zacząć interesować się jej dziadek, który córkę traktował jak swoją prywatną posuwaczkę i nie wiadomo było, czy wnuczki nie będzie chciał kiedyś potraktować podobnie? Tego by chyba nie zniosła. Wystarczyło, że ruchał ją....lepiej więc, żeby wnuczce dał spokój i pozwolił wyrosnąć na normalną kobietę a nie taką jak ona sama która będąc podnieconą myślała o seksie z ojcem a nie z mężem.
Apropo seksu, to stwierdziła, że jak tylko wyprawi córkę do szkoły to zadzwoni do ojca i
zaprosi go do siebie na kawę. Będzie ona oczywiście przykrywką ponieważ tak naprawdę zaprosi go po to by ją zerżnął. I będzie to chyba pierwszy raz kiedy sama go o to poprosi ponieważ do tej pory to on zawsze ją namawiał. Nie widziała jednak innego wyjścia z tej sytuacji, była zbyt napalona, żeby zaspokajać się samej. Miała ochotę na porządny, ostry seks, a tata był w tym najlepszy.
Było w pół do ósmej kiedy Wiki w końcu wyszła do szkoły. Gośka wiedziała, że nie długo
już będzie mogła cieszyć się samotnymi porankami, ponieważ wakacje zbliżały się wielkimi krokami i jeśli kiedyś zachce jej się tak jak dzisiaj, będzie musiała jechać do taty albo spotykać się z nim gdzieś na mieście. No chyba, że córka będzie wychodziła na całe dnie. Parę minut po tym jak została sama chwyciła za telefon i wybrała numer ojca. Słysząc dźwięk sygnału w słuchawce poczuła jak jej serce zaczyna bić coraz szybciej i szybciej.
- Halo..... – odezwał się w końcu tata.
- Hej.....to ja.....jesteś zajęty?
- Cześć córcia.....nie akurat nie.....a co? Coś się stało?
- Nie no w sumie to nic......zastanawiałam się tylko, czy mógłbyś na chwilę zajechać?
- Zajechać? Do ciebie?
- No tak, do mnie.....
- A w jakimś konkretnym celu? Potrzebujesz coś?
- Nom......ciebie..... – odrzekła czując dreszcze przechodzące ją po plecach. Nie mogła uwierzyć, że sama z własnej inicjatywy umawiała się na seks ze swoim ojcem i to w swoim mieszkaniu.
- Nie no......ja się chyba przesłyszałem......ty zapraszasz mnie do siebie?
- No widzisz do czego to doszło.....to jak przyjedziesz?
- No jestem akurat w okolicy......mogę być w przeciągu godziny.....ale na pewno myślimy o tym samym? Bo może chcesz, żebym przyjechał po coś innego?
- Nie.....czekam na ciebie w sypialni.....łóżeczko jest jeszcze ciepłe.....i ja też jestem cała ciepła...
- Niesłychane.....chyba sobie zapiszę gdzieś w kalendarzu dzisiejszą datę....
- Oh, już nie filozofuj tyle.....po prostu przyjedź.....jak najszybciej.....
- Dobrze córcia.....niebawem będę.....
- No czekam.....pa!
Zaraz po rozłączeniu Gośka pobiegła do łazienki wziąć szybki prysznic. Była przecież cała
spocona a nie chciała by ojciec czuł ten zapach. Rozebrała się do naga i weszła do kabiny. Cała była podekscytowana faktem, że zaraz znowu będzie się pieprzyła z tatą po którego na dodatek sama zadzwoniła. A przecież cały czas traktowała się jak jego ofiarę za każdym razem gdy ją brał wyrzucając mu, że jest przecież jego córką a nie dziwką którą może sobie ruchać gdy tylko najdzie go ochota. Jej własna hipokryzja przeszła chyba kolejną granicę. Myjąc się dokładnie między nogami już wyobrażała sobie jak tatuś będzie zaraz pchał tam swoje palce. Na pewno tak jak zawsze zacznie od jej tyłka. Od kiedy wzięła ślub zawsze ruchał ją tylko w dupę. Aż do ostatniego razu gdy w końcu udało jej się go przekonać, że Adam już tak dawno jej nie przeleciał, że może spokojnie bez brzydzenia się odwiedzać też jej pochwę. I gdy to w końcu zrobił, na dodatek tuż przed przyjściem Adama do domu, w myślach Gośki ożyły wszystkie wspomnienia z czasów gdy jeszcze uprawiała z tatą normalny seks. W dupę ruchał ją wtedy sporadycznie choć od samego początku. Teraz również miała nadzieję, że przełamie się i zajrzy do jej muszelki. Miała zamiar też ochoczo go do tego namawiać. Zaczęła się nią bawić mimowolnie a w jej głowie przebłyskiwały sceny z jej snu, jak Wiki pieprzy się ze swoim tatą w jej sypialni i prosi ją by zadzwoniła po dziadka, żeby dołączył z nią do nich. To by dopiero była impreza. Gośka ze swoim tatą a jej córka ze swoim. Przy ewentualnej zmianie partnerów do której doszłoby na sto procent Wiki kochałaby się ze swoim dziadkiem a Gośka jak przystało z mężem. A może potem braliby każdą z nich we dwójkę? Wiki ruchana przez dziadka i tatę? Ona sama przez męża i ojca? To byłby już chyba szczyt wszystkiego. Nie mniej jednak gdy o tym myślała jej ręka poruszała się coraz szybciej między jej nogami.
- Ohhhh...... – wysapała po chwili – Chcesz czy nie i tak należysz do niego..... – rzuciła do siebie pod nosem mając na myśli oczywiście siebie samą. – Żeby mi tylko córki w to potem nie wciągnął.....
Minęło jakieś dwadzieścia minut. Gośka czekała na tatę odziana w czarny szlafroczek,
pod którym oczywiście nie miała ani majtek ani stanika. Nie było absolutnie żadnej potrzeby aby kłopotała się ich zakładaniem. Tymczasem jej ojciec był już pod jej blokiem wciąż nie mogąc uwierzyć, że córka sama zaprosiła go do siebie na seks. Do tej pory zawsze sam musiał się wpraszać dlatego też zastanawiał się co było powodem tego zaproszenia? Albo była po prostu napalona, albo chodziło o coś innego? Zaraz się pewnie tego dowie. On również cały był podekscytowany bowiem seks z córeczką, młodą, zgrabną kobietą był wszystkim o czym facet w jego wieku mógł marzyć i każda okazja była powodem do zadowolenia. Jadąc windą na górę nie mógł się już doczekać, aż zatopi swojego kutasa w jej ustach czy odbycie.
W końcu dojechał na jej piętro i stanął przed jej drzwiami pukając w nie trzy razy. W tym
samym czasie gdy Gosia otwierała mu drzwi w skąpym szlafroczku z drzwi na przeciwko najpewniej do pracy wychodziła akurat jej sąsiadka i koleżanka Basia.
- O, dzień dobry! Cześć Gosieńka..... – odezwała się z szerokim uśmiechem widząc sąsiadkę witającą ojca w drzwiach.
- Dzień dobry młoda damo..... – odezwał się szarmancko ojciec.
- Cześć Basiu..... – rzuciła przez jego plecy Gosia również się do niej uśmiechając. Miała nadzieję, że jej strój nie wzbudził w niej żadnych dziwnych skojarzeń, ale Basia nie wykazywała jakiegoś specjalnego zainteresowania widząc ją jak wita swojego tatę odziana jedynie w satynowy szlafroczek który ledwo zakrywał jej pośladki. Tak wcześnie rano takie sytuacje to normalka.
W końcu Basia udała się do windy a ojciec wszedł do mieszkania córki zamykając za sobą
drzwi. Na jej widok ożyły w nim wszystkie wspomnienia a serce znacznie przyspieszyło swoją pracę pompując krew do jego krocza.
- Myślisz, że sąsiadka podejrzewa po co mnie zaprosiłaś? – zagadnął ściągając buty w korytarzu i udając się za córką do salonu.
- Nie, w przeciwieństwie do mnie Basia to raczej normalna dziewczyna....
- A dlaczego uważasz siebie za nienormalną?
- Yyyy.....no nie wiem.....może dlatego, że budzę się rano i mam ochotę na seks ze swoim ojcem?
- Heh......gdy zobaczyłem, że to ty dzwonisz tak wcześnie rano myślałem, że coś się stało...... z reguły nigdy ci się nie zdarza zapraszać mnie samej.... – odrzekł siadając wygodnie na kanapie.
- Nie siadaj.....idziemy do sypialni..... – oznajmiła mu bez ogródek. Wiedziała bowiem, że sypialnia była dla ojca wyjątkowym miejscem. Lubił on ruchać swoją córeczkę w łóżku w którym normalnie sypiała z mężem który nie miał zielonego pojęcia, że jego żonka puszcza się z własnym tatusiem. Na zachętę rozwiązała szlafroczek i jego oczom śmignęły jej gołe cycki i wygolona muszelka. Teraz jego kutas rósł wykładniczo kilka centymetrów na sekundę.
- Widzę, że wszystko już sobie zaplanowałaś..... - zauważył ojciec podnosząc się na równe nogi. Wtedy Gośka podeszła do niego i wtuliła się w jego tors. Jedną ręką objęła go w pasie a drugą zaczęła masować krocze przez spodnie od garnituru. Wtedy ojciec zrzucił marynarkę bo nagle zdobiło mu się bardzo gorąco. Złożył ręce na jej mięciutkich pośladkach i zaczął je zachłannie ugniatać podczas gdy ona rozpinała mu już rozporek. Chciała wydobyć na wierzch jego pokaźną pałę i ścisnąć ją mocno w ręce. Wybijała się ona spod spodni robiąc się coraz większą z każdą chwilą.
- No dalej......wyłaź..... – rzuciła poirytowana nie mogąc go wyjąć i wtedy ojciec chwycił za pasek, odpiął go, rozpiął guzik i spuścił spodnie do kolan. – Dzięki...... – odrzekła córka łapiąc go mocno za fiuta i od razu go masując. Stali na środku salonu, ona masując mu prącie marząc o tym by zrobić mu loda a on pieszcząc jej pośladki marząc właściwie o tym samym.
- Chcesz mi go obciągnąć córeczko? – zagadnął po chwili zniecierpliwiony.
- Po to cię tu właśnie zaprosiłam tato.....
- No to nie zwlekajmy.....weź go w te swoje cudowne usteczka.....i pokaż swojemu tatusiowi jak bardzo lubisz ssać mu kutasa....
- Heh.....tak bardzo, że dzwonię po niego skoro świt..... – odrzekła z przekąsem klękając u jego stóp. Dorodny penis znajdował się teraz dokładnie na wysokości jej twarzy i tuż przed jej ustami które zaraz otworzyła. Widząc to ojciec wprawnym ruchem wjechał kutasem do środka od razu czując ciepło i wilgoć jaka w nich panowała.
- Ohhhhh......właśnie taaak córeczko...... – wysapał wplatając ręce w jej bujne włosy. Gośka zaczęła robić mu loda w swój ulubiony sposób czyli trzymając go w jednej ręce przy okazji go masując a drugą pieściła mu jądra i tyłek. – Taaaaaaakkk.......ssij tego chuja moje dziecko.....po to w końcu mnie zaprosiłaś prawda......żeby obciągnąć tatusiowi......
- Tak tat...... – nie zdążyła dokończyć bo znowu wypełnił jej usta kutasem. Zaczął coraz energiczniej poruszać biodrami wpychając go jednocześnie coraz głębiej w jej gardło. Nie było to nic czego by się ona nie spodziewała. Robiła tacie loda od tylu lat, że doskonale znała jego przyzwyczajenia. Za moment pewnie zacznie ruchać ją w buźkę jakby to była co najmniej jej cipa. I rzeczywiście po kilku kolejnych minutach tak się stało. Gośka zrzuciła z siebie szlafrok ponieważ z jej ust wydobywało się coraz więcej śliny i zaczęła ona ściekać po jej brodzie i policzkach na jej piersi a nie chciała się od niej upaćkać. W końcu ojciec zaczął wchodzić w nią tak głęboko, że dostawała odruchów wymiotnych ale bynajmniej go to nie powstrzymywało. Pieprzył ją z jeszcze większym zawzięciem dając jej kilku sekundowe przerwy by wypluła zgromadzoną ślinę. W tym czasie kładł jej kutasa na twarz i brudził całą tym co zostało na jego powierzchni.
- Po to właśnie miałem przyjść córeczko? – zapytał chcąc by mu odpowiedziała, czy właśnie tak sobie wyobrażała jego wizytę.
- Tak tatoo......poniekąd..... – odrzekła z jednym przymkniętym okiem gdyż przysłaniał je jego penis. Jądra leżały na ustach które co chwilę mu lizała wysuwając z nich język.
- No tak......pewnie nie możesz się już doczekać aż wsadzę ci go w tą twoją wąziutką dupcię, hmm?
- Właściwie to miałam nadzieję, że wsadzisz mi go w cipkę.....tak jak ostatnio.....chyba w końcu się do niej przekonałeś co?
- Tam też ci zajrzę.....skoro już po mnie zadzwoniłaś to wyrucham cię we wszystkie twoje dziurki....
- To super tato..... – odrzekła Gośka ponownie wypełniając sobie usta jego fiutem. Robiąc mu loda myślała o swoim mężu który siedział akurat w pracy. Że też nawet się nie domyślał, że ojciec bywał tak często w ich domu nie tylko po to by wypić z nimi kawkę czy sobie pogadać. Chociaż z drugiej strony komu mogłoby przyjść do głowy, że ojciec wpada w odwiedziny do córki po to by ją w ostateczności przelecieć? – Nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu przestaniesz pieprzyć mnie tylko w tyłek.....
- Jak za starych dobrych czasów co nie.....
- Taaaa......dla ciebie pewnie były dobre.....posuwałeś sobie młodą dupcię......dla faceta w twoim wieku nie było pewnie nic lepszego....
- Masz rację.....nie pamiętam, żeby coś sprawiało mi większą przyjemność niż możliwość spędzania z tobą nocy.....pamiętam jak kochaliśmy się godzinami, jak nie mogłem się tobą nacieszyć....a teraz.....muszę się zadowalać tymi resztkami.....
- No cóż.....takie życie.....ciesz się, że się nie wyprowadziłam nie wiadomo gdzie i nadal masz mnie praktycznie pod ręką.....poza tym mimo iż wzięłam ślub i urodziłam dziecko to i tak pozwalam ci dalej przychodzić.....
- Nawet sama po mnie dzwonisz.....
- Teraz będziesz mi to wypominał do końca życia....
- Nie będę, pod warunkiem, że będziesz robiła to częściej.....
- Byłam dziś strasznie napalona..... – odrzekła szczerze Gośka jednak nie zamierzała opowiadać tacie z jakiego powodu – A nie chciałam robić tego sama.....wiedziałam też, że ty mi nie odmówisz.....
- Jakże bym mógł....
- No właśnie.....nigdy nie przepuścisz okazji, żeby wyruchać córeczkę.....
- Co też właśnie mam zamiar uczynić..... – odparł łapiąc ją za ramiona i stawiając na równe nogi. Od razu dobrał się do jej piersi, zaczął je pieścić i lizać a jego kutas ocierał się o jej wrażliwe krocze.
- Ohhhh......nie tutaj tato.....chodźmy do sypialni......
- Do twojego małżeńskiego łóżka?
- Dokładnie......chcę się tam kochać....
- Gdyby tylko Adaś wiedział co się tam wyprawia gdy go nie ma.....
- Pewnie by nie uwierzył.....chyba, że zobaczyłby jak mnie pieprzysz na własne oczy....
- Chyba trochę by się zdziwił co nie....
- Każdy by się zdziwił gdyby zobaczył jak ojciec posuwa własną córkę..... – odparła trzepiąc ojcu gruchę gdy ten bawił się jej cyckami.
- Ale to ty po mnie zadzwoniłaś.......sama chciałaś, żebym cię przeleciał....
- Byłam napalona.....
- Marna wymówka.....chciałaś tego.....mimo iż jesteś mężatką, mimo iż jestem twoim ojcem.... chciałaś, żebym tu przyszedł i cię zerżnął.....jak po mnie dzwoniłaś raczej nie przejmowałaś się tym faktem....prawda?
- No i co mam ci powiedzieć? Dobra, w dupie to mam, że jesteś moim ojcem! Chcę tylko, żebyś porządnie mnie wyruchał.....
- No i trzeba było tak od razu..... – odrzekł córce po czym wziął ją na ręce i o własnych siłach przeniósł przez salon do jej sypialni. Rzucił ją na łóżko i od razu dołączył kładąc się obok. Wtedy Gośka weszła między jego nogi i ponownie zabrała się za robienie mu laski. Gdy go ssała ciągle musiała odgarynać z twarzy swoje długie włosy które co chwilę wchodziły jej w paradę. Ojciec patrzył z podziwem na to jak córka cudownie pieści mu kutasa swoimi zręcznymi ustami. Większość czasu miała zamknięte oczy, ale co jakiś czas je otwierała i wbijała wzrok w niego. Była taka piękna, zwłaszcza gdy w jej gardle tkwił jego kutas którego tak czule pieściła. Ona sama również czerpała z tego przyjemność bo penis jej taty był naprawdę zajebisty.
- Powiedz kiedy będziesz miał dosyć..... – zwróciła się do niego w czasie krótkiej przerwy gdy łapała oddech. On w tym czasie oglądał zdjęcia w ramkach które stały porozstawiane po szafkach nocnych i wisiały na ścianach przedstawiając ją i jej męża. Wyglądali na nich na bardzo szczęśliwych jednak w rzeczywistości wyglądało to zupełnie inaczej.
- Dosyć? Masz na myśli kiedy będę miał dosyć twojego obciąganka córeczko?
- Wiesz o co mi chodzi.....nie chcesz chyba skończyć zanim na ciebie wskoczę.....
- Właściwie to nie miałby nic przeciwko.....robisz to tak cudownie, że chętnie doszedłbym ci w ustach.....ale przecież nie po to po mnie zadzwoniłaś......ty chcesz, żebym cię przeleciał.....i to tutaj w twojej sypialni gdzie sypiasz i robisz to ze swoim mężusiem.....
- Sypiam z nim owszem......ale nic z nim nie robię.....
- Nie dobra z ciebie żona.....
- Ale za to dobra córeczka..... – odrzekła ściskając mocno czerwoną główkę penisa ojca.
- A to jest dla ciebie ważniejsze?
- W tej chwili tak...... – przyznała pocierając gładką i wrażliwą żołądź. – Wolę sprawiać przyjemność tobie niż jemu.....bo ty chociaż chcesz, żebym to robiła....
- A jakże mógłbym nie chcieć kochanie......
- No widzisz.....a Adam nie chce.....może woli walić sobie konia gdy mnie nie ma w domu.....
- Albo posuwa sobie inną.....
- Możliwe......nie interesuje mnie to zbytnio.....chyba, że przyprowadzi jakąś kiedyś do domu i przyłapię ich w łóżku....
- Mówisz o tym łóżku?
- Wiem, wiem.....byłabym wtedy niezłą hipokrytką.....
- Chyba, że przyłapałby nas wcześniej.....
- Wtedy też nie dałabym mu sprowadzać kurew do domu.....poza nim może je sobie ruchać, ale tutaj w żadnym razie!
- A ty?
- Ja to co innego......ja nie sprowadzam do domu żadnych facetów......tylko zapraszam swojego tatę. A to, że tatuś lubi mnie sobie poruchać gdy jesteśmy sami.....no cóż, to już inna historia.
- Odnoszę wrażenie kochanie, że ostatnio chyba coraz mniej ci przeszkadza fakt naszego pokrewieństwa.....chociaż po naszym spotkaniu sprzed tygodnia miałem mieszane uczucia. Najpierw byłaś zła, zbuntowana, mówiłaś mi jaki ze mnie drań, że do ciebie przychodzę, potem łagodniałaś, mówiłaś, że dobrze ci z tym.....teraz znowu sama po mnie dzwonisz. A następnym razem gdy przyjdę może znowu będziesz mnie wyganiała i opierdzielała, że co ze mnie za wyrodny ojciec który rucha własne dziecko. Jak to z tobą jest?
- Hehehh.....różnie tato, różnie....zależy od nastroju..... – odrzekła lekko rozbawiona. – Ogólnie to już dawno do tego przywykłam.....a ostatnio postanowiłam sobie, że spróbuję się tym nie zadręczać, że sypiam z własnym ojcem.
- I jak ci idzie?
- Tak jak widzisz.....nawet sama dziś po ciebie zadzwoniłam.....
- Czyli była to taka próba przekonania się do tego?
- Coś w tym stylu.....
- I co, nie żałujesz, że to zrobiłaś?
- Powiem ci jak mnie już wyruchasz......
- A co myślisz, że się nie sprawię?
- Oczywiście, że nie..... – odrzekła zdając sobie doskonale sprawę z tego, że nie było szans na to, żeby tata nie sprawił jej porządnego rżnięcia. W końcu przestała bawić się jego penisem i usiadła na niego umiejscawiając go za swoimi pośladkami. W tym czasie tata przyglądał się jej piersiom które za chwilę zaczną falować i kołysać się na wszystkie strony. Wystarczy, że w nią wejdzie i będzie podziwiał jak na nim skacze. Grawitacja zrobi całą resztę.
- Ah te twoje piersi córeczko...... – odrzekł wzdychając i łapiąc je w dłonie. Nie były może jakieś wielkie, ale za to kształtne i mięciutkie.
- Szkoda, że takie małe, nie......
- Bynajmniej.....są idealne.... – odrzekła ściskając je stopniowo coraz mocniej. Ona w tym czasie trzymała jedną rękę na jego torsie, a drugą pieściła mu penisa tuż za plecami by ten nie opadł.
- Specjalnie tak mówisz.....wszyscy wiedzą, że im kobieta ma większe tym lepiej.....
- Być może......ale mi wystarczą twoje.....jakie by nie były.....
- Ważne, że to cycki córeczki, co nie?
- Otóż to.....ważne, że to twoje cycuszki kochanie....zawsze będą dla mnie najpiękniejsze..... – słysząc to Gośka czuła, że się czerwieni na twarzy. Nagle zrobiło jej się gorąco po tym jak usłyszała komplement na temat swoich piersi od taty. A mówił jej to już tyle razy. Wcześniej jednak nigdy nie traktowała jego komplementów poważnie a raczej jako środek do dostania się do jej majtek. Teraz jednak skoro nie musiał się do nich dobierać bo sama mu się zaoferowała mimo wszystko prawił jej komplementy. A to znaczyło, że mówił poważnie i tak też zaczęła go traktować.
- Ale jestem już mokra...... – odrzekła unosząc się na kolanach tuż nad jego sterczącym kutasem którego wciąż trzymała w dłoni. – Chce tata sprawdzić?
- Zmieniamy nawyki?
- Nie martw się.....nie wyjdziesz stąd zanim nie wyruchasz mnie też w dupę..... – uspokoiła go. Po chwili ustawiła się tak, że jego główka już stykała się z jej wilgotnymi sromami. Czując to obojgu podskoczyło tętno. Ojciec patrzył między nogi córki gdzie widział jak jego kutas bardzo powoli wdziera się do wnętrza jej rozgrzanej pochwy. A więc stało się – pomyślał sobie. Znowu ma ją całą dla siebie.
- Mój bożee......już zapomniałem jakie to uczucie...... – wysapał gdy córka osuwała się coraz niżej pochłaniając kutasa coraz bardziej.
- Ohhhhhh!!! Ja też tato...... – jęknęła Gośka czując jak sztywny, gorący penis penetruje jej wnętrze tak dawno nie odwiedzane. – Dawno nie miałam w sobie nic tak głęboko.....ahhhhh! Chyba zaraz dojdę..... – rzekła czując jak robi jej się coraz cieplej a ciałem zaczęły targać przyjemne dreszcze. Nie było się co dziwić, po tak długiej przerwie nagle gruby i twardy penis zaczął rozpychać i wypełniać jej ciasną, niedopieszczoną cipę.
- No co ty? Poważnie córcia.....???
- Ahhh.....nie wiem co się dzieje......ahhh, ahhhh.... – położyła się na ojcu dotykając piersiami jego klaty – mówiłam ci, że dawno tego nie robiłam......tak normalnie.....
- Chyba pomału zaczynam ci wierzyć..... – odrzekł ojciec czując potężne skurcze pochwy córki na swoim kutasie. Chwilę później złapał ją za pośladki i uniosł do góry tak, że kutas wyszedł z niej całkowicie.
- Ejjjj.......co robisz...... – oburzyła się Gośka.
- Droczę się z tobą...... – odparł ojciec widząc rosnące podniecenie na jej twarzy.
- Ahhh, wsadź mi go z powrotem.....proszę.... – odrzekła podnieconym tonem.
- A gdzie byś go chciała córeczko.....
- W moją cipkę tato.....wsadź go w nią głęboko.....tak jak przed chwilą..... – odrzekła czując po chwili jak penis ojca ponownie się w nią wdziera. – Ahhhh......jaki on wielki......
- Albo to ty jesteś taka ciaśniutka.....
- Bo wolałeś walić mnie w dupsko.....
- Obiecuję, że to się zmieni kochanie..... – odrzekł ojciec a sekundę potem jego biodra ożyły i zaczęły istną szarżę a przynajmniej ona tak to odczuwała. Od razu zaczął ją pieprzyć z piątego biegu, bez uprzedzenia i bez wytchnienia. I tak przez dobrych kilka minut bez przerwy. Widać było, że też nie mógł się nacieszyć dawno nieodwiedzaną cipką córeczki.
- Ahhhh!!! Ahhhhh!!!! Ohhhhh.......Taaaaatoooooo! - Gośka czuła się jakby niebo zwaliło jej się na głowę. Jej wąska cipa była tłoczona przez grubego kutasa a rozkosz jaką jej dawał była ponad jej siły. Leżała na ojcu bez ruchu, nie miała nawet siły usiąść by mógł podziwiać jej falujące piersi. Ojciec jednak nic nie mówił tylko ze wszystkich sił, z całą swoją mocą wchodził w jej cudowne łono które na nowo znalazło się w jego łaskach. Tymczasem Gośka wykorzystała to, że jej głowa leżała tuż przy jego uchu do którego mu do tej pory jedynie przyjemnie stękała i krzyczała. Teraz jednak zaczęła mu szeptać.... – Ohhh, rżnij mnie tato....rżnij swoją córeczkę. Szkoda, że to nie z tobą dzielę co noc to łóżko.....chciałabym, żebyś zawsze mnie tak pierdolił. Nawet nie wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa czując w sobie twojego kutasa.....ohhhh.....nie wychodź ze mnie.....nie wychodź do samego końca.....
- Jak to?
- Skończ we mnie..... – zaproponowała mu.
- Jesteś pewna.....
- Ohh taaaak tatooo.....
- Ale co z.....
- W dupę wyruchasz mnie później.....chcę poczuć jak się we mnie wylewasz..... – szeptała mu do ucha – pierwszy raz od tak dawna musi być wyjątkowy.....zrobisz to dla mnie? Będziesz dobrym tatusiem i spuścisz się swojej córeczce głęboko w cipce? – Gośka oczywiście wiedziała o co go prosi. Nie robiłaby tego gdyby się nie zabezpieczała i on również o tym wiedział nawet nie pytając. Fakt jednak pozostawał niezmienny. Własna córka prosiła go by wlał swoją spermę głęboko w jej łono. Nie co dzień słyszy się takie prośby. Co prawda miał ochotę przelecieć ją w dupę jak to robił od dawna i ciężko było mu się teraz od tego odzwyczaić. Jednak postanowił spełnić to jej życzenie.
- Skoro tego sobie życzysz......
- Jesteś super...... – odrzekła przytulając się do niego bardzo mocno.
- Wow......tego to się nie spodziewałem usłyszeć zwłaszcza w czasie seksu.....
- No widzisz jakie cuda działa twój kutas......sprawia nawet, że nie przeszkadza mi to, że należy do mojego taty.....
- Szkoda, że dopiero teraz......
- Może musiałam do tego dojrzeć......obiecuję ci, że od dziś już nigdy nie będę miała do ciebie pretensji za to, że zrobiłeś sobie ze mnie kochankę......będę nią dla ciebie z przyjemnością.....
- Heh......a to ci dopiero.....powinienem to sobie chyba nagrać, żeby ci potem to odtwarzać jak zapomnisz, że to mówiłaś.....
- Nie zapomnę heheh......
Długo się jeszcze kochali. W między czasie kilka razy zdążyli zmienić pozycję na te które
należały do ich ulubionych. Najpierw ojciec wziął ją od tyłu na pieska, gdzie pieprząc jej wąską cipę skupiał wzrok na jej brązowym odbycie o którym musiał chwilowo zapomnieć. Nie mniej jednak przypominał sobie jak zajebiście się w niego wchodziło i jak cudowne wrażenia zapewniała jego penetracja. Potem Gośka położyła się na łóżku na plecach i rozłożyła szeroko i wysoko swoje długie, zgrabne nogi. Ojciec położył się na niej i wszedł w nią z impetem pieprząc równie zaciekle co od tyłu. Na koniec oczywiście kochali się leżąc na boku. On leżał za nią i ruchając ją, pieścił jej piersi, pośladki, uda, wszystko na czym mógł tylko położyć swoje łapska. W tym czasie Gośka leżała i stękała, wyła i jęczała wpatrując się jednocześnie w zdjęcie swoje i Adama ze ślubu stojące na nocnej szafce jakieś pół metra od jej twarzy. Biorąc pod uwagę to, że kochała się właśnie ze swoim tatą we własnej sypialni w czasie gdy on był w pracy, jej małżeństwo wydawało się żartem. To z ojcem powinna mieć wszystkie te zdjęcia, bo to on był jej prawdziwym partnerem. Na dodatek właśnie mu wyznała, że zapomina o przeszłości i jest wdzięczna za swój los. Tak właśnie działał na nią jego kutas gdy miała go w sobie. Gdy już skończą i podniecenie uleci, znowu będzie na niego wkurzona, chociaż już nie tak jak do niedawna. Potem będzie się też wkurzała na siebie samą, że gada mu takie rzeczy a on jej potem wszystko przypomina.
- Zaraz chyba będę kończył...... – oznajmił ojciec przerywając tym samym jej rozmyślania – jesteś pewna, że mam to zrobić tam w środku?
- Oczywiście......ale może przedtem wsadzisz mi chociaż na chwilę w tyłek, hmm?
- Z przyjemnością to zrobię, córeczko.....właściwie całkiem o tym zapomniałem.....tak mnie zaaferowała ta twoja norka..... – odparł wyjmując kutasa z jej gorącej pochwy i przystawiając go nieco wyżej gdzie znajdowała się jej dupcia.
- Tylko powoli..... – odrzekła Gośka gdy poczuła jak śliska główka styka się z jej zwieraczem – jest trochę nierozgrzana....
- Po tylu latach nie powinien być to dla ciebie problem kochanie..... – podsumował tata napierając na mięsień broniący wejścia do wnętrza jej odbytu.
- Ahhhh!! – krzyknęła Gośka czując jak gruby penis ojca rozciąga jej wąską dupę na wszystkie strony. Chwyciła się za pośladek i uniosła go trochę do góry, żeby nieco ułatwić wchodzenie.
- Spokojnie córeczko......już jestem w środku..... – szepnął jej do ucha wpychając jednocześnie pałę głębiej i głębiej w jej dupę.
- Ohhh......to teraz to co lubisz najbardziej, co nie......
- A żebyś wiedziała kochana......nic się nie równa z twoją wąziutką dupeczką..... – przyznał, systematycznie przyspieszając ruchy własnych bioder. Dzięki temu, że wcześniej trzymał kutasa w jej pochwie był on cały śliski i znacznie łatwiej poruszał się w jej tyłku. Mimo iż pieprzył córkę od tylu lat, zawsze był tak samo ciasny. Pochwa była rozciągliwa, z roku na rok robiło się w niej więcej miejsca, zwłaszcza po ciąży. Natomiast odbyt zawsze wracał do stanu pierwotnego. Po każdym stosunku zamykał się i był tak samo ciasny jak przed nim. A wiadomo, że dla kutasa im ciaśniej......tym lepiej.
Po kilku chwilach jako takiej rozgrzewki zaczął w końcu pieprzyć ją tak jak należy. Gośka
od samego początku była na to gotowa. Po tylu latach bycia ruchaną w dupę przez swojego tatę wiedziała, że nie będzie on wkładał go tak powoli i subtelnie jak na początku. O nie! Wpychał go w nią mocno i głęboko, praktycznie do samego końca. Złapał ją za udo i uniósł całą nogę do góry gdzie ją przytrzymywał.
- Baw się swoją cipką...... – szepnął jej znowu do ucha – żeby nie ostygła jak wjadę się w nią spuścić.....
- Ohhhh......nie martw się tato......jest mokra i gorąca..... – odrzekła zatapiając w niej swoje palce – nie mogę się już doczkać aż mi ją zalejesz....aahhhh, aahhhhh.....ale jeszcze nie.....chcę, żebyś poruchał jeszcze moją dupcię.....
- Nie poznaję cię dziś kochanie...... – skwitował słowa córki.
- Hihi.....bo jestem na maksa na ciebie napalona......ten twój wielki kutas......uwielbiam jak się we mnie porusza.....czuję jakby wypełniał mi cały brzuch.....
- Heh, cały to może nie......ale część na pewno.....zwłaszcza, gdy siedzi zanurzony w całości.....jak teraz..... – dodał po czym pchnął z całej siły aż kutas po same jaja zatopił się w jej wnętrzu.
- Ahhhhh!!!! – znowu krzyknęła, tym razem jednak nie z bólu a z rozkoszy którą jej sprawił wespół z jej ręką która pieściła łechtaczkę.
- Czujesz go teraz? Jest w tobie cały....cały calutki.....
- Ohhh, taaaak taaatoooo......czuję gooo...... – wystękała łamiącym się głosem.
- Lubisz mieć go w swojej dupie prawda? Lubisz jak ci ją rozpycha i wypełnia..... – mówił jej do ucha nie ruszając już biodrami. Trzymał kutasa nieruchomo w jej tyłku i napawał się tym uczuciem. Ona zresztą również.
- Lubię jak rozpycha mi wszystkie moje szparki hihi......ty też lubisz mi je rozpychać prawda? Wkładać tego wielkiego chuja w swoją córeczkę.....
- Nie zrezygnowałbym z tego za żadne skarby świata...... – odrzekł puszczając jej nogę i chwytając za piersi, jedną po drugiej.
- Wiesz, że jestem twoja tato......już do końca.....na zawsze...... – wyznała mu gdy pieścił jej cycki – a teraz wsadź mi go w cipkę i zrób to o co cię prosiłam.....nie mogę przestać o tym myśleć.....chcę to w końcu poczuć tato.....
- Już się robi córeczko...... – odrzekł ojciec i bardzo powoli zaczął wyciągać kutasa z jej tyłka.
- Ohhhh......uwielbiam to uczucie..... – wysapała Gośka gdy gruby kutas opuścił już jej odbyt i poczuła ulgę jak po wypróżnieniu. Chwilę potem poczuła ponownie jak wypełnia jej pochwę. Na myśl o tym, że zaraz odda w nią cały swój wytrysk po jej ciele przeszedł potężny dreszcz. Ojciec pieprzył ją szybko i równomiernie, nie zatrzymywał się, nie robił przerw tylko pchał kutasa ile weszło. Czuł, że orgazm jest tuż tuż. Córka stękała i sapała, wijąc się na łóżku, kręcąc biodrami i pieszcząc sobie piersi. Melodia dla jego uszu. Słuchał jej i delektował się nią myśląc tylko o tym, że za chwilę spuści się głęboko w jej wnętrzu.
- Ohh, zaraz dojdę kochanie......jeszcze chwilkę..... – oznajmił jej po chwili.
- Zalej mnie taaatooo..... – wystękała..... – zalej swoją kochaną córeczkę....
- Już prawie..... – odrzekł czując już jak sperma wędruje wzdłuż penisa – Ohhhh!!! – Jęknął w pewnej chwili i chwycił Gośkę mocno za biodra. Wykonał kilka potężnych pchnięć i zastygł w bezruchu pozwalając spermie swobodnie wypływać wprost w jej łono. Gośka czuła to dokładnie, jak gorące nasienie wylewa się i rozlewa po jej wnętrzu. Kutasem targały skurcze a to znaczyło, że cały czas się w nią spuszczał. Trwało to zaledwie chwilę ale była to chwila magiczna!
- Mmmmhmmmm......ależ ona gorąca.....
- Gorąca to jest twoja cipka córcia.....
- Dla ciebie może tak.....ja tam czułam jak twoja gorąca sperma się po niej rozlewa.....
- Jesteś zadowolona? – zapytał po chwili nie wychodząc z niej jeszcze. Chciał się do woli nacieszyć jej wnętrzem.
- I to jeszcze jak tato.....dzięki.....
- Za co kochanie?
- No za to, że spełniłeś moje życzenie....
- To była dla mnie sama przyjemność..... – przyznał całując ją w ramię.
- Wiem, że obiecałam ci jeszcze swój tyłek.....
- Eh......tyłek poczeka....chyba nigdzie mi nie ucieknie, co nie?
- Oczywiście, że nie......zawsze już będzie na ciebie czekał..... – odrzekła Gośka chwytając w rękę penisa taty u samej podstawy. Bardzo powoli zaczęła wyciągać go ze swojej pochwy.
- Chcesz już wstać?
- Muszę iść do łazienki.....
- Pozbyć się balastu.....
- Lepiej, żeby nie zalegał mi tam zbyt długo hihihi.....
- Zgadzam się..... – przyznał nie wyobrażając sobie, że mógłby zapłodnić własną córkę. Po kliku chwilach penis był już na zewnątrz i Gośka wstała udając się do toalety. Ojciec położył się na wznak na jej łóżku i przeciągając się nie mógł się nacieszyć tą chwilą. Właśnie po raz już enty kochał się ze swoją piękną córką która na dodatek sama z siebie poprosiła go o to by spuścił się w jej pochwie. Nie codzienna prośba – można by rzec. Zwłaszcza wypowiedziana przez córkę. Ale w domu Gośki było to tak normalne jak poranna kawa. Tymczasem ona siedziała na toalecie patrząc jak wypływa z niej sperma ojca. Jednocześnie opadało jej podniecenie ale ku jej zdziwieniu nieznacznie. Nadal była napalona. Nadal miała ochotę na seks.
No i co najważniejsze i zarazem najdziwniejsze to to, że nie czuła dojmującego bólu w
tyłku. Do tej pory każdy stosunek z tatą oznaczał ostry anal i dwa dni odczuwania jego skutków. Tym jednak razem Gośka nic nie czuła. Jej dupa była ledwo tknięta co z jednej strony ją cieszyło, ale z drugiej czegoś jej nadal brakowało. Może poprosi tatę, żeby został trochę u niej, by nabrał siły i przed wyjściem przeleciał ją jeszcze raz? Z tą tylko różnicą, że tym razem odwiedziłby jedynie jej tyłeczek jak to zwykle miał w zwyczaju? Po chwili spuściła wodę i wróciła do swojej sypialni. Ojciec leżał sobie wygodnie na jej łóżku a jego oklapnięty nieco kutas leżał sobie na jego brzuchu.
- Zostaniesz jeszcze trochę? – zagadnęła wchodząc na łóżko i siadając przy jego kroczu.
- A co? Coś ci jeszcze chodzi po głowie? – zapytał wpatrując się w piersi córki.
- Obiecałam ci tyłek..... – odrzekła nieśmiało się uśmiechając.
- Ahhhh.....no tak......co chwilę o tym zapominam.....
- Do tej pory nigdy nie wychodziłeś zanim....no wiesz.....
- Zanim ci go porządnie nie przetrzepałem?
- Nom hehe.....dokładnie.....
- I chcesz, żebym dziś też ci go przetrzepał.....
- Może nie przetrzepał.....ale chociaż zajrzał na trochę dłużej niż przed chwilą.....
- Brakuje ci tego prawda? Od tak dawna przecież za każdym razem miałaś go w dupie.....
- Przyzwyczaiłam się już chyba hihi.....to jak, zostaniesz?
- W sumie to mam trochę pracy......a może ty wpadniesz do mnie wieczorem? Jak będę już po?
- No tak....i co powiem w domu?
- No jak to co? To nie możesz wyjść do ojca na trochę? Powiesz, że mam do ciebie sprawę czy coś.... – po chwili dodał podnosząc się i siadając obok córki – chętnie bym z tobą został i kochał się do ostatniej chwili, ale nie mogę..... – przyznał ze smutkiem.
- Nie no dobra.....chyba nie umrę jak mnie raz w tyłek nie przelecisz heheh.....
- Też tak myślę córeczko..... – przytulił ją i ucałował w czoło.
- Dzięki, że w ogóle wpadłeś..... – odrzekła przytulając się do niego i obejmując za szyję.
- Oh, uwielbiam gdy tak się do mnie tulisz tymi swoimi mięciutkimi cycuszkami....
- Hahahh.....wiem o tym!
- Jak chcesz, to wieczorem mogę po ciebie podjechać gdzieś tu niedaleko, tak, żeby nikt nie widział i żebyś nie musiała jechać autobusem.....
- No, fajnie by było..... – po tych słowach na chwilę się zamyśliła.
- Co tak myślisz intensywnie ej?
- A nie....tak tylko.....myślę sobie co powiem Adamowi?
- Jakby go tu okłamać?
- Może powiem mu, że idę po prostu do ojca na seks.....
- Ja tam bym wolał, żeby nasz mały sekrecik został między nami.....
- Mówisz? Nie chcesz, żeby wszyscy się dowiedzieli, że pierdolisz własną córeczkę?
- Ani, żeby wszyscy się dowiedzieli, że spraszasz do domu ojca by cię pieprzył gdy mąż jest w pracy..... – odgryzł się ojciec.
- Heheh.....no tak......no to może masz rację....lepiej niech to zostanie między nami.....
- A myślałaś sobie kiedyś jakby to było, gdyby Adam kiedyś nas nakrył?
- Heh.....i to nie raz.....ale raczej nie wyszłoby z tego nic dobrego.....nie dość, że nakrył by żonę w łóżku z innym to na dodatek z własnym tatą.....podwójna wtopa.....
- Zdziwiłabyś się jakby nam kazał kontynuować na jego oczach co nie?
- Ahh to ty w taki sposób sobie to wyobrażasz? To może jeszcze na koniec by się do nas przyłączył. I nic a nic by mu nie przeszkadzało, że jego żonę pieprzy jej własny tata?
- Któż to wie.....
- No ja raczej na pewno wiem, że by tego nie zrobił.....nigdy nie wykazywał chęci dzielenia się mną z kimś innym....
- Bo może nie wie, że cię takie coś kręci?
- Wcale mnie nie kręci rozkładanie nóg przed innymi.....tylko przed tobą..... – odrzekła wodząc palcami po jego lekko owłosionych jądrach obserwując jednocześnie jak penis pomału znowu zaczyna się podnosić. Widząc to ułożyła go na brzuchu ojca i zbliżyła twarz do jego krocza. Zaczęła całować jądra, jedno po drugim, a penis powiększał się z każdą chwilą. Ojciec nic nie mówił, tylko leżąc przyglądał się w milczeniu poczynaniom córki. Ta po chwili zaczęła lizać mu cały worek nie przejmując się gilgającymi ją w twarz szarymi włoskami. Wysunęła język najbardziej jak mogła i całą powierzchnią lizała jaja. Po chwili zaczęła też smyrać go paluszkami po prąciu wzdłuż i wszerz często zatrzymując się na bordowej główce która była nadzwyczaj wrażliwa na takie pieszczoty. Ojciec był maksymalnie odprężony; dopiero co ze sobą rozmawiali a teraz już jej usta znowu były zajęte sprawiając mu oralną przyjemność. Poczuł nagle ciepło i zorientował się, że Gośka wessała do buzi jedno z jąder i tam wewnątrz pieściła je swoim zręcznym języczkiem. Coś wspaniałego – pomyślał sobie. Potem wzięła drugie i nim też się tak bawiła. Na koniec zrobiła coś, czego jeszcze wcześniej jej się nie zdarzało. Uniosła worek z jądrami do góry i trzymała go tak ręką która wcześniej pieściła stojące już na maksa prącie i zaczęła lizać tacie przestrzeń między nimi a odbytem. Było to niesamowicie wrażliwe miejsce jak odkrył po chwili ojciec bo fala rozkoszy jaka go zalała od tych pieszczot była przytłaczająca.
- Ohhhh.....córcia.... – wysapał gdy Gośka lizała ten krótki skrawek powierzchni jego ciała przedzielony na środki jakby linią no i też włoskami. Niżej był już tylko jego odbyt do którego z każdą chwilą coraz bardziej się zbliżała. W końcu on lizał jej dupę od dawna.....dlaczego ona nie miałaby mu się odwdzięczyć tym samym? – pomyślała sobie. Wtedy on zrobił coś co trochę ją zaskoczyło ale i ucieszyło. Leżąc na wznak zgiął nogi w kolanach i podciągnął je wysoko prawie dotykając nimi brzucha. Złapał się za zgięcia w kolanach i jeszcze wyżej uniósł dolną część pleców a Gośce ukazał się przed oczami jego brązowy odbyt. Był to nie lada widok. Podobny pewnie ukazywał się jemu gdy to ona się przed nim tak wypinała. Strasznie ją to podniecało. A zwłaszcza gdy myślała sobie, co zaraz zrobi.
- Słyszałam, że musisz iść do pracy hihi..... – rzekła do ojca przyglądając się jego kakaowemu oczku. Nie mogła oderwać od niego swojego wzroku.
- Pójdę jak tylko zrobisz to co chodzi ci po głowie..... – odparł.
- Nie wiem tylko czy mi wypada....w sumie to jeszcze nigdy tego nie robiłam.....
- No to masz teraz okazję.... – zachęcał ją ojciec nie mogąc się doczekać aż poczuje jej języczek stykający się z jego dupą.
- Nie sądzisz, że to już lekka przesada?
- Skoro ja lizałem tobie.....to i ty chyba możesz mi, prawda?
- Niby tak....ale.....
- Nie przejmuj się..... – wszedł jej w słowo – w końcu jesteśmy tu tylko ty i ja.....nikt się nie dowie, że lizałaś odbyt swojemu staremu..... – po tym jak wybrzmiały te słowa Gośka poczuła, że czerwieni się na twarzy. Naprawdę miała ochotę to zrobić. Poczuć jak to jest. I chociaż on robił to jej prawie za każdym razem, to nie była teraz pewna czy wypadało by córka lizała dupę własnemu tacie?
- Eh......w sumie to masz rację..... – odrzekła machając ręką i odtrącając negatywne myśli. Znowu zniżyła się w okolicę między kutasem a tyłkiem i zaczęła lizać całą tę powierzchnię. Po mału lecz sukcesywnie zniżała się w dół będąc już bardzo blisko jego brązowej dziurki. W końcu nastąpił ten moment i jej języczek zetknął się z pofałdowaną powierzchnią odbytu ojca. Najpierw lizała go samą końcóweczką języczka by wybadać jaki jest w dotyku i smaku. Wbiła go w sam środek jego wejścia i poczuła nagle jak lekko się otwiera. Zaskoczona wycofała się bojąc się, że wpadnie jej do środka czy coś? Zorientowała się jednak, że był to tylko rozkurcz zwieracza po którym nastąpił ponowny skurcz. I tak w kółko. Nie odczuwszy żadnych negatywnych skutków typu brzydki zapach czy smak wróciła do pieszczot tym razem ze zdwojoną siłą. Wysunęła z ust cały język i kilka razy oblizała odbyt od góry do dołu a następnie przyłożyła do niego swoje usta i zaczęła się z nim całować starając się jednocześnie wbić język do jego wnętrza.
Ojciec nie mógł uwierzyć w to co Gośka wyprawiała. To był jakiś obłęd. Czuł jak jej język
przebija się przez jego zwieracz i wdziera się wgłąb jego odbytu. Może nie za głęboko ale dostatecznie by poczuł go wewnątrz. Gośka sama chciała też sprawdzić jak tam jest, toteż z całej siły wpychała go coraz głębiej i głębiej ale niestety nie był on zbyt długi i tak umięśniony by przebić się przez mocno zaciśnięte zwieracze. Jego język to co innego, z łatwością wbijał się w jej o wiele bardziej rozjechaną szparkę.
- Ohhhhhh.... – wysapał nie mogąc już powstrzymać napływu rozkoszy jaką dawała mu córka.
- Podoba ci się?
- Żartujesz sobie? To lepsze niż jakbyś mi robiła loda.....
- Heheh.....tylko się nie przyzwyczajaj..... – upomniała tatę zawczasu – to w ramach rekompensaty za to, że nie poruchałeś sobie w dupcię.... – wyjaśniła mu kończąc jednocześnie przygodę z jego brązową dziurką. Jego kutas pod wpływem tych pieszczot leżał na brzuchu wyprostowany jak maszt, twardy i nabrzmiały owity pulsującymi żyłami. Gośka wzięła go w ręke i ustawiła pod kątem dziewięćdziesięciu stopni. – Widzę, że znowu jest gotowy do akcji....
- Na którą niestety nie mam już czasu córeczko.....
- Oh, jakaż szkoda tato..... – odrzekła obciągając napletek w dół i wydobywając na wierzch bordową główkę. Zacisnęła ją w dłoń i zaczęła pocierać patrząc mu tym samym w oczy.
- Widzę, że ty też masz ochotę na kolejne figle.....
- Skąd tacie przyszedł taki pomysł do głowy? – zapytała ironicznie schylając się niżej tak, że teraz smyrała główką jego penisa swoje sutki. Te stwardniały momentalnie i nieco się skurczyły przez co całe piersi wyglądały jeszcze ponętniej.
- Bardzo śmieszne..... – odrzekł z przekąsem ojciec. Nie miał najmniejszej ochoty wstawać i się ubierać zostawiając w łóżku, nagą i napaloną córkę. Ale musiał iść do pracy. W przypływie powagi podniósł się na równe nogi zostawiając córkę samą na łóżku. Kutas dyndał mu na wszystkie strony co skupiło wzrok Gośki.
- Ale teraz będziesz miał co wspominać prawda? Córcia ci tyłek wylizała..... – stwierdziła nie mając w ogóle pojęcia, że się na coś takiego odważy.
- Żebyś wiedziała heheh.....
- Podobało ci się w ogóle? – zapytała z ciekawości gdy tata się ubierał i szykował do wyjścia.
- Żartujesz? W życiu nie przeżyłem czegoś wspanialszego.....liczę, że powtórzymy to wieczorem?
- Hihi, nie wykluczone..... – przyznała Gośka.
- To czyli przyjdziesz? - upewniał się ponownie.
- No przyjdę, przyjdę.... – odrzekła w końcu. – Powiem, że mnie prosiłeś, żebym na chwilę wpadła...
- A nie możesz powiedzieć, że idziesz do koleżanki czy coś?
- Nie.....chcę, żeby Adam wiedział, że idę do ciebie......chociaż i tak nie będzie wiedział po co?
- Mówisz tak jakby ci to przeszkadzało.....że nie wie, że idziesz się ze mną pieprzyć.....
- Nie przeszkadza mi to tato.... – skłamała. W gruncie rzeczy kręciło ją to, że mąż mógłby wiedzieć o tym, że jego żoneczka rucha się z ojcem i, że gdy do niego chodzi to właśnie po to. W tej wersji jemu też to oczywiście by nie przeszkadzało i sam jarałby się tym faktem. Może nawet zerżnęliby ją we dwóch. Ojciec i mąż. Każdy miałby dziurkę w którą mógłby wpychać swojego kutasa. Ojciec pewnie bez zastanowienia wybrałby jej odbyt. A Adamowi zostawiłby jej cipkę.
- Jakoś mało przekonująco to zabrzmiało...... – wyrwał ją z zamyślenia ojciec.
- No ej.....myślisz, że wolałabym, żeby wiedział o tym, po co do ciebie chodzę?
- A wolałabyś.....?
- Nie, nie wolałabym.....ale wyobraziłam sobie jak bierzecie mnie we dwójkę..... – przyznała się po chwili.
- Heh.....muszę przyznać, że też kiedyś o tym myślałem.....ale raczej jest to nie realne....
- Też tak myślę hihi..... – zgodziła się Gośka. – Chociaż muszę przyznać, że byłoby ciekawie mieć was obu na raz.....zobaczyć jego minę jak wkładasz mi w dupę....
- Albo jak bierzesz go w usta.....
- Albo jak liżę ci tyłek......
- Heheh.....tego mógłby już nie znieść....
- Chyba, że potem wylizałabym i jemu.....
- Aż tak ci się to spodobało?
- Nie aż tak......ale jest to chyba mało popularne wśród facetów.....
- No nie wiem....gdyby tak wiedzieli jak fajne to uczucie.....na pewno zmieniliby zdanie....
- Hmm.....dla mnie to facet lubi jak mu się ssie fujarę i liże jajca.....nie słyszałam jeszcze, żeby jakiemuś podobałoby się, że mu laska dupę liże.....i to jeszcze tam w środku....
- Może boją się, że mogła by tam coś znaleźć.....heheheheh.... – roześmiał się. W końcu był już gotowy do wyjścia.
- Fuj..... – odrzekła Gośka wykrzywiając twarz w grymasie obrzydzenia.
- Dobra.....lecę.....to zadzwoń pod wieczór jak będziesz gotowa.....podjadę tu gdzieś pod osiedle.
- Ok, ok....zadzwonię.... – obiecała.
- No, to super..... – wychodząc z sypialni pożegnał się.... – to pa pa.....do wieczora....
- No pa..... – odrzekła Gośka.
Gdy ojciec wyszedł znowu się zamyśliła. Zawsze tak miała po spotkaniach z nim. Myślała
o tym jak popieprzone jest jej życie i o tym, że sama je jeszcze sobie komplikuje. Nie musiała przecież po niego dzwonić tylko dlatego, że wstała podniecona. Mogła sobie sama z tym poradzić. W tym też była dobra. Umiała zrobić sobie zajebistą palcówkę wieńczoną potężnym orgazmem, ale oczywiście zachciało jej się ojcowskiego towarzystwa. I jakim cholera cudem doszło do tego, że wylizała mu odbyt?! Wiedziała, że jak już wyjdzie to będą ją prześladowały wyrzuty sumienia. Tak samo było z tym wyznawaniem mu, że nie ma już pretensji o to, że wykorzystywał ją w młodości i, że teraz może to robić na legalu. Przecież teraz będzie do niej przyłaził dziesięć razy częściej a gdy będzie mu odmawiała, będzie powoływał się na te właśnie słowa. No ale cóż. Mleko się już rozlało. Nie ma co płakać.
Zamiast znowu się nad sobą użalać stwierdziła, że trzeba dobrze wykorzystać ten wolny
dzień. Mieszkanie wymagało porządnego sprzątania i to właśnie Gośka planowała zrobić. Myśl o tym, że była na wieczór umówiona na seks z tatusiem jakoś dodawała jej siły i ochoty do pracy. Zaczęła oczywiście od sypialni. Łózko wyglądało jak po jakiejś bitwie i trzeba było je na nowo pościelić a w między czasie Gośka stwierdziła w ogóle, że zmieni pościel na nową. Znikną w ten sposób wszelkie dowody i ślady niedawnego pobytu w nim z ojcem.
- Co z tego..... – szepnęła do siebie układając kołdrę. Przecież może nawet jutro przyjść do niej znowu i znowu położą się na nowej już pościeli i będą robić to samo co przed chwilą. Wycierając następnie kurze i odkurzając zastanawiała się jak i gdzie będą się kochać w domu ojca? Jego dom był w miarę duży, piętrowy, z wieloma pokojami. Oczywiście większość z nich nie była zagospodarowana, służyły jako pokoje dla gości czy też jako magazyny na różnego rodzaju rzeczy, meble i tym podobne.
Z pomieszczeń które używał pamiętała na pewno, biuro, salon, oczywiście kuchnię, dużą
przestronną łazienkę której zawsze mu zazdrościła no i przede wszystkim sypialnię. Spędziła w niej z nim niezliczoną ilość nocy zanim wyprowadziła się na swoje mieszkanie. Pamiętała, że czasami zaprowadzał ją do niej nawet po kilka razy dziennie. Zwłaszcza po osiemnastych urodzinach. Wtedy właśnie przypadał okres gdy pieprzył ją najczęściej i najwięcej. Czasami nie miała nawet sił by wyjść z koleżankami na imprezę bo miała tak obolałe krocze, że jedyne o czym myślała to położyć się i spać. I tak przez jakieś pięć lat aż poznała Adama i wyniosła się z domu. Dawne życie jednak nie dało o sobie zapomnieć.
Tata nie dał jej o sobie zapomnieć. Tego właśnie tak długo nie mogła mu wybaczyć.
Założyła rodzinę, wyszła za mąż, urodziła dziecko a on i tak w końcu wrócił by domagać się swojego. Przyparł ją wtedy do muru i musiała kochać się z nim po kątach, gdy nie było nikogo w jej domu albo gdy przychodziła do niego. Na dodatek przestał ją pieprzyć w cipę i od czasu wyjścia za mąż ruchał ją tylko w dupę. Robił to przez ponad czternaście lat. Aż do teraz. Teraz w końcu głównie za jej namową zaczął znowu odwiedzać jej muszelkę. Gośka bowiem pogodziła się ze swoim losem, przebaczyła ojcu grzechy i zaczęła cieszyć się ich współżyciem. Takie podwójne życie było o wiele bardziej interesujące niż szara rzeczywistość. Zwłaszcza, że ojciec mimo swojego wieku był naprawdę wprawnym posuwaczem. I pokaźnie obdarzonym przez naturę. Nie to co jej mąż który miał ledwo przeciętnego kutasa. Kiedyś przerażało ją to, że ojciec wpycha w nią tak wielkiego penisa, jej niedojrzała cipka i wąski tyłek zawsze bolały ją po każdym stosunku. Teraz jednak uważała się za prawdziwą szczęściarę, bo wiadomo, że im kutas większy....tym lepiej.
Po sypialni przyszła pora na kuchnię. Tam Gośka spędziła ponad dwie godziny, czego ani
trochę się nie spodziewała. Potem salon, łazienka, korytarz.....i nim się obejrzała Wiki wróciła ze szkoły. Czas zleciał jej w mgnieniu oka, ale tak było zawsze gdy człowiek miał co robić.
- I co tam w szkole? – zapytała córkę gdy usiadły sobie na chwile w salonie.
- A nic.....nudy jak zawsze.... – odrzekła Wiki, rozglądając się po salonie.... – o widzę, że mama posprzątała......jak czyściutko....
- No kurde.....od rana latam na ścierce..... – odrzekła z dumą w głosie. Posprzątać mieszkanie w jeden dzień to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza po odwiedzinach ojca.
- No coś ty......od rana lata mama ze ścierą? – Wiki nie dowierzała.
- No tak, tak..... – odrzekła. – „ W międzyczasie tylko wpadł dziadek i się trochę pobzykaliśmy” – dodała w myślach.
- A u mnie też mama ogarnęła?
- No jeszcze co...... – odparła oburzona.... – ty też masz rączki.....sama sobie możesz posprzątać.
- Łeee......myślałam, że mnie to minie..... – odrzekła zasmucona Wiki.
- Nie przesadzaj......burdelu jakiegoś tam nie masz.....zetrzesz kurze, odkurzysz i będzie cacy.....
- Nie chce mi się.....
- A co masz ważniejszego do roboty?
- Chciałam iść do Patrycji......
- No oczywiście......to Patrycja może przyjść do ciebie i pomóc ci posprzątać pokój....
- Hehe.....nie bo wtedy ja musiałabym iść do niej i jej pomóc.....
- A co ona też taka bałaganiara?
- Chyba jeszcze większa niż ja.....
- Heh......ja to nie wiem co z wami jest.....musiałabyś mój pokój zobaczyć jak byłam w twoim wieku.....
- No bo ciebie dziadek ganiał.....to musiałaś mieć czysto....
- Taaaa..... – „Nie tylko do sprzątania mnie ganiał” – znowu dodała komentarz w myślach.
- Mnie tata tak nie gania na szczęście.....
- No na szczęście..... – powtórzyła Gośka wyobrażając sobie jak Adam robi z Wiki to samo co jej tata robił z nią jak była młoda. Zaraz przypomniała jej się scena z jej snu jak wchodzi do swojej sypialni a tam na środku łóżka leży jej nagi mąż a między jego nogami naga Wiki ciągnie mu pałę. To wystarczyło jej by się podniecić. Nagle zapragnęła zobaczyć córkę bez ubrania. Zlustrować jej młode ciałko, przyjrzeć się jej piersiom, pośladkom, młodziutkiej cipce. Wiktoria była już w tym wieku, że interesowały ją te sprawy. Czasami podpytywała mamę o różne sprawy dotyczące kobiecych spraw, facetów i innych spraw związanych z wiekiem dojrzewania.
- Dobra idę się przebrać..... – rzekła nagle Wiki. W tej samej chwili Gośka wyobraziła ją sobie w samej bieliźnie i poczuła nieodpartą chęć zobaczenia tego na żywo.
- Ciuchy masz wyprasowane jakby co..... – odrzekła Gośka.
- Super.... – Wiki wstała z oparcia kanapy i poleciała do swojego pokoju. Gośka zaczęła się kręcić po mieszkaniu i w pewnym momencie zobaczyła, że córka idzie z ubraniami do łazienki by tam się przebrać. No tak.....niech lepiej nie zaśmieca pokoju brudnymi ubraniami. Nagle jej myśli wypełniły piersi córki. Takie młode a już większe od jej własnych. Ciekawe jak Adam na nie reagował? Czy własna córka mogła go podniecać? Sprawiać, że jego kutas budził się do życia? Czy robił to z nią w swoich myślach? Kazał jej klękać i brać w usta swojego członka tak jak jej ojciec kazał to robić jej samej? Co prawda Adam nie wykazywał jakichś objawów zainteresowania Wiktorią, ale kto wie co mogło mu chodzić po głowie? Zwłaszcza, że Wiki wdała się w mamę po której odziedziczyła zgrabną figurę nie jak większość przy kościstych nastolatek, do tego miała piękną buźkę, pełne usta które układały się w zniewalający uśmiech no i te piersi. Nie sposób było nie zauważyć, że rosły jej jak na drożdżach. I jeśli przykuły jej uwagę to Adama tym bardziej. Ale czy na tyle by wyobrażać sobie jak ich dotyka, pieści, ssie? Aż miała ochotę go o to zapytać.
Tymczasem odczekała chwilkę i pod byle pretekstem weszła córce do łazienki akurat w
chwili gdy ta odpinała stanik! Nie mogła wybrać lepszego momentu. W pierwszej chwili aż zamarła gdy jej oczom ukazały się pełne, okrągłe piersi z różowiutkumi dużymi sutkami których Wiki nawet nie zakryła przed wścibskim wzrokiem matki. Gośka nawet nie próbowała odwrócić wzroku tylko bezczelnie gapiła się w jej cycki.
- Kurde, córa.....ale ci wywaliły te cycki..... – odrzekła tylko z podziwem w głosie.
- Nooo.....już się na mnie wszyscy chłopacy gapią w szkole..... – odparła przyglądając się swojemu biustowi w lustrze.
- Dziwisz im się? – zapytała mama chcąc by córka jak najdłużej stała z odsłoniętym popiersiem. – Nawet ja nie mogę odwrócić od nich wzroku...... – i nie mogąc już wytrzymać dodała..... – pokaż no...... – i chwyciła jedną z nich w rękę by sprawdzić jak jest miękka? A była cudowna! Gośka aż poczuła, że puszcza soki, a Wiki poczerwieniała lekko na twarzy....
- No mamo, ej...... – rzekła speszona, nie wiedząc do końca jak zareagować?
- No co......przecież to tylko ja..... – odrzekła Gośka ściskając pierś córki jeszcze mocniej. – Tak od razu się nie podniecisz.....
- Chyba już się podnieciłam...... – przyznała Wiki której ciało ogarnęła fala ciepła. – Jakoś tak cieplej mi się zrobiło.....
- No widzisz......tak się właśnie czuje kobieta jak się jej pieści cycuszki..... – odrzekła Gośka. – A co, podoba ci się to uczucie?
- No pewnie..... – odrzekła bez wahania Wiki.
- No to czekaj.....zobaczymy co powiesz teraz.....tylko się nie wystrasz..... – uprzedziła córkę, po czym stanęła za nią i chwyciła w ręce obie jej piersi i zaczęła je pieścić łącznie z sutkami które z miękkich zrobiły się twarde niczym stal. Gośka była w siódmym niebie mogąc pieścić piersi Wiki, ta natomiast nie wiedziała co się z nią dzieje. Nagle zmiękły jej nogi, w brzuchu czuła jakieś dziwne skurcze, jej kark stykał się z owitymi w stanik piersiami mamy a jej własne były przez nią coraz mocniej ugniatane.
- Ohhhhhh......maaamooooo...... – wystękała nagle jakby dostała orgazmu a Gośka automatycznie lekko przestraszona tym co zrobiła puściła jej cycuszki wolno.
- Heheh.....co jest córcia......orgazmu dostałaś?
- Hihi, nie wiem.....nie znam jeszcze tego uczucia.....ale to przed chwilą było boskie.....
- No widzisz, to wyobraź sobie jak to będzie z chłopakiem jak już sobie jakiegoś znajdziesz, który nie tylko twoimi piersiami będzie się bawił.....
- Jeny......już się nie mogę doczekać....
- No no.....tylko, żeby ci czasem nie przyszło do głowy, żeby się za jakiegoś brać już teraz.....
- A co mam zrobić, jak znowu mnie najdzie ochota, żeby to poczuć?
- Nie wiem.....jakoś będziesz musiała sobie z tym radzić jak każda kobieta..... – wyjaśniła jej mama.
- A mogę przyjść do ciebie?
- Do mnie? Po co?
- No, żeby mogła mama zrobić to co teraz...... – wytłumaczyła jej córka, co lekko ją zaszokowało.
- Jak to, chcesz, żebym pieściła ci piersi kiedy przyjdzie ci na to ochota?
- Żebym nie musiała szukać do tego jakiegoś chłopaka..... – wyjaśniła jej córka.
- No nie wiem......zastanowię się jeszcze...... – odparła choć w myślach krzyczała na głos „TAK!!!!”.
- Tylko tacie niech mama nic nie mówi...... – dodała po chwili Wiki.
- No przecież, że mu nie powiem.....
- On chyba nie lubi jak mówię o chłopakach i w ogóle....
- No jak to ojciec..... – przyznała. Na końcu języka miała pytanie czy nie chciałaby, żeby to tata na przykład ją popieścił? Ale oczywiście zachowała to pytanie dla siebie.
- Woooooow.......ale to było fajne ej...... - Wiki zdawała się wciąż przeżywać to czego doświadczyło jej młode ciało. – Nawet nie wiedziałam, że piersi są tak wrażliwe na dotyk. Jak sama ich sobie dotykam to się tak nie czuję.....
- No bo to trzeba wiedzieć jak ich dotykać, żeby się podniecić.....
- A pokażesz mi kiedyś jak się to robi?
- Ja?
- No przecież jesteś moją mamą......kto inny ma mnie tego nauczyć?
- No tak....w sumie to masz rację..... – stwierdziła – No dobrze. Kiedyś zobaczymy.....
- Super...... – krzyknęła rzucając się mamie na ramiona. Wtedy jej miękkie wciąż nagie piersi zetknęły się z jej własnymi i rozlały się po nich. Gośka poczuła ich ciepło i musiała się starać, żeby nie wziąć je w ręce po raz kolejny.
- No dobrze, już dobrze......ubierz się lepiej bo zaraz jeszcze przyjdzie ojciec i cię zobaczy z gołymi cyckami....
- Heh.....ciekawe jak on by zareagował na ich widok?
- Lepiej niech cię to nie interesuje kochana.....tatusiom nie przystoi oglądanie piersi swoich córek! – skarciła ją za takie myślenie chociaż sama była przykładem na nieprawdziwość tej teorii. Dziadek bowiem regularnie miał robione przez mamę pokazy jej nagości. I dlatego właśnie chciała za wszelką cenę oszczędzić córce podobnego losu. I choć o męża się nie bała to właśnie dziadek mógłby się kiedyś pokusić o podobne względy u seksownej wnuczki. A ostatnią rzeczą jaką Gośka chciałaby przeżyć to zobaczyć jak stary dziadek posuwa swoją czternastoletnią wnuczkę!
- Ok, ok...... – odparła skruszona Wiki. W sumie to nie wiedziała o czym mama sobie pomyślała? Że co? Że poleci zaraz do taty zapytać go co sądzi o jej piersiach? -- A co mama w ogóle o nich myśli?
- O czym?
- No o moich piersiach? – zapytała potrząsając nimi przed lustrem – Podobają się mamie?
- Czy mi się podobają?
- No, nie w tym sensie......czy w ogóle są ładne? Tak jak twoje.....bo twoje są śliczne.....
- Oh.... – Gośka przez chwilę nie wiedziała co powiedzieć. Trochę ją to pytanie córki zaskoczyło. Nie powie jej przecież, że są tak ładne, że sama by się do nich dobrała – na co miała szczerą ochotę. Poszukała więc neutralnej odpowiedzi – Są bardzo piękne córeczko....o wiele większe od moich.....
- Hihi.....a pokaże mi mama? – kolejne zaskakujące pytanie – Tak dla porównania......
- Teraz?
- Było by ekstra..... – odparła wyraźnie pobudzona Wiki. Gośka nie wiedziała co zrobić? W sumie pokazanie córce swoich piersi nie było niczym wyjątkowym. Wcześniej wielokrotnie widywały się w łazience podczas kąpieli, ale było to w czasie gdy mała Wiki nie wykazywała jeszcze żadnych oznak zainteresowania nagością.
- Hmm, nie no, chyba pokazać ci mogę..... – odparła w końcu po chwili zastanowienia Gośka. Zdjęła przez głowę koszulkę na ramiączkach, kładąc ją na krawędź wanny a następnie sięgnęła rękoma do tyłu do zapięcia stanika i odpięła go jednym wprawnym ruchem. Stanik powędrował w dół odsłaniając jej wyraźnie mniejsze acz dojrzałe piersi. Ich widok wywołał na twarzy Wiktorii niesłychanie szeroki uśmiech i znowu zrobiło jej się ciepło jak wtedy gdy mama ścisnęła jej pierś. – Proszę bardzo...... – odrzekła Gośka obserwując reakcje córki na widok swojego nagiego biustu. Była nim wyraźnie zafascynowana a Gośka marzyła o tym by wzięła jej piersi w swoje ręce – Widzisz, o wiele mniejsze od twoich własnych....
- Ależ one są piękne mamo...... – wydusiła z siebie po chwili wpatrywania się w nie Wiki.
- Nie przesadzaj kochanie.....są małe, tylko trochę okrągłe....jeszcze kilka lat i zaczną mi obwisać heheh.....
- Ja myślę, że są cudowne..... – Wiki chciała zapytać o coś jeszcze ale trochę się wahała i Gośka od razu to wyczuła.....
- Chcesz o coś jeszcze zapytać?
- Nom....ale nie wiem czy mi wypada?
- No śmiało..... – zachęciła córkę.
- No bo....ty moich dotykałaś......a czy ja mogłabym też..... – na to pytanie Gośka czekała choć córka nie dokończyła go w pełni.
- Ale musi to zostać między nami dziewczynami.....ok?
- Jasne mamo, obiecuję, że nikomu nie powiem! – wykrzyknęła z radości mała Wiki.
- No dobrze.....to chodź, dotknij ich....
- Obu?
- Możesz obu, nie bój się..... – zachęciła córkę. Chwilę później Wiki wyciągnęła swoje delikatne rączki i położyła je na piersiach mamy. Gośkę od razu przeszedł dreszcz po plecach. Oto po raz pierwszy w życiu jej piersi dotykała inna kobieta a właściwie nastolatka.....jej własna córka. Wszystko to miało jednak jedynie kontekst bardziej edukacyjny niż seksualny. Wiki była ciekawa coraz to różniejszych rzeczy związanych z kobiecością, intymnością i innymi kobiecymi sprawami i nie było w tym nic dziwnego. Jedynie wyobraźnia płatała jej swoje figle wmawiając jej, że córka pragnie ją pieścić i nawzajem. Tymczasem dotykając piersi mamy, Wiki znowu poczuła to dziwne uczucie w żołądku. I robiło jej się ciepło w kroku.
- Ale one miękkie..... – odparła trzymając je w swoich dłoniach. – A czy mi też później ściemnieją tak sutki?
- Tak.....jak dorośniesz.....nastolatki w twoim wieku mają różowiutkie sutki.....ja też takie miałam. Ale potem z wiekiem zaczną ci ciemnieć..... – tłumaczyła córce. Sama też czuła, że zaczyna się podniecać. Zaczęła nawet szukać pretekstu, żeby znowu złapać Wiki za cycki. Myślała, myślała.....i wymyśliła – Czekaj – zagadnęła – złap je o tak..... – i jakby chcąc pokazać córce jak ma łapać za piersi chwyciła jej własne. – Widzisz......nie od przodu.....łap je bokami....
- Ok..... – odrzekła Wiki która miała już wypieki na twarzy. Gośka ponownie zaczęła pieścić jej piersi z tym, że nieco bardziej intensywnie skupiając palce w okolicach jej różowiutkich suteczków. Wykręcała je leciutko ciekawa tego jak córka zareaguje na takie pieszczoty? W pewnym momencie zauważyła, że Wiki ma zamknięte oczy i szeroko otwarte usta. Zaczęła coraz głębiej i głośniej oddychać co wyraźnie wskazywało na przeżywaną ekstazę. Jednocześnie czuła jak palce Wiki krążą wokół jej własnych sutków, ponieważ robiła ona dokładnie to samo co mama, tak jak jej kazała. Jako dorosła i doświadczona kobieta potrafiła ona ukryć swoje własne podniecenie, chociaż szło jej to również z coraz większym trudem. Nie miała pojęcia, że pieszczenie piersi własnej córki sprawi jej tyle przyjemności. Miała ochotę zabrać ją do sypialni na prawdziwą zabawę. Pieścić jej sutki nie tylko palcami, ale i ustami, językiem. Zdjąć jej majtki i dobrać się do jej różowej, świerzutkiej cipeczki. Ciekawe czy Wiktoria myślała o tym samym? W jej głowie musiało się aż kotłować od natłoku myśli.
- No dobrze..... – odrzekła w końcu puszczając z mocnego uścisku przepiękne półkule córki.
- Ohhhh, jeszcze chwilkę mamo...... – odparła Wiki a Gośce prawie opadła szczęka. Teraz już nie chodziło jej o edukację ale o czystą rozkosz! Gośka z przyjemnością ponownie chwyciła ją za piersi i ścisnęła je bardzo mocno.
- Chyba się troszkę za bardzo podnieciłaś kochana.....
- Wiem mamo..... – odrzekła otwierając rozmyte oczy. Widać po nich było w jakiej ekstazie się znajdowała – Ale nigdy nie czułam się cudowniej...... – odparła Wiki nie mając pojęcia jak to odbiło się na jej mamie. Gośka zrozumiała, że sprawiła seksualną przyjemność własnej córce, czerpiąc przy okazji własną.
- Ah tak......a co powiesz na to? – w tym momencie coś w Gośce pękło, jakaś granica, kolejna już się zatarła i jej głowa pomknęła w kierunku piersi córki. Usta otworzyły się szeroko i chwilę potem Gośka ssała już jedną z nich.
- Ahhhh!!! – Wiki krzyknęła. Z rozkoszy rzecz jasna. Mama ssała jej pierś i było to coś wspaniałego! Zalała ją fala zupełnie nowych doznać, tak przyjemnych i wspaniałych, że nie chciała by się kończyły a wręcz narastały. Tymczasem Gośka nie mogła uwierzyć, że właśnie ssie piersi swojej córki. Robiła to niby delikatnie wciąż tłumacząc sobie, że to część lekcji jaką jej dawała na temat seksualności. Po chwili jednak oderwała się od niej stwierdzając, że najwyższa pora zakończyć ten pokaz.
- No dobrze......dosyć już tego..... – rzekła wyrywając córkę z ekstazy. – Ubieramy się. – stwierdziła podnosząc stanik i zakładając go z powrotem. Wiktorii podała jej bluzkę i też kazała ją jej założyć. Wiki powoli dochodziła do siebie i zrozumiała, że chyba trochę przegięła.
- Przepraszam mamo..... – odparła skruszona, jakby gnębiły ją teraz wyrzuty sumienia – Nie mogłam się powstrzymać......tak mi było dobrze.....
- Nie ma o czym mówić..... – odrzekła Gośka. Ona również się obwiniała. – Teraz chociaż wiesz jak to jest.....
- Bosko.....nie mogę się już doczekać aż dowiem się wszystkiego...... – po tych słowach Gośka wyobraziła sobie jak uczy córkę wszystkich tajników sprawiania sobie przyjemności. A to wiązało się z o wiele bardziej niewłaściwymi praktykami.
- To ci jeszcze trochę czasu zajmie moja droga..... – podsumowała ją mama.
- A nie mogłabyś mi w tym pomóc? Tak jak teraz?
- No co ty córcia......wiesz o co mnie prosisz?
- Wiem......chcę, żebyś mnie wszystkiego nauczyła....tego co ty wiesz......
- Mogę ci niektóre rzeczy powiedzieć.....ale nie pokażę ci przecież wszystkiego.....
- No ale to przecież w ramach edukacji.....
- Noo, tak jak teraz.....widziałaś jak szybko edukacja przerodziła sie w coś innego......
- Ale mi to nie przeszkadza mamo..... – zapewniła ją córka. Tak to właśnie było gdy hormony uderzały do głowy. Nie myślało się już trzeźwo a myśl o nauce o seksie z mamą wraz z praktykami wydawała się czymś naturalnym. I co tu teraz zrobić? Nie może jej przecież odmówić, i w sumie to nawet nie chciała. Jej też marzyło się przeżycie jakiejś fajnej przygody ale chodziło przecież o jej córkę.
- Nie wiem......muszę się nad tym zastanowić......pomówimy innym razem..... – zbyła ją troszkę.
- Zgoda..... – odrzekła Wiki. Wiedziała, że prosi mamę o wiele, ale nie mogła przestać myśleć o tym jak pieściła ona jej cycki i o tym jak dobrze jej wtedy było. Wychodziła z założenia, że to przecież jej mama i może robić z nią co chce. Ani się nie puszczała ani nic. Mama pokazywała jej i uczyła ją jak daje się rozkosz i sprawia przyjemność. To przecież nic złego? Jej starsze koleżanki mówiły kiedyś, że robiły to ze sobą, żeby się właśnie nauczyć. Ona jednak wolała by to mama ją wszystkiego nauczyła. W domu, na spokojnie i bez obaw, że któraś z kumpeli wykorzysta to kiedyś przeciwko niej gdy się pokłócą.
- A teraz jazda do siebie i posprzątać mi ładnie w pokoju..... – poleciła córce gdy ta się już ubrała.
- Już się robi..... – odrzekła radośnie Wiki. Gośka doskonale rozumiała jej rosnące młodzieńcze potrzeby. Sama je przecież miała i realizowała z jej dziadkiem. Jeszcze tego wieczora gdy młoda Wiki będzie się uczyć bądź robić coś innego, ona uda się do domu taty na kolejną przygodę.
Ten wieczór nastał szybciej niż się spodziewała. Tak ją pochłonęło sprzątanie mieszkania,
że nawet nie zauważyła kiedy zrobiła się godzina osiemnasta. W między czasie zrobiła oczywiście obiad, przywitała się z mężem który też zdążył wrócić z pracy i posprzątała po jedzeniu. Na koniec wyjaśniła jeszcze Adamowi, że musi się na chwilę ulotnić pod wieczór.
- Tata dzwonił, mówił, żebym przyjechała do niego na chwilę..... – tłumaczyła mu, gdy siedzieli sobie przy popołudniowej kawce w salonie. W telewizji leciał akurat jakiś program o zbieraczach złota którego Adam był fanem.
- O której? To może cię podwiozę..... – zaproponował. Gdyby jednak wiedział po co jego żona jedzie do swojego taty nie byłby już taki skory do podwózki.
- Nie musisz.....lepiej zostań i przypilnuj Wiki, żeby wszystkie lekcje zrobiła...... – w tym samym czasie wyobraziła sobie jak mąż pomaga córce w zupełnie innych lekcjach. Zobaczyła w myślach jak Wiki sięga tacie ręką do spodni i wyciąga z nich jego fiuta. Ten tłumaczy jej jak ma go masować a w końcu każe jej otworzyć szeroko usta i bez pardonu wpycha jej kutasa w gardło nie przejmując się ani trochę, że jest jego córką. Szybko jednak odgoniła tę myśl karcąc się jednocześnie za to, że wyobraża sobie jak córka ssie pałę swojemu tacie.
- No jak chcesz.....a długo będziesz?
- Nie wiem..... – odrzekła. „Tak długo aż tata się mną nacieszy” – dodała w myślach. – Nie wiem co chce dokładnie..... – skłamała. – Ale jakby co to zadzwonię.....
- No ok.... – odparł Adam obojętnym tonem nieświadomy zupełnie nadchodzących wydarzeń. Gośka poczuła się trochę nieswojo....nigdy wcześniej nie jechała do ojca z taką premedytacją. Do tej pory to on przychodził do niej, głównie niezapowiedzianie a teraz to ona jechała do niego w pełni świadoma tego co będą tam robić. Spojrzała na siedzącego obok męża. Nie wykazywał żadnych oznak niepokoju czy podejrzeń. Nie miał przecież powodu by podejrzewać własną żonę o romans ze swoim ojcem. Chyba nawet nie śniło mu się o takich rzeczach a jeśli nawet to raczej nie przypuszczał, że może to dotyczyć jego i jego rodziny. Przez chwilę nawet zrobiło jej się go szkoda, ale wtedy przypomniała sobie, jak bardzo ją zaniedbywał. Wtedy wyrzuty sumienia trochę ucichły.
- A może jak wrócę to w końcu coś porobimy? - zagadnęła.
- W jakim sensie porobimy? – zapytał.
- No jak to w jakim? – odparła pytaniem ściskając go ręką w kroczu. – Pamiętasz kiedy ostatnio robiłam ci loda? – pytając zaczęła rozpinać mężowi rozporek chcąc wydobyć jego kutasa na zewnątrz.
- Ej ej.....co ty robisz kochanie? Przecież jesteśmy w salonie....Wiki może w każdej chwili.....
- Oh daj spokój..... – przerwała mu w pół słowa – Ona jest zajęta u siebie..... – uspokajała go wkładając mu rękę w majtki i chwytając rosnącego penisa. – Widzę, że ktoś tu się stęsknił za moim dotykiem...... – zauważyła.
- To fakt.....ostatnio nie mam jakoś głowy do tych spraw...... – tłumaczył się Adam gdy Gośka już trzymała stojącego penisa wyjętego ze spodni. Schyliła się w jego stronę i obciągnęła napletek z czerwonej główki. Przez chwilę pieściła go ręką aż w końcu otworzyła szeroko usta i wepchnęła członka głęboko w ich wnętrze. Adam położył rękę na głowie żony a jego ciało zaczynało ogarniać ciepło i błogostan. Rzeczywiście nie pamiętał kiedy ostatnio mu obciągała. Teraz raczył się jej gorącymi ustami które cudownie oplatały mu penisa. – Ohhhhh......chyba tobie też było do niego tęskno...... – zauważył widząc z jakim zawzięciem żona mu obciągała.
- Żebyś wiedział.... – odparła robiąc sobie chwilę przerwy. W tym czasie cały czas pieściła mu członek ręką. – Spuścisz mi się do buźki? – zapytała po chwili.
- No chyba inne rozwiązanie nie wchodzi aktualnie w grę, prawda?
- Możesz też skończyć na nią..... – zaproponowała.
- Wolę nie robić bałaganu.... – odparł Adam. Ostatnią rzeczą jakiej chciał to, żeby jego córka przypadkiem zobaczyła jak zostawia on swoją spermę na twarzy jej matki.
- Słusznie.....swoją drogą już prawie zapomniałam jak smakuje twoja sperma..... – przyznała Gośka. Doskonale znała tylko smak spermy ojca który regularnie, czasem nawet po kilka razy w tygodniu potrafił strzelać swoim nasieniem na jej śliczną buźkę.
Po tych słowach Gośka ponownie wróciła do robienia loda swojemu mężowi, który co
chwilę zerkał przez ramię za siebie czy aby Wiktoria nie wychodzi ze swojego pokoju? Gośka ciągnęła mu tak ostro, że powoli czuł zbliżający się orgazm. Zapomniał już, że miała ona do tego talent. Jej usta i język pracowały bardzo rzetelnie i wprawnie a sama Gośka miała nadzieję, że przytłumi tym lodem wyrzuty sumienia jakie ją naszły gdy zaczęła myśleć o tym, że będzie musiała zaraz wyjść na spotkanie z ojcem które mu wcześniej obiecała. W tej właśnie chwili wolałaby jednak zostać z mężem i dokończyć wieczorem w łóżku to co teraz zaczęli. Adam być może wciąż na to liczył, ale ona wiedziała, że jak wróci od taty który przerucha ją tak, że odechce jej się bzykanka na dobrych parę dni to nie będzie miała nawet siły by zrobić to znowu z mężem. Chyba, że załatwi sprawę dość szybko wykręcając się jakąś błahą wymówką?
Nagle poczuła jak Adam chwyta ją przez bluzkę za pierś i mocno ją ściska. Widać było mu
dobrze i szukał sposobów na większą podnietę. Gośka zaczęła grzebać mu przy rozporku i udało jej się wydostać na wierzch także i jądra które zaczęła teraz pieścić drugą ręką. Adam był już na skraju wytrzymałości, czuł jak sperma już wędruje do czubka penisa z którego zaraz wystrzeli. Nie chciał jednak jeszcze kończyć dlatego poprosił żonę by na chwilę przerwała.
- Possij mi jajka...... – zaproponował a ona bez słowa przeniosła na nie swoje pieszczoty. Zaczęła je lizać i wsysać do buzi patrząc mu głęboko w oczy. Adam nie wiedział, że robiła to wszystko po to by go przeprosić za to, że będzie się niebawem pieprzyła ze swoim tatą w jego domu. Nie wiedziała zresztą dlaczego tak dziwnie się czuła. Już dawno jej przeszło to, że sypia z ojcem za jego plecami. Przecież tak długo ma już na nią wyrąbane, od tak dawna się nie kochali, a jak już to byle szybko, żeby tylko mieć to z głowy. Swego czasu Gośka podejrzewała go nawet o to, że również ma jakiś romans i dlatego nie chce z nią sypiać ale jak dotąd nie znalazła na to żadnych dowodów.
- Kończysz już? – zapytała by nie zaprzątać sobie niepotrzebnie myśli.
- Za chwilkę...... – odparł Adam intensywnie waląc sobie konia. – Kurde, chętnie posłałbym ci wszystko na tą twoją piękną buźkę.....
- No to dalej.....
- A co jak Wiki wejdzie?
- Nie wejdzie, nie martw się nią...... – zapewniała go. – Już tak dawno się na mnie nie spuszczałeś.....zapomniałeś już jak to lubię......
- Nie.....wciąż pamiętam..... – ta odpowiedź trochę ją zaskoczyła. – Chodźmy szybko do sypialni..... – zaproponował w końcu inne, bezpieczniejsze rozwiązanie.
- Oh, no dobrze...... – zgodziła się Gośka wstając z kanapy i łapiąc męża za kutasa by wstał również. Potem oboje cicho lecz szybko udali się do swojej sypialni. Tam Gośka klęknęła przed Adamem i zaczęła mu znowu obciągać. Czuła w ustach różnicę jaka dzieliła jego fiuta od fiuta jej ojca który nie tylko był dłuższy ale i grubszy. W tej chwili jednak ani trochę jej to nie przeszkadzało. Cieszyła się nawet, że są od siebie różne bo gdyby były takie same to byłoby to trochę nudne.
- Ahhhh.....zaraz dojdę kochanie.....jeszcze sekundka..... – odrzekł łapiąc kutasa w rękę tuż przy jajach wyszarpując go dosłownie w ust Gośki. Przez chwilę walił sobie konia aż w końcu gorący, biały płyn zaczął strzelać sporymi porcjami prosto na jej twarz którą specjalnie przybliżyła tak by nic nie uleciało na podłogę.
- Ohhh taaak.....daj mi całą tą spermę..... - rzuciła do niego czując jak gorący płyn ląduje na jej policzkach, czole i w ustach. Od razu zaczęła też rozsmarowywać spermę po całej twarzy jakby kładła sobie maseczkę albo myła się mydłem w płynie. Dawno nie widział u żony takiego zachowania. Ale też dawno nie spuszczał się na jej buzię.
- Wooow......chyba znowu zacznę robić to częściej...... – odrzekł.
- Tylko pod warunkiem, że zawsze będziesz tak obficie na mnie dochodził..... – odpowiedziała mu Gośka. Złapała w rękę jego wiotczejącego fiuta i znowu zaczęła mu go obciągać. Udało jej się przy okazji wyssać resztki spermy zalegającej jeszcze w środku. Połknęła ją ze smakiem uświadamiając sobie, że za chwilę czeka ją to samo tylko, że z ojcem. A może by tak zrobić mu szybkiego loda w samochodzie? Albo ewentualnie szybkie bzykanko w domu tak by nie stracić zbyt dużo energii i ochoty by móc wrócić do siebie i pobzykać się z mężem? Chciałaby też wejść jeszcze do Wiki i trochę z nią pogadać o tym co zaszło między nimi w łazience. Czuła, że musi wyjaśnić córce, że to co zrobiły było dla niej bardzo ważnym przeżyciem.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Viperdnia 2018-10-06 16:29:20.

Dzięki. Masz talent dziewczyno. prosimy o więcej. A trollingiem się nie przejmuj. Pozdrawiam.

Agadnia 2018-10-06 17:09:03.

Najlepsze opowiadanie , jaki do tej pory czytałam. Masz wielki talent .Czekam z niecierpliwością na więcej takich opowiadań twojego autorstwa.

Goscdnia 2018-10-06 21:03:54.

Z utęsknieniem czekam na kolejną część "Nikt o tym nie wie ze robie to z tatą "

"Wierny Fan"dnia 2018-10-06 23:48:20.

Nuuuudsaaaa....

Gr dnia 2018-10-07 10:48:26.

super tekst napisane bardzo dobrze, jak zawsze :-) gratulcje I dzieki

Bigstandnia 2018-10-07 20:00:16.

Cóż świetne opowiadania jednak jestem bardzo wawiedzony tym że zaczynasz inne opowiadania a nie kontynuujesz tych które masz pozaczynane . Dotego są bardzo długie przerwy pomiędzy danymi częściami danej serii , dlatego tym razem odemnie bardzo duży minus.

Janekdnia 2018-10-08 09:48:27.

Świetne, chociaż jednak wolałbym więcej akcji Gosi z ojcem. Czekam na kontynuację! :)

Dagmaradnia 2018-10-08 14:18:55.

Bardzo dobre opowiadanie. Jedno z najlepszych jakie dotąd czytałam. Mam nadzieje że będzie dalszy ciąg przygód Gosi i jej taty. Masz naprawdę wielki talent do pisania. Oby jak najwięcej takich opowiadań.

wierna_fankadnia 2018-10-11 20:10:42.

Bardzo podoba mi się w tym opowiadaniu rzecz, która je wyróżnia. Gdy Gosia mówi: "Musiałam do tego dojrzeć. Obiecuję ci, że od dziś już nigdy nie będę miała do ciebie pretensji za to, że zrobiłeś sobie ze mnie kochankę, będę nią dla ciebie z przyjemnością." Fajnie jakby również dodała że zgodzi się na jakąkolwiek perwersję, którą jej ojciec sobie zażyczy. Bardzo mi się podoba to, że Gosia z początku nie była tak chętna ale dojrzała do tego co robi z tatą i widzi, że się myliła opierając się z początku. Mam nadzieję że taki motyw, ale nawet ostrzejszy, pojawi się w jednym z nowych planowanych opowiadań. Wiele bohaterek twoich serii jest od razu napalonych na swoich ojców, ale fajnie byłoby poznać taką bohaterkę, którą na początku kazirodztwo brzydzi i szokuje, ale która i tak znajduje się w sytuacji w której musi dać się zerżnąć ojcu (np. może jej mąż ma długi a ojciec, którego dawno ni wiedziała ma kasę) i z początku by siebie brzydziła, ale powoli coraz łatwiej by jej było robić to z tatą, aż na końcu nie chciała by już nikogo innego i zamieszkałaby z tatą na stałe i była otwarta na poważne perwersje jak piss lub zabawy z czworonogiem?

Jessdnia 2018-10-11 20:31:51.

Na początku przyznam, że byłam lekko rozczarowana wstępem, ale kiedy okazało się że to sen, znacznie lepiej to wyszło. Wydaje mi się, że zbyt banalne byłoby gdyby okazało się że Wiki i Adam już uprawiają seks. Trochę tak zbyt łatwo że od razu wszyscy ze wszystkimi i zniknąłby ten motyw ukrywania się i ryzyka bycia przyłapaną. Skoro Gosia, sama dojrzała do tego że lepiej jej z tatą niż z mężem, to mogłaby chcieć tego samego szczęścia dla Wiki i Adama. Niech usiądzie z Wiki w jej 18ste urodziny i porozmawia z nią, że choć może jej się to wydawać teraz dziwne, to powinna oddać się Adamowi, a nie przypadkowym chłopakom. Niech to Gosia – bohaterka opowiadania zeswata Adama i Wiki sekretnie nakręcając ich na siebie i sprawi, że Wiki będzie brana ostro w odbyt w tym samym miejscu co tata Gosi brał ją. Osobiście, chciałabym żeby po spuszczeniu się do środka Gosi opowiadanie zakończyło się pozytywnym wynikiem testu ciążowego. ;)

Łamiąc stereotypydnia 2018-10-21 15:36:49.

Witam. Zacząłem czytac sporo opowiadań (czytanie bardziej stymuluje wyobraźnię niz film) Napisana treść jest w dobrym stylu chociaz sam nie czuję sie by osądzać kogoś. Musze sie zgodzić iż bariery ,które tworzą sie po przez nasze zycie blokuja często różne przemyślenia i chęci. Gosia dojrzała do tej decyzji po latach . Uważam , że siła jaka jest w nas kieruje nami i pozwala dojrzewać do pewnych decyzji.

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Gosia i jej tata 2....."

(pole wymagane)

Dodał/a: Aga w dniu 5-10-2018 - czytano 11579 razy.
Słowa kluczowe:
Ojciec córka