Kempingowy seks 2. Madzia

- Och widzę, ze nieźle wam poszło chłopacy – wyraził słowami to co widział naocznie.
- Nie rozumiem – Ola stanęła przed ojcem i spojrzała na niego dziwnie.
- No więc tak. Jak chodzicie to macie charakterystycznie cofnięte tyłeczki, jak po ostrym jebaniu. Do tego obydwie nadskakujecie chłopakom – ty Mariuszowi a Majka twojemu bratu. Kobieta czy dziewczyna ostro wyruchana zawsze nadskakuje temu co to zrobił – skwitował ojciec wątpliwości Olki.
Spojrzałem na dziewczyny i obydwie spiekły cudownego raka. Uznałem, że ojciec jest dobrym znawcą sztuki jebania i warto się od niego uczyć.
Od tej upojnej nocy jebaliśmy nader często Majkę i Olę na zmianę chyba przez okrągły tydzień. Ich dziewczęce pizdeczki używane kilka razy na dzień i potem w nocy nie były już takie ciask ne jaa pocznątku. Zaczęliśmy też stosować najróżniejsze pozycje, które wyszukiwaliśmy w internecie. W tym względzie Majka okazała się dosyć mocną tradycjonalistką i najbardziej odpowiadał jej „Misjonarz”. Natomiast moja siorka Ola przechodziła samą siebie. Szczególnie upodobała sobie pozycję „lubieżne nogi” , ponieważ przy swojej drobnej sylwetce bez problemu robiła szpagat. Stawała wtedy przede mną lub Mariuszem podnosiła przy naszej pomocy jedną nogę do góry i opierała ją jak najwyżej o męskie ramię. Ręce zaplatała na naszej szyi a my kładliśmy na jej jędrnych pośladkach. Po całym jebaniu twierdziła, że wędrujący w niej kutas atakuje takie obszary jej pizdy, które są nie dotykane w pozycjach tradycyjnych. W miarę upływu czasu, dociągaliśmy jej ciało, ciągnąc mocno za dupkę, co powodowało głębszą i gwałtowniejszą penetrację. Ola przeżywała też znacznie intensywniej swoje orgazmy i znacznie prędzej doznawała euforii ciągłej, którą najczęściej kończyła ostrym sikaniem. Majka natomiast, chociaż do ekstazy dochodziła znacznie wolniej, to była tak w niej w środku gorąca a jej pochwa pulsowała jak szalona. No i znacznie chętniej niż Ola udostępniała do jebania swoją dupkę.
Pod koniec tygodnia przeżyliśmy z Mariuszem szok. Wracaliśmy wieczorem ze sklepiku, który w sezonie czynny był do północy, tachając pełną torbę browców. Nagle jakby nas wmurowało. Wiedzieliśmy, że do ojca przyjechali trzej jego koledzy, z którymi razem handlował na bazarze. Teraz wszyscy czterej byli w salonie, koło którego okien przechodziliśmy. Dwaj siedzieli na kanapie a dwaj, w tym mój ojciec, na zbliżonych do siebie fotelach. Wszyscy czterej byli bez ubrań i bielizny. Między fotelami klęczała golutka Majka a w jej garściach, poruszanych z góry na dół i z powrotem, były dwa dorodne chuje. Podobnie zachowywała się mała Ola ale kutasy kolegów ojca na zmianę ginęły głęboko w jej buzi. Po chwili i usta Majki daleko obejmowały giganta mojego ojca a gdy ten przejechał mocno palcami po jej mokrej cipce, wstała, usiadła okrakiem na jego kolanach i zaczęła nabijać się cipką na dorodnego chuja, który po chwili był cały w jej cieplutkim wnętrzu. Drugi mężczyzna wstał i kucając stanął za jej plecami. Jego ogromna pała niewiele ustępowała wielkością kutasowi ojca. Przyłożył ja do jej dupki i po chwili drugi kutas wypełnił wnętrze dziewczyny. Spojrzeliśmy na łóżko a tam mała Ola wypełniona też była i w pizdeczce i dupce chujami kolegów taty. Na początku na twarzach dziewczynek malował się grymas bólu ale po kilku minutach ostrej jazdy na dwa baty, niemal jednocześnie doznawały orgastycznej euforii. Jebaliśmy już wcześniej je na dwa baty ale nasze kutasy były znacznie mniejsze od tych, które teraz wędrowały w ich cipkach i dupkach. Dlatego teraz zapewne Ola i Majka doznawały o wiele mocniejszych orgazmów.
Widok ten nas podniecił do tego stopnia, że wyciągnęliśmy swoje kutasy i zaczęliśmy ostro je masturbować.
- Widziałeś córkę pani Joli? - spytał Mariusz gdy z jego chuja walnęła ostatnia salwa spermy.
- Myślisz o tej nastoletniej blondyneczce, która była dzisiaj za ladą w sklepie?
- Tak. Dowiedziałem się, że ma na imię Madzia i jest w wieku Oli i Majki.
- To pewno też słyszałeś: czy już się rucha czy jeszcze cnotka?
- Nie. Tego nie wiem ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby się dowiedzieć.
Skończyliśmy walić gruchy i podciągnęliśmy spodnie. W międzyczasie ruchający Olę i Majkę mężczyźni też doszli i teraz odpoczywali, popijając łyskacza a dziewczynki soczek.
Dochodziła 22 i zaczęło się robić ciemno. Podeszliśmy do sklepu. Pani Jola i jej córka były jeszcze w środku. Prowadząca sklep jak nie zostawała u ojca na noc, to jechała do siebie, do pobliskiego miasteczka. Weszliśmy do środka.
- Czy możemy zabrać Madzię na plażę? - spytałem.
- Teraz jak jest tak ciemno? - zdziwiła się pani Jola.
- No teraz jest najcieplejsza woda – włączył się Mariusz.
- No dobra. Tylko odstawcie ją w jednym kawałku koło północy – zgodziła się Jola i podeszła do nocnego klienta, który przyszedł po wódkę.
- A gdybyśmy się zasiedzieli, to niech pani nie czeka. Będzie spała z dziewczynami. One są w jej wieku – przygotowywałem grunt do całonocnego jebania blondyneczki.
- No dobrze – znowu zgodziła się Jola.
Madzia była dziewczyną naprawdę piękną. Ciemny blond, puszyste włosy, przeważnie zaczesane na jedną stronę sięgały jej do połowy pleców. Ładny nosek i przepiękne, ciągle uśmiechnięte usta, towarzyszyły dużym brązowym oczom. Miała może 155 cm wzrostu i była bardzo drobniutka, co nie dotyczyło jej ładnych cycków i krągłej pupci.
Chwyciliśmy się za dłonie, z tym, że Madzia w środku i zaczęliśmy biec w kierunku plaży. Żeby tam dotrzeć musieliśmy przechodzić koło naszego domu i to od strony, od której były okna salonu. Spojrzałem w nie i zobaczyłem jak nasz ojciec trzyma na rękach Olę a jego ogromny kutas wbity jest w jej cipkę. Podrzucał ją do góry i wtedy kutas prawie z niej wychodził, by zwalniać dłonie i wówczas siorka nabijała się na jego chuja całym swoim ciężarem. Zatrzymaliśmy się w pół kroku i patrzyliśmy jak zauroczeni na tą scenę ostrego jebania córki przez ojca.
- To ona ma przecież tyle samo lat co ja… I już to robiii… - wysapała Madzia.
- A ty co jeszcze cnotka? - próbował zażartować Mariusz.
- Nnnooo… Taaak… - wyjąkała dziewczyna.
- Nie żartuj. Taka ładna dziewczyna i jeszcze tego nie robiłaś? - tym razem ja okazałem swoje zdziwienie.
- Wcale nie jestem ładna – jęknęła widząc jak ojciec wyszarpnął chuja z cipki Oli, posadził ją na fotelu i zalał twarz tryskającą salwami spermą.
- Oj nie bądź taka zakompleksiona. Jesteś naprawdę śliczna – ratował sytuację Mariusz i przysunął swoją twarz do jej.
- Berek – krzyknęła Madzia i lekko trącając mnie w ramię, minęła i pobiegła w kierunku mola.
Pobiegliśmy za nią i ledwo mogliśmy nadążyć. Dopiero na plaży ją dopadłem, klepnąłem i powiedziałem, że teraz ona goni. Tak bawiliśmy się kilka minut a Madzia ani razu nie wspomniała o zdarzeniu, które widzieliśmy przez okno salonu.
- Może popływamy – zaproponowała zrzucając czarny top kończący się zaraz pod cyckami i jeansowe szorty.
Była teraz w bardzo skąpym, kolorowym bikini, którego zbyt mały staniczek powodował, że jej cycki jakby wypływały z niego. Skąpe majteczki, składające się jakby z dwóch trójkątów materiału połączonych tasiemkami, zawiązywanymi na biodrach, były mocno wypchnięte w kroczu jej wypukłym wzgórkiem łonowym. Niezwykle zgrabne uda, u samej góry, tworzyły cudowny trójkącik, wierzchołkiem skierowany do dołu, charakterystyczny dla kobiet i dojrzewających dziewczyn. Ledwo zrzuciła z siebie te ciuszki a zaraz pobiegła do jeziora, mocno rozbryzgując wodę. Spojrzeliśmy na siebie z Mariuszem i zostając tylko w slipach pobiegliśmy za nią. Pływała dosyć dobrze i musieliśmy się nieźle natrudzić żeby ją dogonić. Pływaliśmy blisko siebie i ciągle starałem się żeby chociaż przez chwilkę dotknąć jej aksamitnego ciała. Potem już bliżej brzegu chlapaliśmy na siebie wodą i tak trwała ta zabawa blisko godzinę.
- Ups – powiedziałem pociągając w pewnym momencie tasiemkę zawiązaną na jej biodrze.
Skromne majteczki, nie przytrzymywane niczym osunęły się na dół.
- No co ty? – udawała obrażoną i zakrywała dłonią swoją cipkę.
- Ups – to Mariusz rozwiązał tasiemkę przytrzymującą jej staniczek.
- No co wy chłopacy? - drugą ręką zasłoniła jabłuszka kształtnych cycuszków.
- Jak chcesz to my też zdejmiemy majtki – jeszcze nie skończyłem tego mówić a kutas Mariusza, uwolniony z uwięzi, sterczał do góry w pełnym wzwodzie, spowodowanym widokiem gołej Madzi.
Po chwili i ja uwolniłem swojego chuja i teraz ku naszemu zdziwieniu, Madzia przenosiła wzrok z jednego kutasa na drugi. Sama też odsłoniła swoje łono i cycki.
- To, to tak wygląda męski siusiol – jęknęła nadal patrząc na nasze chuje.
- Śmiało. Możesz dotknąć, wziąć w rękę, dać buzi, polizać jak loda – zachęcał Mariusz.
- Ale co wy… Ja jeszcze nigdy… - jęknęła ale „kurwiki” w oczach mówiły zupełnie coś innego.
Kucnęła między nami i chwyciła w garści nasze sztywne kutasy. Na początku delikatnie ale coraz szybciej i mocniej ściskając zaczęła nam branzlować. Nagle poczułem jak bierze do buzi i okrąża językiem mojego chuja, nie przestając mi go walić. Tak chwilę ssała i lizała mojego chuja, by nagle zacząć to robić z kutasem Mariusza. Na trawie rozłożyłem ręcznik i na chwilę uwalniając z jej rączki moją pałę położyłem się na plecach ustawiając ją pionowo do góry.
- Wskakuj i nabijaj się… - powiedziałem tonem rozkazującym.
Posłuchała i po chwili jej zgrabne uda dotykały do moich bioder. Musiałem mocno przytrzymywać kutasa, bo pomimo tego, że był sztywny jak „pal Azji”, to jednak giął się, taka jej szparka była ciasna. Jednak dzielna Madzia nie ustępowała i chuj wbijał się w nią coraz głębiej. Na chwilę zatrzymała gdy cała żołądź wśliznęła się w jej pizdeczkę i potem mocno nacisnęła. Z jej zakneblowanych kutasem Mariusza ust wyrwał się ni to jęk, ni też pomruk. Moja pała wbiła się w nią do połowy a więc destrukcja błonki dziewiczej Madzi nastąpiła całkowicie. Unosiła się teraz i opadała coraz niżej aż w końcu jej pupa oparła się o moje uda. Jednocześnie ssała, lizała i brała głęboko do buzi chuja Mariusza. Po kilku minutach takiej ostrej jazdy jej pizda przyzwyczaiła się do jebania i zaczęło to sprawiać dziewczynie coraz więcej przyjemności i zapewne dlatego jej ruchy stały się znacznie szybsze i gwałtowniejsze. Była jednak nadal niesamowicie ciasna i dlatego najprawdopodobniej po dziesięciu minutach, mój kutas zaczął pulsować, by po chwili trysnąć, w założoną prezerwatywę, z ogromną siłą salwą spermy.
Już wcześniej Mariusz Zapytał mnie, czy mam i dla niego prezerwatywę? Niestety miałem tylko jedną i dlatego ustaliliśmy, że ja rozdziewiczę Madzi pizdeczkę a on zajmie się zaraz potem dupką. Dlatego, gdy tylko skończyłem, obydwaj pomogliśmy Madzi przyjąć pozycję na pieska. Tym razem ja podstawiłem swego chuja koło jej buzi a Mariusz napluł na dłoń i rozprowadził ślinę dokładnie po swoim. Następnie poślinił dwa palce i dosyć gwałtownie wbił je w dupkę Madzi. Dziewczyna wypluła mojego chuja i syknęła zaskoczona niespodziewanym bólem. Jednak natychmiast wróciła do obciągania mojego już postawionego kutasa a Mariusz wyciągnął palce a ich miejsce zastąpiła sztywna pała. Jebał ją natychmiast bardzo ostro a ja po sposobie robienia loda poznawałem, że Madzia chyba za chwile dojdzie. Duże ilości śliny kapały jej po brodzie a oczy zachodziły mgiełką. Wreszcie Mariusz wbił w jej dupkę całego chuja i zalał ją kilkoma salwami spermy. Ja też doszedłem w jej buzi i dałem jej posmakować nasienia, które na ile zdążyła to łykała.
Leżeliśmy ciężko dysząc na ręcznikach. Widząc jaka Madzia jest ospermiona, zaproponowałem wskoczenie nago do jeziora, co natychmiast uczyniliśmy.
Tej nocy jeszcze kilka razy nasze chuje odwiedzały dupkę i pizdę Madzi a nad ranem zaznała przyjemności jebania na dwa baty. Od tego czasu przez całe wakacje nie szła do domu a zostawała na ośrodku, czerpiąc coraz większą przyjemność z jebania z nami i nie tylko.
C.D.(jak będziecie chcieli)N.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Kempingowy seks 2. Madzia"

(pole wymagane)

Dodał/a: Albastor w dniu 7-10-2019 - czytano 1851 razy.