Kolega kuzyna

Miałem straszną ochotę na seks. Wszedłem na czaterię. Jako nick podałem miasto z dopiskiem „dyskret”. Za chwilę ktoś zagadał:
- Jesteś bardzo dyskretny?
- Bardziej się nie da i na dodatek sam oczekuję dyskrecji – odpowiedziałem.
- Dlaczego? Jesteś Bi?
- Nie, ale nie lubię plotek.
- Chciałbyś zrobić mi loda?
- Chętnie.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i za niecałą godzinę stałem już przed budynkiem banku, w miejscu w którym się umówiliśmy. Kolesiowi bardzo zależało na dyskrecji. Nie wiedziałem jak wygląda, bo nie wymieniliśmy się fotkami. Przedstawił się jako Krzysztof, ale chuj wie, czy to było jego prawdziwe imię. Było chłodno, wciągnąłem kaptur na głowę i odpaliłem szluga. Nawet nie zauważyłem, kiedy podszedł do mnie z lewej strony.
- Cześć. Ty? – zapytał niepewnie.
I nie wiem, który z nas był bardziej zdziwiony, gdy się odwróciłem w jego stronę.
- Ja pierdolę Krzychu..
- Kurwa… Łukasz…
Przywitaliśmy się jak za starych czasów. Był kiedyś sąsiadem mojego kuzyna, nie jeden kieliszek wypiliśmy. Fajny był z niego towar. Miał zajebiste ciałko i branie u dziewczyn, z czego chętnie korzystał. Kilka lat temu zaliczył wpadę i się ożenił. A dzisiaj stał obok mnie zestresowany jak cholera.
- Słuchaj, wrzuć na luz i niczego się nie obawiaj – uspokajałem go.
- Nigdy bym nie przypuszczał, że ty…
- To nawet dobrze.. Słuchaj Krzychu, nie będziemy tu tak stać. Chyba nie po to się umówiliśmy.
- Ty kurwa zawsze byłeś bezpośredni.
Zaproponowałem wódeczkę u mnie na spotkanie po latach i po 20 minutach byliśmy już po kilku głębszych. Było już swobodnie. Opowiadał o swoim życiu. Mówił, że spodziewają się drugiego dziecka i że żona jest w szpitalu, bo ma ryzykowną ciążę i lekarze zostawili ją na kilka dni na obserwację. Córeczką zajmują się teściowie na ten czas.
- No i teraz mam trochę luzu.. i duże potrzeby… - powiedział i położył rękę na kroczu, ugniatając swoją pałkę.
- Zawsze miałeś. Laski waliły się drzwiami i oknami.
- Same się pchały, to korzystałem. Kiedyś dwie panny mi pałkę obrabiały jednocześnie. W aucie przed dyskoteką – przechwalał się.
- A ty w ogóle z facetem już kiedyś coś?
- No nie. Nigdy. Choć zawsze chciałem zobaczyć, jak to jest. I powiem ci, że trochę stresu miałem przed spotkaniem. Ale że to ty i do tego wódeczka, to tak jakoś swobodniej mi się zrobiło. - Co raz mocniej masował się po jajach. Mój kutas zaczął twardnieć na ten widok.
- Widać, że się wyluzowałeś – spojrzałem na niezłą już górkę w kroczu.
- Opierdolisz mi gałę?
- No chyba po to się umówiliśmy.
- No to po kielichu i do roboty.
Wypiliśmy po jednym. Krzychu rozsiadł się wygodnie na kanapie i zsunął spodnie. W zielonych bokserkach odznaczał się kuszący kształt kutasa. Uklęknąłem przed nim i zacząłem go pieścić przez gatki. Rękoma pieściłem mu klatkę piersiową. Chwilę później ściągnąłem mu gatki, a moim oczom ukazała się około 17 cm pała. Idealnie wyprostowana i ogolona. Wziąłem ją do ust i zacząłem obrabiać. Krzychu zaczął pojękiwać z rozkoszy. Mój kutas rozrywał mi bokserki. Szybko zrzuciłem z siebie ubranie. On też rozebrał się do naga. Miał lekko umięśnione ciało i znikome owłosienie. Znowu wziąłem pałkę do ryja, tym razem połknąłem ją całą. Usta muskały się po całej długości. On siedział rozwalony na kanapie z rozstawionymi nogami, a ja nabijałem swoje usta na jego pałę.
- O kurwa… jak dobrze… - mówił. – Jeszcze nikt mi tak nie robił laski.
Przyspieszałem. Musiałem wziąć kilka oddechów. Lekko się podniosłem i zacząłem lizać mu brzuch, a następnie mój język kierował się wyżej do pępka i w końcu do piersi i sutków. Jedną ręką waliłem mu konia. Chyba wystraszył się tego zbliżenia, bo powiedział:
- Tylko nie całuj mnie, okay?
- Ok. – odpowiedziałem i uszanowałem to, choć liczyłem na to, że wsadzę mu jęzor w ryja.
I nie wiem, czy sam doszedł do takiego wniosku, czy moja rozczarowana mina sprawiła, że dodał po chwili:
- Jeszcze za mało wypiłem.
- Spoko.
I znowu zszedłem niżej. Połknąłem całego chuja, a on w tym czasie położył obie dłonie na mojej głowie i docisnął nie pozwalając podnieść mi głowy. Przytrzymał i trzymał tak przez chwilę. Poluzował, gdy zacząłem się krztusić.
- Jak chcesz, to możemy ostrzej – zaproponował.
- No jasne – zgodziłem się bez wahania, choć nie sądziłem, że do tego jest zdolny.
Wstał. I gdy ja klęczałem spragniony tego kutasa, on po prostu wjebał mi swojego drąga po sam koniec i zaczął posuwać. Znowu przytrzymał rękoma moją głowę i jebał bez litości. Łzy spływały mi z oczu, ale chciałem tego. Chciałem, aby przekonał się, że jestem w tym lepszy niż jego żona i te wszystkie pizdy, które kiedykolwiek posuwał. Wyjął. Wziąłem kilka oddechów, a on patrzył na mnie z góry, nachylił się i napluł na mnie. Dłonią rozsmarowałem jego ślinę na twarzy i oblizałem palce. Już wiedział, że mnie to kręci. Powtórzył tym razem plując wprost do ryja. Ledwo zdążyłem połknąć, a jego kutas znów wylądował w mojej mordzie. Był cholernie twardy, co świadczyło o jego ogromnym podnieceniu. Długo nie będzie to trwało – pomyślałem. I nie pomyliłem się.
- Zaraz się spuszczę – mówił i posuwał dalej. Widząc mój brak reakcji zinterpretował, że może to zrobić, gdzie chce. Wykonał jeszcze kilka głębszych ruchów po czym wyjął gnata, a odgłosy jakie wydawał świadczyły o zbliżającym się finale. Wystawiłem język, zacząłem walić konia, a on trysnął nektarem. Jęczał. Z jego kutasa poleciało kilka salw spermy na twarz, ale większość wprost do buzi. Gdy przestał strzelać, łyknąłem to co miałem w ryju. Smak spermy sprawił, że i ja doszedłem, spuszczając się na podłogę. Palcami zebrał resztki swojego nasienia z mojej twarzy i dał do wylizania. Opadł na kanapę.
- O kurwa… to było dobre, Łukasz – mówił z zadowoleniem.
- Mi też się podobało – podszedłem i z kutasa zlizałem mu resztki spermy.
- To co? Po kielichu i fajeczka?
- Jak zawsze chętnie – odpowiedziałem.
Obaliliśmy całą flaszkę. Pogadaliśmy i wymieniliśmy się numerami. Za dwa dni napisał: „miałbyś wieczorem ochotę na małe co nieco?”.
Moja odpowiedź była oczywista.
CDN

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Kolega kuzyna"

(pole wymagane)

Dodał/a: fellowtours w dniu 15-07-2019 - czytano 2794 razy.