Miłość do przyjaciółki rodziców.

Opowiadanie znalezione w internecie. Możliwe,że dopiszę dalszą część opowiadania
Mając 14 lat zacząłem fantazjować o seksie z Wiesią, która była wówczas 37 letnią,zgrabną kobitką.Widywałem ją codziennie,ponieważ jej mąż był najlepszym przyjacielem mojego ojca i razem prowadzili własną firmę. Wiesi mąż i moi starzy byli z jednego rocznika,a Wiesia była od nich młodsza o 5 lat.Marzyłem i fantazjowałem o niej aż do matury,tak że zakochałem się w niej po uszy.Kiedy nie dostałem się na studia postanowiłem pójść do woja, żeby zapomnieć o niej i po trochu to się udało,ale gdy wróciłem z woja to się okazało że moi starzy i Wiesia z mężem wybudowali domy obok siebie,a więc codziennie się widywaliśmy,tym bardziej że zacząłem pracować w firmie ojca gdzie Wiesia też pracowała prowadząc sklep firmowy.Widując ją codziennie znowu się w niej zakochałem( miałem wtedy 21 lat,a ona 44) i postanowiłem, że chociaż spróbuję z nią anonimowo popisać przez komórkę i pocztę mailową.Mimo że nie odpowiadała na moje listy,to cały czas pisałem,aż w końcu odpisała i zaczęliśmy romans telefoniczno-komputerowy, tyle ze ona nie wiedziała z kim pisze.Ja zmyślałem jakieś historie,a ona była coraz bardziej ufna i zaczęła pisać prawdę o sobie np. że po wyjeździe syna na studia( jej syn był 2 lata starszy ode mnie) czuje się samotna,bo jej męża tylko firma interesuje i dobrze,że sąsiadami są jej przyjaciele to ma z kim pogadać i ostatnio bardzo fajnie jej się rozmawia z ich synem( czyli zemną). Mnie też się z nią fajnie rozmawiało i zacząłem mniej pisać,a częściej wpadać do niej do sklepu,a gdy złamała palca u ręki to dużo jej pomagałem.W pewny majowy weekend,gdy jej męża nie było,moja mama poprosiła,żebym pomógł Wiesi podlać ogródek, bo ona z tym opatrunkiem na palcu nie da rady, a oni z ojcem muszą już jechać.Trochę pomarudziłem,chociaż w duchu byłem szczęśliwy i jak starzy pojechali to zamknąłem za nimi bramę i poszedłem przez ogród do Wiesi. Bardzo się ucieszyła kiedy mnie zobaczyła i powiedziała że może zamiast podlać ogródek to pomógł bym jej ściągnąć pranie z dworu i to co nie wyschło zaniósł jej na strych. Ściągając pranie,dyskretnie ją obcinałem,miała na sobie niebieską bluzkę z dekoltem dzięki któremu było widać jej jędrne piersi,i białą z kolorowymi kwiatkami spódnicę. Spódnica była cienka,a więc było widać że ma na sobie białe koronkowe majteczki. Gdy ściągnęliśmy cale pranie to najpierw zaniosłem to co suche a potem wróciłem po miskę z mokrymi rzeczami i poszliśmy na strych.Porozwieszałem pranie,ale ona jak to kobieta poprawiała pomnie a ja stojąc za nią patrzyłem na jędrny tyłek i podniecony myślałem jak było by fajnie pomasować jej pupę.Tak stojąc za nią przypomniało mi się,że pisała raz,że miał sen prawie erotyczny z synem swoich przyjaciół( czyli ze mną)i pomyślałem,czemu ten sen miałby się nie sprawdzić.Podszedłem bliżej,a gdy się odwróciła to mocno ją objąłem i zacząłem ją nachalnie całować gdzie popadło.Okładała mnie pięściami,aż w pewnym momencie zawyła z bólu bo zabolał ją ten chory palec,a ja wystraszony puściłem ją i ona wtedy odskoczyła ode mnie i zaczęła krzyczeć,że chyba zwariowałem, co w ogóle sobie myślę.Ja stojąc 5 kroków od niej i patrząc jej prosto w oczy mówiłem,że kocham ją od 6 lat,że to ja z nią pisałem maile i sms-y, a więc wiem wszystko,że czuje się samotna i że miewa sny erotyczne zemną. Podeszła do okna i zakrywając rękoma twarz powiedziała;- O Boże po co ja to pisałam.Po co w ogóle pisałam. Stanąłem za jej plecami i kładąc ręce na jej ramiona powiedziałem,że nikt jej do tego nie zmuszał a więc widocznie było jej to potrzebne skoro pisała.Odwróciła się do mnie chwyciła mnie za ręce i patrząc mi w oczy mówiła; -Wojtek jesteś przystojnym chłopakiem,często się widujemy,a więc to naturalne,że mi się przyśniłeś,ale to jeszcze nic nie oznacza.-Ja panią kocham,to też nic nie znaczy!-prawie krzyknąłem. -To młodzieńcza twoja fascynacja moją osobą,ale poznasz dziewczynę w swoim wieku i ci przejdzie.-Jakoś od 6 lat nie może przejść.Pani Wiesiu niech mi pani da szansę,a udowodnię jak bardzo kocham.-Jak ty to sobie wyobrażasz,Wojtek opamiętaj się. -Zostańmy kochankami,przecież pani jest piękna i zasługuje na miłość. -Przecież to niebezpieczne,twoi rodzice są moimi przyjaciółmi,a twój ojciec z moim mężem mają wspólną firmę w której obydwoje robimy,wiesz co mogło by się stać jakbyśmy zostali kochankami i by to się wydało? Już nie wspomnę o różnicy wieku pomiędzy nami,przecież mój syn ma więcej lat od ciebie. -I co z tego,mam wyprzeć się miłości bo jestem małolatem dla pani? -Niestety w życiu tak bywa,a poza tym tak jak mówiłam to niebezpieczne. -Myślę,że to może być naszym atutem,przecież w pracy często się widujemy,a moi rodzice czy nawet pani mąż proszą,żebym pomagał pani,a więc nie myślę,żeby podejrzewali nas o romans.; Wiesia odwróciła się znowu do okna i nic nie mówiła, zrobiłem krok i musnąłem ją ustami w kark,ona się odsunęła i powiedziała żebym ją zostawił.-Dobrze-powiedziałem i gdy już miałem odchodzić to zmieniłem zdanie i łapiąc ją za rękę przysunąłem się do niej i namiętnie pocałowałem ją w usta.Próbowała mnie odepchnąć,ale nie dałem się i drugą ręką odgarniając jej włosy z czoła powiedziałem: -Wiesiu ja ciebie szaleńczo kocham i nie odpuszczę tak łatwo,a jak mnie odrzucisz to mogę zrobić jakieś głupstwo.; W samym rogu strychu przy ostatnim oknie stał stary fotel,zabrałem ją tam i usiadłem najpierw ja,a potem posadziłam ją na swoich kolanach.Chciała usiąść bokiem,ale sprawiłem,że usiadła okrakiem twarzą do mnie.Zacząłem ją delikatnie całować,ręce położyłem na jej dupie
i przysunąłem ją bliżej do siebie.Powoli zaczęła się poddawać moim pocałunkom,uchylając swoje usta,aż w końcu objęła mnie za szyję. Po namiętnych całusach zacząłem odpinać jej bluzkę,zapytała co robię, odpowiedziałem,że chcę spełnić jej i swoje sny.-Wojtuś nie powinniśmy tego robić. -Kochanie,nie zastanawiajmy się bo nigdy tego nie zrobimy,tylko zróbmy to.Jak chcesz to zejdźmy na dół. -Nie,zróbmy to tu. Po drugiej stronie jest materac. Idąc tam prawie się rozebrałem zostając tylko w slipach,ona przy materacu zdjęła spódnicę i położyła się mając na sobie stanik i majtki,położyłem się obok niej i pieszcząc jej ciało namiętnie się znowu całowaliśmy.Pieściłem jej ciało kawałek po kawałku, próbując zapamiętać każdy szczegół jej ciała,w razie czego jakby to już miało się nigdy nie powtórzyć.Gdy doszedłem do jej cipki to jej majteczki w tym miejscu były już mokre,pomału zacząłem je zsuwać a ona by mi pomóc leciutko się uniosła.Gdy jej majtki już były na jednej nodze przy kostce to ja zdjąłem slipy i kończąc ją rozbierać całowałem ją po nodze zaczynając od palców i idąc w górę,aż doszedłem do jej zarośniętej ślicznie pachnącej cipki i zacząłem jej mokrą cipkę penetrować językiem. Potem delikatnie w nią wszedłem i zaczęliśmy się kochać,a ona tylko powiedziała żebym uważał,bo chyba to są jej płodne dni a ona od dawna nic nie bierze.Z tego wszystkiego się trochę zestresowałem i ledwo zdążyłem w ostatniej chwili wyjąć i spuścić się jej na brzuch.Gdy tak leżeliśmy obok siebie ona się odezwała: -Zaskoczyłeś mnie swą czułością, byłeś cudowny.Ty mnie chyba naprawdę kochasz. - Nie chyba,a naprawdę. Jesteś cudowną kobietą,bałem się,że to nigdy się nie spełni. Taki jestem szczęśliwy. -Wojtek obiecaj mi,że o tym nikt się nie dowie. -Dobrze,jak mi obiecasz,że to nie ostatni raz. -Obiecuję,tylko musimy być ostrożni i jakiś plan obmyślić naszych randek.A teraz choć zejdziemy na dół się wykąpać,zanim twoi rodzice wrócą. -Już się robi moja królowo- i podniosłem się wziąłem ją na ręce i nadzy zeszliśmy na dół pod prysznic. Oprócz mycia całowaliśmy się i pieściliśmy swoje ciała.Po kąpieli poszła do swojej sypialni,żeby się ubrać,ja wszedłem za nią nagi,ale ona przeczuwając o co mi chodzi powiedziała;-Nawet o tym nie myśl,na dzisiaj starczy,idź lepiej do kuchni i zrób mi picia a potem się ubierz. Robiąc picie spojrzałem w okno i zamarłem,z mojego domu wyszła moja matka i ścieżką która łączyła nasze domy właśnie szła do Wiesi.Raz dwa pobiegłem do sypialni Wiesi,która zapinała właśnie biustonosz i krzyknąłem: -Matka moja do ciebie idzie,ja lecę na strych.;Gdy dobiegłem do swojego ubrania usłyszałem dzwonienie do drzwi.Jak zakładałem spodnie to wyleciał mi telefon i zobaczyłem że starzy już 3 razy do mnie dzwonili,ale wtedy akurat byliśmy pod prysznicem.Wyłączyłem dzwonek jakby znowu dzwonili i zbliżyłem się do uchylonych drzwi od strychu żeby podsłuchać o czym rozmawiają.Matka się pytała,czy we wszystkim jej pomogłem i czy nie wiem gdzie jestem.Wiesia odpowiedziała;-Tak pomógł mi we wszystkim,zresztą jak zawsze.Macie wspaniałego syna i powinniście się cieszyć że jest z wami a nie tak jak mój,przyjedzie raz na rok. -Masz rację kochana,ale cóż poradzić takie życie-odp. moja matka i zapytała jeszcze raz -A nic nie mówił gdzie idzie. -Tereniu,przecież Wojtek ma już 21 lat,a więc nie będzie soboty spędzać w domu przed telewizją.Poszedł na pewno na dyskotekę lub na randkę. -Masz rację Wiesiu,mógłby sobie kogoś znaleźć,ale z żeniaczką niech się nie śpieszy,ma jeszcze czas.No dobra idę Waldkowi(mój ojciec) kolację zrobić.Przyjdź do nas,co będziesz tak sama siedzieć w domu.Roman(mąż Wiesi) wraca dzisiaj? -Ma wrócić w nocy.Tereniu przyjdę do was za jakieś pół godzinki tylko zadzwonię do kuzynki.; Gdy matka wyszła,zszedłem na dół.Wiesia była oparta o drzwi wyjściowe,a gdy mnie zobaczyła to powiedziała;-Myślałam,że serce mi wyskoczy. -Byłaś kochanie wspaniała. -Dobra,dobra teraz trzeba pomyśleć jak masz wyjść,żeby ciebie nikt nie zobaczył. -Spokojnie,wyjdę przez okno twojej sypialni lub gabinet twojego ślubnego,przejdę za waszym garażem,potem do szklarni i jak będziecie w salonie jeść kolację to pod oknami z drugiej strony przejdę do drzwi. -Dobra to idź,tylko uważaj,a ja tobie puszczę głuchego jak będziemy przy stole. -A kiedy się spotkamy.-W poniedziałek pogadamy u mnie w sklepie jak przyjdziesz,a teraz pa.; i na drogę dała mi buziaka.
Z Wiesią spotykaliśmy się prawie codziennie,ale do seksu dochodziło rzadko, ponieważ jej mąż dość paskudnie złamał nogę i prawie 3 miesiące był w domu,a Wiesia nie chciała się kochać u mnie w domu,ponieważ bała się że zostaniemy przyłapani przez moich starych a jej przyjaciół.Od czasu do czasu robiliśmy to na zapleczu u niej w sklepie jak nie było 2 pracownicy. Po 3 miesiącach takiej bliskiej znajomości,kiedy jej mąż już prawie doszedł do zdrowia i mieli wyjechać na urlop to gdy byliśmy w sklepie tylko we dwoje i byliśmy po seksie to powiedziała; - Wojtuś wybacz,ale to koniec między nami. Jesteś kochany i bardzo się dobrze przy tobie czuję,ale nie potrafię tak dłużej żyć.Jestem w takim wieku,że nie bawią mnie szybkie numerki,chociaż są cudowne,ale ja potrzebuję czułości i namiętności w seksie i wtedy takie numerki sprawiały mi większą radość. -Wiesiu,kochanie przecież wiesz,że ja jestem chętny i potrafię to tobie dać,ale ty mi nie dajesz szans. - Wiem,ale dobrze wiesz że nie mamy gdzie tego robić.Mój stary przez tą nogę nigdzie się nie rusza i przez co nie wyjeżdża teraz wcale. -Przecież mogliśmy to robić u mnie jak ojciec wyjeżdżał,a matka była w pracy. -Zapomnij.Nigdy nie będziemy się kochać w waszym domu dopóki Teresa z Waldkiem( czyli moi starzy) będą w kraju.Musieli by wyjechać zagranicę i do tego musiałabym mieć 200% pewności,że tam są.I hotele też sobie wybił z głowy,bo dobrze wiesz że mój mąż i twój ojciec w całym województwie znają prawie wszystkich hotelarzy i byłoby to niebezpieczne. -Ale ja ciebie Wiesiu kocham!! -Dlatego im szybciej się rozstaniemy tym lepiej dla nas obojga,bo ja też coraz bardziej zaczynam darzyć ciebie uczuciem. Od tej rozmowy minęło 10 dni gdy razem z mężem wyjechali na 3 tyg. nad jeziora.Starałem się z nią porozmawiać jeszcze przed wyjazdem,ale nie udało się,ponieważ mnie unikała.Próbowałem dzwonić i esemesować jak była na Mazurach,ale też bez skutku.Dzień przed ich powrotem,wziąłem klucze od ich domu i mówiąc mojej starszej,że idę do sąsiadów po programy do komputera poszedłem do ich domu( przy okazji matka kazała mi kwiaty podlać u nich) w kieszeni mając złote kolczyki które kupiłem wcześniej na jej urodziny.
Będąc u nich w domu zastanawiałem się gdzie schować te kolczyki razem z kartą na której napisałem życzenia,żeby jej mąż nie zauważył,ale żeby ona przypadkiem nie wyrzuciła.Wszedłem do jej sypialni(mieli osobne) i włożyłem mój prezent do jej bieliźniarki kładąc kartę na wierzchu.a potem podlałem kwiaty i wziąłem programy które nie były mi potrzebne. Po ich powrocie minął prawie tydzień,a ona nic się nie odzywała,bałem się,że może nie zauważyła i wyrzuciła,albo jest wściekła na ten prezent na mnie.Ale po kolejnych 2 dniach zadzwoniła i zapytała czy mogę przywieź jej towar do sklepu przed zamknięciem.Zgodziłem się i pojechałem tak jak chciała. Gdy tylko wszedłem to od razu zauważyłem że miała na sobie kolczyki które jej podarowałem(to znaczy schowałem). Gdy nosiłem towar na zaplecze poprosiła,żebym od razu go poukładał a ona zaraz zamknie sklep i mi pomoże. Po 5 minutach gdy weszła na zaplecze to od razu podeszła do mnie i zaczęła namiętnie mnie całować,a potem powiedziała cichutko mi na ucho; -Chcę się z tobą namiętnie kochać.Teraz i tutaj.Chcę kochanie żebyś mnie wziął tak czule jak za pierwszym razem. Proszę. Obejrzałem się po zapleczu,gdzie ją położyć,ale ona była już na to przygotowana i zaciągnęła mnie na sklep.Żaluzje były zaciągnięte,a więc zapaliła światło i wtedy zauważyłem,że na ladzie jest rozłożony koc. Podchodząc do lady zsunęła spódnicę i zdejmując bluzkę powiedziała; - Co jest skarbie,czemu się nie rozbierasz? Co prawda nikt tu nie przyjdzie,ale nie mamy czasu tyle ile byśmy chcieli. Patrząc tak na nią jak się rozbiera też szybko się rozebrałem i kładąc ją na ladę powiedziałem. - Wyglądasz bosko! - Nie kłam,wiem....- gorącymi pocałunkami przerwałem jej.Żarliwie całowałem ją po całej twarzy pieszcząc ją w tym czasie rękami po ciele i szepcąc jej do ucha czułości. Gdy zacząłem językiem penetrować jej cipkę to tylko ci@@@ęknęła i mocniej ścisnęła swoimi nogami moją głowę.Poczułem jej pierwsze soki na języku i gdy chciałem w cipę włożyć palca,to nagle poluzowała nogi na mojej głowie i namiętnie powiedziała; -Wejdź we mnie teraz skarbie.- i lekko się osunęła na brzeg lady,żeby mi było wygodniej. Wszedłem mocno,aż głośno jęknęła a potem rytmicznie i mocno ją bzykałem,a kochana głośno stękała i mruczała,że jest jej cudownie. Ja czułem że zaraz trysnę,ale nie stresowałem się tym bo wiedziałem,że po naszym pierwszym razie Wiesia zaczęła brać tabletki antykoncepcyjne. Gdy się spuściłem to Wiesia z uśmieszkiem na twarzy zsunęła się z lady i mówiąc że było jej cudownie dodała; -Teraz kolej na mnie żeby zrobić tobie dobrze - i wzięła się za mojego kutasa.Było to pierwszy raz jak Wiesia mi zrobiła loda.Zanim go wzięła do ust to powiedziała,że nie wie jak to jej wyjdzie bo już nie pamięta kiedy ostatni raz to robiła,ale po nie najlepszym wstępie robiła to potem tak żarliwie i cudnie,że raz dwa się spuściłem a ona część mojej spermy połknęła a część rozsmarowała po twarzy i cyckach. Gdy się obmyliśmy przy umywalce i potem ubieraliśmy. -Wojtuś,tego właśnie potrzebowałam.Byłeś cudowny,ale teraz zamów mi taksówkę,bo już jest późno.-Odwiozę ciebie. -Nie skarbie,nie róbmy podejrzeń.Przyjdź jutro to porozmawiamy.Tylko bądź wcześniej,bo Kaśka jest na urlopie
Pomogłem zamknąć jej sklep i akurat podjechała taksówka,ona wsiadła a ja nie zdążyłem o nic zapytać.Chciałem zapytać czy zmieniła zdanie co do nas i czy podoba się jej prezent który znalazła.Nie mogąc wytrzymać próbowałem się skontaktować z nią telefonicznie ale nie odbierała,dopiero po 22 oddzwoniła i zapytała co się stało że tak do niej dzwoniłem.Zapytałem się czy mogę przyjechać znowu na zamknięcie sklepu skoro jej pracownica ma urlop ale stanowczo powiedziała,że mam być przed południem i znajdzie mi alibi na ten czas.Zanim się rozłączyła zdążyłem powiedzieć,że ją kocham,a ona tylko dodała że całuje mnie mocno. Na drugi dzień w pracy przed 10 przyszedł do mnie mój ojciec i powiedział,że przed 12 mam być w firmowym sklepie,a tam mi wszystko p.Wiesia wytłumaczy.W sklepie byłem kwadrans przed 12,było akurat trochę klientów,a więc pomogłem ich obsługiwać i jak już nikogo nie było to zapytałem Wiesię; -Ojciec mnie przysłał,tylko nie wiem po co bo przecież i tak się umówiliśmy. -Mówiłam,że będziesz miał alibi,a tak poważnie to od 14 zostaniesz sam w sklepie,bo twoja mama załatwiła mi w swojej przychodni badania,ale wcześniej chciałabym z tobą pogadać. Podszedłem do niej bliżej i obejmując ją zacząłem ją całować,ale się po chwili odsunęła i powiedziała; -Spokojnie skarbie,sklep jest otwarty i nie wiadomo kto może wejść.Choć usiądziemy przy ladzie i spokojnie porozmawiamy,nie powinno być teraz dużo ludzi.Gdy siedliśmy na przeciwko siebie zauważyłem,że ma znowu kolczyki które jej podarowałem,i nie mogąc się powstrzymać zapytałem; -Widzę,że prezent ci się podoba? -Tak i to bardzo,i muszę przyznać,że tym prezentem zdobyłeś mnie na nowo,a wczoraj to było takie podziękowanie z mojej strony. -Cieszę się,że ci się podobają te kolczyki,ale co oznacza że na nowo ciebie zdobyłem? -Przepraszam za to co teraz powiem,ale chcę być z tobą szczera skarbie.Wybacz,ale za bardzo nie wierzyłam w twoją miłość,myślałam,że tylko chodzi tobie o łóżko. -Ale kochanie,żeby to nie była miłość z mojej strony to przecież bym nie ryzykował aż tak bardzo. Przecież jesteście razem ze swoim starym najlepszymi przyjaciółmi moich rodziców,ba mój ojciec jest chrzestnym Roberta(czyli jej syna) a więc nie ryzykowałbym tego tylko dla pójścia z tobą do łóżka. -Tak wiem,a właściwie zrozumiałam to będąc na mazurach czytając twoje romantyczne esemesy,a potem znajdując te kolczyki z kartką.; chciałem coś powiedzieć ale ona szybko dodała;-Proszę skarbie nie przerywaj, muszę to powiedzieć.Możliwe,że robię największy swój błąd w życiu,ale pragnę żebyś był moim kochankiem,ale musimy najpierw coś ustalić. -Wiesiu przyjmuję wszystkie twoje warunki w ciemno byle być z tobą. -Otóż skarbie będziemy tylko kochankami,nic więcej nie oczekuj i jeszcze musimy coś takiego wymyślić,żeby nie było żadnych podejrzeń,ale żebyśmy mogli się częściej widywać.Mój stary od przyszłego miesiąca będzie prawie w każdy weekend wyjeżdżać do swojej matki i fajnie by było żebyśmy je spędzali w większości razem. -Zobaczysz kochanie już się postaram tak coś wykombinować,żeby to było wiarygodne i żebyśmy mogli wtedy razem być. -I na to właśnie liczyłam i mam nadzieję,że potrafisz być dyskretny i nie chwalić się naszym romansem przed kolegami i w ogóle przed nikim. -Kochanie nikt się nie dowie o nas,to ci mogę przyrzec na co tylko chcesz. -Cieszę się,zanim coś wymyślimy to przez te 3 tygodnie możemy się spotykać w sklepie,póki Kaśka jest na urlopie,ale nie ciągle na zamknięcie,żeby nie wzbudzać podejrzeń.
- Jasne kochanie.Muszę przyznać,że wczoraj mnie zaskoczyłaś. -Ciekawe czym? Podejrzewam,że tym że ci @@@nęłam. -To też,nigdy tego nie robiłaś. - Nie byłam pewna twojej miłości,a poza tym takiego cuda w buzi nie miałam prawie 12 lat.Przyznaję,że było cudownie i po wczorajszych naszych figlach nie mogłam spać i czułam zapach i smak twojej spermy. - Na pewno twoja cipka wydziela najsmaczniejsze soczki. - Chcesz ją teraz poczuć? -Jasne skarbie. - To zamknij sklep i wywieś kartkę,że wracam za 15 minut- i udała się na zaplecze. Po zamknięciu sklepu pobiegłem raz dwa na zaplecze a ona siedząc rozkraczona na fotelu powiedziała; -Wojtuś co ty zemną zrobiłeś,że aż tak zwariowałam,nawet moja cipa zwariowała,bo jeszcze jej nie dotknąłeś a już jest mokra.Jak ja pójdę teraz na badania z mokrymi majtkami? -Jak chcesz to ja ci zaraz dokładnie zbadam cipkę- i mówiąc to ukucnąłem przed nią,podniosłem wysoko jej spódnicę,ona się troszkę uniosła żebym mógł zdjąć jej majtki, ale potem szybko wstała z fotela i zdejmując spódnicę powiedziała; -Na wszelki wypadek żeby jej nie zachlapać.- i usiadła na brzegu biurka rozkraczając nogi.Zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona i pomału całowałem i lizałem jej uda.Tak to robiąc usłyszałem jej głos; - Skarbie mógłbyś mi tak bez końca robić,ale dzisiaj mi się spieszy,a więc wyliż mi ją szybko.Językiem penetrowałem jej cipę niekiedy przygryzając jej dzyndzelek czując jak jej się to podoba.Robiąc jej językiem dobrze rozpiąłem swoje spodnie i wstając zsunąłem je do kostek,ona to widząc tylko powiedziała; -Skarbuś nie teraz,bo muszę zaraz wyjść. - ale nie zrobiła żadnego ruchu żeby się przed tym obronić.Wszedłem w nią mocno,ona mocno oplotła mnie nogami a rękoma mnie objęła i się mocno przytuliła.Gdy obydwoje już dochodziliśmy zadzwonił telefon na biurku, wykonałem wtedy jeszcze dwa mocne pchnięcia i wyszedłem z niej a ona odebrała telefon.Spuszczałem się na podłogę a ona w tym czasie rozmawiała.Mówiła,że na pewno będzie i że biegła od drzwi dlatego jest zmęczona,a gdy skończyła rozmowę to spojrzała się na mnie i na plamę na podłodze i powiedziała; -Tyle dobra się zmarnowało,a już nie mam czasu.- a potem dodała -Twoja mama dzwoniła i w ciągu godziny muszę być u niej w przychodni,a więc bądź tak dobry i zamów mi taksówkę,a ja pójdę się obmyć. Weszła do łazienki nie zamykając drzwi,a ja zamawiając taxi patrzyłem jak się podmywa i wyciera w papierowy ręcznik.Potem ubierając się przy biurku w majtki i spódnicę zapytała czy nie przeszkadza mi jej zarost na cipce; -Jest przecudny i proszę żebyś go nie goliła. -Jesteś kochany,szkoda że muszę lecieć.Zadzwonię do ciebie wieczorem a teraz daj buziaka i wymyśl coś żebyśmy bez podejrzeń mogli się spotykać.Pa - i wyszła.


Po początkowych kłopotach i trudach związanych z moim i Wiesi romansem, zaczynało powoli się dobrze układać.Potrafiłem wykorzystać to że jej małżeństwo stawało się coraz bardziej wypalone i z mężem nie potrafili już rozmawiać o sobie, tylko o pogodzie i innych błahych sprawach i jedynie co ich wspólnie interesowało to ich syn i jego nauka na studiach.Mimo dużej różnicy wieku pomiędzy nami wspaniale się nam rozmawiało i jak kiedyś powiedziała to przymnie znowu poczuła się dowartościowana bo skoro taki młody chłopak się w niej zakochał,to chyba nie jest z nią tak źle.Do tego zaczęło dopisywać nam szczęście bo dosyć,że moi starzy jak i jej mąż pchali mnie w jej ramiona( oczywiście nieświadomie) chcąc,żebym jej pomagał w jakiś tam ciężkich pracach(Wiesia miała problem z łokciem po złamaniu ręki 3 lata temu),to na 1 listopada miała przyjechać mamy siostra z mężem z Meksyku i mieli zostać do nowego roku,to na dodatek moja matka załatwiła półroczne leczenie z rehabilitacją 5 letniemu chłopcu po wypadku,który na ten okres miał zamieszkać razem z matką u nas( była to dosyć bliska rodzina ze strony ojca). Ponieważ mamy 3 pokoje i salon w którym niema nic do spania to rodzice zdecydowali,że do świąt będę spał u sąsiadów i że już jest wszystko z nimi ustalone.Bardzo się z tego ucieszyłem,ale nie okazywałem tego,a wręcz przeciwnie udałem niezadowolonego. Wujostwo z Meksyku przyleciało 25.10.2011 (10 dni wcześniej przyjechała moja kuzynka z synem),a wiec zamieszkałem u Wiesi i jej męża,a już 4 dni później jej mąż wyjechał na weekend w swoje strony na groby. Był to nasz 1 długi weekend tylko we dwoje w jej domu,który jeszcze bardziej nas do siebie zbliżył.Byłem razem z nią na grobach jej rodziców i dziadków żeby posprzątać przed wszystkimi świętymi( oczywiście mimo,że nie było tego trzeba robić to moi starzy poprosili mnie oto), obiad i kolacje zjedliśmy u moich starych,a potem prawie całą noc kochaliśmy się namiętnie i rozmawialiśmy.Obudził mnie zapach jajecznicy i gdy otworzyłem oczy to Wiesia siedziała na brzegu łóżka i trzymała talerz z jajecznicą,a widząc że się przebudziłem uśmiechnięta zapytała; -To tak wygląda twoje śniadanie do łóżka dla mnie? ;zakłopotany zacząłem się tłumaczyć i zapytałem czemu mnie nie obudziła; -Skarbie tak słodko spałeś,że nie chciałam ciebie budzić,a poza tym czuję się dzisiaj wspaniale.Już dawno nie spędziłam tak miło dnia,jak wczoraj nie mówiąc o nocy; i dała mi buziaka,a potem zaczęła karmić mnie jajecznicą od czasu do czasu sama jedząc.Gdy skończyła to kazała mi wstawać i żebym poszedł pod prysznic,bo ona się ubierze i idzie do moich rodziców,bo obiecała mamie,że jej pomoże przy obiedzie i z rzuciła szlafrok i mogłem podziwiać jej nagie ciało.Mimo lekkiej jej nadwagi którą było widać,to pokochałem jej ciało i nie przeszkadzało że gdzie nie gdzie było tego za dużo,bo było za co chwycić i co pieścić.Widząc że tak się jej przyglądam jak się ubiera,to powiedziała; - Co patrzysz i dziwisz się gdzie miałeś oczy,że taka stara dupa ci się spodobała? ; odpowiedziałem -Ale śmieszne.Właśnie patrzę i zazdroszczę panu Romanowi że takie piękne widoki ma rano. -Dobrze wiesz,że z Romanem nie sypiam od dawna,a kiedy ostatnio mnie nagą widział to też muszę się dobrze zastanowić,żeby nie skłamać.; dokończyła się ubierać,dała mi buziaka i wyszła do moich starych.Jej mąż zaczął coraz częściej wyjeżdżać,a my zaczęliśmy(przeważnie ja)nie kontrolować swojego zachowania i żeby nie popełnić gafy to w obecności innych rzadko się odzywałem do Wiesi,żeby nie powiedzieć jej po imieniu lub jeszcze inaczej.Ale zdarzało się,że puszczały hamulce i dużo ryzykowaliśmy.
W drugi dzień świąt sąsiad upił się prawie na umór także ledwo z ojcem i wujkiem go zanieśliśmy do domu i położyliśmy na kanapie,a potem gdy oni wyszli,a ja wróciłem do pokoju sąsiada to widząc nachyloną Wiesię nad swoim mężem jak próbowała zdjąć z niego marynarkę to bardzo się podnieciłem(też trochę wtedy wypiłem) i podszedłem bliżej i złapałem ją za dupę.Nie zrobiła żadnego ruchu i nawet nie odwracając głowy w moją stronę powiedziała; -Weź mi pomóż ściągnąć tą marynarkę.; uniosłem go trochę najpierw z jednej a potem z drugiej strony żeby jej było łatwiej,a gdy zdjęła to wróciłem do jej tyłka.Uniosłem jej sukienkę i przez rajstopy i majtki zacząłem pieścić jej cipkę,ona odpinając mu koszulę poprosiła żebym jeszcze trochę wytrzymał,ale ja włożyłem całkowicie głowę pod jej sukienkę i całując ją po udach zacząłem ściągać z niej rajstopy razem z majtkami,ona się wyprostowała i zapytała szeptem;-Wariacie co wyprawiasz? On jeszcze może się przebudzić.; a ja na to -Tak bardzo się stęskniłem za tobą,że dłużej nie wytrzymam.Chodź do sypialni.; -Jeszcze nie teraz,za jakieś 15-20 min.,w tym czasie jak się nie przebudzi i nie będzie rzygał to do rana będziemy mieć spokój.; -Kochanie nie wytrzymam tak długo,przecież prawie tydzień jak się nie kochaliśmy.; i pociągnąłem ją w drugi koniec pokoju,gdzie stał fotel. -Weź zgaś chociaż światło-powiedziała. Gdy zgasiłem to idąc po ciemku do niej to parę razy uderzyłem się o coś robiąc trochę hałasu,ale jakoś p.Roman się nie budził, ona siedziała na fotelu,padłem przed nią i chciałem jej wylizać cipę,ale sukienka mi przeszkadzała bo Wiesia siedziała,a sukienka była trochę wąska.-Zdejmij ją-powiedziałem.; -Chyba oszalałeś-wyszeptała.Jak się stary obudzi to nie będę latała z miską przy nim z gołą dupą i cipą.; Ale gdy nie mogłem nadal sobie poradzić to cicho powiedziała;- Odsuń się na moment.- i wstała,podciągnęła sukienkę wysoko i siadając powiedziała; -Teraz powinno być nam wygodnie- i rozłożyła nogi kładąc jej na poręczach fotela. Łapczywie językiem dobrałem się do jej cipy,gryząc niekiedy jej dzyndzel i coraz bardziej byłem podniecony słysząc jej ciche jęki(zakryła buzie ręką) oraz chrapanie jej męża.Wiesia też była bardzo podniecona bo raz dwa jej cipa puściła soki,a kiedy wstałem i zacząłem odpinać pasek od spodni,to szepnęła;-Nie tutaj skarbie chodźmy do mojej sypialni.Gdy tam już byliśmy to spuściłem tylko spodnie i bokserki,a ona nadal w sukience wysoko uniesionej padła na łóżko i rozkładając nogi powiedziała;-Zamknij drzwi i chodź do mnie.; Było szybko ale mocno,bo byłem strasznie napalony,ona przy tym głośno jęczała,ale nie zwracaliśmy na to uwagi,a gdy skończyliśmy to powiedziała.;-Skarbie załóż spodnie i idź do mojego starego zobaczyć co się tam dzieje.Aha,weź zapal światło u niego i pozbieraj moje rzeczy które mi zdjąłeś oraz ściągnij narzutę z fotela bo na pewno jest tam plama po moich sokach.; gdy wróciłem to w progu stanąłem jak wryty.Wiesia leżała nago na łóżku niczym nie przykryta tylko na głowie miała czapkę Mikołaja; -Teraz dostaniesz prawdziwy prezent ode mnie.Mam nadzieję,że jeszcze ze świętą mikołajową się nie kochałeś? była to niezapomniana noc,a jeszcze bardziej poranek bo tak mocno potem spaliśmy,że mało co a nakrył by nas jej mąż,ale na szczęście Wiesia w nocy zamknęła swoją sypialnię na klucz i zanim mu otworzyła to zsunąłem się pod łóżko w ostatniej chwili zabierając tam swoje ciuchy. Stali w progu i po dzień dobry zapytał czy narozrabiał coś u moich starych,a potem o mnie;-A Wojtek nie wierz gdzie jest,bo niema go w swoim pokoju. -Nie mam pojęcia,całą noc spędziłam prawie przy twoim łóżku bo brało cię na wymioty,a teraz chcę jeszcze się położyć bo mnie głowa boli.-Dobrze,przepraszam ciebie.Pójdę się przejść, wezmę przy okazji psy.- i wyszedł. Nadsłuchiwaliśmy czy wychodzi,a potem raz dwa się ubrałem i pomału wyszedłem i wiedząc gdzie chodzi z psami z drugiej strony tam poszedłem,żeby się z nim spotkać,a gdy się spotkaliśmy to powiedział; -Widzę,że z ciebie ranny ptaszek. - Byłem piwa poszukać,ale dzisiaj jeszcze wszystko pozamykane.-odpowiedziałem mu i po wspólnym spacerze razem wróciliśmy do domu.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Viechudnia 2018-10-23 10:57:15.

"Wiesi mąż i moi starzy byli z jednego rocznika,a Wiesia była od nich młodsza o 5 lat."?????
Jeny

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłość do przyjaciółki rodziców."

(pole wymagane)

Dodał/a: Bartosz w dniu 20-10-2018 - czytano 4457 razy.