Miłość do przyjaciółki rodziców 2.

Chociaż po nowym roku wujostwo wyjechało to nadal mieszkałem w domu u Wiesi i jej męża,ponieważ jej mąż zaczął coraz częściej wyjeżdżać a i do naszego domu zaczęła przyjeżdżać coraz częściej różna rodzina w odwiedziny,a więc tak i tak musiałbym nocować u sąsiadów.Mieszkając pod jednym dachem z Wiesią byłem szczęśliwy i nawet nie przeszkadzała nam obecność jego męża,który nie zwracał na nas uwagi ponieważ był zaaprobowany swoimi kłopotami.Po pierwszym roku naszego romansu postanowiliśmy wspólnie wyjechać na urlop i wybieraliśmy się do Opola na festiwal,tyle że ja miałem wyjechać 3 dni wcześniej,żeby moi starzy nie kapnęli się że będziemy z Wiesią spędzać urlop razem i do tego ja powiedziałem że jadę w góry ponieważ lubiłem wspinaczki a Wiesia powiedziała że celem jej podróży jest może.Dzień przed moim wyjazdem siedziałem w salonie z mężem Wiesi i rozmawialiśmy o firmie kiedy dostałem esemesa od Wiesi z prośbą żebym przyszedł do jej sypialni.Nie dając nic po sobie poznać dalej z nim rozmawiałem,a po jakimś czasie powiedziałem że muszę wyjść do kumpla na moment i wyszedłem z domu.Wychodząc z domu nie poszedłem do furtki tylko rozejrzałem się i podszedłem pod okno sypialni Wiesi i kiedy miałem wejść na gzyms żeby podciągnąć się do okna Wiesi to nagle usłyszałem jak drzwi się otwierają do jej pokoju i ostry głos Wiesi-co się stało,że wchodzisz bez pukania!
Pan Roman-mąż Wiesi przeprosił,że wszedł bez pukania i tłumaczył się że jest zdenerwowany chorobą swojej matki i nie potrafi o niczym innym teraz myśleć i dlatego musi wyjść na godzinę.Wiesia zapytała o mnie-" A Wojtek jest w domu czy poszedł do Tereski i Waldka( to moi starzy)?" -"Dokładnie nie wiem ale przed chwilą wyszedł chyba gdzieś niedaleko bo bez samochodu"-odp.mąż Wiesi.Usłyszałem że wychodzą z pokoju a gdy usłyszałem głosy na werandzie to raz dwa skoczyłem przez okno do pokoju Wiesi i na jej łóżku zobaczyłem walizki i pełno ciuchów.Po chwili usłyszałem jak odjeżdża samochód p.Romana i zaraz potem zadzwoniła moja komórka i do pokoju weszła Wiesia z telefonem w ręku.Widząc mnie rozłączyła się i powiedziała;-"Właśnie do ciebie kochanie dzwonię,bo stary powiedział,że wyszedłeś" -"Musiałem mu coś powiedzieć,żeby móc przyjść do ciebie",a potem całując ją zapytałem-"A co mój skarbuś stęsknił się bardzo za mną,że mnie wezwał?" ;-"To też,a tak poważnie to pomyślałam żebyś zabrał ze sobą moje 2 walizki,żebym nie miała za ciężko zanim dojadę na nasze spotkanie" -"Bardzo dobry pomysł skarbuś,a więc które mam zabrać walizki póki nie ma twojego kapcia( tak mówiłem niekiedy o jej mężu kiedy byliśmy sami)" -"Spokojnie kochanie mamy godzinę.Daj torbę ze strychu i tam spakujemy same buty,moje i twoje oraz dam ci tą największą walizę do której spakuje cięższe rzeczy,a więc kurtki w razie zimna,swetry i spodnie" Przyniosłem torbę z góry i raz dwa zapakowaliśmy ją butami i oczywiście moje były 3 pary i klapki a Wiesi chyba 9 par i 3 pary klapek.Potem zapakowaliśmy walizkę,ale tu już nie poszło tak szybko,bo Wiesia nie była zdecydowana co ma zabrać i dopiero jak powiedziałem-"Kochanie proszę pośpiesz się bo zaraz kapeć twój wróci" to udało się nam to jakoś zapakować i wtedy torbę z butami rzuciłem przez okno do ogrodu a walizkę postawiłem na parapecie i poleciałem szybko do ogrodu żeby zapakować to do swojego samochodu,który stał w ogrodzie.Będąc już w ogrodzie odebrałem walizkę od Wiesi i zapakowałem do samochodu a potem gdy brałem torbę to Wiesia powiedziała żebym je dobrze przykrył żeby stary przypadkiem je zobaczył.Gdy wróciłem do domu to Wiesia była w kuchni i od razu mnie zapytała-"I jak dobrze zapakowałeś,nikt ich nie zobaczy" -"Spokojnie skarbie,na wierzchu położyłem namiot i jeszcze położę plecak i torbę to nie wiem jakby kto patrzył to walizki nie zobaczy" -" O której kochanie jutro będziesz wyjeżdżał?" - "Nie wiem,zaraz pójdę do moich staruszków i zorientuję się jak idą jutro do pracy bo chciałbym na te 3 dni dobrze się z tobą pożegnać"- "Ja też tego chcę i mam nadzieję,że przyjdziesz dzisiaj w nocy do mnie"-"Na pewno kochanie" i kiedy zacząłem ją całować to usłyszeliśmy samochód p.Romka
Pana Romana spotkałem w ogrodzie i powiedziałem mu że idę do rodziców na kolację i pożegnać się z nimi z resztą rodziny przed wyjazdem.Poprosił żebym powiedział ojcu że on już jest w domu i jakby ojciec mógł to żeby teraz wszedł do niego a potem podał mi rękę i życzył mi udanego urlopu mówiąc że jutro o 5 rano będzie jechał do swojej matki a więc nie będzie mnie budził.Ja mu też życzyłem szczęśliwej podróży i powiedziałem żeby się nie martwił bo na pewno będzie wszystko dobrze i przez obydwa ogrody poszedłem do domu rodziców.Do domu sąsiadów wróciłem po 2 godzinach,gdzieś parę minut po 21 i Wiesia czekała na mnie w salonie,ubrana tylko w króciutką nocną koszulę i oglądała tv. -"Nareszcie przyszedłeś,myślałam że już się nie doczekam". - "A kapeć już śpi?" zapytałem szeptem -"Od godziny,wziął tabletkę na sen żeby od razu zasnąć.Ale idź szybko pod prysznic i przyjdź do mojego pokoju,bo szkoda czasu,a ja wcześnie rano muszę wstać żeby starego wyszykować bo o 5 rano chce wyjechać". Po szybkim prysznicu wszedłem do pokoju Wiesi gdzie ona czekała naga leżąc na łóżku i widząc mnie powiedziała; -" Zamknij drzwi na klucz i chodź do mnie kochanie szybciutko" -"Na rozkaz moja królowo" i przekręcając klucz zdjąłem slipy i rzuciłem się na łóżko obok Wiesi i żarliwie zaczęliśmy się całować a potem prawie do północy się kochaliśmy.Zanim zasnęliśmy to jeszcze nastawiliśmy budzik na 4 rano żeby wcześniej wstać niż p.Roman,który swój budzik nastawił 15minut później.Budzika nie słyszałem i obudziła mnie Wiesia,kiedy ją przytuliłem do siebie to szepnęła mi;-"Zasnęliśmy kochanie,a mój stary już wstał,a więc bądź cicho i na wszelki wypadek wejdź pod łóżko a ja coś nałożę na siebie i pójdę do kuchni zrobić mu kawy i kanapki żeby szybciej wyszedł". Pod łóżkiem trochę mi się przysnęło i obudziło mnie trzaśnięcie drzwi,a gdy usłyszałem odgłos zapalanego silnika to pomału wyszedłem z pod łóżka Wiesi. Kiedy wychodziłem z pokoju to do domu akurat weszła Wiesia i zdejmując szlafrok powiedziała;-"Napijesz się kawy?Jest świeżo zaparzona." -"Rozumiem,że twój kapeć już pojechał?" Wiesia będąc w samej koszuli nocnej przytuliła się do nagiego mnie i najpierw czule pocałowała w usta,a potem powiedziała;-"Tak mój stary kapeć już pojechał i teraz spokojnie możemy się kochać,potem porozmawiać o naszym urlopie,a potem znowu kochać do upadłego"
Urlop minął nam dosyć szybko aż się nie chciało wracać i dlatego zmieniliśmy plany i wróciliśmy razem,tyle że ja rano a Wiesia po 22. Wspaniale się bawiliśmy na festiwalu opolskim i jak oglądaliśmy powtórki po jakimś czasie z kabaretonu to raz było widać szczęśliwą i uśmiechniętą twarz Wiesi a po jakimś czasie obydwoje nas było widać przez moment,ale chyba nikt tego nie widział,a przynajmniej o tym nie mówił.Tydzień po naszym powrocie Wiesia razem z mężem pojechała do teściowej i nie było ich 3 dni,a więc będąc w pracy i widząc p.Romka grzecznie się z nim przywitałem,potem porozmawiałem dyskretnie dowiadując się że Wiesia też wróciła i raz dwa załatwiłem co miałem załatwić i pojechałem do domu bo bardzo się stęskniłem za Wiesią. Po cichu wszedłem do ich domu i już chciałem udać się do pokoju Wiesi kiedy usłyszałem głosy z salonu. W salonie przy cieście kawie i winie siedziała Wiesia i moja matka,a więc przywitałem się i przynosząc sobie piwo i orzeszki usiadłem naprzeciwko Wiesi i dołączyłem się do rozmowy.Rozmawiały o matce p.Romana,a potem o wyjeździe moich rodziców na urlop,ale ja za bardzo nie wsłuchiwałem się tylko myślałem żeby jak najszybciej zostać sam na sam z Wiesią,tym bardziej że mnie kusiła zakładając co chwila nogę na nogę dyskretnie unosząc przy tym spódnicę.Po jakiś 40 minutach moja mama zaczęła się zbierać ale niestety musiałem z nią iść i zanieś skrzynkę z ogórkami i z cebulą co przywieźli Wiesia z mężem dla moich starych.Moja mama wstała i ruszyła pierwsza do kuchni a za nią Wiesia i ja i nie mogąc już wytrzymać złapałem Wiesię za pupę i masując ją przez spódnicę zbyt mocno ją uszczypnąłem i Wiesia głośno pisnęła. Moja mama zanim się odwróciła i zapytała co się stało to ja zdążyłem trochę odskoczyć w bok od Wiesi,a Wiesia zakryła dłonią usta i po jakimś czasie powiedziała; -"Spokojnie Teresko,nic się nie stało wzięłam trochę orzeszków i cholera w język się ugryzłam tak jakoś nieprzyjemnie ale już w porządku". Z wielką ulgą wziąłem skrzynkę z warzywami i mówiąc -"To ja idę to zanieś,może cioci do obiadu się przyda" wyszedłem. Po 2-3 minutach pomnie przyszła mama,a po następnych 2 minutach powiedziałem że zanim będzie obiad to idę jeszcze do Romanów wziąć prysznic i się przebrać i wyszedłem nie słuchając matki. Przed domem Romanów (tj.Wiesi i jej męża,ale ja i moja rodzina w skrócie tak mówiliśmy) rozejrzałem się czy nie ma samochodu p.Romana i wszedłem do domu.Wiesia stała w kuchni i robiła porządek z warzywami które przywiozła,ja prawie podbiegłem do niej i zanim ona zdążyła coś powiedzieć to zacząłem ją żarliwie całować a Wiesia beż oporów się temu poddała.Kiedy nasyciliśmy się trochę sobą to Wiesia powiedziała; -"Oj Wojtusiu jeszcze nikt tak za mną się nie stęsknił,ale uważaj bo to co zrobiłeś przy swojej mamie to nierozsądne.Teresa jak zacznie coś podejrzewać to wiesz,że może to pokrzyżować nasze plany". - " Tak wiem,ale to ty skarbie zaczęłaś mnie kusić i pokazywać seksowne nogi i mateczki" i kończąc to mówić podciągnąłem do góry jej spódnice a potem przez majteczki zacząłem ją całować po cipce. -"Kochanie przestań,bo stary zaraz wróci.Poczekaj do nocy,będę na ciebie czekać" ale nic nie zrobiła żebym przestał. Odchyliłem majteczki i lizałem jej słodką cipkę,Wiesia jedną nogę postawiła na taborecie co ułatwiło mi zadanie,a potem wsadziłem 2 palce w cipkę i posuwałem ją nimi całując po udzie.Kiedy tak byliśmy zajęci to nagle usłyszeliśmy jak otwiera się brama wjazdowa i wtedy powiedziałem; -"Kapeć twój przyjechał,musimy kończyć". - "Błagam kochanie nie przerywaj teraz,ja zaraz dojdę!" -"Ale może nas nakryć" -"On nie jest taki szybki i mamy jeszcze z 2 minuty.A teraz Wojtuś szybciej bo już dochodzę!". Miała rację bo zaraz doszła i zrobiła się duża plama na podłodze,a potem dała gorącego całusa i powiedziała; -" Dziękuję kochanie,a teraz idź i zatrzymaj starego żebym mogła tu posprzątać" i jeszcze raz dała mi buziaka.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłość do przyjaciółki rodziców 2."

(pole wymagane)

Dodał/a: Bartosz w dniu 25-10-2018 - czytano 2989 razy.