Missia cz. IV

Od ostatniego opowiadania minął już jakiś czas. Wiele się działo. Opiszę historię z ostatnich dni. Jakiś czas temu kupiłem sobie dziewczęce majtki. Dwie pary, w tym jedne całe czarne z białą gumką, drugie w paski. Niby zwykłe majtki, ale bardzo wygodne. Rozmiar... niby na 140-150 ale dla mnie pasowały idealnie (175). Nosiłem je parę razy do szkoły. Do zestawu można było dokupić spódniczkę, ale wtedy jeszcze o tym nie myślałem, a w moim markecie już ich nie było. Trudno, pomyślałem. Na szczęście w piątek wybrałem się do kolegi na imprezę i po drodze też miał ten sklep, pomyślałem, że wejdę. Przeszukiwałem i znalazłem ostatnią pasujący komplet. Do tego pod spodem był top, nie zastanawiając się wrzuciłem do koszyka. Poszedłem na napoje i... zauważyłem regał z rajstopami... hmmm... czarne pończochy samonośnie z koronką by pasowały i nie wahając się zabrałem ze sobą. Parę drobiazgów na imprezę i za kasą moje skarby schowałem głęboko w plecaku. Impreza była wspaniała, choć cały czas myślałem o moich zakupach.
Po powrocie do domu w sobotę rano okazało się, że rodziców znów nie ma. Mam chorą babcię i często zajmują się nią w weekendy. Mnie to pasowało, miałem chatę wolną dla siebie albo mogłem się odprężyć w małej mieścinie (w wolnym czasie po posprzątaniu u babci). Zadzwoniłem, niby żeby dowiedzieć się co jest na obiad, a tak naprawdę upewnić się do której ich nie będzie. Spokojnie do późnego popołudnia miałem czas.
W dobrym nastroju poszedłem do łazienki i rozebrałem się. Zacząłem od higieny. Przyciąłem krótko włosy łonowe i ogoliłem wokół jąder. Potem kąpiel i nasmarowanie się kremem. Po wysuszeniu nagi udałem się do pokoju i ubrałem owe majtki, pończochy, spódnicę i top. Trochę mi brakowało piersi, ale przecież mam czarny biustonosz i małe piłeczki z kuleczkami w środku. Sprężystość akurat jak piersi. Ubierałem się powoli przed lustrem. Potem tak stałem i przyglądałem się sobie. Obracałem i z każdej strony. Podniecało mnie to bardzo, ale nie chciałem od razu się masturbować. Postanowiłem sobie tak pochodzić po domu, w końcu mam dużo czasu. Zrobiłem deser i usiadłem na fotelu. Delektując się posiłkiem rozmyślałem, jak to fajnie być w takim stroju. Mój penis nabrzmiewał delikatnie, ale majtki nie pozwalały mu się wyprostować. Rozchyliłem nogi i delikatnie przez majtki go masowałem. Przerwa! Za szybko to idzie. Skoro jest sobota to posprzątam trochę w domu. Zacząłem odkurzać, potem wytrzeć mopem... Wszystko to przy muzyce, podrygiwaniu i wypinaniu tyłeczka. Podnieca mnie ta spódnica i te pończochy... Po posprzątaniu włączyłem kompa i puściłem sobie kamerkę na żywo... dziewczyna siedziała i ocierała się o poduszkę na krześle. Zacząłem ją naśladować, mmm... przyjemnie. Potem przyssała dildo i.. sami wiecie. Nie byłem dłużny. Wyciągnąłem swoją zabawkę, ściągnąłem top i majtki. Podciągnąłem spódnicę i zwilżyłem kremem dildo. Delikatnie wszedłem pupą. Oglądając poruszałem się i kręciłem. Mój penis sterczał mocno. Falująca spódnica ocierając się doprowadziła, że jego główka stała się wilgotna. Nie chcąc pobrudzić, ściągnąłem spódnicę, usiadłem na opak krzesła i trzymając się oparcia posuwałem pupą w górę i w dół. Przywarłem do krzesła moimi "niby" piersiami, ocierałem się i wyobrażałem, że mocno naprężają mi sutki. Zacząłem coraz intensywniej się poruszać, tak aby naciskać na prostatę. Było błogo i gorąco w środku. Moja jądra skurczyły się na maksa, penis sztywno stał, a żółądź nabrzmiała. Przeżywałem orgazm jak nigdy w życiu. Usiadłem głęboko i dotknąłem prąciem krzesła i mocno wystrzeliłem. Skurcze przeszywały mnie całego, chwyciłem za penisa i jeszcze długo delikatnie go masowałem aż jądra przestały boleć.
Po kilku minutach umyłem się i znów ubrałem ciuszki. Czas posprzątać krzesło i podłogę. Pochowałem zabawki i jeszcze godzinkę napawałem się moim strojem.
Było to coś cudownego, ale mam jeszcze lepsze pomysły na przyszłość :-)

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

cccdnia 2019-03-27 20:37:00.

Słodkie szkoda ze tak wolno idą te części

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Missia cz. IV"

(pole wymagane)

Dodał/a: Missia w dniu 22-03-2019 - czytano 2864 razy.