Niecodzienne zakończenie codziennego dnia.

Rankiem słyszałem donośny głos, który z każdą chwilą bardziej wdziera się w umysł i wyrywa z przyjemnego snu który jednak będzie zupełnie inną historią. Głos ten nie jest miły ani przyjemny, nakazuje natychmiast wstać zacząć pracę. To był mój ojciec. Jak w każdy weekend wróciłem do domu, sobota zaczęła się jak każda sobota, nie przypuszczałem nawet że tak ten dzień się może potoczyć, owszem gdzieś w zakamarkach wyobraźni pojawiały się takie obrazy, ale bliżej im było fantazjom. Zmuszony wstałem a z każdą chwilą przybierający na sile i irytacji głos ojca nie pozwalał mi już na zwłokę. Pamiętam jak się wtedy uśmiechnąłem, tak dobrze znajomy dźwięk telefonu rozbrzmiał cichutko pod poduszką. Zerknąłem na wyświetlacz chociaż dobrze wiedziałem co tam znajdę, to wiadomość od Kaśki, mimo wrzasków, odpisałem na poranne przywitanie, dla tej osoby tam byłem w domu, to główna bohaterka. Z małym spóźnieniem zszedłem na dół, typowa rutyna szybkie śniadanie podział obowiązków. Wymieniłem kolejne wiadomości, byłem już umówiony na wieczór z Kasią, to wystarczy by poprawić humor. Dokończyłem kawę, wyszedłem wykonać swoją pracę, nie było to nic trudnego czy ciężkiego, jednak z natury wolę unikać rzeczy i prac których robić nie chcę, Nie tym razem, byłem już zaopatrzony w siekierę, piłę, rękawiczki i ciepłe ubranie, zerknąłem na te paskudne drzewo eeh będzie problem, znów się nie wyrobię i będę spóźniony. Często się spóźniam, nie będę już więcej o tym mówić, historia ta swój prawdziwy początek będzie mieć kilka godzin później, na spotkaniu z Kasią. Jest to dziwna osoba, pokrętna w swej logice dziwnej chaotycznej a przy tym potrafi znaleźć w tym jakiś ład i porządek. Co dziwniejsze świetnie się rozumiemy. Jej charakter to dziwna mieszanina ciepła zaufania wrażliwości a także czegoś co sprawia że można od niej powiedzieć że może Cię czymś rzucić i zaatakować, co gorsze sam nie wiesz czym i kiedy. Rozsądna i szalona zbiór sprzeczności, z których ma kilka pewnych postanowień, marzeń. Znamy się kilka lat, już nawet nie wiem ile. Piękna kobieta, ciemne przenikliwe brązowe oczy, które sprawiają że jesteś niczym książka i czyta wszystko. Włosy, ma fioła na punkcie swoich włosów, zawsze zadbane, piękne proste miodowe włosy. Ich zapach sprawia że jesteś bliżej bliżej i nagle nic już mnie od niej nie dzieli. Usta ah tyle razy widziałem gdy je oblizuje za każdym razem tylko myślę, że to jeden z najbardziej seksownych gestów. Kark szyja to kolejne elementy moich fantazji. Kasia ma zgrabne małe piersi, idealne i boskie. Brzuch talia nogi. Te nogi, zawsze niedostępne i zakryte, zgrabne wołające i uwodzące. Rozmyślając o niej minęły kolejne godziny, słyszałem tylko upadające kawałki drewna rozrąbywane moją siekierą, po raz wtóry doszedłem do tego samego wniosku i wzdychając cichutko mówię zakochałem się, nieodwołalnie nic z tym nie zrobię nie przejdzie, to się tylko nasila i pogarsza. Potrząsnąłem głową odrzucając myśli na bok, byłem już spóźniony, co też nie było jakimś wielkim dla mnie zaskoczeniem, jedząc śniadanie już brałem pod uwagę kwadrans spóźnienia. Szybki prysznic chwila konsternacji jakie ciuchy dziś założyć. Nie pokażę się jej w dresie, to oznacza kolejne kilka minut na dokładne prasowanie ciuchów, żelazko nie chciało współpracować, po pewnym czasie który będzie mnie kosztować jeszcze większym spóźnieniem, byłem gotowy. Wtedy mnie czekała kolejna klasyczna dla soboty rozmowa, nie mam własnego auta a jeździć czymś muszę, pozostało mi więc autko mamy z którym to już miałem kilka przyjemnych wspomnień z Kasią, to jednak będzie opowieść na inny raz. Przeleciały mi przez głowę wszystkie te chwile, gdy nasze usta były połączone, i z nie małymi trudnościami chciałem pozbawić jej koszulki. Wracając do rozmowy, poprosiłem mamę o kluczyki do samochodu, całe szczęście nie było żadnego problemu, tata musiał wtrącić swoje kilka zbędnych ironicznych zdań. W ten czas mama mnie informuje że jadą do jakiegoś uzdrowiska wrócą bardzo późno lub następnego dnia, mama odkryła że będą dziś promocje na baseny termalne i muszą na to jechać. Byłem zadowolony tą informacją, takie wyjazdy nagłe rodziców nie zaskoczyły mnie, to jest w ich stylu nagle tak wyjeżdżać. Aczkolwiek to sprawiło że będę sam w domu. W tym momencie w mojej głowie zrodziła się pewna myśl, skoro jestem sam w domu, nie trzeba się niczym martwić ani krępować. Zerknąłem na zegar – szlag już 20min spóźnienia – przemknęło w tym samym momencie przez myśl. Dziś zaplanowaliśmy sobie leniwy dzień, po naszych ostatnich różnych wyjazdach i kłopotach z jakimi się borykaliśmy. Także dziś dobre jedzonko, przytulić oglądać filmy, zwyczajne nudny wieczór które tak uwielbiamy. Szybkim truchtem w stronę garażu, wsiadam do auta i jestem gotowy do drogi. Próbując choć w małym stopniu nadrobić minuty kilka razy mogłem odrobinę złamać przepisy i z całą pewnością nie widziałem znaków ograniczenia prędkości. Gdy dotarłem na miejsce ona już na mnie czekała, jak zawsze czekała i była gotowa, nie wiem jak ona to robi że zawsze jest idealnie na czas. Podeszła do auta, miała na sobie czarne, skórzane tudzież gumowe spodnie, ciężko mi to określić, długi płaszcz od jednego z tych sławnych projektantów i swój tak ulubiony kocyk wokół szyi, całości dopełniała jej wielgachna torebka, której zawartość nieraz mnie ratowała. Otworzyła drzwi, wsiadając do auta spojrzała na mnie kątem oka, delikatnie się uśmiechając, usłyszałem „hej” wyrwało mnie to z zamyślenia, byłem nią zafascynowany, czerwonymi ustami, tym delikatnym uśmiechem, jej wzrokiem, szybko odwróciłem głowę, uśmiechnąłem się, odpowiedziałem bez uczuciowo również – hej – rozbrzmiał mój głos wewnątrz samochodu. Kolejny raz pomyślałem sobie wtedy jak ludzie potrafią wtedy z ekspresją się witać, w moim przypadku to zawsze jest w drugą stronę. Gdy już była w aucie mogłem dostrzec znacznie więcej, pod swoim płaszczem miała cienką zielonawą bluzkę z czymś na kształt koronki. Szybka decyzja jedziemy do maca na po żarcie. Nie minęliśmy dobrze jeszcze jej ogrodzenia gdy już zaczęła, zmieniać wszystko w aucie, stacje w radiu głośność, nadmuch i ustawienia fotela. Mój protest został całkowicie zignorowany. Droga szybko nam mijała, cały czas na nią patrzyłem i czułem rosnącą ekscytację na widok jej ust co jakiś czas zwilżane przez jej smukły i zwinny języczek robiła to powoli wręcz bawiąc się chyba sobie nie zdawała nawet sprawy że ją obserwuje, śmiała się sama z siebie. Działało to na mnie już wtedy, zatrzymać się na skraju zatopić własny język w jej ustach, jej uwagi bym patrzył jak jadę w tej sytuacji było mocno komiczne. Na miejscu padło na kubełek, jako dwójka ludzi która wyjątkowo lubi żreć mimo drobnej postury, wzięliśmy mnóstwo. Wracając Kaśka zaczęła już buszować w reklamówkach, wiedziałem że nie wytrzyma i dobrze, miałem więcej okazji popatrzeć na jej usteczka, co kawałek śmiała się że jem jej z ręki co było zresztą prawdą, karmiła mnie przez drogę, dla mnie idealne rozwiązanie. Wróciliśmy do mnie domu, nareszcie zrzuciła z siebie ten ciężki płaszcz a jej figura okazała mi się w całej okazałości, dziewczyn z taką figurą statystycznie nie ma, a taka właśnie stała naprzeciwko mnie, usiadła na krześle w kuchni. Podchodzę schylam głowę niby to stukając ją w głowę i prezentując pstryczka a przy tym rozkoszuję się jej zapachem. Szybko wracam, nie chcę jej wystraszyć. Serwuję najlepszą kawę w tym mieście – całe szczęście że nie mam żadnej konkurencji. Przeszliśmy do mojego pokoju, rozmyślnie włączyłem muzykę, zgasiłem światło zostawiając bladą poświatę lampki. Humory nam dopisywały, byliśmy stęsknieni sobą. Wiedziałem że dziś muszę ją pocałować nie wiedziałem tylko czy jeszcze się odważę. Kaśce również humor dopisywał, zgrabnie noga za nogą chodziła po pokoju z filiżanką kawy i figlarnym uśmiechem, ten widok nie mógł mi zostać obojętny, odłożyłem swoją własną kawę, podniosłem ją, ledwie zdążyła odstawić kawę – jestem pewien że rozważyła czy nie będzie zabawniej ją na mnie wylać, upadliśmy razem, zaplątani na łóżko, znalazłem się pod nią i już miała mnie w garści, kolano trzymała na moim kroczu, jeden nieodpowiedni ruch mógł się dla mnie źle skończyć, chwyciłem ją mocno i przerzuciłem pod siebie, w tym momencie to ja się znalazłem na lepszej pozycji a przynajmniej tak mi się zdawało, z nieznanego kierunku w stronę mojej twarzy poszybowała poduszka, co za pieron, wstałem podniosłem ją, słyszałem jej krzyki i wołanie ratunku, widziałem jej oczy, które tylko błyszczały roześmiane, w których paliła się chęć wygrania tego pojedynku, znów upadliśmy tym razem na fotel. Coś się zmieniło, przestała to być walka i figle, zaczęło się czymś innym i tak też się stało
Siedziałaś mi na kolanach, w tych swoich seksownych czarnych spodniach, zielonej bluzeczce, spod której rysowały się zgrabne piersi, spojrzałem wyżej zobaczyłem rozchylone delikatnie usta, słyszałem przyspieszony oddech, zmierzwiona już fryzura, upadliśmy, na miękki ciepły dywan. Czuliśmy że zapadamy się nim, już nic nie mało znaczenia. Znalazłem się tym razem na Tobie, sam nie wiem kiedy zsunęliśmy się z fotela, Twoje ręce sugerowały że nie masz zamiaru wstawać, wręcz jeszcze bardziej zatopić się w miękkim dywanie, przyciągnęłaś mnie do siebie, znaleźliśmy się bardzo blisko siebie, nasze usta dzieliło tak niewiele, uśmiechasz się i odwracasz głowę, ukazując swoje ulubione miejsce, - szyję kark ramiona, przysuwam się bliżej do Ciebie, czujesz mój zapach, tak dobrze znaną Ci już markę perfum. Domyślasz się co teraz będzie, pragniesz znów poczuć tą nutę przyjemności. Schylam głowę niżej, już czujesz mój ciepły oddech na karku, subtelnie z lekką obawą, przygryzam skórę na Twojej szyi, całuję, przejeżdżam wargami aż do obojczyka, Ty czujesz znów tą przyjemność jaką dają takie chwile. Nabierając większej odwagi, całuję drugi obojczyk, moje ręce suną po Tobie, zakradają się, troszkę niezdarnie, gotowe do ucieczki, czujesz przyjemne mrowienie, satysfakcję jaką dają palce sunące po materiale koszulki. Słyszysz tylko szelest, moje usta nie przestają błądzić po karku, zakradają się bliżej ust, czekając na odpowiedni moment, zbliżają się, chwytają wargę podświadomie. W moich myślach rozbrzmiewa myśl jakie delikatne usta, jak ciepłe, teraz ja czuję Twój język, znalazł się w moich ustach, tam też próbuje się rządzić, toczymy mały bój lecz nikt nie chce wygrać. Nasze oddechy przyspieszyły, czuję Twoje palce wijące mi się po plecach ściągają ze mnie koszulkę. Pożądanie, najważniejsza osoba, tak blisko mnie, podwijam Twoją koszulkę, drapie po boku, moje usta z lekką niechęcią zostawiły Twój kark, powędrowały w stronę brzucha, jesteś coraz bardziej podniecona, dywan nigdy nie wydawał Ci się tak wygodny jak dziś. Moje ręce znalazły się na Twoich piersiach, ideał tylko tyle byłem w stanie pomyśleć, masowałem jedną, drugą, Twoje nogi mocno oplotły moje, moje usta powoli zaczęły się przesuwać w górę, do piersi. Podniosłaś się, czytając mi w myślach, dałaś sposobność do odpięcia stanika. Teraz niczym nie zasłonięte, dostrzegłem stwardniałe od podniecenia sutki, czekały na dotyk, czekały na pieszczoty, zbliżyłem usta a Twoje ręce były w moich włosach nie pozwalały się odsunąć, żądałaś więcej. Pocałowałem jeden, drugim się bawiąc i pieszcząc przygryzłem ostrożnie, chcąc sprawić jak najwięcej przyjemności i radości. Miałaś przymknięte oczy, szeroko otworzone usta, dyszałaś. Przeniosłem Cię na łóżko, tam było teraz nasze miejsce, popatrzyłem na Ciebie, masowałem plecki. Leżysz przede mną z tym swoim figlarnym uśmiechem, bawiąc się paznokciami, czekając na kolejny dotyk, na więcej, zszedłem całkowicie, do samych stópek, były zimne, dotykam je, masuję, poświęcam im swoją uwagę, mam dużo do nadrobienia, ignorowałem je, masuje i pieszczę stópki, łydki biodra, wracam do samego dołu, teraz druga nóżka, słychać tylko nasze oddechy dźwięk spotykających się moich palców i materiału Twoich spodni, zarzucasz na nas koc, niczym dla zabawy i ukrycia się przed całym światem. Moje palce znalazły się między Twoimi nogami, słyszę jak głośniej oddychasz, Twoje palce nieustannie się zaciskają i szarpią. Nie przestaję dotykać, całować ud, jeździć palcami po nogach po brzuszku, w pewnym momencie łapię za spodnie, nie bronisz się, lecz się boisz, szeptam że wszystko będzie dobrze, opinam guzik spodni, unosisz się troszkę, ściągam spodnie. Nie czekaliśmy pocałowałem, najpierw od zewnętrznej strony ud, ciesząc się delikatnością Twojej skóry, tymi pięknymi nogami, poznawałem Cię, każdy fragment fragment skóry na nowo. Zbliżyłem się ustami do majteczek, zacząłem całować coraz częściej coraz dłużej nie przestawałem pieścić. Twój głos, już nie oddech a delikatny jęk tylko bardziej mnie podniecał, wierciłaś się cała po łóżku zwijając prześcieradło, Twoje nogi z każdą chwilą mocniej się na mnie zaciskały, cały czas będąc pod kocem czułem ciepło z Twojej „różyczki” stawała się mokra, chciałaś więcej, wiedziałem że teraz nie mogę przestać, zostawić Cię w takim chwili, chciałem byś czuła się najlepiej jak tylko można, delikatnie, z wielką obawą przesunąłem Twoje majteczki, próbowałaś mnie powstrzymać sama nie wiedząc czy chcesz mnie powstrzymać na pewno, mój język zbliżył się do łechtaczki, zaczął zlizywać wypływające soki, kręciłem nim i przesuwałem, pocałowałem powolutku delikatnie, następnie wsunąłem język, raz drugi trzeci, nie przestawałem, nie dałem Ci czasu na odpoczynek, dyszałaś, Twoje ręce dociskały mnie coraz mocniej nie dając mi również czasu na odpoczynek chciałaś więcej. Czułaś że dochodzisz, że mój języczek, zupełnie nowy pocałunek. Strach podniecenie ekscytacja, rozprzestrzeniejące się fale przyjemności gdy czułaś języczek który wciąż Cię całuje, odrobinkę przygryza zatacza koła, krzyknęłaś, ze strachem uniosłem głowę, uśmiechnęłaś się że wszystko dobrze. Przytuliłem mocno, jeszcze drgałaś z podniecenia. Przytuliłem na łyżeczkę a Ty zbliżyłaś się tak blisko jak tylko dałaś rady, zasnęliśmy na krótko na chwilę, obudziliśmy się, spojrzeliśmy na siebie, znów figlarne oczy.

Ciąg dalszy nastąpi

Wszystkie wydarzenia i postacie są fikcyjne.

 

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Ewadnia 2016-11-15 12:40:43.

Nuda. Ten portal to nie Harlequin.

xxxdnia 2016-11-15 15:58:42.

Łap, nie da się tego czytać.

Celindnia 2016-11-15 19:07:59.

Słabe to i nie wiadomo po co. Romantyzmu tu nie potrzeba.

rozczarowanie...dnia 2016-11-17 00:53:54.

Co to jest? Romansidło? Odpuść kolejne części jak mają być w podobnym stylu. To portal porno!!! Tu chcemy ruchańska, ostrego jebania, seksualnych fantazji... a to co zamieściłeś to się nadaje co najwyżej do kółka różańcowego...

Vikarydnia 2016-11-17 12:48:46.

Oprócz tego, co juz napisali inni dodam od siebie: CHUJOWE to!

okdnia 2017-02-03 15:55:55.

powiem tak:DO DUPY TO GUWNO,niepisz wiecej

jadnia 2017-03-13 08:18:21.

To jest jebane romansidło którego nikt nie chce.

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Niecodzienne zakończenie codziennego dnia."

(pole wymagane)

Dodał/a: Mickey w dniu 14-11-2016 - czytano 10398 razy.
Słowa kluczowe: pierwszy raz Mickey
Kategoria: