Ojciec moim panem

Zezwalam na kopiowanie, rozpowszechnianie i zmienianie wszystkich moich opowiadań i zachęcam do pisania własnych części :)

---

Nazywam się Kacper, jestem niskim, drobnym brunetem z małym penisem i mieszkam sam z ojcem od kilku lat. Po odejściu mamy popadł on w alkoholizm. Kilka razy w tygodniu wraca pijany, a gdy jest trzeźwy, to pije w domu.
Często chodzę nago po domu, ponieważ jak mnie nauczył, mężczyźni nie mają się czego wstydzić wokół swoich, pod warunkiem, że w towarzystwie nie ma pedała. Wielokrotnie podkreślał, jak bardzo nienawidzi tych śmieci.
Oboje często nie nosimy ubrań gdy jesteśmy sami. Tak było i tym razem. Ojciec zaprosił mnie wieczorem do swojego pokoju na ,,męski wieczór". Oglądaliśmy telewizję. Podał mi wtedy moje pierwsze w życiu piwo, mówiąc, że tylko cioty nie piją. Chętnie po nie sięgnąłem, bo zawsze chciałem spróbować. Zawsze chciałem być taki jak on, ale... zawsze mi czegoś brakowało. Często gdy myślałem, że nie jestem tak męski jak on, to mój mały mi stawał. Tak było i tym razem. Ojciec, widząc moją erekcję, spytał:
- Często ci tak staje?
Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że tak.
- A o czym myślisz kiedy ci staje?
Skłamałem, że o dziewczynach z klasy. Wiedziałem, że gdybym powiedział, że o nim, to wyrzuciłby mnie z domu. Zaśmiał się.
- Przeleciałeś już jakąś?
- Nie.
Powiedział, że sam rucha dużo kobiet, bo wszystkie lecą na jego kutasa. Wiedziałem, że ma wiele lasek. Nie krył się z tym zbyt specjalnie. Nie miałem nic przeciwko, rozumiałem, że nie ma żony, a musi się przecież czasem wyżyć na kobiecie, jak każdy porządny facet. Ja nie jestem i nigdy nie byłem porządny. Porozmawiałem jeszcze z nim o kilku rzeczach. Spytałem, ile mierzy jego bat. Odpowiedział mi, że 21 centymetrów. Zawstydziło mnie to, bo sam mam żałosne 9, czyli ponad dwa razy mniej.
Zapytał, czy chcę zwalić z nim do pornola. Ciśnienie w moich jajach było wysokie, a wizja walenia z ojcem wydawała mi się kusząca. Chętnie się zgodziłem. Ojciec wsunął płytę do DVD i odpalił filmik. Usiadł obok mnie i zaczął stawiać swojego chuja płynnymi ruchami dłoni. Mój mały rwał się do góry jak popierdolony.
- Muszę ci pokazać, jak się nakłada gumy - tata sięgnął do szuflady przy łóżku po kondomy. Wyciągnął jedną prezerwatywę i mi podał.
- Spróbuj - zachęcił mnie. Nieporadnie rozerwałem folię i wyciągnąłem gumę. Próbowałem ją nałożyć, ale nie umiałem. Ojciec chwycił mnie za małego i naciągnął kondoma. To było dla mnie już za wiele wrażeń. Doszedłem, oddając kilka silnych strzałów w zbyt dużą jak na mojego mikrusa gumę, przystosowaną do rozmiarów ojca. Sperma wypłynęła zalewając łóżko taty. Sapiąc, spojrzałem na tatę, który z obrzydzeniem zabrał swoją rękę. Zaczął się śmiać i powiedział, że za bardzo się podjarałem tym pornolem.
- No Kacper, masz to wszystko zlizać, nie mam zamiaru spać na ospermionym łóżku. Wyciągnij język - zsunął gumę i wylał jej zawartość do mojej buzi.
- Połykaj wszystko - posłusznie wykonałem polecenie, a tata masturbował się ręką w górę i w dół. Zgarnął spermę z mojego malucha i przeniósł ją do moich ust.
- Dobry chłopiec, możesz już iść do siebie - miałem nadzieję, że skosztuję dziś jeszcze jego nasienia, ale nie chciałem być posądzony o pedalstwo. Wróciłem do swojego pokoju.

---

To było około miesiąc temu. Dziś po powrocie ze szkoły zdjąłem ubrania ze swojego drobnego ciała i poszedłem do pokoju ojca, który jeszcze nie wrócił. Chciałem wziąć drzemkę w jego łóżku, bo jest wygodniejsze od mojego. Zamknąłem oczy i zasnąłem nagi w pozycji na brzuchu.
Obudziłem się czując gorące ciało na moich plecach i oddech przy uchu. Natychmiast poczułem zapach alkoholu. To był ojciec.
- Ładnie to tak kusić swojego pana zdziro? - wybełkotał, a mój kutas się wzdrygnął. Ojciec, w przeciwieństwie do mnie, był ubrany. Przez warstwę spodni czułem kutasa ocierającego się o moją dupę. Całkowicie mnie obezwładnił. 81 kilogramów samca leżące na żałosnych 67 kilogramach zabawki.
Powiedziałem, żeby mnie puścił i próbowałem się wyrwać, na co on dał mi klapsa w dupę, żebym się uspokoił.
- Będziesz kurwą dobrowolnie czy mam użyć siły?
Byłem cicho i się nie ruszałem. Po chwili znowu poczułem uderzenie z otwartej ręki i cichy głos przy uchu.
- Pytam o coś. Czyim cwelem jesteś?
- Jestem twoim cwelem panie - odpowiedziałem podjarany.
- Kto jest twoim ojcem?
- Ty.
- Więc kto ma zawsze rację i wyższość nad tobą?
- Ty.
- Więc komu będziesz służyć?
- Tobie.
- A kto nie ma prawa głosu?
- Ja.
- Znasz już zasady?
- Tak, panie.
- To bierz się kurwa do roboty! - powiedział, zrzucając mnie na podłogę. Poniżony poczułem jego Nike Air Max 95, rozmiar 46 na mojej twarzy. Bulwa w jego spodniach moro była tak duża, że wydawało mi się, że jego chuj zaraz rozjebie rozporek. Spocony po robocie, biały podkoszulek na ramiączka miał ślady potu, a łysa głowa się błyszczała.
- Miesiąc temu się przekonałem o twojej orientacji. Oduczę cię tego pedalstwa. Liż moje buty.
Poruszałem dokładnie jęzorem po jego butach. Chciałem żeby był ze mnie zadowolony. Włączył sobie telewizor i otworzył puszkę piwa.
- Rozwiąż i zdejmij mi buty zębami - rozwiązałem jedną sznurówkę, ale na drugiej przez przypadek zrobiłem supeł.
- Co kurwo zrobiłaś? - pociągnął mnie za włosy do siebie.
- Przepraszam panie.
- Masz szczęście, że to twój pierwszy raz, tym razem ci daruję - ucieszyłem się, że pomimo mojej głupoty był litościwy. Ściągnął buty i przyłożył mi jednego do twarzy. Zaciągnąłem się zajebistym, męskim odorem, po czym zabrał buta. Kazał mi się położyć na plecach. Jego śmierdzące soxy znalazły się na mojej twarzy. Delektowałem się zapachem, a on w tym czasie zapalił papierosa.
- Nie prałem ich dla ciebie dwa dni, wiesz?
Podniecałem się swoim cwelowskim powietrzem, w czasie gdy on palił papierosa. Gdy skończył, nachylił się nade mną i włożył swój mięsisty jęzor do mojej mordy. Swoim długim, niemal romantycznym pocałunkiem przekazał mi swoją ślinę.
- A teraz wymasujesz i wyślinisz ojcu stopy. Zrozumiałeś?
- Tak panie, wszystko dla twojej przyjemności.
Ponownie się pod nim położyłem. W czasie gdy palce miałem w buzi, spody stóp masowałem rękami. Następnie długimi pociągnięciami języka śliniłem podeszwy stóp.
- Ach... Jak dobrze, ale mam dobrą sukę - pochwalił mnie zadowolony ojciec, trzymając łapę w gaciach - klęknij przede mną.
Zrobiłem to, a ten wziął swoją puszkę piwa, żebym się napił. Wypiłem do dna, a on sam otworzył sobie drugą.
- I jak ci się podoba cwelenie przez ojca, Kacperku?
- Zajebiście, panie.
- No dobrze, to teraz podejdź tu bliżej - pan zdjął swój czarny pas i zawiązał mi go na szyi, po czym doczepił smycz. Zaśmiał się pod nosem.
- Ale mam teraz kundla, hehe. Chcesz być moim psem?
- Tak, panie, proszę - drżąc z podniecenia błagałem. Master rozpiął rozporek i wypuścił swojego giganta na wolność. Widać było, że dusił się w tych ciasnych bokserkach. Z kieszeni wyjął telefon i włączył nagrywanie.
- A teraz, powtórz do kamery kim jesteś, do kogo należysz i jak bardzo ci się to podoba.
- Jestem psem mojego ojca. Należę tylko do niego i nie mam prawa głosu. Służę jego poniżającym zachciankom i bardzo mi się to podoba.
- Ile mierzy twój mały siusiak, a ile chuj pana?
- Mój siurek ma 9 centymetrów, a wał pana 21.
- Jeśli zamoczę teraz fiuta w twoim suczym ryju, będziesz na zawsze dla mnie lachociągiem. Co ty na to gnoju?
- Chcę być pana gnojem na zawsze.
- Hehe... jesteś żałosny. Opierdalaj mi gałę, bo do niczego innego się nie nadajesz - pogardliwie rozkazał. Rzuciłem się do jego włochatej pały. Nie kierowało już mną nic oprócz żądzy kutasa. Straciłem swoją godność. Przypomniały mi się dawne słowa ojca: ,,Największym upokorzeniem dla mężczyzny jest penis drugiego mężczyzny w ustach". Nie ma niczego bardziej poniżającego. Zdałem sobie sprawę z tego, kim się stałem. Stałem się jego zabawką, niedojebanym psem. Teraz klęczałem przed nim, z ryjem wypchanym ponad dwudziestocentymetrowym mięchem, szczęśliwy. Wcisnął mi go głębiej. Poleciały mi łzy, a on kontrolował prędkość. Był jednak odpowiedzialny. Wcale nie chciał mnie nim udusić, chociaż kilka razy wepchnął go na tyle, żebym się udławił.
- Rób kółka językiem.
Na koniec loda splunął mi w twarz i po męsku mnie popchał tak, żebym się obrócił swoją ciasną, nieużywaną pizdą w jego stronę. Rozebrał się do naga, rzucił telefon na bok i klęknął za mną na podłodze.
- Bez włoska... idealna do zerżnięcia. Nikt cię wcześniej nie pierdolił, prawda?
- Mhm - wymruczałem, bo w tym stanie nie byłem w stanie powiedzieć nic więcej.
Pan zrobił coś, czego się nie spodziewałem. Miał na tyle litości, że postanowił mi wylizać dupę przed pierwszym jebaniem. Było mi bardzo przyjemnie. Palcował mnie najpierw jednym palcem, potem dwoma, i tak do czterech. Wtedy splunął na dziurę i przyłożył siura.
- Jesteś gotowy na ostre rżnięcie, kundlu? - nie czekając na odpowiedź włożył żołędź w moją dupę.
- Panie, a gumy?
- Jakie kurwa cwelu gumy, nie zasługujesz na żadne gumy! - wepchnął całego kutasa do środka, powodując mój okrzyk bólu.
- Zamknij ten suczy ryj pedale bo ktoś usłyszy, ciesz się że nie rucham na sucho! - zakneblował mi pysk skarpetą i posuwał dalej. Nigdy nie było mi tak zajebiście jak w tamtym momencie. Nic nie warty, brzydki śmieć ze śmiesznym peniskiem ruchany przez przystojnego samca. Samca, który oprócz swojego cwela rucha wszystko co popadnie. Czułem pełne jaja obijające się o moją dupę, a za sobą sapiącego alfę. Zrobił jeszcze kilka zdjęć i zaczęła się ostra jazda. Wykorzystywał moją młodą dziurę do zaspokojenia swoich potrzeb. Potrzebował kogoś do ulżenia sobie po ciężkim dniu. I ja od tego byłem. Uderzenia w pośladki wydawały się nie mieć końca, a do rytmicznych posunięć dołączyła ręka pana, która dawała mi dodatkowo klapsy. Czułem, że nie wytrzymam już tak długo bez orgazmu. Mój ojciec, teraz wielki pan, dyszał ciężko. Trzymając mnie rękami za biodra zaczął gubić tempo. Wydał odgłos samczego zadowolenia i doszedł w moim odbycie. Po dziewięciu obfitych strzałach przytrzymał swoją pałę w mojej dupie jeszcze chwilę, żeby upewnić się, że to już wszystko. Po wyjęciu kutasa wszystko wyleciało na podłogę, co oczywiście zlizałem.
- Dobrze się spisałaś kurwo. Chodź za mną, szczać mi się chce.
Pociągnął mnie za smycz do łazienki i kazał ustawić się w wannie. Stanął przede mną.
- Muszę cię oznaczyć jako swoją własność.
Strumień moczu zaczął lecieć na moją twarz. Wyciągnąłem język i poczułem smak szczochów. Po chwili pan skierował strumień w stronę mojego małego. Na koniec wylizałem jego kutasa do czysta. Master się schylił i mnie chwycił za siusiaka. Zaczął go ruszać w przód i w tył. Po kilku ruchach dostałem silnego orgazmu. Wziąłem wspólny prysznic z panem, a potem kazał mi iść do swojego pokoju.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Ręce opadają dnia 2018-07-16 21:37:20.

Masz łeb zryty przez meteoryty. Zaraz się wyrzygam...

Hmn Hmn Hmndnia 2018-07-22 16:15:10.

Całkiem spoko, ale jak przy wielu opowiadaniach będę narzekać na długość,... Będzie kolejna część?

Danydnia 2018-07-29 11:58:17.

Dawaj więcej !

....beeeee....dnia 2018-08-12 14:19:04.

Coś strasznego .
Nie mogę przestać się śmiać :

Był jednak odpowiedzialny.

Wcale nie chciał mnie nim udusić, 

Przypomniały mi się dawne słowa ojca: ,,Największym upokorzeniem dla mężczyzny jest penis drugiego mężczyzny w ustach". 

ucieszyłem się, że pomimo mojej głupoty był litościwy

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Ojciec moim panem"

(pole wymagane)

Dodał/a: Lykaczspermy w dniu 16-07-2018 - czytano 5709 razy.