Oslo cz.2

Obudził mnie sms.Wiadomość od Ani brzmiała -Wstawaj,ile można spać i trzy roześmiane buźki.
A więc przyjechała,pomyślałem,idąc pod prysznic.
Sytuacja była interesująca.Ja,zdeklarowany hetero,byłem z jej facetem a wręcz mężem w łóżku.A dziś..no właśnie..co się będzie działo..tego nie wie nikt.

Ogolony i wygolony zszedłem do kuchni. Zacząłem robić kawę i zawołałem do Jacka i Ani,siedzących na tarasie.
-Chcecie kawę?
-Kawą się nie wykpisz-roześmiała się Ania.

-Wiesz,byliśmy już nieźle wstawieni i totalnie napaleni.I..
Tłumaczyłem się wchodząc z kawą na taras.
-I trochę nas poniosło-dodał Jacek.
-Trochę powiadasz..a pupa wciąż szczypie - roześmiałem się.
-Mnie też -zawtórował.
-No pięknie panowie,oczekuję gorących przeprosin i..- Ania zawiesiła głos -pokażecie jak się zabawialiście beze mnie..-dodała uśmiechając się - a ja zastanowię się co z wami zrobić.

Z kawą w dłoniach,rozsiedliśmy się na tarasie.
-Jak tylko przyjechałeś, pomyślałam,że tak to się skończy.A o wycieczce na saune nie będę opowiadała.
-Taa,w saunie też się nakręciłem..tylko że na Ciebie,Aniu,musiałem chodzić w ręczniku,bo dość dziwnie się czułem ze sterczącym teleskopem - odpowiedziałem.
-A myśmy myśleli,że jesteś spięty nagością,że taki wstydliwy.
-Poniekąd racja.Tylko nie nagością,a sterczącym kutasem-roześmiałem się.

Korzystając z ciepłego dnia,wylegiwaliśmy się na leżakach sącząc kawę z whisky i tocząc leniwie rozmowę.
-Jacek,a jak to było z Twoim pierwszym razem? - spytałem.
-Dzięki Ani-roześmiał się- mieszkałem w jednym pokoju z Andrzejem w akademiku.Kiedyś zaprosiliśmy ją i Gośke,jej koleżankę na imprezę.Cel wiadomy. Ale nie przewidziałem jednego,że to ja pierwszy padnę.Dziewczyny z Andrzejem dalej grały w rozbieranego,a kiedy już był nagi,zażyczyły sobi zrobienia mi loda w zamian za ciuchy.I tak to obudziłem się z kutasem w jego ustach.Byłem totalnie wściekły i kiedy laski poszły..zażądałem żeby skończył to co zaczął.A żeby poczuł jak to jest..odwzajemniłem się tym samym.Taka pijacka logika. Po jakimś czasie,w szczerej rozmowie,uznaliśmy że było fajnie..i powtórzyliśmy zabawę.Zaprosiliśmy Anie z Gośką,jako matki chrzestne i tak to trwa do dziś.

-Niezłe ziółko z Ciebie -powiedziałem do Ani-Taka niby spokojna..A tu proszę..-droczyłem się.

Zestawienie słońca,whisky i rozmowy dało efekt cieplarniany.Ściągnąłem koszulke,zostając w samych spodenkach.
-Eee,tego lwa z grzywą też wyciągnij na światło dzienne -roześmiał się Jacek.
-Pudło-odpowiedziałem ze śmiechem-lew stracił grzywkę.
-A może choć punka zostawiłeś-tym razem to Ania się droczyła-Bo ja mam irokeza..A wiesz co Jacek,ściągnij mu spodenki..Sprawdzimy..

Stanąłem przed nim a Jacek zaczął zsuwać mi spodenki.
-O którą grzywę Wam chodzi?-spytałem.
Chwycił jedną ręką za pośladek a drugą położył na pobrzuszu.Pomału ssunął dłoń niżej,chwycił za kutasa i skomentował:
-Wow,gładziutko wygolony..
Spojrzałem na Anię,siedziała rozluźnionia,między lekko rozchylonymi wargami pojawił się czubek języka,palce drażniły sutek przez materiał stanika..
Wyglądała przecudownie..

-Teraz Ty wyskakuj z ciuchów - zażądała od Jacka.
Posłusznie wstał,ściągnął koszulkę i spodnie.Obcisłe bokserki uwydatniały stan podniecenia.
-Podejdź do Jarka-powiedziała
Kiedy zacząłem je zsuwać,kutas wyskoczył jak sprężyna.
-No ładnie-powiedziałem przyglądając się.
Był nabrzmiały i twardy,upstrzony żyłkami,a kiedy ściągnąłem napletek,ukazała się główka,trochę szersza niż reszta jego dzidy.Parę powolnych ruchów ręką wystarczyło,żeby na szczycie pojawiła się przezroczysta kropla.Delikatnie rozsmarowałem ją po całej główce.
Wzięłem w dłoń jego klejnoty.Pod delikatną skórą poczułem dwa orzeszki.

-Wystarczy-uśmiech szelmy pojawił się na ustach Ani-pod prysznic i za pięć minut widzę was w salonie.
Kiedy weszliśmy do łazienki,Ania brała prysznic.Przez szklaną kabinę ujrzałem niesamowity widok.Idealne kształty, sterczące piersi,doskonale umięśnione nogi..całokształt przypominał rzeźby greckich bogiń.
Stałem jak zahipnotyzowany czując tylko pożądanie w najczystszej postaci.
Niestety Ania zakręciła wodę,owinęła się ręcznikiem i wyszła z łazienki z uśmiechem Mony Lizy nie spojrzawszy na nas..
-Wow-tylko tyle byłem w stanie wydukać.
-Fakt,też tak na nią reaguje..mimo,że jesteśmy ze sobą dobrych parę lat -uśmiechnął się Jacek.

Po szybkim prysznicu zeszliśmy do salonu i rozsiedliśmy się na sofie.Atmosfera przypominała saunę.Byłem rozpalony do granic,kutas twardniał, robił się grubszy i dłuższy,jakby to było jeszcze możliwe..
Jacek chyba czuł to samo,bo bez zbędnych słów chwycił mój worek a ustami objął żołędź.Docisnąłem mu głowę po sam trzon,aż na główce poczułem jego migdałki.
-A wy znów zapomnieliście o mnie -usłyszeliśmy Ani głos.
Stała w drzwiach ubrana w pas z pończochami i mini biustonosz który podtrzymywał odsłonięte piersi.
-Podejdź -wskazała na mnie bacikiem.
Posłusznie podszedłem do Ani.
-Zerżnąłeś mojego męża..a dziś masz zerżnąć mnie.
-Marzę..-nie dokończyłem zdania..
W powietrzu rozległ się świst,a lekkie szczypanie pośladka wskazało kierunek ruchu bacika.
-To nie było pytanie,drugi mężu.
Powiedziawszy to chwyciła mnie za głowę i przyciągnęła do ust.Pocałunek był mocny,zaborczy i smakował..truskawkami.Przywarłem do Ani całym sobą,jedną ręką ściskając pupę a drugą obejmując pierś.W ustach czułem jej szalejący język.Oderwawszy się od ust,zacząłem całować szyję.Ręce pieściły kształtne piersi,a kiedy palcami ścisnąłem delikatnie sutek, westchnęła głęboko..jeszcze bardziej nakręcony całowałem i lizałem..ustami przyssałem się do ciemnej obwolutki a język wibrował na sutku.Położyłem jedną rękę na wzgórku,palcami poszukując magicznego guziczka.Była mokra i śliska..rozchyliwszy płatki znalazłem jej rozkosz..

Pieszcząc Anię zapomniałem o całym świecie.Przypomniał mi o nim obejmujący nas Jacek.Tym razem świst skończył się na Jacka pośladku.
-Klęknij mój mężu-powiedziała Ania,rysując coś bacikiem na klacie Jacka.
Kiedy klęknął,bacik nakierował Jacka usta na moje pośladki i ślad po pejczu.Delikatnie stanęła bokiem do mnie i spojrzała..jej oczy były zamglone pożądaniem..ze zdwojoną mocą wróciłem do pieszczenia jej piersi ssąc na przemian raz jeden,raz drugi czekoladowy talerzyk zwieńczony wisienką..jedna ręka szalała na guziczku..a palce drugiej ręki wniknęły z drugiej strony w studnie rozkoszy..
Jacek również nie próżnował,byłem już w jego ustach a nasze palce spotkały się w głębinach Ani..
Znowu świsnął bacik i zatrzymał się na Jacka plecach..
-Ssij..moją różyczkę..
Poczułem język Jacka wciskający się między moje palce..zabrałem rękę i oblizałem palce..
-To moje-wysapała Ania,gwałtownie chwytając je w usta..ssała je i lizała, a kiedy spotkały się nasze usta poczułem delikatne ukąszenia..
Jacek szalał z jej różyczką..jakby chciał wchłonąć cały jej kwiat..a jego palce poruszały się w niej z coraz większą szybkością..
Drugą dłonią w jakichś nieskoordynowanych ruchach poruszał raz na moim fiucie,raz na swoim..
Wyciągnąłem palce z czeluści Ani zostawiając ją Jackowi i zacząłem wciskać się w jej brązowy kwiatek..kiedy pierwszy palec się zagłębił,Ania wysapała..
-Dwa..wsadź..teraz..
Życzenie stało się rozkazem..włożyłem dwa..żeby po chwili dołączyć trzeciego..ruchy dłoni zgrały się z ruchami palców Jacka..Ania zaczęła odjeżdżać..wspinała się na palcach i opadała..jakby próbując uciec od naszych zagłębiających się coraz bardziej palców..
-Taak..chce dziś mieć Was..taaak..
Jej orgazm..szybki oddech wymieszany z jękiem i powtarzanym taaak..był po prostu cudowny..
Kiedy po chwili uwolniliśmy Anię od naszych rąk..ustawiliśmy ją między sobą wciskając swoje kutasy między jej uda..
-Nie tak szybko mężowie-powiedziała Ania,wyślizgując się spomiędzy nas-jeszcze z wami nie skończyłam a wy znowu rozrabiacie..
Nakręceni do granic możliwości patrzyliśmy się zdezorientowani na Anię..
-Będzie kara,oprzeć się o sofę i wypiąć pupy-dodała ostro.
Kiedy wypełniliśmy polecenie,stanęła za nami i poczułem bacik jeżdżący między pośladkami..za chwilę dwa świsty spadły na nasze pupy..
-Kutaski wciąż stoją..czyli podoba wam się..to dobrze,bo będę czasem stosować bacik skoro jesteście tak nieposłuszni..a jako,że nie jesteście cnotkami,mam dla was prezent..ale to wieczorem..
Spojrzeliśmy na siebie z Jackiem..i znowu dwa świsty..

-Bunt..?Przynieś mężu to co leży w sypialni-powiedziała siadając w fotelu.Nogi rozłożyła szeroko zarzuciwszy na poręcze..Bacikiem znowu wskazała na mnie..
-Możesz mnie wziąć i poznać mój smak..ale sam nie możesz skończyć..

Klęknąłem przed nią i wbiłem się po same jajka..piękące pośladki,bolące jądra i niezaspokojony od godziny kutas potęgowały pożądanie..w głowie miałem tylko jedną myśl..zerżnąć Anię..jak kotkę..wychodziłem i wchodziłem w nią jak w amoku..za każdym razem starając się wbijać jak najgłębiej..jej jęki dopingowały..ale czułem też..poddaństwo..więc kiedy zacząłem dochodzić,wyciągnąłem z niej fiuta..ustami przyssałem się do koralika..wbijając palce w jej czeluść..jej kobiecość ociekała sokami..spijałem,zlizywałem i ssałem je..
Przeciągłe taak wskazywało na bliski szczyt Ani..
-Wejdź..we mnie..-rozkosznie wysapała.
Wszedłem nią ostro i gwałtownie po samą nasadę..objęła mnie nogami i wbiła się pazurkami w plecy..zastygła w bezruchu..i długie taaak pokazało że jest na szczycie..
Po długiej chwili wypuściła mnie z objęć.Miałem wielką ochotę skończyć w niej ale plan Ani był inny..

-Teraz chcę zobaczyć jak rżniesz mi męża..
W drzwiach stał Jacek,w ręku trzymał pas z dildo..
Spojrzałem na Anie pytająco.
Ania znowu przejęła inicjatywę,chwyciła mnie za fiuta i pociągnęła do sofy.
-To jest dla mnie..a Ty choć tu,oprzyj się o sofę i wypnij-powiedziała do Jacka.
Chwyciłem go za biodra,przytknąłem łebek do jego dziurki i delikatnie zacząłem się zagłębiać..
Kolejny świst skończył się na mojej pupie,jego efektem było wejście po sam trzon.Był ciaśniejszy niż Ania a ja byłem tak podniecony że po parunastu ruchach poczułem że zaraz dojdę..zwolniłem..spojrzałem na Anie..
-Zaraz skończę-wystękałem..
-Rżnij go-odpowiedziała.
Chwyciła mój pośladek,dopchnęła i zaczęła nadawać szybki rytm..spełnienie przyszło momentalnie..miałem wrażenie,że wtryskuję w Jacka hektolitry spermy..a skurcze nie kończą się..wyszedłem z niego..czułem się jakbym był pijany..oszołomiony..Ania zamieniła nas miejscami i poczułem jak teraz Jacek wchodzi w moją dziurkę..wślizgnął się we mnie cały aż poczułem jego uda na pośladkach..tempo nadał ekspresowe,jakby chciał jak najszybciej skończyć..
-Pochyl się-słowa Ani sprawiły że Jacek prawie się położył się na mnie.Odwróciłem głowę i zobaczyłem Anię z przypiętym dildo jak wchodzi w niego..Jacka ruchy stały się płytsze ale tak samo szybkie a jego jęk wskazywał że jest prawie na szczycie..kiedy kończył czułem każdą porcję którą wystrzelił..
Minęła dłuższa chwila zanim wróciliśmy do rzeczywistości.Kiedy Jacek wysunął się ze mnie Ania objęła nas,pocałowała i powiedziała..
-Dziękuję,to było..magiczne..a teraz moi mężowie pod prysznic,wyciekająca z was sperma jest interesująca..ale pobrudzicie leżaki..-roześmiała się.
-A po prysznicu, zapraszam was na taras,opowiem wam plan na najbliższą noc..

Dzięki za komentarze przy Oslo.Przy tej części prosił bym również o nie.
Pozdrawiam.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

NaprawdęNiezlednia 2018-05-08 08:45:07.

Czekamy na kolejne części, tylko pisz w miarę możliwości częściej

Piterolbndnia 2018-07-01 12:46:08.

Kiedy kolejna część???

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Oslo cz.2"

(pole wymagane)

Dodał/a: jarek w dniu 22-04-2018 - czytano 3757 razy.
Słowa kluczowe:
pupa