Pod jej stopami

Był poniedziałek. Pogoda szara, ponura i mokra, klasyczna dla październikowych dni. Ja, uczeń 2 klasy liceum, znudzony i wymęczony szeregiem lekcji, wracałem tramwajem do domu. Kolejna lufa z matematyki a matura za pasem, jak i kiedy to wszystko nadrobię.. Miałem od cholery lekcji, a przed sobą perspektywę kilku godzin ślęczenia nad geometrią analityczną. I tak jak co dzień tramwaj wlókł się po tych samych torach, jeszcze bardziej wpędzając mnie w melancholię i psując i tak niezbyt przyjazny poniedziałek. Aż w pewnym momencie moją uwagę przykuła wsiadająca do tramwaju piękna kobieta, która z ciężkimi zakupami stanęła tuż przy moim siedzeniu. Miała świetną blond fryzurę, gustowny brązowy płaszczyk i bordową sukienkę. Ową uwagę oczywiście najbardziej zwróciłem na jej nogi, a zwłaszcza stopy. Miała niesamowite długie nogi w jasnych rajstopach i wysokie beżowe szpilki na obcasie. Była piękna i miała świetną figurę, nieco odsłonięty dekolt ukazywał górę jej cudownych jędrnych piersi. Na oko podchodziła tak pod 27, 28 lat. Gdy otrząsnąłem się nieco z zachwytu, nie zastanawiając się długo, wstałem i ustąpiłem jej miejsca. Uśmiechnięta odpowiedziała, żebym dał spokój i siedział, jednak ja nalegałem, w końcu roześmiana powiedziała, że „prawdziwy ze mnie młody gentleman” i usiadła wczytując się w jakąś gazetę wyjętą z torby. Nie mogłem wyjść z zachwytu nad tą kobietą. Nie chciałem wyjść na idiotę i natręta, który ciągle się gapi, ale co chwila spoglądałem na nią, podziwiając jej kształty, a wzrok spuszczając głównie na stopy w tych wysokich szpilkach. Nie umknęło to jej uwadze i co jakiś czas uśmiechała się do mnie. Ku mojej wielkiej radości założyła nogę na nogę i zaczęła bawić się butem, odsłaniając co jakiś czas śliczną piętę i podeszwę jej boskich stóp. Wyobrażałem sobie, jak zdejmuję te szpilki własnymi zębami i przywieram do tych podeszw twarzą, wyobrażałem sobie cudowny zapach, zmęczonych po całym dniu pracy jej stóp. Z tych marzeń, wyrwał mnie głos z głośników podający nazwę mojej stacji. Jeszcze raz obejrzałem dokładnie jej całość, uśmiechnąłem się i skinąłem głową na pożegnanie, lecz ona wstała i słodko powiedziała
-„a widzisz ja też wysiadam na tym przystanku”.
Patrząc jak dźwiga w ręku ciężkie reklamówki, zaproponowałem na przystanku, że je wezmę i zaniosę jej do domu. Nie zastanawiała się długo nad odpowiedzią biorąc pod uwagę ciężar toreb, i uśmiechnięta podała mi rękę mówiąc „Kasia jestem”. Też się jej przedstawiłem i chwytając za reklamówki udaliśmy się w stronę jej domu. W ciągu drogi rozmawialiśmy o byle czym, narzekaliśmy na pogodę, wypytywała mnie o szkołę, ja dowiedziałem się, że niedawno rozpoczęła pracę w jakiejś ekonomicznej firmie i zajmuje się czymś związanym z bankowością, szczerze mówiąc nie dbałem o to bardzo, skupiony na cholernie dobrych piersiach, cudownych nogach i co chwila, mimowolnie przykuwając wzrok do jej szpilek. Rozmowa przebiegała bardzo sympatycznie, szybko się polubiliśmy. Wreszcie dotarliśmy do drzwi jej domu. Pożegnałem się i już miałem iść do domu, kiedy powiedziała
-Niee, muszę Cię w zamian przynajmniej poczęstować herbatą, wejdź chociaż na chwilę.
Chyba każdy się domyśla jaka była moja odpowiedź. Przekroczyłem drzwi, powiedziała „wejdź rozgość się, ciasny ale własny”. Nie zdjęła butów. Poszliśmy do kuchni gdzie zabrała się za parzenie herbaty.
- Mieszkasz sama? – zapytałem
- Tak, do niedawna jeszcze z przyjaciółką, ale ona znalazła już inne mieszkanie, teraz sama
- To szczerze mówiąc aż dziwne, że u drzwi nie klęczy tabun mężczyzn – skomplementowałem
roześmiała się i postawiła herbatę na stole. Usiadła na krześle znów eksponując swoje cudowne nogi. Dalej trochę rozmawialiśmy, a ja ciągle, ostentacyjnie przyglądałem się odsłanianej przez nią co chwile pięcie. Wreszcie z przekorą i uśmiechem spytała
- Co tak wpatrujesz się ciągle w moje nogi?

byłem nieco zakłopotany tym pytaniem – eeee.. yy. No, bo są naprawdę piękne – wyksztusiłem – trudno się nie wpatrywać..
Po raz kolejny odpowiedziała śmiechem.. – ojj żebyś wiedział jakie są zmęczone w tych szpilach, Matko, dosłownie ich już nie czuję po całym dniu męczenia w pracy
teraz albo nigdy pomyślałem, coś mnie tchnęło i jąkając się powiedziałem
- wiesz.. właściwie to nawet znam się trochę na masażu.. yyy tata jest masażystą i jeśli byś chciała, to mógłbym Ci trochę wymasować stopy, oczywiście jeśli byś chciała…
Oczywiście była to totalna bzdura lecz zobaczyłem błysk w jej oku i zalotny uśmiech
- W suuumie to przydałoby im się trochę relaksu.. No dobra, przekonajmy się czy naprawdę się na tym znasz, chodźmy do salonu
Kiedy szedłem do salonu moja ekscytacja sięgnęła szczytu, serce waliło mi jak dzwon, nie mogłem uwierzyć, że to naprawdę się dzieje.
Siadła w wygodnym fotelu, a ja kucnąłem tuż przed nim. Wyciągnęła przed siebie nogę, przystawiając podeszwę szpilki do mojej klatki i uśmiechnięta powiedziała „no to do dzieła”. Trzęsącymi się rękoma, zdjąłem z prawy but i moim oczom ukazała się cudowna, piękna stopa, której zapach natychmiast uderzył mi do głowy. Idealna, duża, delikatna, piękne paluszki, żadnych odcisków i idealnie przycięte pazurki., ewidentnie zadbana. Przez krótką chwilę wpatrywałem się tak w nią z niemal otwartą gębą, z osłupenia wyrwał mnie jej roześmiany głos mówiący „no co jest? Rozmyśliłeś się”. Wziąłem się z masaż jej boskiej stopy. Najpierw uciskałem ją dokładnie kostkami, od pięty, przez śródstopie aż po poduszki jej górnej części. Robiłem to z taką namiętnością i namaszczeniem, jakby zależało od tego moje życie. Później uciskałem stopę kciukiem od góry do dołu, jednocześnie masując wnętrzem dłoni wierzch jej stopy. Na jej pięknej twarzy widać było rozkosz. Na pewno słyszała mój przyspieszony oddech i czuła jak trzęsą mi się ręce z podniecenia. Dokładnie przyłożyłem się do każdego z cudownych paluszków, później znów wróciłem do masowania jej pięty. Właśnie spełniały się moje najskrytsze marzenia. Masowałem stopę z największą namiątnością, jak tylko potrafiłem dawałem z siebie wszystko. Już dokładnie wiedziała z kim ma doczynienia, przez rozporek moich spodni widać było napęczniałego i twardego od podniecenia kutasa. Spojrzała na moje krocze, uśmiechnęła się, dotknęła butem miejsce gdzie rwał się do góry
-no nieźle.. ktoś tu ma chyba mały fetysz.. dalej, masaż!” w ostatnich dwóch słowach słychać było władczy ton i satysfakcję. Kontynuowałem masaż klęcząc u jej stóp, wreszcie powiedziała gwałtownie
-pilot… osłupiały zastanawiałem się o co może jej chodzić – powiedziałam pilot! – wystawiając rękę do przodu. Zaraz zerwałem się z podłogi, wziąłem pilot od telewizora ze stolika i dałem do ręki
- a teraz z powrotem na kolana, do moich stóp – to mówiąc skinęła władczo palcem w dół. Padłem posłusznie na kolana i bez słowa wróciłem do masażu. Uśmiechnęła się z satysfakcją. Miała mnie w garści. Wiedziała, że teraz już wykonam każdy jej rozkaz, że zrobię wszystko by móc całować jej stopy, że stała się dla mnie władczynią i boginią. Po kilkunastu minutach masażu kazała mi przestać pstrykając palcami, spojrzała mi w oczy i rzuciła wreszcie
- chciałbyś żebym położyła je na Twojej twarzy co? Chciałbyś poczuć jak pachną
skinąłem głową i podniecony przełknąłem ślinę
- no dobra.. masz dzisiaj szczęście, a może i nieszczęście, zaraz się przekonamy.. rozbieraj się!
Nie myśląc ani chwili zacząłem w pośpiechu zdejmować koszulkę i spodnie. Gdy zostałem w samych gaciach usłyszałem od niej – do naga.. – Zdjąłem majtki i teraz stałem się przed nią już kompletnie goły a mój kutas prężył się na baczność.
- cóż, więc mówisz, że chciałbyś żeby Twoja twarz stała się podnóżkiem dla moich pięknych stóp.. a jesteś gotów wypełnić każdy jeden rozkaz bez gadania?
- Wszystko co każesz – powiedziałem, lecz ona zaraz krzynęła
- na kolana! – ja pdałem, po czym chwyciła dłonią moją szczękę i powiedziała – Jeszcze raz powiedz do mnie na Ty psie a gorzko tego pożałujesz. Od teraz jestem dla ciebie Panią, twoją władczynią, której masz być absolutnie posłuszny, jak pies, którym właśnie się dla mnie stałeś, czy to jest jasne?
- tak o Pani- powiedziałem ściśniętymi jej dłonią policzkami. Odepchnęła mnie
- leżeć! – natychmiast upadłem na ziemię – błagaj swoją Panią o to, żeby pozwoliła Ci być jej sługą, wij się u jej stóp i błagaj, żeby raczyła pozwolić Ci stać się jej niewolnikiem!
ona siedziała w fotelu, a ja leżąc nagi u jej stóp, mówiłem – o Pani, błagam Cię, pozwól mi sobie służyć, pozwól spełniać swoje rozkazy, pozwól być całkowicie posłusznym i móc być twoim marnym sługą, błagam Cię o Pani, pozwól, proszę daj pokazać jak Cię uwielbiam…
- Dość! …. – spojrzała mi w oczy i powiedziała -Czyli chcesz stać się moim niewolnikiem?
- o niczym innym nie mażę o Pani
- Chcesz spełniać każdy mój rozkaz z radością, upokarzać się przede mną i wielbić mnie w każdej chwili?
- Błagam o Pani pozwól! Chcę!
- hmmm, tak się składa, że moje boskie stopy potrzebują podpórki, a twoja twarz może być do tego idealna… na ziemię sługo, wzdłuż mojego fotela, gębą do mnie! – natychmiast wykonałem rozkaz.
- od tej chwili stajesz się moją własnością, moim niewolnikiem, marnym podnóżkiem, to wszystko czym jesteś rozumiesz?
- tak o Pani – wtedy położyła pierwszą stopę na mojej twarzy, dociskając dokładnie. Poczułem cudowny zapach jej stóp, niezwykle intensywny i dotyk materiału przepoconych rajstop
- Wdychaj smród ze stóp swojej pani, tylko dokładnie! – krzyknęła zaciskając jej palce na moim nosie.
Wykonałem głęboki wdech, wdychając najcudowniejszy zapach jaki mogłem sobie wyobrazić.
- GŁĘBIEJ! – to mówiąc zaczęła jeździć stopami po mojej twarzy, a ja co chwila wdychałem ich zapach co raz mocniej.
- oto czym jesteś.. moim podnóżkiem. Twoje miejsce jest pod podeszwą moich stóp – powiedziała przyciskając stopą moją twarz do ziemi. Leżałem tak pod stopami swej pani z 15 minut, a ona oglądała telewizję, co chwila wydając mi rozkaz, bym bardziej się przykładał. Leżałem i spełniałem swoje największe marzenie bycia podnóżkiem tak pięknej kobiety. Wreszcie podniosła stopy z mojej twarzy, rozkazała wstać i rozkazała założyć swoje buty. Chwyciłem za buty rękoma i otrzymałem porządny cios z pięty w plecy
- Zębami sługo! Swoją zapchloną gębą.
Chwyciłem zębami za szpilkę Pani i założyłem jej na stopę.
- Na kolana! Czego pragniesz w tej chwili najbardziej? – spytała wymachując mi swoją szpilką przed nosem i przystawiając ją do moich ust.
- O Pani, pragnę całować Twoje cudowne stopy.
- Oczywiście, że tak.. ale dlaczego chcesz to zrobić? Po co?
- Żeby złożyć hołd swojej najcudowniejszej Pani, by udowodnić jej swoje oddanie i poddańczość, by poniżyć się przed nią jak najbardziej i dostąpić zaszczytu całowania jej cudownych stóp
- Nawet nieźle.. Hmmm.. Nie, na razie nie zasługujesz na ten zaszczyt. Zaczniesz od ubóstwiania butów swojej Pani – to mówiąc wsadziła szpilkę do moich ust. Poczułem chłód metalowej końcówki i dotyk materiału jej butów na języku. Poczułem upokorzenie i dominację jaka biła z jej twarzy, a jednocześnie niezwykłe podniecenie.
- ssij dokładnie, z namiętnością – rozkazała wsuwając i wysuwając szpilkę co raz głębiej do moich ust.
Po jakimś czasie wyjęła obślinioną szpilkę z ust i rozkazała błagać o pozwolenie na całowanie jej stóp.
- O najcudowniejsza Pani, pozwól mi całować swoje boskie stopy błagam
- nie słyszę, co mówisz?
- Błagam o Pani pozwól mi proszę całować podeszwy twych cudownych stóp!
- To masz na myśli? – powiedziała zawieszając obcas na paluszkach i odsłaniając swoje stopy
- Tak, błagam Pani, pozwól mi dostąpić tego zaszczytu
- No może, może – to mówiąc przysuwała stopę co raz bliżej mojej twarzy, cały drżałem z podniecenia, myślałem, że za chwilę chwycę i wyliżę dokładnie całość jej stóp, już prawie była przy moich ustach i wtedy pani powiedziała – Nie, nie zasługujesz jeszcze na całowanie moich stóp śmieciu. – Myślałem, że za chwilę wybuchnę płaczem, poleciałem do przodu na twarz za odsuwającą się gwałtownie stopą Pani, która roześmiała się na ten widok
- poćwiczymy jeszcze całowanie moich butów. Generalnie trzeba poćwiczyć Twoje oddawanie mi czci zanim zasłużysz na smak moich stóp. Teraz będziesz mi się kłaniał. Będziesz wykonywał pokłon i za każdym razem kiedy twoja głowa będzie już na dole, będziesz całował czubki moich butów.
Pani pstryknęła, a ja zabrałem się za pokłony. Kłaniałem się mojej Pani jak bogini aż do samej ziemi za każdym razem całując czubek jej butów. Pani w tym czasie czytała gazetę. Trwało to z kilka minut, wreszcie Pani spytała mnie kim jesteś?
- jestem niewolnikiem i własnością swojej Pani – powiedziałem kłaniając się do samej ziemi
- Tylko? – spytała groźnie
- Jestem podpórką pod jej boskie stopy, marnym narzędziem do spełniania jej zachcianek – powtórzyłem wykonując kolejny pokłon.
- Dokładnie tak – odrzekła Pani. Wykonałem jeszcze kilka pokłonów aż wreszcie Pani pstryknęła palcami krzycząc „Dość! Mam nadzieje, że już wpoiłeś sobie do głowy czym jesteś i gdzie jest twoje miejsce”
- Tak o Pani, moje miejsce jest pod Twoimi stopa… - otrzymałem mocnego plaskacza.
- Czy pozwoliłam Ci się odzywać? Wszystko masz wykonywać zgodnie z moimi rozkazami, niczego Ci nie wolno bez mojego pozwolenia, choćby oddychać!
- Wybacz Pani – powiedziałem kuląc się przed nią, otrzymałem kolejne uderzenie w policzek
- MILCZEĆ! A już miałam Ci pozwolić na całowanie moich stóp. Widocznie potrzebujesz jeszcze lekcji pokory.. Leżeć, plecami na ziemię! – padłem pod kopem mojej Pani w brzuch prosto pod jej stopy
- Jedną z twoich funkcji niewolniku, może być bycie wycieraczką do butów dla twojej Pani. Teraz właśnie tak się poczujesz. – jedną szpilkę położyła mocno na mojej twarzy, a drugą dociskała różne fragmenty mojego ciała. Bolało to koszmarnie, ale jeszcze bardziej upokarzało mnie względem mojej właścicielki, co dawało mi satysfakcję. Gdy jej but wędrował na moje jądra, czułem niesamowity strach a jednocześnie podniecenie. Wreszcie drugą szpilką docisnęła moją krtań i powiedziała.
- Cały dzień chodziłam w tych butach, po różnych świństwach, nie chcę żeby brudziły mi podłogę. Wyczyścisz je jak najdokładniej potrafisz. Otwórz gębę psie! Język na zewnątrz!
Wystawiłem język z ust, a Pani przejechała po nim po raz pierwszy szorstką podeszwą swojego buta. Poczułem jak bród gromadzi się na moim języku, jednak zaraz sam przyłożyłem się do czyszczenia, wylizując dokładnie jak pies, każdy fragment jej zimnej i szorstkiej podeszwy, aż błyszczała. To samo zrobiłem z drugim butem mojej cudownej Pani.
- Smakowało? Pora na wnętrze – Pani ściągnęła szpilkę i położyła ją wewnętrzną stroną na mojej twarzy, tak, że nos i usta znalazły się wewnątrz buta. Poczułem cudowną mieszankę zapachu stóp mojej Pani i jej znoszonych butów
- Liż je od środka, masz wylizać, cały pot i bród który zostawiłam w środku. I masz wdychać ich smród jak najsilniej potrafisz!
Zacząłem lizać wnętrze butów mojej Pani, dokładnie wylizując miejsca, gdzie potu nagromadziło się najwięcej w postaci czarnych od brudu śladów i upajając się aromatycznym zapachem owego wnętrza. W tym samym czasie Pani dociskała buty swoją stopą od podeszwy. Kiedy skończyłem, Pani dokładnie obejrzała wnętrze butów
- no dobrze, powiedzmy, że jest już w miarę dobrze. Teraz przyniesiesz taśmę izolacyjną z szuflady w kuchni. BIEGIEM!
Poleciałem po taśmę, którą znalazłem w szufladzie i z taśmą w zębach padłem na kolana przed swoją Panią
- No no, zaczynasz się uczyć – powiedziała uśmiechając się – moja tresura przynosi efekty – dodała władczo pełna satysfakcji i dumy. Teraz pójdziesz zrobić swojej Pani herbatę. Ma to być najlepsza herbata jaką w życiu zrobiłeś. Jednak żebyś ani chwili nie zapominał, że Twoje miejsce jest u moich stóp, przypnę Ci taśmą buta wnętrzem do twarzy. – Chwyciła buta, przymierzyła i owijając taśmą przytwierdziła do mojej głowy. Pani oglądając mnie zaczęła się śmiać i poniżać mnie jak najbardziej, aż wreszcie pstrykając rozkazała -No już, herbata! Masz się pospieszyć i przyłożyć. Aha i wolno Ci poruszać się w moim domu tylko na kolanach!
Ruszyłem na kolanach w kierunku kuchni. Póki szedłem po dywanie, jakoś dawałem radę, jednak kiedy wszedłem na zimne i twarde kafelki, poruszanie się zaczęło sprawiać trudność. Już po krótkim dystansie kolana zaczęły bardzo boleć. Doszedłszy do kuchni musiałem z pozycji klęczącej dosięgać czajnika, herbaty i filiżanki, dodatkowo, but przymocowany do mojej twarzy ograniczył mi widoczność. Ciągle towarzyszył mi boski zapach wnętrza szpilek i okrzyki mojej Pani, która mnie pospieszała. Wreszcie udało mi się zaparzyć ową herbatę i zacząłem na klęczka wlec się z nią w kierunku mojej właścicielki. Nie muszę chyba wspominać ile razy w trakcie tej drogi, wrzący niemal napój wylewał mi się na palce. Kiedy doszedłem do salonu, tam Pani czekała w ręku ze zdjętymi już rajstopami. Położyłem herbatę na stoliczku i zgodnie z rozkazem padłem na twarz przed moją Panią.
- Czas oswoić Cię z realiami życia niewolnika – to mówiąc owinęła jedną część rajstop wokół mojej szyi a drugą końcówkę trzymała w ręce. W tej chwili moje upokorzenie sięgnęło szczytu. Klęczałem kompletnie nagi przed moją Panią, z jej butem przymocowanym do mojej twarzy i smyczą na szyi z jej rajstop.
-Teraz wreszcie wyglądasz jak prawdziwy niewolnik – roześmiała się. Rozkazała mi przynieść pozostałe pary jej butów. Były wśród nich tenisówki sandałki, zwykłe i na szpilkach, kozaki. Pani zdjęła wcześniej szpilkę z mojej twarzy, żebym mógł przynosić je wszystkie w zębach ,prowadzony na smyczy przez moją właścicielkę, co chwilę poganiany kopnięciem w tyłek. Kiedy już ustawiłem je przed sobą w ładnym rządku, Pani rozkazała założyć sobie czarne sandałki na obcasie. Znów przybliżyłem się do obiektu mojej adoracji, jej boskich stóp, znów mogłem poczuć ich zapach. Po założeniu szpilek, padł rozkaz położenia się na brzuchu tyłem do Pani przed jej fotelem, w ten sposób moja smycz się naprężyła. Pani rzuciła kartkę i długopis.
- napiszesz 50 razy „jestem niewolnikiem i podnóżkiem swojej boskiej Pani”
wziąłem się za pisanie, a Pani przeglądała książkę i piła przygotowaną wcześniej herbatę. Nagle poczułem mocny obcas Pani wbijający mi się w plecy. Jednocześnie szarpnęła moją smycz do góry. Szpilki dosłownie wrzynały się w moje ciało a smycz prawie dusiła.
- na co czekasz, pisz!
W tej pozycji było to znacznie trudniejsze. Pani co jakiś czas szarpała smycz i dociskała obcas. W efekcie moja kartka była cała porysowana niechcianymi kreskami i kleksami.
-Dawaj to… masz czelność oddawać swojej Pani coś takiego? Jak śmiesz! – przycisnęła moją głowę podeszwą obcasu do ziemi dalej przyglądając się kartce.
- No nie, czeka Cię za to kara. Wstawaj! – Natychmiast wstałem na baczność – Pani skrępowała mi ręce i nogi taśmą.
- Masz usiąść oparty o fotel tak aby głowa leżała na poduszce a dupa siedziała na ziemi.
Natychmiast w ten sposób oparłem się o kanapę. Pani zaś obwiązała rajstopy tym razem wokół moich jąder, po czym usiadła na mojej twarzy jak na poduszce, a jej stopy powędrowały na moje przyrodzenie. Cała moja twarz znalazła się pod pośladkami i pod ciężarem ciała mojej boskiej Pani. Ledwo łapałem powietrze. W tym samym czasie Pani deptała penisa swoją stopą i pociągała co jakiś czas smyczą za jądra.
- Dobry niewolnik powinien potrafić być też krzesłem dla swojej Pani.
W tej pozycji znajdowałem się przez około 10 minut. Pani co chwila wierciła się siedząc na mojej twarzy. Z jednej strony był to straszny ciężar, ale z drugiej, świadomość mojego poniżenia, doprowadzała mnie do skrajnego podniecenia. Wreszcie Pani wstała i rozkazała położyć się ponownie jak kiedy pisałem na kartce. Znów jej szpilki powędrowały na moje plecy, a szyję oplatała aromatyczna smycz. Moja twarz znajdowała się naprzeciwko butów, które wcześniej ustawiłem w rządku.
- Masz szansę odpłacić za swoją zniewagę. Masz dokładnie wylizać, każdy z tych butów do czysta, środek i podeszwa, wszystko ma lśnić. LIŻ! – po komendzie przyległem językiem do poszczególnych par butów. Najpierw wziąłem się za czyszczenie kolejnej pary jej szpilek. Lizałem namiętnie, po czym przeszedłem do kozaczków. Kiedy zawędrowałem twarzą wewnątrz tych kozaków, poczułem cudowną mieszankę aromatu boskich stóp mojej Pani i skóry kozaków. Chciałem tam utkwić na zawsze, lecz wyrwało mnie szarpnięcie smyczą i zaraz zacząłem dokładnie je wylizywać. Potem przeszedłem do tenisówek. Te w środku miały niesamowity zapach, najbardziej intensywny spośród wszystkich dotąd. Przepocone od wewnątrz tenisówki, pachniały prawie równie cudownie jak stopy właścicielki. Po wyczyszczeniu tej pary butów, przeszedłem do sandałków. Te niezwykle znoszone, miały już czarne ślady po palcach i pięcie, nasączone potem ze stóp Pani i również niezwykle intensywnie pachniały. Z ogromną namiętnością przylegałem językiem do wnętrza sandałków w miejscach paluszków Pani, gdzie niemal dało się czuć ich smak. Gdy wreszcie wylizałem do czysta wszystkie buty, Pani obejrzała je i z satysfakcją stwierdziła
- No.. zreflektowałeś się.. wszystkie lśnią jak nowe. Zasłużyłeś na nagrodę. – uśmiechnęła się
- LEŻEĆ I POD FOTEL! Padł rozkaz – padłem na plecy i wsunąłem się pod fotel, wystając jedynie klatką piersiową. Już wiedziałem, że za chwilę poczuję stopy Pani i ich zapach
- Otwieraj buzię – otworzyłem, a Pani ku mojej wielkiej radości włożyła zużyte i przepocone rajstopy do moich ust. Poczułem wreszcie namiastkę smaku stóp mojej Pani. Zamknąłem usta a Pani mówiąc
- żeby Cię nie korciło - zakleiła taśmą moje usta. Pani usiadła na fotelu i spytała
- Chcesz oddychać zapachem moich stóp psie? – Kiwnąłem głową, po czym pani położyła bose stopy na mojej twarzy i owinęła taśmę wokół mojej głowy i wierzchu swoich stóp. Podeszwy stóp pani przywarły kompletnie do mojej twarzy, dodatkowo taśma izolowała ich zapach. Znalazłem się w niebie. Każdym haustem powietrza wdychałem jak najwięcej zapachu stóp pani, teraz gdy były bose czułem ich pot na skórze i w nozdrzach. Jako całkowity podnóżek swojej pani upajałem się dotykiem i zapachem jej boskich stóp. Starałem się dosłownie wciągnąć cały ten zapach. Mój sterczący na baczność penis łamał się o spód fotelu. Pani słysząc moje starania powiedziała
- No i to jest prawdziwy podnóżek. Tak każdy sługa powinien wdychać smród ze stóp swojej właścicielki!
Ciągle jednak marzyłem o całowaniu i lizaniu stóp swojej Pani. Leżałem tak jeszcze kilka minut upajając się aromatem stóp Pani i wsiąkając w twarz ich pot i smakując go z jej rajstop, aż wreszcie Pani zdarła taśmę z mojej głowy. Moja twarz była cała czerwona, podobnie jak podeszwy jej stóp.
- Dosyć, jeszcze Ci nie starczy zapachu na później – powiedziała śmiejąc się – Wstawaj i na kolanach do tamtego pokoju. Poszedłem za panią, do jej sypialni, gdzie odsuwając krzesło od biurka, pstryknęła palcami i wskazała na nie. Natychmiast wsunąłem się pod nogi krzesła, twarzą pod biurko.
Pani usiadła na krześle, położyła stopy na moich piersiach i patrząc na mnie powiedziała
- cóż wygląda na to, że wreszcie zrozumiałeś co to znaczy jest być niewolnikiem i podnóżkiem swojej Pani. Chyba zasłużyłeś na to żeby wreszcie całować moje stopy, a ja mam ochotę na ich masaż Twoim językiem. BŁAGAJ!
- o Pani!
-JAKA!?
-najcudowniejsza, najwspanialsza i najpiękniejsza! Pozwól swemu marnemu podnóżkowi zaznać zaszczytu całowania Twoich boskich stóp! Błagam Cię o Pani!
Pani założyła nogę na nogę i prawa stopa powędrowała nad moją twarz.
- KIM JESTEŚ!?
- jestem niewolnikiem, psem, marnym narzędziem w rękach swojej cudownej Pani, która pozwala mu być podpórką pod jej stopy, błagam, pozwól swemu słudze je wycałować
- Dobrze, całuj – to mówiąc opuściła stopę bliżej moich ust. Rzuciłem się do całowania stóp swojej Bogini, na początku całując leciutko całą podeszwę, od pięt przez śródstopie po poduszki, potem każdy z paluszków oddzielnie, robiłem to szybko i delikatnie, wędrując po całej stopie Pani.
- Dobrze, teraz namiętniej – powiedziała dociskając piętę, którą ja wsadziłem do swoich ust i zacząłem całować jak kochankę, oblizywać całą, muskać delikatnie językiem i wbijać się nim, by masować stopy Pani. Smak był niesamowity. Wreszcie osiągnąłem najniższy stopień upodlenia zlizując pot i bród z podeszw stóp mojej właścicielki. Pani zabrała na chwilę stopę i rozkazała wystawić język. Ten powędrował do góry, a Pani przejechała po nim całą swoją stopą, od góry do dołu, na końcu zahaczając palcami. Powtórzyła to kilka razy zmieniając przy tym stopy.
- Teraz wyliż bród spomiędzy moich palców
Zagłębiłem się językiem pomiędzy paluszki mojej Pani, wylizując dokładnie całą przestrzeń między nimi, potem dokładnie ssałem każdy z nich. Pani siedziała odprężona przed komputerem i relaksowała się.
- To był dobry pomysł, jesteś dobrym podnóżkiem… teraz rękoma masuj moją drugą stopę.
To mówiąc, tą na twarzy wsadziła głęboko do moich ust. Teraz jednocześnie ugniatałem rękoma jej piętę i poduszki prawej stopy, a w lewej stopie pracowałem językiem pomiędzy paluszkami. Dawałem z siebie wszystko. Mieszanka smaku, zapachu i dotyku stóp mojej Pani, sprawiła, że odleciałem, stałem się jej kompletnie oddany, skupiając się jedynie na pieszczotach stóp właścicielki. Potem położyła obydwie stopy na mojej twarzy i rozkazała lizać tak poddańczo jak tylko potrafię. Pracowałem szaleńczo językiem po podeszwach obu stóp, dokładnie ssałem każdy ich fragment. Tak liżąc i całując stopy Pani leżałem jeszcze kilkanaście minut. Wreszcie rozkazała mi przerwać. Pani zabrała stopy całkowicie mokre od mojej śliny.
- No, spisałeś się.. są kompletnie czyste, nie ma na nich nawet grama potu, czy brudu. A teraz wstawaj i do salonu, czas na kolejną część służby. Pani usiadła w fotelu a mi rozkazała
- Idź do łazienki i przynieś moje nożyczki do paznokci.
Po chwili przybiegłem z powrotem z nożyczkami w zębach
- Na ziemię i otwieraj gębę!
Padłem przed Panią i czekałem z otwartymi ustami
- Twoja nagroda za dobrze wylizane stopy sługo – to mówiąc pani oparła stopę o moją twarz tak, że paluszki znalazły się nad moimi otwartymi ustami. Przychyliła się i zaczęła obcinać paznokcie u swoich stóp. Kolejne fragmenty paznokci spadały na mój język. Cierpliwie czekałem, aż pani skończy nie ruszając się. Wreszcie pani zabrała stopę, spojrzała i rozkazała połknąć wszystko dokładnie. Po chwili znów kazała otworzyć usta i znów oparła kolejną stopę o moją twarz. Znów smakowałem paznokcie ze stóp swojej pani i byłem jej wdzięczny za każdy ich fragment. Kiedy przełknąłem kolejną porcję. Leżałem chwilę masując stopy Pani, aż wreszcie ta znów docisnęła paluszki do mojego nosa i szturchając drugą stopą mojego penisa powiedziała.
-Czas się nieco zabawić tym czymś. Bierz go do dłoni i zacznij całować moje stopy. Czekaj na komendę aż każę Ci ruszać ręką i nawet nie waż się wytrysnąć bez pozwolenia!
Zacząłem całować stopy Pani trzymając za swojego penisa. Ten nawet bez mojej pomocy był bliski eksplozji już od samego początku. Całowałem delikatnie stopy pani gdy padła komenda
-ruszaj…
zacząłem delikatnie poruszać ręką i uważałem żeby nie wytrysnąć.
- SZYBCIEJ!
przyspieszyłem i jednocześnie dokładnie pracowałem językiem po podeszwie Pani
- JESZCZE SZYBCIEJ!
ledwo wstrzymywałem się od orgazmu liżąc jej stopy
- Błagaj o wytrysk!
-Pani proszę, pozwól mi na wytrysk pod Twoimi stopami! – krzyczałem na skraju wytrzymania z jej stopą na twarzy
- Hmmmm. Nie… STOP! – rozkazała i wybuchła śmiechem. – Jeszcze raz, zaczynaj
zacząłem pracować ręką. Jej stopa powędrowała na moje jądra
- SZYBCIEJ!
moja ręka pracowała co raz energiczniej
- JESZCZE SZYBCIEJ!
pracowałem jeszcze szybciej, sperma zaczęła się powoli wylewać z mojego prącia
- O Pani proszę Cię o wytrysk
- KIM JESTEŚ?
- Jestem Twoim niewolnikiem, żałosnym podnóżkiem, który ma ci służyć i spełniać zachcianki
- A JA KIM JESTEM?
- Jesteś najcudowniejszą Panią, Boginią, cudem, któremu pragnę zawsze służyć u Twoich stóp!- krzyczałem u skraju wytrzymałości ocierając ręką o penisa
- Przygotuj się.. - powiedziała kładąc obydwie stopy na mojej twarzy – TERAZ!
Mój penis eksplodował jak jeszcze nigdy, mój orgazm wystrzelił do góry jak z procy. Nigdy wcześniej nie poczułem takiego spełnienia i podniecenia. Mój kutas strzelał do góry przez kilka sekund. Kasia przyglądała się z satysfakcją i rozkoszą. Potem przez kilka minut leżałem wtulony w jej stopy, co jakiś czas je masując, całując, liżąc, aż wreszcie powiedziała uśmiechnięta
- No dobra, wstawaj, starczy na dzisiaj
Ja stałem przed nią nagi i czerwony ze wstydu, a ona roześmiana rzuciła
- No ubieraj się chłopaku! Niezły byłeś! Chodź wypijemy jeszcze razem herbatę – po czym udała się w śmiechu do kuchni i wstawiła wodę w czajniku. Moje serce ciągle jeszcze waliło jak dzwon. Poszedłem do łazienki, umyłem się nieco i ubrałem. Potem pogadałem jeszcze z Kasią przy herbacie, znów było niezwykle sympatycznie. Wreszcie podziękowałem jej za wszystko, wziąłem plecak i poszliśmy do drzwi. Kiedy zakładałem kurtkę powiedziała przekornie
- To wpadaj czasem do swojej sąsiadki. Przydałby mi się czasem taki mały niewolnik..
- Jeszcze nie raz się tu znowu pojawi – powiedziałem, po czym uklęknąłem, ostatni raz pocałowałem jej cudowne stopy i wyszedłem. Ciągle czerwony, podniecony i zszokowany wracałem do domu bez przerwy myśląc o całej tej sytuacji. Wygląda na to, że czeka mnie z nią jeszcze niejedna przygoda, a dziewczyna naprawdę była niesamowita. A miał to być zwykły, nudny poniedziałek….

 

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Nitram1999dnia 2016-01-03 23:41:36.

Pisz więcej.

JumboTrumpetdnia 2016-01-05 20:46:33.

wow przeczytałem całe i nie wylądowałem w psychiatryku

pom'dnia 2016-05-08 20:50:26.

lol naprawde

jacek sdnia 2016-05-31 09:50:25.

jakbym widział siebie

jacek sdnia 2016-05-31 11:19:29.

moja pani nie musi obcinać paznokci bo ja codziennie robię jej pedicure; delikatnie piłuję jej piękne paznokcie i poleruje je językiem; a także maluje je na taki kolor jaki sobie akurat zażyczy; to należy do moich obowiązków i jest dla mnie zaszczytem; codziennie rano przed wyjściem do pracy przynajmniej przez pół godziny liżę jej boskie stopy; pani śpi ale czuje te pieszczoty; po powrocie natychmiast muszę jej złożyć hołd całując i liżąc jej najcudowniejsze stópki; gdy ogląda telewizję lub siedzi przy komputerze proszę ją o rozkosz dla mojego języka a ona zwykle łaskawie się zgadza na lizanie ; gdy wraca od przyjaciółki lub z zakupów woła mnie i mówi - strasznie mi śmierdzą nogi . - musisz mi je umyć językiem - stwierdza siadając w fotelu. klękam przed nią a ona bez skrępowania jedną nogą staje mi na karku a drugą podstawia mi pod nos. - o tak piesku- wąchaj piękne stopy pani - mruczy poruszając figlarnie paluszkami-wyliż dokładnie stópki pańci -każdy paluszek i między paluszkami .-tak żeby pańcia była zadowolona -mówi włączając telewizor;przez godzinę na przemian pieszczę raz jedną raz drugą stopę a ona prawie nie zwraca na to uwagi -postaraj się piesku mruczy zadowolona- może w nagrodę pańcia pozwoli ci wylizać swoją cipcię -szepcze uśmiechając się;-dziś wieczorem jest fajny film to będziesz mi mógł przez dwie godziny lizać dupę,-tylko rób to dokładnie i z wyczuciem, tak żebym się zrelaksowała-stwierdziła zapowiadając miły wieczór,;bywa różnie;to zależy od nastroju pani;ale ja jestem zawsze zadowolony i gotowy by spełnić każdy kaprys czy zachciankę mojej pani;

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Pod jej stopami"

(pole wymagane)

Dodał/a: Robert X w dniu 3-01-2015 - czytano 14460 razy.
Słowa kluczowe: stopy niewolnik fetysz
Kategoria: