Pokolenia VIII. Zaliczenie pięciolatki

Od razu na wstępie wyjaśnię: nie chodzi o okres studiów, do ukończenia których jeszcze mi trochę zostało. Ale nie chodzi też o to, o czym być może pomyśleli sobie jacyś zboczeńcy, których z miejsca powinno się aresztować.

Po wyjściu od Izabeli wyjąłem wizytówkę i długo się w nią wczytywałem: dr Honorata (nazwisko), katedra taka a taka, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, adres uczelni, telefony: stacjonarny i komórkowy. Naukowiec, pani doktor, uprawia seks ze zwierzętami i gra w końskim porno… To mnie tak podnieciło, że mój wierny towarzysz, choć świeżo wyciśnięty przez Izę, naprężył się w spodniach na maksa. Miałem ochotę zadzwonić choćby teraz…

No dobrze, ale po co? Żeby umówić się z nią na randkę? Ale jaką, w jakim układzie? Co prawda powiedziała, że uprawia seks nie tylko z czworonogami, co odebrałem jako zaproszenie, ale co ja powiem Ali, przecież my sobie wszystko mówimy. Że mam ochotę przelecieć babciną instruktorkę od koni? A w czym ona jest lepsza od Ali? To ona plus Luiza już mi nie wystarczają? A jeśli chciałbym zaznać jakiejś odmiany dla umocnienia naszego związku, to mało jest kobiet w rodzinie? Na przykład żona wujka Adama, napalona na mnie, kilka razy dzwoniła z zaproszeniem na kawę, a ja się za każdym razem głupio wymawiałem brakiem czasu, choć też, nie powiem, mam na nią ochotę. Izabela na pewno nie byłaby zachwycona na wieść, że trwonię swoje siły na obcą osobę. Może nawet nałożyłaby na mnie jakąś karę. Pewno musiałbym wyrzucać gnój spod Bucefała…

Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że Izabela i Honorata zostały już kochankami, jeszcze przed próbą generalną...Wyszło to na jaw dopiero podczas oficjalnej inicjacji Bucefała, którą Iza, jak zwykle, urządziła z wielką pompą. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Zadzwoniłem do Honoraty nazajutrz pod pretekstem, że właśnie myśleliśmy z żoną o sprawieniu sobie pieska, z którym moglibyśmy chodzić na spacery, a ona ma te śliczne goldenki. Zaprosiła mnie do swojej hodowli w gospodarstwie pomocniczym SGGW, gdzie dzierżawiła barak z dużym wybiegiem. Powitał mnie jazgot kilkunastu złocistych czworonogów żyjących w przestronnych, ciepłych, wygodnych boksach, urządzonych lepiej, niż niejedna ludzka siedziba. Wygodne, miękkie legowiska, mnóstwo zabawek, ciepłe światło, ba, nawet muzyka sącząca się z głośników. -Psy bardzo lubią muzykę, zwłaszcza barokową i jazz nowoorleański – wyjaśniła pani doktor. - A teraz zamierzam im sprawić telewizję. Jest taki amerykański kanał z programami specjalnie dla psów, uwielbiają głównie kreskówki i Animal planet, wiem już, jak go ściągnąć z satelity.

Zrobiło to wrażenie. Gdzieś w tle uwijała się młoda dziewczyna, uzupełniająca pieskom karmę i wodę. Powitała nas z ukraińskim akcentem. - To Ludmiła, jest z nimi dzień i noc, wyprowadza na spacery, czesze, pielęgnuje. Mieszka tutaj. Skarb, nie dziewczyna. Jest moją studentką.

Honorata oprowadziła mnie po swoim królestwie, dłużej zatrzymaliśmy się przy boksie z piątką szczeniąt, przyssanych do sutków pięknej suczki. Wybierzemy ci coś z tego miotu, jest bardzo udany. Tylko określ, czy chcielibyście pieska, czy suczkę i tak naprawdę w jakim celu.
-Powiedziałem.
-Nie udawaj, ze nie rozumiesz. Połowa moich klientów, którzy kupują te cuda, chce z nimi prawdziwego partnerstwa rodzinnego. Mówiąc wprost, kupują je po to, żeby się z nimi kochać – dopowiedziała widząc że mam nic nie rozumiejącą minę.
-Znaczy, z pieskami? Kobiety…- dukałem.
-Nie tylko. Męscy klienci bardzo cenią sobie dziurki suczek. Ich pochwy są ciaśniejsze i bardziej jedwabiste niż kobiece. Jak mi powiedział jeden klient, przypominają wnętrza pięcioletnich dziewczynek. Nie wiem i nie chcę wiedzieć, skąd znał taką skalę porównawczą. Więc chciałbyś mieć w domu taką cipkę, czy twoja żona wolałaby jedwabistego penisa, a może jedno i drugie? - pytała rzeczowo, po kupiecku.

Nagle coś mnie olśniło. - Wiesz, przed takim zakupem, trzeba by wypróbować towar. Jak kupowałem auto, miałem prawo do jazdy próbnej.

Zaśmiała się i spojrzała na mnie z uznaniem. Wyszliśmy na wybieg, gdzie wypatrzyła rozbrykaną suczkę. Przywołała ja po imieniu. -Ta akurat ma cieczkę. Parzy się po kilka razy dziennie. Chętnie zrobi z tobą jazdę próbną.

Ukucnęliśmy. Honorata trzymała ją za obrożę, a drugą ręką głaskała ją po głowie, grzbiecie i brzuchu i przemawiała do niej czule. Suczka odwróciła się do mnie tyłem.
- Zobacz, jaka jest rozpulchniona. Wsuń jej palec, ale delikatnie...Trochę głębiej, tak...A teraz drugi...Delikatnie ją masturbuj...Widzisz, jak jej dobrze? Zaczyna pulsować i już jest wilgotna...Możesz ją polizać. -Nachyliłem się i wsunąłem język obok palców do suczej cipki. Poczułem na języku śluz bez smaku i zapachu. Czysta sterylność. -Jeszcze chwilę i możesz rozpinać rozporek. Mam nadzieję, że nie jesteś zbyt wielki? -Normalny, chyba – wybąkałem, wyjmując swego marcinka. Honorata oceniła go fachowo wzrokiem. -Możesz go nawet troszeczkę powiększyć. Dobrze. A teraz zabierz palce i delikatnie go wprowadź – przytrzymała mocniej suczkę.

Wsunąłem bez trudu główkę, a potem jeszcze kilka centymetrów. Goldenka wywiesiła język ma całą długość i zaczęła sapać. Poruszałem się miarowo. -A wiesz, co one potrafią wyprawiać językiem? Zapach kobiecego sromu działa na nie jak afrodyzjak, zarówno na psy jak i na suki. Tylko przedtem nie wolno się myć przez jakieś dwa dni - objaśniała fachowo. Jeszcze kilka ruchów we wnętrzu ciasnej, jedwabistej pochwy pięciolatki i poczułem, że zaraz eksploduję. -Czy mogę do środka? - spytałem. -Jasne, przecież jej nie zapłodnisz – zaśmiała się.

Eksplodowałem i przez chwilę pozostałem w środku. -Dasz polizać, jak wyjdziesz? – spytała. -Wybacz, ale nie mogę. -Dlaczego? Nie lubisz? -Uwielbiam, ale… widzisz, Ala nie wie, że tu jestem z tobą, więc gdybyś wzięła mnie do buzi, byłaby to zdrada. A tak, powiem zgodnie z prawdą, że wybierałem dla nas pieska. -Roześmiała się z uznaniem: – Podoba mi się to.
-Jest trochę zawiedziona, że nie zostałeś w niej dłużej i że nie poczuła w sobie knota – kontynuowała, kiedy zapinałem spodnie. -Nie wiesz, co to knot? Po kopulacji czubek psiego penisa pęcznieje, wytwarza się na końcu taki węzeł, stąd nazwa, który korkuje ujście pochwy i nie pozwala z niej wyjść. To po to, żeby ułatwić zapłodnienie, bo suczka przecież nie umie usiąść z podwiniętymi nogami, żeby sperma nie wyciekła. Matka natura jest bardzo mądra, o wszystkim pomyślała. Widziałeś może kiedyś sczepione z sobą tyłem psy po kopulacji? Tak to właśnie wygląda. To dla nich bardzo niebezpieczne, bo wtedy są praktycznie bezbronne. A ludzie jak to widzą są okrutni, zwłaszcza dzieci, które biją je wtedy i obrzucają kamieniami. Ile biednych psów i suczek zginęło w ten sposób!
-Jak długo to trwa, ten knot?
-Kilkanaście minut, najwyżej kilkadziesiąt. Nie można wtedy nic zrobić, po prostu trzeba poczekać, aż się problem, czyli węzeł, sam się rozwiąże.
-A czy podczas stosunku psa z kobietą też powstaje knot?
-Jeżeli nie wyjmie się penisa wcześniej i pies zdąży wszystko wpompować, to tak, bo on się tworzy dopiero po pełnej ejakulacji. I kobieta też jest wtedy zakorkowana. Znam przypadki, kiedy spanikowane i niedouczone idiotki dzwoniły wtedy na pogotowie. A wystarczyło spokojnie poczekać. Zresztą to niezwykłe uczucie mieć coś takiego w sobie. Przemysł gadżetów erotycznych produkuje zresztą specjalne korki dopochwowe w kształcie psiego knota, takie jakby baloniki. Można je kupić w dobrych seks shopach.
-Mamy taki korek, ale do pupy. Aplikujemy go przed stosunkiem analnym, żeby poszerzyć wejście i ułatwić penetrację – pochwaliłem się.
-Mnie na anala nie namówisz, bo to niezgodne z naturą i bardzo niezdrowe – ucięła Honorata. -Anala wymyślili faceci, wyłącznie dla siebie, kiedy kobieta mająca okres albo chorobę weneryczną nie mogła im dawać po bożemu. Nie liczyli się z potrzebami kobiety, myśląc tylko o swojej przyjemności.
-Ale to było już u zarania ludzkości! Stosunki analne uwiecznione są na wazach etruskich i greckich mozaikach – odparłem.
-Owszem, bo ludzkość od zarania była patriarchalna.
-Ale kobiety przecież czerpią przyjemność z anala, nawet łatwiej doznają orgazmu, a niektóre osiągają mokry orgazm tylko w ten sposób.
-Bo orgazm płynie z mózgu, nie z narządów. W kiszce stolcowej nie ma przecież żadnego punktu G, to tylko mięsień gładki, służący przecież innym celom. Te, o których mówisz, zaprogramowały sobie, że podczas stosunku analnego musi im być dobrze, bo tego wymaga od nich mężczyzna, sytuacja albo ogólnie konwencja obyczajowa. Podczas umiejętnej defloracji wiele dziewcząt przeżywa orgazm już przy pierwszym razie, ale nie zdarza się to przy pierwszym razie analnym, gdzie nie ma przecież żadnej błony do przebicia i związanego z tym bólem i krwawieniem.

Fascynowały mnie te naukowe wykłady pani doktor. Spojrzała na zegarek. -Ale chyba już dziś ci nie pokażę akcji z pieskiem, nawet skróconej, bo za godzinę mam seminarium ze studentami. Umówimy się na następny raz. Może przyjdziesz ze swoją żoną?

Wracając z Ursynowa zastanawiałem się, jak o tym wszystkim opowiem Ali. Miałem czyste sumienie: nie zdradziłem jej z inną kobietą, nawet jej nie dotknąłem, ani ona mnie. Ale przecież mój marcinek zwiedzał cudze okolice, zagłębiał się tam, gdzie chyba nie powinien bez wiedzy i zgody mojej ukochanej. Zawsze wiemy o wszystkim, zawsze dajemy sobie zgodę – a tym razem jej nie było. Bo też o nią nie pytałem. A gdybym spytał – czy bym ją uzyskał? Pewno tak. A gdyby nie? Nie rozmawialiśmy dotąd z Alą na temat ewentualnych przygód zoofilskich, choć obejrzeliśmy parę filmów ze sporym zainteresowaniem z jej strony, ale bez konstatacji: „a może byśmy?” Z drugiej strony, jak niemal wszystkie kobiety w rodzinie fascynowała się obecnością Bucefała i sporo sobie po niej obiecywała, przynajmniej jako widz. Przy mnie kilka razy pytała Izabelę, czy znajdzie dla niej miejsce przy publicznej inicjacji.

Znów poczułem się jak Tewje Mleczarz, rozważający wszystko z jednej i drugiej strony…

Podjąłem decyzję. Powiem jej otwarcie, że właśnie zaliczyłem piękną, pięcioletnią suczkę Sabę i chętnie pomogę jej zaliczyć jej pięcioletniego brata.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

kitudnia 2019-07-05 09:36:36.

Szkoda gadac.Zboczenie na 100%.Ze też odpowiednie organy panstwowe nie zainteresują się takim typem jak autor tego zboczonego artykułu...

kitudnia 2019-07-05 13:07:57.

Autora powinni zamknac z a bzdurne i zboczone opowiadanie...Dlaczego nie zamieszczcie komentarzy do opowiadań????Czy admin wybiera specjalne komentarze??

Człowiek dnia 2019-07-07 08:52:45.

Nie dodawaj do opowiadania zwierząt, to chore..

Nieznajomydnia 2019-07-07 16:21:00.

Czekam na dalsze części więcej zoofili i trójkąty rodzinne ????

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Pokolenia VIII. Zaliczenie pięciolatki"

(pole wymagane)

Dodał/a: Geolog w dniu 4-07-2019 - czytano 3117 razy.
Słowa kluczowe:
tabu fetysz les ostre