Romans z nastoletnią sąsiadką 2

Od czasu „podwózki” mojej nastoletniej sąsiadki minęło trochę czasu i nadal się ze sobą widujemy choć z reguły na przygodny seks, toteż zdarzają się spotkania o charakterze stricte towarzyskim. Obie pragnęłyśmy się nawzajem i za każdym razem mocniej, głównie w kwestii seksualnej i póki co nie miałyśmy siebie dosyć. Chociaż nie deklarowałyśmy sobie niczego i traktowałyśmy naszą znajomość jako najlepszą zabawę i spełnianie swoich pragnień to z czasem zaczynałam odczuwać coś więcej. Myślałam sobie; to głupota, co się ze mną dzieję? Zakochałaś się w tej młodej dziewczynie głupia – zwróciłam się do siebie w głębi ducha! Było mi z nią dobrze i sprawiała, że czułam się lepiej i młodziej. Seksualnie spełnia moje najdziksze fantazje i zaspokaja mnie w każdym calu a nawet bardziej, mam nadzieję, że ja ją też. A na tle osobistym było dosyć pozytywnie i bez większych problemów, które się czasem pojawiały, ale zawsze potrafiłyśmy je rozwiązać. Zakochałam się, i co teraz? Nie wiedziałam jednak również co czuję tak naprawdę Agnieszka, ale mogłam stwierdzić, że jej zachowania wskazywały, że powinna mieć podobne uczucia jak ja. Potwierdzić to mogły większe zainteresowania moją osobą poza cieleśnie, troska w niektórych sprawach i przebywanie ze mną wtedy kiedy nie musiała. Ale co ja sobie wyobrażam? Jakby miał wyglądać nasz związek? Chociaż opinię mam w głębokim poważaniu to wiem, że mogłabym jej narobić sporych nieprzyjemności. Poza tym nie jest jeszcze pełnoletnia, uczy się i mogłaby zmarnować sobie życie z dwadzieścia lat starszą kobietą. Dałam jednak sobie spokój i zdecydowałam się na kontynuowanie romansu w takiej formie jak do tej pory był, który wiedziałam, a przynajmniej miałam takie przeświadczenie że prędzej czy później prawdopodobnie się skończy. Jak myśleć o związku jak mamy problem czasem z miejscem na spotkania bez afiszowania wśród "znanych twarzy"? Nic to.

Nastał styczeń, pogoda jak na środek zimy była ciepła i sucha, ewentualnie deszczowa, ale wystarczająca by ubierać się lżej. Piątek, koniec pierwszego tygodnia miesiąca, byłam w pracy, w której nie było w tym dniu sporo roboty. W czasie, gdy nie zajmowałam się niczym konkretnym otrzymałam smsa od Agnieszki, że chce się ze mną spotkać. Ucieszyłam się na tę wiadomość, gdyż nie widziałyśmy się długo z powodu świąt, na które wyjechała do rodziny, więc od razu odpisałam jej żebyśmy się spotkały jak skończę pracę, w kawiarni która znajdowała się niedaleko mojej placówki. Po chwili potwierdziła a ja byłam cała w skowronkach. Co ona ze mną wyczynia? Zamyśliłam się chwilę i wróciłam do swoich obowiązków nie mogąc się doczekać spotkania, ale niestety musiałam się uzbroić w cierpliwość jeszcze przez dwie godziny. Co róż spoglądałam na zegarek aż nastał koniec mojej pracy. Pomimo głębokich myśli o Agnieszce wyrobiłam się z obowiązkami. Uporządkowałam rzeczy na biurku i wzięłam płaszcz narzucając na siebie i ruszyłam pośpiesznie do wyjścia wiedząc, że młoda na mnie czeka. Jednak zahamowała mnie koleżanka z pracy, która również wychodziła i postanowiła zagadać. Nie byłam z tego faktu zadowolona, ale kulturalne podjęłam rozmowę z zamysłem, że tylko do drzwi. Wychodząc na zewnątrz kierując się w stronę zobaczyłam, że oparta o maskę mojego samochodu stoi Agnieszka rozglądająca się po terenie, aż trafiła wzrokiem na mnie a na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. W brzuchu poczułam motylki. Koleżanka idąca obok mnie zapytała nagle:
- Co to za dziewczyna przy Twoim samochodzie?
- Yy.. – zawiesiłam się na sekundę w poszukiwaniu odpowiedzi – siostrzenica, właśnie się umówiłam z nią na babskie pogaduszki.
- Rozumiem – i podeszłyśmy do mojego wehikułu i przedstawiłam je sobie nawzajem wskazując ręką
- To jest moja siostrzenica Agnieszka, a to koleżanka z pracy Daria
- Miło mi poznać – odparła pierwsza Agnieszka a po niej Daria
- Wzajemnie – popatrzyłyśmy po sobie w krótkim czasie, zwróciłam uwagę na wzrok koleżanki, w którym widziałam, możliwość rozszyfrowania przez nią kim naprawdę jest dla mnie Agnieszka. Daria odezwała się kładąc rękę na moim ramieniu
- To ja Wam dziewczyny nie będę przeszkadzać i będę lecieć. Bawcie się dobrze i do zobaczenia w poniedziałek! - powiedziała to z dziwnym uśmiechem i tonacją z naciskiem na „Bawcie się dobrze”
- Do poniedziałku – odpowiedziałam a Daria udała się do swojego samochodu. Popatrzyłam się jeszcze za nią w zastanowieniu co miał znaczyć jej wyraz, ale wolałam się tym nie martwić. Nie miałam kłopotów z nią, ale ucieszyłam się, że sobie poszła dzięki czemu zostałam sam na sam moją z nastoletnią kochanką. Spojrzałam od razu kolejno na Agnieszkę i widziałam w jej oczach radość, że mnie widzi.
- Ładnie to tak kłamać – zapytała uśmiechając się
- No, nie ładnie. Chyba należy mi się kara – obie parsknęłyśmy śmiechem
- Lubisz takie zabawy? – kontynuowała dowcip
- No wiesz, z Tobą nie miałabym nic przeciwko
– A Ty co tu robisz? Miałyśmy się spotkać w kawiarni – zmieniłam temat
- No wiem, ale miałam trochę więcej czasu i chciałam to wykorzystać aby szybciej się z Tobą zobaczyć – poczułam, że się rumienie na tak banalne słowa aż chciałam ją pocałować, ale się powstrzymywałam przed miejscem moich zarobków. Następnie urwałam jednak te gadkę i zaprosiłam do auta. Wsiadłyśmy i podjechałyśmy do kawiarni, która była 5 minut od mojej pracy. Usytuowana była ona w środku niewielkiego, nowo wybudowanego osiedla, gdzie często się widujemy, gdyż raczej nie groziło nam tam nakrycie i mogłyśmy swobodnie tam przebywać. Dotarłyśmy na miejsce. Usiadłyśmy przy niedużym stoliku na kanapie, przy oknie z widokiem na malownicze osiedle, lecz po chwili Agnieszka się zerwała a ja zadałam pytanie
- A Ty dokąd?
- Zamówić kawę, zaraz wrócę – odwróciła się i podeszła do kasy. W tym czasie się rozpłaszczyłam zostając w szerokiej flanelowej w czerwoną kratkę koszuli i założyłam nogę na nogę, i rozglądałam się po tym niewielkim, ale przytulnym miejscu, gdzie na kremowych ścianach wisiały abstrakcyjne obrazy, klosze były w stylu chińskich nakryć głów a stanowisk przy których można usiąść było zaledwie pięć stołów z siedzeniami, kanapami (jak w naszym przypadku) lub krzesłami. Podczas naszej schadzki ludzi w lokalu nie było sporo, raptem para, kobieta czytająca książkę oraz chłopak wpatrujący się w ekran telefonu. Po zlustrowaniu pomieszczenia patrzyłam z powrotem na Agnieszkę, która w dniu dzisiejszym wyglądała bajecznie z resztą dla mnie jak zawsze. Włosy miała spięte z tyłu w nisko ułożony kucyk. Delikatny makijaż wydobywał co najpiękniejsze oraz do tego skromny ubiór w postaci jeansów i zielonej kurtki z futerkowym kapturem. Spoglądała co chwila na mnie jakby sprawdzała czy nie odeszłam, ale w końcu doczekała się nowej kelnerki i skupiła się na niej dokonując zamówienia. Po dopełnieniu formalności wróciła do stolika zdejmując z siebie kurtkę, pod którą miała mój czerwony sweterek z czasu pierwszego naszego zbliżenia. Wzięłam ją za rękę i położyłam ją na swoim udzie odzianym w pończochę chcąc czuć jej dotyk. Patrzyłyśmy sobie w oczy i rozmawiałyśmy na różne tematy, na które obie odczuwałyśmy potrzebę przedyskutowania. Po chwili podeszła do nas kelnerka z zamówieniem, ale przy okazji dziwnie się na nas spoglądała. Niby to nie było trudne do rozumienia dwie w zasadzie kobiety z dużym przedziałem wiekowym, trzymające się za ręce i wiadomo w jakiego typu relacjach, ale wcześniejszej obsłudze to nie przeszkadzało, ale nie ważne, jej problem. Skupiłyśmy się na sobie i poruszyłyśmy kwestię reszty dnia:
- Masz ochotę na małe figle? – zapytałam nachylając się do jej ucha szepcząc i odsunęłam twarz aby mogła ją widzieć
- Z chęcią, ale gdzie proponujesz? U mnie wiadomo, nie bo rodzice… - odparła sugestywnie
- To albo u mnie, albo hotel
- U Ciebie trzeba uważać aby rodzice mnie przyłapali na ulicy
- Ca za problem? Położysz się na tylnym siedzeniu a ja zaparkuję w garażu i tam na spokojnie wysiądziemy.
- Też racja – uśmiechnęła się
- No to ustalone – stwierdziłam dając jej buziaka w policzek
- Tylko napiszę, że zostanę u koleżanki na noc. Będziemy miały więcej czasu dla siebie – posłała wymowne spojrzenie
- I kto tu kłamie? – zapytałam drocząc się a Agnieszka nic nie odpowiedziała tylko lekko uśmiechnęła
Dopiłyśmy kawę i biorąc ją za rękę poszyłyśmy do auta. Natychmiastowo wyruszyłyśmy śpiesząc się do domu. Dojechałyśmy w miarę szybko pomimo piątkowych korków, ale robiło się już ciemno. Zaparkowałam w garażu jak było ustalone i od wyjścia z samochodu zaczęłyśmy się namiętnie całować i przemieszczałyśmy się z garażu do domu przez wewnętrzne drzwi, w którym zaczęłyśmy zrzucać z siebie odzienie. Zatrzymałam nas jednak w przedpokoju
- Idź do sypialni i czekaj na mnie – rozkosznie nakazałam a Agnieszka nie dyskutując od razu tam powędrowała a ja w tym czasie pozasłaniam wszystkie rolety i zasłony na wszelki wypadek, zdjęłam koszulę pozostając w czerwono-czarnym gorsecie na ramiączkach oraz czarnej spódnicy i kozakach po czym dołączyłam do nastolatki, która stała na środku pokoju i przykładając palec wskazujący do kącika ust patrzyła wyzywająco. Włączyłam z wieży nastrojową muzykę oraz przygasiłam zapalone światło i obeszłam Agnieszkę wokół rzucając jej żądne spojrzenia, i stanęłam za jej plecami. Przytuliłam ją od tyłu i pieściłam jej piersi przez bluzkę, całowałam jej szyję, napawałam się zapachem jej włosów i ciała. Szeptałam:
- Pragnę Cię!
- Wiem! Ja Cię też – odpowiadała cicho. Dalej zajmowałam się nią zdejmując po kolei z niej ubranie zaczynając od białej bluzki z długimi czarnymi rękawami i podkoszulki, pod którą nie miała stanika. Dotykałam jej aksamitnej skóry na wysokości brzucha. Powoli wsuwałam dłoń w jej krocze a drugą rozpinałam rozporek. Masowałam ją po jej muszelce co na nią momentalnie podziałało i słyszałam postękiwania i syki. Czułam, że szybko robi się wilgotna, więc podążałam dalej wkładając dwa palce w jej pochwę i posuwałam ją nimi. Agnieszka reagowała coraz wyraźniej pojękując co tylko mnie bardziej podniecało i nakręcało. Świdrowałam jej wnętrze do momentu, gdy w oka mgnieniu doszła, aż ją zachwiało. Utrzymując równowagę obróciła się przodem do mnie i całowała. Długo byłyśmy przywarte do siebie ustami. Agnieszka błądząc rękoma po moim tyle sięgnęła zamka od spódnicy który rozpięła. Spódnica osunęła się na podłogę i pozostałam w samej bieliźnie i kozakach. Po tej dość rozwlekłej chwili odstąpiłam od Agnieszki i przeniosłyśmy się na łóżko, na którym uklęknęłyśmy twarzami do siebie i wróciłyśmy do całowania jakże namiętnego, jakże czułego i wspaniałego. Obsuwała ze mnie ramiączka i materiał gorsetu i dotknęła moich piersi jak ja jej i pieściłyśmy się wzajemnie nie przerywając pocałunków. Oderwałam się aby zdjąć z niej jeansy z bielizną i buty przy czym pomagała mi wypinając się odpowiednio, sekunda i była nagusieńka. Powróciła do wcześniejszej, klęczącej pozycji rozpuściła swoje faliste włosy i dorwała się do mojej bielizny czyli gorsetu i stringów do kompletu zdejmując ją i zajmowała się dalej mną. Wpadłyśmy w swoje ramiona, wciąż klęcząc i się całując, i ocierając się ciałami. Czułam jej sztywne sutki na swoim biuście, usta na ustach. Dłońmi krążyłam po jej plecach schodząc na pośladki, które ścisnęłam. Ugniatałam je i masowałam jednocześnie pochylając się w dół aby pocałować jej piersi. Czułam jak jej ciało jest rozgrzane, wręcz rozpalone a ja chciałam dać jej jak największą rozkosz na jaką zasługiwała. Automatycznie wypięła dekolt bliżej mych ust, którymi pieściłam koliście językiem jej krągłości z zaangażowaniem obserwując zachowania mojej kochanki. Ta złapała mnie za twarz w łaknieniu pocałunków, pieszcząc rękoma moje plecy, kark i ramiona. Pocałunkami schodziła zwinnie niżej na szyję i dekolt. Trzymałam ją za ramiona, gdy drażniła moje wrażliwe piersi liżąc sutki, aż syknęłam. Robiła to z prawdziwą pasją i wdziękiem. Co róż na mnie spoglądała, znała wrażliwość moich piersi i za każdym razem potrafiła doprowadzić mnie do orgazmu poprzez ich lizanie i całowanie, i stało się to i tym razem. Czułam, że opadam, pociągnęłam Agnieszkę za sobą. Tuliłyśmy się ocierając o siebie i całując coraz bardziej namiętniej. Pożądanie narastało, gorąc naszych ciał dopiero zaczynał osiągać wczesne stadium i obie wiedziałyśmy, że to będzie długi wieczór. Rozłożyłam ręce na boki, a Agnieszka uniosła się i masowała moje piersi kręcąc biodrami na mnie. Z każdą sekundą robiłam się coraz bardziej mokra a młoda nie przestawała się ocierać o moją skórę. Złapałam ją za biodra i obróciłam na plecy. Leżałam chwilę bokiem do niej i gładziłam jej piękne ciało. Nachyliłam się i łapczywie połykałam jej piersi, przesuwałam się niżej całując jej płaski brzuch. Zagłębiłam się do jej królestwa rozkoszy liżąc po drodze każdy centymetr jej słodkiego ciała. Całowałam jej muszelkę wielkim zaangażowaniem i wkładając dwa palce w jej ciepłe wnętrze wdzierałam się nimi penetrując ją. Robiłam to powoli chcąc uchwycić każdy moment podniecenia. Stopniowo zwiększałam szybkość oraz lizałam jej łechtaczkę. Falowała biodrami trzymając się za usta, bardzo mnie to cieszyło, że tak ją zaspokajam, że musi powstrzymywać krzyki. Po chwili dostała spazmów a ciało było powykręcane a także drgało, lecz ja nie przestawałam tylko lizałam ją po pępku. Oprzytomniała i zaczęłyśmy się znów całować dając chwilowy upust naszym emocjom. Nasze języki wirowały a ja czułam, że w Agnieszce zaczęły powracać siły, więc w tym momencie chciałam aby się zajęła mną. Podniosłam się na czworaka i wypiłam pośladki w jej stronę, a Agnieszka nie czekając słyszałam jak się podnosi i czułam jak wtula w moje plecy łapiąc mnie za piersi. Byłam cała mokra na dole i spragniona, wzięłam jej rękę i naprowadziłam na moją kobiecość. Pieściła moje gniazdko oraz całowała i gryzła mój tył, plecy i ramiona, pozwalając sobie co jakiś czas na pociąganie za włosy. Czułam, że niedługo dojdę a w planie miałam coś w zanadrzu, więc odepchnęłam ją od siebie i sięgnęłam do szafki wyjmując dildo na pasku. Na twarzy Agnieszki dostrzegłam nieukrywane zdziwienie w oczach
- Co to ma być? – zapytała lekko się śmiejąc
- A takie małe urozmaicenie. Chcę, żebyś mnie zerżnęła – byłam zdziwiona trochę swoją wypowiedzią, ale podniecało mnie to. Agnieszka patrzyła na mnie wyzywająco
- Tak chcesz się bawić. No dobrze – wzięła go ode mnie i założyła na siebie uśmiechnęła się i dodała – No to do dzieła – położyłam się na plecach i przyciągnęłam do siebie nogi rozchylając je i unosząc delikatnie biodra do góry czekałam na ruch mojej kochanki. Pochyliła się i przeciągnęła językiem po moim dekolcie, wpatrywała się we mnie i ja w nią, ręką naprowadziła dildo na moją szparkę i powoli we mnie wchodziła i aż weszła cała i chwilę we mnie tkwiła. Byłam cała rozpalona i naładowana zastanawiałam z czym zwlekała, ale potrzebowała momentu na ułożenie. Podparła się nade mną rękoma, nie spuszczałyśmy z siebie wzroku, położyłam dłonie na jej głowie i zaczęła się we mnie poruszać w przód i w tył. Z początku robiła to trochę nieporadnie, ale z każdym kolejnym pchnięciem się rozkręcała. Brała mnie coraz bardziej pewnie i mocno, na co samoczynnie bardziej wypinałam falujące biodra w kierunku nacierającej Agnieszki. Objęłam ją oplatając nogami w pasie, przytrzymywała mnie za udo i posuwała szybciej i mocniej co róż składając na ustach krótkie pocałunki. Nasze dłonie wzajemnie wodziły po sobie z dużą chaotycznością. Jęczałam głośno i odchylałam się do tyłu w łuk, aż osiągnęłam orgazm. Ruchy Agnieszki zdecydowanie zwolniły, złapałam ją za plecy i czule całowałam. Nie trwało to jednak długo, ponieważ oderwała się ode mnie i wyszła ze mnie i obróciła mnie na bok i usadowiła się za moimi plecami przylegając do mnie i wkładając z powrotem zabawkę. Widać, że jej się spodobało, pomyślałam na co jednak nie protestowałam. Wchodziła we mnie znów powoli, tym razem rozkosznie i pieściła dłonią przednią i boczną część mojego ciała. Wykręcałam głowę w poszukiwaniu pocałunków, wychyliłam rękę do tyłu i złapałam za pośladek dociskając ją do siebie. Wtedy czułam, że wpycha się we mnie głębiej i ostrzej. Nasze ciała falowały jak flaga podczas wiatru, a przez mój organizm przechodziły kolejne skurcze. Szybko doprowadziła mnie od orgazmu, moje ciało się wykręcało w różne strony odczuwałam przechodzący przeze mnie dreszcz za dreszczem. To mnie rozkosznie wykończyło i opadłam z sił. Agnieszka długo we mnie tkwiła, po czym wyjęła zabawkę i wtuliła się we mnie zakładając nogę na mój brzuch i delikatnie wodziła opuszkami palców po mojej mokrej skórze. Leżałyśmy w takiej pozycji długi czas w tle słysząc mój dyszący oddech. Agnieszka uniosła się i spojrzała na mnie, wiedziałam że chce coś powiedzieć, odgarnęłam jej włosy z czoła i usłyszałam ;
-Kocham Cię – zaskoczyło mnie to bardzo, ale poczułam ogromną radość i jak wypełnia mnie poczucie szczęścia. Starałam się myśleć jednak trzeźwo, ale odpowiedziałam jej zgodnie z prawdą trzymając ją chwilę w napięciu
- Ja Ciebie też – i dałam buziaka, postanowiłam rozwinąć tę rozmowę – Chcesz się ze mną związać?
- Myślę, że już jesteśmy w związku – uśmiechnęła się, a ja cieszyłam wewnątrz
- Ale jak sobie wyobrażasz? Twoi rodzice? Otoczenie?
- Tak jak jest, nie jest źle, ale spokojnie niedługo skończę 18 lat, przecież wiesz i wolałabym wtedy oznajmić rodzicom . Moi rodzice są raczej liberalni i nie mieliby by problemu, może poza wiekiem – od razu tutaj przyśpieszyła swoją wypowiedź śmiejąc się – chociaż dla mnie wyglądasz na 8-10 lat młodziej, ale za to mentalnie jesteś dojrzalsza. Jakby mieli to będę pełnoletnia i ich zdanie mało istotne – była to dziwna konstrukcja, ale miłe słowa
- Dziękuję – odparłam z udawaną powagą
- Nie ma za co – zniżyła wzrok i podniosła sekundę później kontynuując – a poza tym nasza znajomość nie sprawia mi kłopotów z nauką, koncentracją itp. wręcz bardziej rozwija, też zamierzam pójść do pracy w okresie wakacji, więc nie ma się czym przejmować. Bardziej martwiłabym się o Twojego męża. Przywróciła niestety niemiłe wspomnienia, ale wyznałam jej w tym momencie istotny fakt.
- Na razie nie chciałam Ci mówić, ale mój mąż oświadczył, że zamierza się ze mną rozwieść i składa pozew o rozwód – Agnieszka zareagowała milczeniem, a na twarzy miała wypisane zrozumienie i nutkę zadowolenia. – A nasza przyszłość jak ją widzisz przy tej różnicy wieku? – przerwałam tę niezręczną chwilę ciszy, nie chcąc zbytnio ciągnąć dalej tematu mojego małżeństwa
- Jakiej różnicy? Jesteś ekstra laska! – powiedziała stanowczo z wesołą barwą i kontynuowała bardziej poważnie - Zobaczymy, na razie chcę skupić się na tym co tu i teraz z Tobą a resztę to przyszłość pokaże, ale dla mnie zawsze będziesz atrakcyjna. – wydawała się taka dojrzała i przy tym piękna, bo taka była a ja czułam, że promienieje na twarzy i zaczęłam całować. Wymieniałyśmy się subtelnymi pocałunkami i pieszczotami swoich ciał, co było zwieńczeniem tego wieczoru. Po wszystkim okryłam nas kołdrą, wyłączyłam pilotem wieżę i usnęłyśmy we wspólnych objęciach, z których nie chciałam wypuszczać Agnieszki, zwłaszcza po jej wyznaniu, tak bardzo odczuwałam to szczęście. Wszelkie moje wątpliwości powoli nikły.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Romans z nastoletnią sąsiadką 2"

(pole wymagane)

Dodał/a: magdalene78 w dniu 28-03-2018 - czytano 5415 razy.