Stworzona do pieszczot .cz.2

Dziś jest sobota więc mąż będzie mógł zająć się moimi stopami ,tak jak na to zasługują .Już od rana może mi je lizać ,długo i dokładnie.Tak jak lubię.Musi to robić dokładnie i z wyczuciem i tak długo dopóki się nie obudzę.Oczywiście codziennie ,obowiązkowo,przed wyjściem do pracy wylizuje mi moje piękne stopy ale wtedy nie zwracam na to uwagi bo chcę jeszcze trochę pospać.Na wpół śpiąc czuję jego pieszczoty lecz nie reaguję na nie bo dla mnie jest jeszcze za wcześnie by się budzić.wystarczy mi przyjemna świadomość ,że tak gorliwie wykonuje swoje obowiązki oddając mi w ten sposób hołd i uwielbienie.
Dzisiaj obudziłam się w doskonałym nastoju ale jak zwykle musiałam jeszcze troszkę poleżeć.
Mąż czując że już nie śpię z jeszcze większą gorliwością lizał mi stopy starając się mnie zadowolić.
-Dzień dobry piesku.-powiedziałam przeciągając się leniwie.
-Ładnie mi liżesz stopy.!Pańcia jest zadowolona.
-Teraz zrób mi kawę i śniadanko.-zamruczałam ziewając.
Natychmiast pobiegł do kuchni a ja czując że muszę skorzystać z toalety udałam się do łazienki.
Siadając na sedesie wysikałam się po czym stękając i popierdując zrobiłam poranną kupkę.
Spuszczając wodę wezwałam do siebie męża
-Podmyj mnie językiem a potem podetrzyj bo robiłam kupę!-rozkazałam wypinając się bezwstydnie i jedną nogą stając na sedesie ułatwiłam mu dostęp do cipy i tyłeczka.
Doskonale wiedział jak ma mi usługiwać bo robił to już wiele razy.
najpierw dokładnie wylizał mi całe kroczę po czym wilgotną gąbką podtarł mi dupkę a następnie do czysta wylizał mi odbyt i rowek między pośladkami.
-Dobrze się spisałeś piesku!-pochwaliłam go w drodze do salonu gdzie czekała już na mnie kawa i śniadanie.
-W nagrodę możesz dalej lizać piękne stopy Pańci.-powiedziałam siadając w fotelu.
Jacek klęcząc przed fotelem ujął moją stopę w dłonie i zaczął ją lizać.
Powili przejeżdżał językiem od pięty po palce wylizując każdy milimetr mojej stópki.Całował i lizał moje paluszki wciskając język w szczelinki między nimi. Wyłuskiwał ustami po kolei każdy palec i ssał je jak cukierki po czym znowu wracał do lizania.
Zadowolona popijałam kawę patrząc z jaką gorliwością mnie pieści i jak bardzo stara się mi dogodzić.Bez ceregieli drugą stopą stanęłam mu na karku a on przysunął się bliżej by było mi wygodniej.Jak w transie na przemian lizał raz jedną raz drugą stopę a ja zajęta śniadaniem przestałam zwracać na niego uwagę. W końcu głośnym beknięciem dałam mu do zrozumienia że właśnie skończyłam posiłek.
-Teraz zrobisz mi ładnie pedicure-powiedziałam a on tylko na to czekał.Natychmiast wybiegł, by wrócić po chwili z zestawem pilniczków ,wacikami, zmywaczem i pudełkiem pełnym różnorodnych lakierów.
-Pani teraz sobie poczyta a ty postaraj się by moje stopy wyglądały pięknie.-poinstruowałam go i sięgając po plik czasopism przestałam interesować się tym co robi.Podczas pedicure mąż zawsze siada na małym stołeczku a ja siedząc w fotelu staję mu na kolanach. tak jest najwygodniej. Już od kilku lat pielęgnacja moich stóp należała do jego obowiązków więc był doskonałym pedicurzystą.
Jak co dzień zaczął od starannego spiłowania końcówek paznokci pilniczkiem .Potem zlizując pyłek wypolerował je językiem a następnie zmył stary lakier i pomalował mi je na wybrany przeze mnie kolor.
-No nawet dobrze się spisałeś,-oceniłam krytycznie gdy lakier już wysechł.
-Nie wiem czy zasłużyłeś, ale w nagrodę pozwolę ci wylizać moją cipcię.-
To mówiąc usadowiłam biodra na skraju fotela a ugięte w kolanach nogi oparłam na karku klęczącego przede mną męża.
-Ładną mam cipcię?-bardziej stwierdziłam niż spytałam.
-Och tak! Jaśniepani! Twoja cipeczka jest najpiękniejsza na świecie!
-Wiem o tym! -odparłam znudzona,
-Mów dalej!
-Cudowna cipusia jaśniepani to prawdziwe arcydzieło.Jestem szczęśliwy że mogę codziennie zachwycać się nią i podziwiać jej piękno.
-No pewnie! To dla ciebie zaszczyt!-potwierdziłam jego słowa.
-Mów jakie boskie i wspaniałe jest moje cipsko!
-Jaśniepani ma tak piękną cipcię że jej zdjęcia powinny wisieć w galeriach i salach wystawowych obok najwspanialszych dzieł sztuki!
-O taaak! -zaśmiałam się głośno.
-Na pewno uroda mojej cipy przyćmiła by te wszystkie bochomazy!
-O tak! Nigdy nie widziałem niczego piękniejszego niż Twoja boska muszelka!-bełkotał w podnieceniu.
-pewnie że nie,bo nie ma niczego piękniejszego!-stwierdziłam nieskromnie.
-Moja cipa jest stworzona by ją podziwiać!A ty jesteś po to by ją lizać i pieścić!Masz się zachwycać jej pięknem,jej smakiem i zapachem bo na pewno pięknie pachnie!Masz mi ją codziennie umyć językiem i wypieścić tak jak lubię! Bo Ja jestem stworzona do pieszczot a ty jesteś po to by mi służyć!

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

mirekdnia 2016-10-02 08:50:17.

kurde! To o mnie to opowiadanie! Ja tak samo codziennie wylizuję stopy żonie.Kiedy ogląda telewizję lub rozmawia przez telefon ja zawsze jestem do usług.Tak samo robię jej pedicure i liżę jej boskie stopy gdy śpi. czekam na dalsze części.

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Stworzona do pieszczot .cz.2"

(pole wymagane)

Dodał/a: ewelina w dniu 11-06-2016 - czytano 3978 razy.
Słowa kluczowe:
stopy dominacja