TERESA 2

Na początku spotykaliśmy się 1-2 razy w tygodniu u niej w pracy bo stwierdziła że tam jest najbezpieczniej żeby nikt nas nie zobaczył a poza tym nie miała na co dzień czasu bo jej córka na dniach miała rodzić a i z mężem musiała też chodzić po lekarzach i do tego wszystkiego pies jej też się rozchorował i kiedy weterynarz stwierdził że niema dla niego ratunku to go uśpiła. Teresa była szczera wobec mnie i nie pytana przyznała się,że miała dość długi romans z przyjacielem męża który nalegał na nią żeby się rozwiodła aż nie mogąc się tego doczekać wyjechał za granicę 14 lat temu. Chciałem zatrudnić się w którejś firmie co znajdowała się na terenie gdzie Teresa pracowała na portierni,ale nie udało się i Teresa wiedząc że szukam pracy zaproponowała żebym przyszedł do nich ze swoją matką i zapytał się jakby nigdy nic czy ona orientuje się o jakimś wolnym etacie w firmach które ona obsługuje na portierni to ona coś wymyśli. Po 2 dniach poszedłem do Teresy i jej męża z matką i ciastem jakie upiekła matka i po krótkiej grzecznościowej rozmowie moja matka przeszła do rzeczy a Teresa po krótkim niby zastanowieniu wzięła telefon i zadzwoniła do zięcia który był kierownikiem w hurtowni z jogurtami serami i innymi produktami mleczarskimi. Po 3 dniach Teresa uprzedziła mnie,że odwiedzi mnie jej zięć Tomek z propozycją pracy i faktycznie tak się stało. Oferta była może finansowo taka sobie ale przyjąłem ją bo miałem pracować jako kierowca i co prawda robotę zaczynałem już od 5 rano ale oprócz 2 dni gdzie schodziło mi do prawie 14 to w pozostałe dni byłem już wolny o 12 a pracując co drugą sobotę to już o 10 i do tego samochód miałem do dyspozycji własnej i jedynie po przejechaniu limitu jaki był wyznaczony to płaciłem za paliwo. Kiedy na początku września Marta córka Teresy urodziła dziewczynkę to byłem zadowolony,że przyjąłem tą pracę bo zięć Teresy a mój kierownik Tomek co chwila prosił mnie o przysługę żeby pojechać gdzieś z jego teściami albo z samą teściową i dzięki temu bywałem też coraz częściej w mieszkaniu Teresy. Na początku nie czułem się tam komfortowo w obecności jej męża gbura który rzadko coś mówił i niekiedy nawet było mi go szkoda bo widać było strach w jego oczach a Teresa mimo to opieprzała go równo. Kiedy moja matka pod koniec września wyjechała do sanatorium to Teresa w tygodniu zaprosiła mnie na obiad i oczywiście poszedłem tam biorąc ze sobą czekoladki dla niej a dla jej starego paczkę papierosów i piwo bezalkoholowe bo tak mi poradziła. Wręczając to jej staremu pierwszy raz zobaczyłem jak się on uśmiecha mimo strachu w oczach. Jedząc obiad Teresa zagadała czy miałbym czas w piątek trochę pojeździć po mieście bo musi zrobić większe zakupy bo w sobotę będzie miała gości a zięć zajęty. Oczywiście się zgodziłem bo już wcześniej wiedziałem o tym jak i też o jej imieninach które wyprawi w sobotę chociaż będą wypadać we wtorek,ale w tygodniu jej siostry z mężami nie przyjadą. Przywiozą one również jej mamę oraz oczywiście będzie jej córka z zięciem i przyjaciółka z mężem. Upewniwszy się,że nie będę już prowadził to do obiadu polała po 2 kieliszki wódeczki a stary jej pił piwo które przyniosłem. Po obiedzie kiedy pogoniła starego żeby jej pomógł posprzątać to powiedziałem,że jej pomogę i jej stary znowu się uśmiechnął i podziękował mi a Teresy się zapytał czy nie potrzeba czegoś ze sklepu bo on chętnie się przejdzie i po drodze sobie zapali. Odpowiedziała,że chyba wszystko jest ale zaraz zobaczy i poszedłem za nią z talerzami do kuchni a jej stary poszedł do łazienki. Kiedy odłożyłem je do zlewu i usłyszałem jak zamykają się drzwi od łazienki to szybko zaszedłem z tyłu za Teresę i jedną ręką ją obejmując drugą szybko włożyłem pod jej spódnicę i mocno przez majteczki ścisnąłem jej cipsko aż pisnęła i się wyprostowała stojąc przy otwartej lodówce.
-Kotuś opanuj się on zaraz może wyjść z kibla.- powiedziała szeptem i ściskając mocno swoje uda,a ja zadowolony że niema na sobie rajstop tylko pończochy rzekłem.
-Tęskniłem za tobą Tereniu i nawet nie wiesz jak ciebie teraz bardzo pożądam. Błagam zrób coś z tym bo nie wytrzymam kochanie.- i zacząłem lizać ją po uchu. -Dobrze kochanie wyślę go na zakupy tylko boję się,że ten jełopa nie pokupuje tego co trzeba i gówno z tych zakupów wyjdzie.Ale coś wymyślę.
-Wymyśl coś takiego żeby za szybko nie wracał,a jak coś spieprzy to ja jeszcze dzisiaj zrobię tobie zakupy jakie będziesz chciała tylko najpierw muszę zająć się twoją słodką cipką kochanie.- i kończąc mówić znowu ścisnąłem mocno jej pipę że aż zaskamlała a ona zamykając lodówkę dała mi mocnego buziaka i powiedziała. -Kochany mój ja też tego pragnę,ale weź rękę z mojej cipy i weźmy się za zmywanie żeby mu przypadkiem do głowy jakieś podejrzenia nie wpadły. - i idąc do zlewu wzięła po drodze ścierkę i rzuciła mi ją żebym wycierał naczynia a potem jak zaczęła zmywać to powiedziała żebym wyszedł razem ze starym i zobaczył czy idzie w stronę rynku gdzie jest poczta i potem szybko wrócił do niej. Słysząc spuszczanie wody w kiblu Teresa szybko zmieniła temat i już swoim głośnym głosem zaczęła wypytywać jak mi idzie w pracy i czy mi pasuje ona. Jej stary wyszedł z łazienki i kiedy wszedł do kuchni to prawie kończyliśmy zmywanie i zapytał Teresy co ma kupić i żeby nie dawała tylko za dużo tych zakupów do zrobienia,a Teresa podając mi miseczkę do wytarcia uśmiechnęła się do mnie a potem odwróciła się do starego. -Widzieliście hrabia kurwa się znalazł, ja to mogę dźwigać torby a wielki pan tylko może pietruszkę chciałby kupić żeby się nie przemęczać. Za takie zakupy to ja kurwa ci dziękuję i już sama sobie zrobię ale pić to będziesz wodę z kranu bo ja ci picia nie będę nosić.- nakrzyczała Teresa na niego a ja pomyślałem że już po ruchaniu. -Tereniu nie denerwuj się kupię wszystko co będziesz chciała tylko tak nie krzycz bo co pan Michał pomyśli sobie,że tak bluźnisz.- powiedział jej stary speszony. -Michaś na pewno lepiej ode mnie bluźni a poza tym niech widzi,że życie nie jest usłane samymi różami. A ty jak chcesz pić to kupisz sobie zgrzewkę picia w Biedronce i kawę bo ci się też kończy ale najpierw pójdziesz na pocztę zapłacić za mieszkanie i tv. Jak tego wszystkiego nie załatwisz to nie masz po co wracać i zapomnij o kolacji dzisiaj.- powiedziała Teresa i kończąc to mówić odwróciła się w moją stronę dając mi ostatni talerz do wytarcia i leciutko się uśmiechając puściła mi oczko a potem znowu się odwróciła do starego i popychając go kazała mu zakładać buty i też wyszła za nim a ja odłożyłem ostatni wytarty talerz i poszedłem na przedpokój też założyć buty gdzie Teresy stary stał już ubrany i cierpliwie czekał i po chwili przyszła Teresa i wręczając staremu książeczki do opłat i pieniądze powiedziała głośno.
-Tylko żebyś mi nie wydzwaniał co chwila i jak będzie kolejka to stój i zrób opłaty. A kawę i picie to kup jakie chcesz tylko po zrobieniu opłat żeby pieniędzy ci starczyło. -Tereniu ale jak będzie dużo ludzi to może jutro zrobię opłaty do południa bo wiesz,że mogę nie wytrzymać tak długo wśród ludzi.-powiedział pan Michał.
- Ani się waż ja jutro pracuję a ty z samego rana musisz jechać do Marty i zostać tak długo dopóki nie złożą im szafy.- powiedziała głośno Teresa a potem łagodnie. -Michał a ty też wychodzisz. Mam nadzieję,że nie przeszkadza ci że mówię do ciebie po imieniu,ale mógłbyś być moi synem .- ja się uśmiechnąłem i powiedziałem. -Oczywiście proszę mi mówić po imieniu i niech się państwo nie krępują. - powiedziałem do nich i dziękując za obiad pożegnałem się z Teresą całując jej rękę i kiedy spojrzałem na nią kiedy jej stary otwierał drzwi to cichym szeptem gdzie ledwo było słychać powiedziała " czekam". Na dole pożegnałem się z jej starym mówiąc że muzę zajrzeć do samochodu i idąc do niego pomału co chwila spoglądałem gdzie on idzie i kiedy oddaliliśmy się od siebie na prawie 100 m to zawróciłem i prawie biegiem znalazłem się przy klatce i zobaczywszy że za blokami skręcił w stronę gdzie jest poczta szybko w biegłem na 1 piętro i nie zastanawiając się nacisnąłem klamkę od drzwi mieszkania Teresy. O dziwo były zamknięte a więc zadzwoniłem i po chwili otworzyły się jedne a potem drugie drzwi i zobaczyłem Teresę w szlafroku pod którym się okazało była naga. Jak zamykała drzwi za mną to objąłem ją i zacząłem namiętnie całować po całej szyi a potem przyparłem ją do ściany przy drzwiach i rozwiązałem szlafrok i zacząłem ją całować po cyckach i schodziłem coraz niżej mówiąc pomiędzy całusami że szaleję za nią i kocham do szaleństwa a ona cała podniecona wzięła w ręce moją głowę kiedy zbliżałem się do jej włosów łonowych i kiedy zbliżyła ją do swojej twarzy to zaczęła mnie żarliwie całować i mówić.
-O boże co ja najlepszego robię. Tak mnie omotałeś,że straciłam głowę dla ciebie skarbie chociaż wiem,że chodzi ci tylko o to żebyś mnie pieprzył,ale... - nie dałem jej dokończyć tylko namiętnym pocałunkiem uciszyłem ją i wziąłem ją na ręce i chciałem zanieść do dużego pokoju ale po drodze otworzyła drzwi jak się okazało do swojego pokoju gdzie było pościelone dość duże łoże małżeńskie i delikatnie położyłem ją na nie a sam pomału się rozbierając i patrząc na nią powiedziałem. -Przekonasz się zaraz moja kochana Tereniu jak ciebie bardzo kocham.- powiedziałem to lekko kłamiąc bo miała rację że chodziło mi bardziej o seks niż miłość . -Skarbusiu mój kochany ja i tak ciebie kocham nawet jakby ci chodziło tylko o seks. Nawet nie wiesz jak bardzo się zakochałam jak jakaś smarkula. - powiedziała Teresa i zdjęła z siebie szlafrok a kładąc się obok niej ręką pieściłem jej ciało jeżdżąc nimi po jej nogach i kiedy dochodziłem do jej cipy to lekko tylko przejeżdżałem palcem po niej i wracałem ręką na jej uda i w tym samym czasie całując ją po całej twarzy a potem przechodząc z całowaniem na cycki i znowu wracając do twarzy. -Misiaczku jesteś wspaniały jeszcze nikt nie sprawił tego żeby moje ciało tak żyło ale zrób coś z tym bo z cipki już mi zaczyna lecieć.- i swoimi palcami przeciągnęła po niej i trzymała tam przez dłuższą chwilę to wziąłem te palce do swojej buzi i patrząc na nią wylizałem je dokładnie a palcami drugiej ręki drażniłem jej brodawki stojące. -Chcę sprawić najdroższa żebyś uwierzyła mi że bardzo ciebie kocham i tak się z tobą będę kochał jak jeszcze tego ze starym nie robiłaś i .... - chciałem dodać że z kochankiem poprzednim też się tak nie kochała ale Teresa unosząc się ręką zatkała mi usta a potem się uśmiechając i całując mnie po oczach powiedziała. -Misiaczku mój nie psujmy nastroju i nie mówmy o moim starym tylko żyjmy tą wspaniałą chwilą i kochajmy się namiętnie.- i całowała mój nagi tors gryząc mi sutki. -Widzisz kochaniutki co zemną robisz,od paru tygodni jestem babcią a zachowuję się jak smarkata gówniara. Przy tobie przeżywam swoją drugą młodość.
-Och Tereniu kochanie ty moje,żebyś ty wiedziała jak ciebie kocham. Cały czas myślę o tobie a potem śnię.- kłamałem bez mrugnięcia oka i sprawnie zmieniłem pozycje będąc teraz ja na niej i całując i pieszcząc jej cycki ciągle zapewniałem ją o swojej miłości w międzyczasie całując ją coraz niżej dochodząc do jej zarośniętej cipy i lizałem ją namiętnie przygryzając od czasu do czasu jej dzyndzel a ona rękoma trzymając mnie za głowę coraz głośniej zaczęła stękać i mruczeć a zarazem cichutko mówiąc od czasu do czasu że jej cudownie albo że ja jestem cudowny. W pewnym momencie krótko przed szczytowaniem położyła nogi na moich plecach i kiedy poczułem w ustach jej pierwsze soki lecące z jej cipy to ścisnęła mi głowa kolanami a rękoma bardziej dociskała ją do pizdy mówiąc.
-O boże jak mi dobrze! Kotuś nie przestawaj! Liż mocniej cipę bo zaraz dojdę i eksploduję! - a więc nie przestawałem tylko zachłannie dalej lizałem jej cipę a po ucisku jej kolan na mojej głowie i unoszonych jej bioderek czułem że niedługo dojdzie całkowicie i nie pomyliłem się bo kilku dziesięciu sekundach trysnęło z jej cipy jak z jakiegoś wulkanu a ona padła zdejmując z moich pleców nogi.Wylizałem jej cipę z soczków a potem idąc w górę całowałem ją po ciele aż doszedłem do jej ust i ona żarliwie zaczęła mnie całować wkładając głęboko mi do buzi swój mokry języczek aż zmęczona padła i patrząc mi głęboko w oczy powiedziała.
-Nie wiem jak to możliwe ale bardzo ciebie Michałku kocham i co gorsza nie potrafię bez ciebie żyć i ciągle myślę o tobie kochany.
-To tak samo jak ja Tereniu. Ciągle śnię i myślę o tobie najdroższa.Mam nadzieję,że spędzisz ze mną chociaż parę godzin w swoje imieniny.
-Jasne skarbuś. Nie wyobrażam sobie żeby w tym dniu nie być z tobą.Nawet zastanawiam się żeby na sobotę ciebie nie zaprosić żebyś poznał moją rodzinę ale wybacz chyba jednak nie bo to byłoby bardzo niebezpieczne. - i znowu zaczęła mnie całować ale przerwałem to pytając się czemu tak uważa a ona odpowiedziała całując mnie -Kochanie staremu mogę wszystko w mówić ale mojej rodzinie czy przyjaciółce już nie i szybko mogli by się zorientować że pomiędzy nami coś iskrzy i łączy nas. -Najdroższa masz rację. Nie znam twoich sióstr i szwagrów ale Tomek twój zięć jest bystrym facetem i na pewno by zauważył jak zerkam na ciebie i pożądam wzrokiem. -Też tak myślę skarbuś a teraz choć jeszcze i bzyknij swoją kochaną Terenię.Mamy jeszcze trochę czasu bo staremu dałam więcej kasy i na pewno pójdzie na piwo. - a więc rozłożyłem jej szeroko nogi i mocno wszedłem w nią bez zbędnych czułości i do końca a potem ruchałem ją mocno ściskając jej cycki a ona ciągle powtarzała. -Jak cudownie,och kotuś pieprz mnie mocno.- a więc zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona i jeszcze mocniej ją ruchałem a ona coraz głośniej jęczała aż w końcu kolejna porcja z jej pizdy soków trysnęła a ja jeszcze chwilkę ją posuwałem i też w końcu wystrzeliłem w prosto w jej cipę a potem tryskając na jej cycki.
-Michałku mój kochany,jeszcze z nikim nie było mi tak cudownie. Jak jesteś przy mnie to czuję się jakbym znowu miała 20 lat..- i leżąc tak oraz całując się umówiliśmy się na piątkowe zakupy oraz na jej wizytę u mnie w jej imieniny.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "TERESA 2"

(pole wymagane)

Dodał/a: picia w dniu 9-09-2018 - czytano 5981 razy.
Słowa kluczowe:
dojrzała sąsiadka sex