Teresa 5.

Wigilia i święta zbliżały się wielkimi krokami. Z Teresą spotykałem się prawie codziennie albo u mnie,albo w jej pracy czy też u niej nawet jak był jej mąż. Kiedy został tydzień do wigilii to razem z Teresą zaczęliśmy robić zakupy także ledwo w ostatniej chwili żeby ona nie widziała kupiłem prezent a właściwie prezenty pod choinkę dla niej i dla jej wnuczki. Kupiłem też taki oficjalny prezent żeby wręczyć go przy jej starym ale wpadła na pomysł żebym zaniósł ten prezent jak ona będzie w moim mieszkaniu piekła mięso, ciasto i robiła inne rzeczy na święta dla nas to wtedy zajmę jej męża żeby jej nie szukał i nie dręczył telefonami. Kiedy wróciłem w piątek do domu po pracy to Teresa w kuchni akurat wstawiała ciasto do piekarnika i po przywitaniu się gorącym pocałunkiem i nalewając mi zupę rzekła. -Kochanie zjedz zupę i pójdź do mojego starego bo ten cholernik już przez 2 godziny chyba z 10 razy dzwonił i nie mogę się skupić przez to jego gadanie i zrzędzenie. -Oczywiście już idę,a chcesz zobaczyć co mam dla ciebie oficjalnie Tereniu. -Przepraszam ciebie kocie,ale nie mam teraz czasu bo jeszcze trochę mam roboty,a jeszcze u siebie muszę co nieco przygotować i jakieś eleganckie ciuszki przygotować żeby podobać się ukochanemu.- powiedziała Teresa i wróciła do kuchni a po chwili usłyszałem dzwonek jej komórki .
-Kurwa znowu ten jełop dzwoni.- usłyszałem Teresę i gdy wyszła z kuchni to odebrała telefon pokazując mi jednocześnie żebym był cicho i powiedziała -Czego ty człowieku znowu chcesz. Nie rozumiesz,że jak będziesz tak wydzwaniać i przeszkadzać to później wrócę i nie zdążę nic w domu zrobić.- powiedziała i nawet nie czekając na to co ma do powiedzenia to się rozłączyła i rzucając swoją komórkę na wersalkę powiedziała. -Widzisz misiaczku sam co mam z tym chujem. Błagam ciebie zjedz i pójdź do niego to może jak mu dasz te piwo to się kurwa uspokoi. - jak skończyła mówić to się zastanawiałem czy nie spróbować jakiś krótki numerek z nią bo jej takie gadanie kiedy nie przebierała w słowach bardzo podniecało tym bardziej że ponieważ było u mnie bardzo ciepło to chodziła po mieszkaniu w samym staniku i w rajstopach pod którymi miała majteczki. -Kochanie zastanawiałem się czy nie zdążyłbym ciebie jeszcze szybciutko bzyknąć zanim zejdę do twojego starego i może wtedy poprawiłbym ci humor.- powiedziałem wchodząc do kuchni z talerzem a Teresa klejąc pierogi nawet nie spojrzała na mnie tylko na garnek na gazie powiedziała. -Pewnie by mi to pomogło,ale wybacz Michałku chciałabym żeby to wszystko wyszło i ci smakowało,a jak widzisz robię parę rzeczy na raz i na prawdę nie mam czasu nawet na szybki numerek. Mam nadzieję,że się nie gniewasz o to,że prezentu nie chcę teraz zobaczyć który zaniesiesz do nas,ale może to i lepiej bo wtedy przy starym będę autentycznie zaskoczona.I błagam ciebie pójdź już do niego bo jak znowu zadzwoni to nie wytrzymam. -Spokojnie Tereniu już idę,ale ciekawi mnie co mu powiedziałaś że na tak długo wychodzisz?- zapytałem przed wyjściem
-Kochanie jestem sprytną kobitką i tak wyszłam,że nie widział że mam ze sobą torbę z prezentami dla wnuczki i córki z zięciem a więc powiedziałam staremu że idę po prezenty oraz do fryzjera. Jak ugotuję pierogi a potem wstawię ciasto do piekarnika to umyję głowę i sama sobie zakręcę włosy. On tego tak nie pozna,że robiłam sobie sama fryzurę.- kończąc to mówić wreszcie spojrzała na mnie i się uśmiechając do mnie dodała. -Kochanie mam nadzieję,że na tyle mnie kochasz i poświęcisz się będąc tam z nim przez godzinę a może troszkę dłużej żeby dać mi czas na zrobienie tego wszystkiego. Tylko weź ze sobą telefon bo napiszę do ciebie kiedy masz wrócić bo chciałabym ci potem wszystko wytłumaczyć co i kiedy masz zabrać.- a ja dałem jej mocnego buziaka i powiedziałem; -Dla ciebie wszystko najdroższa.- i dałem jej jeszcze klapsa lekkiego w dupę i poszedłem do jej starego. Myślałem,że go niema bo długo nie otwierał i kiedy postanowiłem jeszcze raz zadzwonić do drzwi to je otworzył i mnie wpuścił do środka. Zaprosił mnie do kuchni skarżąc się że żona go zostawiła i już 2 godziny jej niema a on męczy się z robieniem sałatki. Wyjąłem prezenty mówiąc,że wieczorem będę wyjeżdżał do mamy i rodziny na święta a więc przyniosłem w prezencie im skromne prezenty i wręczyłem mu 2 paczki fajek oraz piwa bez alkoholowe oraz za zgodą Teresy jedno normalne takie lepsze piwo z którego bardzo się ucieszył. Te piwo od razu otworzył i nie pytając się mnie czy też chcę zaczął pić z butelki nie interesując się co zostawiam Teresie a były to zwykłe ocieplane papcie. A kiedy zapalił papierosa to wziąłem od niego nóż i za niego zacząłem kroić warzywa na sałatkę. Po skrojeniu tego co mu zostało to wziąłem się za doprawianie nie słuchając jego,że to robota żony mówiąc że zrobi żonę niespodziankę mówiąc że to on doprawił i zrobiłem tak jak Teresa mi kazała czyli zrobiłem ostrzejszą jaką ja i Teresa lubimy a on ma po zjedzeniu ostrzejszych potraw zgagę. Widząc w garnku jakieś mięso ugotowane zapytałem jego do czego to a kiedy usłyszałem,że na galaretkę to postanowiłem pomóc na tyle ile potrafię Teresie i obrałem je z kości do salaterki. Kiedy potem poszliśmy do pokoju i oglądaliśmy tv to on otworzył sobie piwo bez alkoholowe i znowu mi nie zaproponował żebym się napił a ja wtedy pomyślałem,że jest kawał chamem.Podpytałem się też jak spędzają święta to odpowiedział,że on w wigilię jedzie do matki i wróci po obiedzie w drugi dzień świąt. Patrząc jak on pije i pali w myślach sobie do niego mówiłem; " Och ty chamie pieprzony jaki z ciebie głupi frajer z wielkimi rogami bo nawet nie wiesz jak się z twoją żonką zabawiam prawie przy twoim boku". Kiedy tak rozmyślałem to dostałem wiadomość od Teresy żebym już przyszedł a więc wstając życzyłem wesołych świąt a on też życzył mi wesołych świąt i podziękował za prezenty. Kiedy wszedłem do domu to roznosiły się wspaniałe zapachy a w łazience przed lustrem stała Teresa i suszyła sobie głowę na której miała pełno wałków. Podszedłem do niej i całując ją po szyi chwyciłem ją przez stanik za cycki a ona zapytała. -Jak tam dałeś radę wytrzymać z tym dupkiem? Dużo tych piw już wypił i co tam zrobił. - i kończąc to mówić zdjęła moje ręce ze swoich cycków.
-Nic się kochanie nie martw. Sałatkę masz doprawioną już a i mięso na galaretkę też ci już z kości obrałem.- mówiąc to znowu chwyciłem ją za cycki.
-Misiu uspokój się i weź mi lepiej pomóż i zdejmuj mi wałki z tyłu głowy.- a potem zrzucając moje ręce ze swoich cycków dała buziaka i dodała. -Kochanie w święta będę twoja i jeszcze ci się znudzę,a teraz muszę zaraz wyjść bo za godzinę Marta ma wejść.- i z powrotem odwróciła się do lustra i zaczęła suszyć włosy a ja zdejmowałem wałki z głowy tam gdzie już wysuszyła głowę.Kiedy kończyliśmy to mi się coś przypomniało i zapytałem. -Kochanie a będąc u ciebie słyszałem,że twój stary właśnie z Martą rozmawiał i słyszałem jak Marta powiedziała mu,że od fryzjera do kościoła pójdziesz żeby się wyspowiadać. Stary twój to jest głuchy jak cholera bo miał na głośno mówiący a jeszcze co chwila pytał się Marty co mówi.- Teresa się uśmiechnęła i najpierw wzięła z pralki sukienkę i ją założyła a potem rozczesując włosy przy lustrze powiedziała uśmiechnięta. -Kochanie co jeszcze nie zauważyłeś że jest głuchy. Przecież jakby dobrze słyszał to usłyszałby moje jęki jak mi dobrze robiłeś kiedy się kochaliśmy. -Myślałem,że ma twardy sen po tych tabletkach swoich.- Teresa wyszła z łazienki ciągnąc mnie za rękę do kuchni po drodze mówiąc -Michałku to też,ale głuchy to on też jest i to coraz bardziej.- a potem pokazywała mi w kuchni co gdzie jest i co mam zabrać na wigilię do niej a co na święta które spędzimy w mieszkaniu u jej córki. Potem poszła do pokoju gdzie zakładała spodnie a ja na pełno garów w zlewie i myśląc,że jednak chyba nie dam rady dzisiaj pojechać na wieś do rodziny to Teresa stanęła za mną i obejmują mnie w pasie powiedziała; -Kochanie nie martw się tym tylko znajdź jakiś karton na te gary i zapakuj je do samochodu a u Marty wymyjemy je w zmywarce i będą jak nowe. -Dzięki bo już myślałem,że nie dam rady dzisiaj pojechać. A ty jeszcze do kościoła idziesz? - Teresa dała mi buziaka i powiedziała z uśmiechem. -Znasz księdza co by mi rozgrzeszenie dał? Bo ja nie,ale musiałam coś córce powiedzieć żeby za wcześnie nie przyjechała.- i dała namiętnego całusa. -A co ty tak się ubrałaś. Sukienka i spodnie? Nie za ciepło ci tak,bo przecież mrozu niema. - Teresa znowu dała całusa i poszła na przedpokój mówiąc -Ale rano nie było tak ciepło a musiałam jeszcze parę zakupów zrobić i stary patrzył jak wychodzę to nie chciałam żeby coś sobie pomyślał. - i mówiąc to zakładała buty a potem kurtkę i kiedy jej zapinałem kurtkę na zamek to się całowaliśmy a potem z uśmiechem Teresa cicho powiedziała. -Kochanie poza tym mając takiego spragnionego ukochanego muszę dbać o cipkę żeby jej nie przeziębić.- i dając namiętnego długiego całusa najpierw spojrzała przez wizjer a potem wyszła a ja najpierw poszedłem się wykąpać a potem zanim się ubrałem ogarnąłem kuchnię a następnie sprawdziłem czy Teresa przypadkiem nie próbowała szukać prezentu gwiazdkowego jaki miałem dla niej,ale był na tam gdzie schowałem na samej górze w szafie na przedpokoju za narzędziami. Kupiłem jej króciutką prześwitującą koszulę nocną w kolorze czarnym z czerwonym napisem przebiegającym po środku wzdłuż tej koszuli SEXI oraz pozłacany łańcuszek na nogę. Zasiadając do wieczerzy z mamą i z resztą rodzimy dostałem wiadomość od Teresy,że jak się wyrobię to mogę już być po 20,ale było to nierealne bo co prawda do stołu z rodziną zasiadałem o 17 ale chociaż nie było śniegu to na drogach panowała gołoledź i w tych warunkach trzeba było liczyć minimum półtorej godziny jazdy do domu.Musiałem okłamać matkę żeby przed 19 wyjechać i nie wdając się w dyskusję powiedziałem,że jadę do dziewczyny. Najpierw podjechałem do domu żeby zabrać prezent dla Teresy i prowiant który naszykowała i pod zakłady gdzie miała służbę podjechałem o 20:30 wcześniej odbierając 2 wiadomości od Teresy gdzie jestem i o której będę. Kiedy zadzwoniłem,że już jestem to kazała mi podjechać pod bramę żebym przez okno podał jej naczynia z jedzeniem i kiedy to zrobiłem to odjechałem dalej na parking i po 10 minutach wróciłem. Kiedy weszliśmy do jej pokoju przy portierni i zdjęła kurtkę z kapturem to oniemiałem. Miała na sobie bardzo obcisłą czarną sukienkę prawie do kolan i uczesana była w warkocz związany czarną wstążką co bardzo ją odmłodziła ta fryzura. Patrząc na jej dupę i cycki co ledwo się mieściły w tą sukienkę od razu mi kutas stanął i chociaż powiedziała żebym nie stał tylko jej pomógł w podgrzewaniu dań to nie ruszyłem się tylko powiedziałem; -Ale z ciebie laska Tereniu? Jak to robisz,że stajesz się coraz piękniejsza i seksowniejsza? - podsmażając rybę dała mi pierogi żebym podgrzał w mikrofali cały czas uśmiechając się kusząco i dopiero kiedy wyłożyła na talerze śledzie i ciasto oraz kładąc jej na stół obróciła się w moją stronę mówiąc; -Muszę kochanie dbać o siebie żeby jak najdłużej przytrzymać ciebie u swojego boku. Mam nadzieję,że pomogą mi niespodzianki jakie mam na naszą wspólną tylko we dwoje wieczerzę.- uśmiechnąłem się i kładąc podgrzane pierogi na stół zauważyłem paczki pod małą choineczką stojącą na biurku przy oknie na portierni a więc poszedłem i położyłem tam również swoje prezenty dla Teresy

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Teresa 5."

(pole wymagane)

Dodał/a: picia w dniu 12-01-2019 - czytano 3736 razy.
Słowa kluczowe:
dojrzała sąsiadka sex