Trzy miłości

Dwoje dziesięciolatków, ona piękna, szczupła, wysoka jak na swój wiek blondynka z warkoczykami, ja gruby, niski ale zabawny brunet. Nasze mieszkania były nad sobą, nasi rodzice się przyjaźnili a my byliśmy w sobie zakochani dziecięcą miłością. To ona zaproponowała, żebyśmy udawali małżeństwo, spędzając ze sobą każdą wolną chwilę. Gdy nikt nie widział chodziliśmy trzymając się za rękę, czasami jakiś całus, zdarzało się, że spaliśmy w jednym łóżku gdy rodzice, któregoś z nas wyjeżdżali.
Do dzisiaj pamiętam jak to się zaczęło, namiot z koców w moim pokoju, ona w łazience robiąca siusiu a ja tak uradowany, że mama pozwoli nam zjeść obiad w naszym namiocie, że z rozpędu wpadłem do łazienki gdzie ona stała z opuszczonymi do kostek rajstopami i majtkami. Nie speszyła się choć ja wbiłem w nią swój zaciekawiony wzrok. Płynęły kolejne sekundy a ja stałem i gapiłem się to na jej twarz, to na jaśniutką, różowiutką cipeczkę przedzieloną magicznym roweczkiem.
Od tej pory coś się zmieniło, byliśmy jakby bliżej, choć o tamtym nie wspominaliśmy aż do czasu…
Znowu spaliśmy w jednym łóżku, tym razem u niej, moi rodzice wyjechali na trzy dni. Do późna bawiliśmy się latarką, którą przyniosłem z domu, oświetlając pokój raz czerwonym a raz zielonym światłem.
- Pokaż mi go teraz – powiedziała nagle.
- Co? - zapytałem
- No wiesz, Twojego siusiaka.
- Nie – odpowiedziałem zaskoczony i wystraszony.
- Proszę pokaż, mnie przecież widziałeś.
Przełączyła latarkę na białe światło i zaświeciła pod kołdrą na moje spodnie od pidżamy. Powoli, z oporem złapałem za gumkę od spodni i uniosłem ich krawędź. Ona oświetlając mojego małego jeszcze penisa przyglądała mu się ciekawie.
- Mój tata ma dużo większego. – powiedziała
- A moja mama ma gęsto zarośniętą cipeczkę a Ty łysą – odpowiedziałem jakby na obronę.
Obudziłem się w środku nocy, bardzo chciało mi się sikać. W łazience trafiłem na nią w znanej mi już sytuacji, tym razem ze spodniami od pidżamy na kostkach. Nie wstydziła się, stała rozpromieniona, nie spiesząc się z ubieraniem. Podszedłem do muszli opuściłem spodnie i zacząłem sikać, patrzyła zaciekawiona i zauroczona. Razem wróciliśmy do łóżka, nasze spodnie od pidżamy szybko powędrowały na kostki a nasze ręce do naszych…
Ugniataliśmy, ściskaliśmy, miętosiliśmy, masowaliśmy, wkładaliśmy palce, było dziwnie, ciekawie, przyjemnie, czasami bolało ale świetnie się bawiliśmy. Tak zastał nas poranek, gdy słońce nas oświetliło byliśmy spoceni i z rumieńcami na twarzy a ona chciała, żebym dalej jej dotykał. Drugiej nocy także nie spaliśmy, teraz oglądaliśmy się z bliska. Rozsuwając jej mięsistą cipkę znalazłem dwie dziurki i o ile jedną wprawnie zidentyfikowałem, druga była dla mnie zagadką. Z oporem rozstępowała się pod palcem, ale jej wilgoć pozwalała mi go trochę do niej wsunąć, płatki skóry, które ją otaczały wyglądały jak malutka różyczka a ich dotykanie sprawiało jej przyjemność.
Dla niej najzabawniejszy był mój napletek, który z lubością ściągała odsłaniając malutki żołądź. Nawet gdy wydawało się, że już tylko leżymy obok siebie ona dalej trzymała rękę w moich spodniach poruszając ręką w górę i w dół a główka mojego penisa wyskakiwała ze skórki jak pajac z pudełka. Na początku speszony z czasem coraz bardziej poddawałem się tym zabawom a mój „kandydat” na penisa coraz częściej odpowiadał na to sztywnością i niewielkim powiększeniem co jeszcze bardziej ją nakręcało.
Nie wiem jak to wyszło ale jakiś czas później o wszystkim dowiedziała się moja mama i brutalnie zakończyła naszą bliskość i miłość osłabła na jakieś 3 lata.
Wspólny wyjazd pod namiot, moi rodzice, ona i ja. Duży namiot 5-tka, jezioro, plaża i czujny wzrok mojej mamy.
Ona 3 lata starsza, dojrzalsza, piękniejsza, delikatnie zaokrąglona zarówno z przodu jak i z tyłu, nadal z warkoczami. Ja wreszcie wyrośnięty, szczupły, przyszły mężczyzna. Spaliśmy obok siebie, w swoich śpiworach, chodziliśmy na plażę i spacery. Najpierw speszeni, potem za rękę jak kiedyś i coraz bliżej. Całe noce czułem jej ciepło i oddech, ona często spała z głową na moim ramieniu. Jedyna „bliższa” bliskość w wodzie. Mama chyba nam odpuściła widząc, że trzymamy jako taki dystans.
- Pamiętasz? – zapytała ona gdy szliśmy przez las do pobliskiego miasteczka.
- Wszystko i często o tym myślę. Czy Twoja mama też wie? - zapytałem
- Nie – odpowiedziała i po małych wahaniu zapytała - Pokażesz mi go teraz?
- Tutaj? Przecież może ktoś iść.
- Proszę pokaż, przecież mnie widziałeś – powiedziała uroczo się uśmiechając.
Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem w las schodząc z utartej ścieżki. Stanęliśmy w miejscu, które wydawało mi się bezpieczne i chronione od wzroku obcych. Choć długo marzyłem o takiej sytuacji poczułem strach. Drżącymi dłońmi odsunąłem krawędź spodenek a ona zerknęła ciekawie do środka.
- Opuść je – powiedziała.
Widząc moje wahanie złapała za nogawki i jednym płynnym ruchem zsunęła mi spodenki na kolana. Stałem przed nią w trampkach, bez koszulki, z opuszczonymi spodenkami. Ona zaś pożerała mnie wzrokiem – mieszanka ciekawości, radości i zdziwienia.
- Zmieniłeś się, urosłeś i zarosłeś. Mogę dotknąć?
Musnęła go dłonią najpierw z wierzchu a potem delikatnie podebrała ręką oddzielając od worka mosznowego, na którym spoczywał. Błyskawicznie zareagowałem podniecenie i chociaż byłem 13-latkiem byłem już prawie mężczyzną, który daleko za sobą zostawił wiek dziecięcy. Ona zaskoczona moja reakcją i sterczącym penisem najpierw cofnęła dłoń a potem chwyciła go mocno i powolnym ruchem obnażyła mój żołądź – nadal ją to bawiło.
Chwyciłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Mój penis twardy aż do bólu dotknął jej nagiego brzucha pomiędzy paskiem od spódnicy a koszulką na ramiączkach. Ona nadal trzymała go mocno od czasu do czasu zsuwając moją skórkę. Ja zaś włożyłem ręce pod jej spódniczkę i zsunąłem jej majtki na uda. Zrzuciłem spodenki i stając w lekkim rozkroku zniwelowałem naszą różnicę wzrostu, teraz mój penis trafiał idealnie w jej delikatnie obrośnięty trójkącik. Myślałem, że się przestraszy, odsunie ona zaś przylgnęła do mnie unosząc jednocześnie spódniczkę. Mój penis bez trudu wszedł miedzy jej uda ocierając się o jej srom, była śliska, mokra i gorąca. Stojąc mocno przytuleni poruszaliśmy tylko biodrami, dawało nam to olbrzymią przyjemność. Szorowałem moim penisem po jej szparce uderzając czasami o tylne sklepienie wieścią do pochwy a każdy taki wypadek powodował u niej dreszcz rozkoszy i przyspieszenie rytmu.
- Już dłużej nie mogę, nie wytrzymam – powiedziałem
Wysunąłem się z niej a miejsce mojego penisa zajął mój palec, którym rytmicznie masowałem jej łechtaczkę. Wiem, że miała orgazm, jej ciało zesztywniało a uda zacisnęły się na mojej ręce. Cała drżała i cichutko jęczała, gdy orgazm przeszedł przytuliła się do mnie delikatnie głęboko oddychając. Tuląc mnie znowu objęła dłonią mojego penisa i masowała go. Po kilku ruchach odsunęła się ode mnie i teraz patrząc na to co robi zdecydowanymi ruchami masturbowała mnie aż do wytrysku. Mój strzał, który trafił także w nią wywołał na jej buzi dużo radości a mi dał pierwszy taki orgazm, z kobietą.
Resztę wakacji popsuła nam jej miesiączka, ale i tak jeszcze kilka razy jej pomocna dłoń wywołała uśmiech na mojej twarzy i radość w jej sercu. Za każdym razem byłem gotowy i tryskałem z pełną mocą a ona po wszystkim wycierała rękę w swoje majtki, które mam do dzisiaj. Po powrocie z wakacji dowiedziałem się, że wyjeżdża i znika z mojego życia.
Cały dzień wykładów, jestem głodny jak hart, biegiem do domu, krótkie cześć do mamy i wpadam do kuchni. Mama jednak woła mnie do pokoju gdzie na kanapie siedzi ona. Piękna, niesamowicie zgrabna, z długimi włosami i jeszcze dłuższymi nogami, idealna. Ja na szczęście wyglądam nie najgorzej więc chyba jej nie rozczarowuję. Wstaje, podchodzi do mnie, uśmiecha się i całuje w policzek. Po godzinie rozmowy w troje wychodzi i znowu znika.
Kilka dni później przychodzi ponownie, nawet nie puka, słyszę tylko otwierające się drzwi a potem klucz w zamku. Krótka czarna spódniczka, czarne rajstopy, beżowe szpilki i bluzeczka. Po raz trzeci słyszę to samo:
- Pokażesz mi go teraz?
Przewracam ją na łóżko a ona skopuje szpilki, ja jednym płynnym ruchem ściągam z niej spódniczkę, rajstopy i majtki. Gdy się rozbieram ona rozpina bluzkę. Żadnej gry wstępnej, żadnych słów więcej, kładę się na nią a ona obejmuje mnie nogami, aż ocieka śluzem. Lekki opór, jęk, grymas na jej twarzy, zrywam się i widzę i krew na moim prąciu. Jestem zaskoczony ale prę dalej. To nie jest delikatny seks, dobijam ostro i głęboko a ona przyciąga mnie do siebie jeszcze bardziej. Mój orgazm przychodzi szybciej, tryskam w nią i czuję, że jest tego dużo i się w niej nie mieści. Jej śluz, jej krew i moja sperma, przytula mnie do piersi i pierwszy raz mówi:
- Kocham Cię całe życie.
- Jesteś tylko moja, też Cię kocham – odpowiadam
Teraz ja leże na plecach, jej ręka jak zawsze chwyta mojego penisa i odziera go z napletka.
- Nigdy mi się to nie znudzi - mówi uśmiechając się.
Gdy jestem gotowy, czyli kilka chwil później dosiada mnie całą swoją głębokością, dodatkowo rozszerzając pośladki. Chwytam ją za piersi a ona faluje na mnie kręcąc pupą i zasysając wargami i pochwą mojego penisa. Nie panujemy nad sobą, kleimy się sokami a nasze ciała „mlaszczą o siebie”. Ona nie jęczy cicho jak kiedyś, ona krzyczy i piszczy a ja wbijając palce w jej pośladki dociskam ją mocniej i mocniej. Czuję jak jej soki wybuchają i ciekną po mnie, ja wybucham kilkanaście sekund później ale nie puszczam jej, chcę jeszcze. Ona przechyla się do mnie a mój zmarnowany penis wyskakuje z niej jeszcze w połowie naprężony otwierając ją jak korek od szampana.
Musi wyjść, zbiera swoje rzeczy i ucieka do łazienki, gdy wychodzi wygląda jak anioł.
- Jeśli się nie mylę to Ty byłaś…? – pytam
- Tak, to miało być tylko dla Ciebie – odpowiada.
Gdy schyla się po szpilki, popycham ją na kanapę, zadzieram spódniczkę, zdejmuję rajstopy i majtki a następnie wchodzę w nią ostatni raz tego dnia. To naprawdę tylko kilkanaście ruchów. Jej cipka jest czerwona i opuchnięta, nadal jednak wilgotna i gorąca. Znowu tryskam, teraz powoli wycofując się z niej zostawiam całą zawartość wewnątrz, zakładam jej majtki obserwując jak zaczynają wypływać pierwsze krople. Klepię ją po cipce, całuję w krocze i naciągam rajstopy. Ona wstaje, poprawia je, całuje mnie i wychodzi.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

janonistadnia 2018-11-24 18:32:27.

hmmm ale się rozgrzałem - bajka.

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Trzy miłości"

(pole wymagane)

Dodał/a: Syl w dniu 22-11-2018 - czytano 3717 razy.
Słowa kluczowe:
dzieciaki młodziutka