Twinks - w domu

Poprzednia noc w namiocie była bardzo przyjemna. Nad ranem zbudziliśmy się ze stojącymi ptaszkami. Uśmiechnęliśmy się do siebie i powiedziałem: "Zaczekaj, zrobimy to w domu". Wyszliśmy z namiotu i poszliśmy do domu. Rodziców oczywiście już nie było a na stole czekało śniadanie - parówki i chleb tostowy. "Mmmm, kiełbaska" zamruczał kuzyn, choć miał na myśli coś innego. Zaprowadziłem go do sypialni rodziców. Stanęliśmy przed dużym lustrem. "Popatrz, bo dzisiaj będziemy kimś innym, rozbieraj się." - powiedziałem. Otwarłem szufladę z bielizną mamy. Moja mama była szczupła i niedużego wzrostu, jej bielizna świetnie pasowała na mnie. "Chcesz być dziewczynką czy damą?" zapytałem. "A jaka różnica?" odpowiedział. Wyciągnąłem z szuflady 2 komplety. Dziewczynki - stringi, biustonosz sportowy i top oraz damy - biały komplet - biustonosz oraz majtki koronkowe, do tego dobrałem pas i pończochy. Od razu go to podnieciło. Wybrał koronkowy strój damy. Stanęliśmy przed sobą i ubieraliśmy się powoli patrząc jeden na drugiego. Potem znów przed lustro i się sobie przyglądaliśmy, obracaliśmy i dotykaliśmy. "Podoba Ci się?" zapytałem. "Jest bardzo podniecająco" wyszeptał. Moment, powiedziałem i poszedłem po baloniki. Nadmuchałem nieduże i włożyłem nam jako piersi. "Teraz lepiej". Zacząłem go głaskać po plecach i brzuchu. Dostał lekkiej gęsiej skórki. Dziś nie było już tak jak wczoraj po ciemku. Ale to dodawało nam otuchy. Zaczął mnie całować i poprowadził na łóżko. Całował mocno w usta z języczkiem a potem zszedł na szyję. Ściągnął mój top. Zszedł do pępka. Mój mały prężył się przez majtki. "Mama nie będzie niczego podejrzewała?" zapytał z obawy, że trochę pobrudzimy bieliznę. "Spokojnie, nie będzie źle" odparłem. Klęczeliśmy przed sobą i dotykaliśmy penisami przez majtki, biustonosze i całowaliśmy się. Odwróciłem się i rozszerzyłem nogi, pupą dotykałem jego majtek. Odruchem ręki lekko ściągnąłem w dół bok jego majtek, resztę dokończył sam. Teraz penisem gładził po mojej pupie i paseczku stringów. Chwilami odchylał w bok aby musnąć mojej dziurki. Jednym ruchem zrzucił ze mnie majtki i żołędzią delikatnie masował i napierał na mój tyłek. Preejakulat wypłynął z niego i lekko zwilżył moją dziurkę. Napierał coraz mocniej, ale delikatnie. Postanowiłem mu pomóc. Odsunąłem się chwilę, wyciągnąłem ręcznik plażowy (żeby nie poplamić) i rozłożyłem na łóżku rodziców. Potem z drugiej szufladki wyciągnąłem lubrykant. "Opóźniający" przeczytał. "Tak aby przyjemność trwałą dłużej". Nabrał trochę na penisa i rozsmarował, podsunąłem się pod niego i parę kropel poszło na moją pupę. Teraz znów się ocierał o moją dziurkę. Poprosiłem aby dodał jeszcze trochę lubrykantu i obniżyłem się. Naparł na mnie mocno i wszedł w moją pupcię. "Powoli, nie wyciągaj". Delikatnymi ruchami posuwał mnie. Mój penis mocno sterczał. Robił się przyjemnie. Położył się bardziej na mnie, przyciągnął do siebie. Masował moje "niby piersi". Z ciekawości zapytał co czuję. Odpowiedziałem, że bardzo przyjemnie. Mocne podniecenie, penis raz naprężony, raz nieco więdnie i znów naprężony. Odczucia prawie jak prawie jak przed oragzmem, ale spokojnie i daleko do wytryśnięcia. I tak przychodzi falami. Też chciał spróbować, więc zamieniliśmy się miejscami. Najpierw delikatnie go masowałem po jego dziurce, a potem nawilżyłem i włożyłem. Na początku poczuł dyskomfort, ale szybko ustąpił przyjemnościom. "Taaak, dokładnie to samo czuję" wysapał. "To jak, kto ma być na górze dzisiaj?" zapytałem. "Chciałbym abyś we mnie długo ruchał i razem wytrysnąć" opowiedział. Wyciągnąłem penisa i jeszcze raz nawilżyłem. Teraz wszedłem głębiej i delikatnie posuwałem przód-tył. Przywarłem do niego, chwyciłem za "piersi". Drugą ręką głaskałem brzuch, czasami schodząc niżej biorąc jego penisa w dłoń. "Oddaj mi się" powiedziałem. Pozwolił mi wtrysnąć w jego pupie i doprowadzić ręką do orgazmu. Zacząłem mocniej poruszać i gdy byłem blisko orgazmu chwyciłem jego penisa i onanizowałem go. Poczułem jak mocno sztywnieje i puściłem, wytrysnął i poczułem skurcze na penisie, w tej chwili także wystrzeliłem w niego. Razem szczytowaliśmy. Po kilkunastu sekundach opadliśmy na ręcznik i tak leżeliśmy. Delikatnie wyjąłem penisa z jego pupy i położyłem się obok. Jeszcze mocno sterczał. Chwycił mi go w dłoń i delikatnie masował. Zapulsowałem jeszcze parę razy i się przytuliliśmy. Leżeliśmy tak chwilę. "Później albo w nocy to ja wytrysnę w Tobie" oświadczył. Bardzo chętnie na to przystałem. Może zrobimy to w innej pozycji.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Twinks - w domu"

(pole wymagane)

Dodał/a: Twinks w dniu 11-04-2019 - czytano 3476 razy.