Weekend nad morzem. Część 3.

Po może 15 czy 20 minutach opalania, poprzez zamknięte powieki, poczułem iż ktoś zbliża się do nas zasłaniając mi słońce. Otworzyłem oczy i faktycznie zobaczyłem zbliżającą się do nas kobietę. Ubrana była w długą białą sukienkę, a na głowie miała kapelusz z olbrzymim rondem całość dopełniały okulary słoneczne, skutecznie zasłaniające chyba pół twarzy i torba plażowa przewieszona przez ramię. Widząc, że idzie w naszym kierunku, uniosłem się nieco na łokciach i przyglądałem się jej z zaciekawieniem. Widząc to uśmiechnęła się szeroko i zapytała czy mogła by rozłożyć się niedaleko nas gdyż jest sama i nie chciałaby zostawiać swoich rzeczy bez opieki gdy pójdzie się kąpać. Odpowiedziałem że nie ma problemu choć prawdę powiedziawszy liczyłem na więcej intymności na takiej plaży. Jednak grzeczność i życzliwość przede wszystkim. Kobieta wyciągnęła z torby ręcznik, rozłożyła go na pisaku i powoli zaczęła rozpinać sukienkę. Przypatrywałem sie jej z zaciekawieniem. tak na oko mogła być w moim wieku, widać jednak że dbała o siebie. Stojąc tyłem do mnie zsunęła rozpiętą już sukienkę i okazało się, że pod nią nie miała bielizny. Mogłem więc od razu oszacować jej sylwetkę. Była to dość potężnie zbudowana kobieta o rozłożystych biodrach i dużych aczkolwiek zgrabnych pośladkach. Nogi jak kolumny greckie utrzymywały tę zgrabną i opaloną pupcię. Widać, że sporo czasu poświęcała na solarium. Odwróciła się, mogłem więc dostrzec jej duże, jednak dość jędrne na pierwszy rzut oka piersi i pięknie przystrzyżoną kępkę czarnych włosów na łonie. Była jakże inna od mojej delikatniej i dziewczęcej Bożenki, inna lecz równie pociągająca. Widząc że patrzę na nią uśmiechnęła się i wyciągając w moim kierunku dłoń podała swoje imię - Ewa. Poderwałem sie uścisnąłem wyciągniętą dłoń i również przedstawiłem się prezentując równocześnie moją towarzyszkę.
Ewa powiedziała, że pochodzi z Wrocławia, jest rozwódką i jest tu już drugi raz. Wcześniej była tu dwa lata temu ale w towarzystwie, a teraz przyjechała sama gdyż z trochę poplątały jej się plany urlopowe. Wcześniej 10 dni spędziła w Grecji, a teraz zamierza pobyć w Pogorzelicy jakieś 5-7 dni. Wydawała się być bardzo wyluzowaną osobą, zaraz przykucła na naszym kocu i z ochotą opowiadała o sobie i swoich zajęciach. Jest właścicielką kilku salonów fitness na Dolnym Śląsku i instruktorką aerobicu. Zresztą widać to było po zadbanym ciele, które pomimo lat (jak sie okazało miała 42 lata) było bardzo jędrne i pozbawione grama tłuszczu. Po kilku minutach rozmowy praktycznie wiedzieliśmy już o niej wszystko, że jest rozwódką (od 5 lat), że ma prawie dorosłą córkę, że nie jest z nikim w stałym związku, itd., itp. Rozgadała się jakbyśmy znali się od bardzo dawna.
W pewnym momencie poderwała się z koca - i co?- popilnujecie mi rzeczy? - mam ochotę się wykąpać. Nie czekając na naszą odpowiedź po chwili już maszerowała w kierunku morza. Muszę przyznać, że miło było patrzeń na nią jak szła plażą, wysoko uniesiona broda, wypięte piersi i cudownie kołyszące się w rytm kroków biodra i pośladeczki. Spojrzeliśmy na siebie z Bożenką i roześmialiśmy się. Tymczasem Ewa już pluskała się w chłodnej wodzie. Po chwili spojrzała w naszym kierunki i pomachała ręką zapraszająco, Bożenka zapytała - idziemy? - idź sama ja popilnuję rzeczy? Powiedziałem tak na odczepnego - przecież wcześniej nikt naszych rzeczy nie musiał pilnować - bo miałem ochotę przejrzeć wcześniej zrobione zdjęcia. Muszę przyznać, że większość z nich wyszła znakomicie. Bożenka, no może poza tymi pierwszymi prezentowała swoje wdzięki tak, że patrząc na nie poczułem jak mi członek pęcznieje, szkoda tylko, że nie mieliśmy wspólnych fotek. Pomyślałem, że może Ewa Bedzie miała ochotę ich trochę nam pstryknąć.
Po kwadransie dziewczyny wróciły do mnie. Ewa widząc w moich rękach aparat zainteresowała się zdjęciami. Nie widziałem przyczyny aby jej odmówić obejrzenia ich. W czasie gdy przeglądała zdjęcia zapytałem czy nie mogła by pstryknąć Bożence i mnie wspólnych fotek. - Ok, ale i ja chciałabym mieć jakąś pamiątkę z naszego spotkania - odpowiedziała. No to rozpoczęliśmy dalszą część sesji fotograficznej. Najpierw ja robiłem wspólne zdjęcia dziewczynom i musze przyznać, że Ewa potrafiła tak zmotywować Bożenkę iż zdjęcia wyglądały na coraz bardziej namiętne. Później zdjęcia robiła Bożenka i w końcu aparat przejęła Ewa. Od razu wczuła się w rolę reżysera, wydawała nam polecenia: stań tak, rękę daj tu, rozchyl nogi, twarz wyżej, obróć się w prawo, połóż rękę na piersi, itp. Muszę przyznać, że znała się na rzeczy, a proponowane przez nią sceny były bardzo sexy co od razu można było poznać po moim coraz bardziej sterczącym przyrodzeniu. W końcu wydała Bożence polecenie: - no nie wstydź się, weź go do buzi i possij, o tak właśnie tak. Tego już jak dla mnie było za dużo, jeszcze chwila a uwieczniłaby mój wytrysk w usta Bożenki. Zerwałem sie i pobiegłem do morza schłodzić nieco swój organizm. Gonił mnie śmiech Ewy, której wtórowała Bożenka - nie ma co wychowałem bestię, jeszcze dwie godziny temu wstydziła się pozować nago, a teraz?.
Popływałem ze 20-25 minut i wróciłem do dziewczyn. Zastałem je w bardzo dobrej komitywie już z daleka słyszałem ich śmiechy i rozmowy. Na mój widok zamilkły ostatnie co usłyszałem to:
- a zgodzi się? - to Ewa;
- zgodzi, zgodzi - odpowiedziała Bożenka;
- a kto i na co się zgodzi - zapytałem;
- przyjdzie czas to się dowiesz - powiedziała Bożenka i zachichotały obie.
Osuszyłem sie troszkę ręcznikiem i uwaliłem sie na kocu,
- teraz będę spał - oznajmiłem; - gdybym sie przypalał to proszę obrócić mnie na drugą stronę;
- to może lepiej posmarujemy cię olejkiem - zaproponowała Ewa, - bo nie mamy takiego dużego rożna aby cie obracać;
- proszę bardzo, tylko dokładnie;
No i zaczęło się smarowanie na cztery ręce. Bożenka rozpoczęła od ramion, a Ewa od nóg, obie niebawem zaczęły zbliżać się do mojego najczulszego miejsca co spowodowało u mnie nie tylko wzrost napięcia ale i całkiem potężny wzwód. Oczywiście nie uszło to uwadze moich masażystek, skwitowały to żartami i śmiechem.
- no popatrz ale urósł - zaśmiała się Ewa;
- no, może myśli że coś mu się przydarzy - dodała Bożenka; - chciałby - ale nic z tego, nie tym razem - zachichotała;
Nie odzywałem się położyłem ręce pod głową i z przymkniętymi oczami czekałem co dalej będzie się działo. Długo nie musiałem czekać, po chwili już poczułem dłoń obejmując mojego penisa i drugą rozpoczynającą pieszczoty moich jajek i prostaty. Delikatnie uniosłem jedną z powiek i zobaczyłem że Bożenka lewą ręką akurat przeczesuje włosy, tak więc jedna z dłoni dotykających mnie musiała należeć do Ewy. Prawdę powiedziawszy nie miałem nic przeciwko temu. Zacisnąłem powieki i poddałem się błogim pieszczotom. A muszę przyznać, że takiego pieszczenia laski to jeszcze nie miałem, na dwie, trzy a nawet i momentami i na cztery ręce. Dłonie obficie nawilżone olejkiem do opalania cudownie masowały mi zarówno penisa jak i całe krocze. Uchyliłem delikatnie powieki i spojrzałem na dziewczyny. Zauważyłem coś dziwnego, o ile Bożenka wpatrywała się głównie w moje przyrodzenie to Ewa raczej patrzyła na nią. Co kilka chwil ich spojrzenia jednak spotykały się i wtedy Bożenka jakby uciekała wzrokiem. Nie wiem co to mogło znaczyć, a może..... myliłem się. Starałem się o tym nie myśleć poddając się tym cudownym pieszczotom zwłaszcza, że po chwili poczułem koniuszek języczka liżący moje wędzidełko. Tym razem nawet nie musiałem spoglądać, bezbłędnie rozpoznałem pieszczotę mojej kobietki. Teraz to już nie miało prawa długo trwać. Pieszczoty były tak intensywne, że po chwili trysnąłem nagromadzoną w jądrach spermą. Bożenka była na to przygotowana i cudownie wszystko przyjęła w swoje namiętne usteczka. Otworzyłem po chwil oczy i zobaczyłem jak Ewa palcem zbiera z warg Bożenki kropelkę mojego nasienia i oblizuje palec. Nie dałem po sobie poznać, że zauważyłem to ale dużo dało mi to do myślenia.
Po tej zabawie poopalaliśmy się jeszcze z godzinkę, popływaliśmy w morzu i w końcu stwierdziłem, że jak na pierwszy dzień to wystarczy plażowania i najwyższa pora wracać. Zresztą prawdę powiedziawszy trochę zgłodniałem. Zaproponowaliśmy Ewie wspólny obiad ale podziękowała mówiąc, ze jeszcze trochę zostanie na plaży. Zebraliśmy więc nasze rzeczy, ubraliśmy się i pomaszerowaliśmy prowadząc rowery ku wyjściu z plaży. Na odchodne Ewa powiedziała Bożence:
- tylko pamiętaj, masz to załatwić,
- ok. możesz to uważać już za załatwione - odpowiedziała.
Nawet nie pytałem o co chodzi, ot kobiece tajemnice. Chwilę później już pedałowaliśmy w stronę Pogorzelicy. Po drodze do domku wstąpiliśmy na obiad, później wypiliśmy jeszcze kawę i na prośbę Bożenki kupiłem w sklepie dobre czerwone wytrawne wino. Wieczór zapowiadał się romantycznie. Myślałem o dobrej kolacji, może tańcach, a po powrocie do lampce wina i cudownym seksie. W końcu po to tu przyjechaliśmy, bawić się i kochać. W domku wziąłem prysznic i usiadłem w fotelu aby się zrelaksować czekając aż Bożenka przygotuje się do wieczornego wyjścia. Trochę to trwało nim wychyliła się z łazienki oczywiście jeszcze nie gotowa i tylko po to aby zapytać ile butelek wina kupiłem. Zgodzie z prawdą odpowiedziałem że tylko jedną bo i po co więcej. dalszą rozmowę przerwało nam pukanie do drzwi, a na progu zobaczyłem Ewę ubraną w kuszącą mini odszykowaną jakby wybierała się na bal.
- wychodzimy razem? - zapytałem Bożenki;
- no nie całkiem, ty wychodzisz ale tylko dokupić wina, a my w tym czasie przygotujemy coś na ząb;
Teraz zrozumiałem jej zainteresowanie ilością kupionego wina, nie pozostało mi nic innego jak tylko spełnić jej życzenie. Na odchodne rzuciłem tylko w jej kierunku:
- w sumie mogłaś mnie uprzedzić że będziemy mieć gościa, a nie robić z tego tajemnicy.
Ewa spojrzała na Bożenkę i zapytała - to nie mówiłaś jeszcze? Bożenka tak jakoś dziwnie na nią spojrzała i szepnęła tylko ciiii. Prawdę mówiąc zaciekawiła mnie ta sytuacja i myślałem całą drogę do sklepu co te dziewczyny wymyśliły i po co te tajemnice. od razu przypomniałem sobie te ich spojrzenia na plaży, te szepty "zgodzi się, nie zgodzi" - a niech im tam - jak wrócę ze sklepu to pewnie wszystko się wyjaśni. Droga w jedną stronę zajęła mi jakiś kwadrans więc po pół godzinie ponownie wszedłem do domku. Zaskoczyło mnie to, iż w saloniku nikogo nie było. Postawiłem zakupy na stoliku i zajrzałem do sypialni. Musze powiedzieć, że trochę mnie zamurowało.... dziewczyny zabawiały się w łóżku nie zwracając uwagi na to co się dzieje dookoła, nawet nie zauważyły że już wróciłem.
Bożenka leżała na łóżku naga, z rozchylonymi udami, między którymi znajdowała się głowa Ewy. Jedną dłonią szczypała swój sutek, a drugą dociskała głowę Ewy do swojego łona. Oczy miała zamknięte, a z przygryzionej wargi domyślałem się, że niedługo czeka ją cudowny orgazm. Ewa była jeszcze w bieliźnie, białe koronkowe stringi cudownie kontrastowały z jej opalonym i jędrnym tyłeczkiem. Reszta jej garderoby leżała na podłodze, widać że zdejmowana była w pośpiechu. Jedna z jej dłoni znajdowała się w okolicach jej głowy, prawdopodobnie paluszki tkwiły w Bożence, natomiast drugą dłonią najwyraźniej pieściła swoją muszelkę gdyż tkwiły w majteczkach pod brzuszkiem. Oczywiście nie przeszkadzałem dziewczynom, zresztą widok był nie tylko zaskakujący ale i cholernie podniecający, co skutkowało powstaniem sporego namiotu w moich szortach. Podszedłem cicho do łóżka, usiadłem delikatnie i odchyliłem na bok paseczek bielizny zasłaniający krocze Ewki. Na chwilę znieruchomiała czując moją dłoń miedzy nogami, ale kiedy wsunąłem ją pod jej cipeczkę rozluźniła się i nadal pieściła Bożenkę, która nadal nie zdawała sobie sprawy że jestem tuż obok. Ewa nawet rozsunęła szerzej swoje nogi aby ułatwić mi dostęp do jej bardzo już mokrej i gorącej muszelki, z czego skwapliwie skorzystałem. Już po chwili dwa moje paluszki zanurzyły się w jej wnętrzu. Zapragnąłem poczuć jej smak, wyciągnąłem dłoń i posmakowałem. Pachniała trochę inaczej niż Bożenka ale równie podniecająco. Oblizałem z ochotą palce i ponownie zaatakowałem jej cipkę. Zabrała swoją dłoń robiąc mi miejsce to pozwoliło mi wyczuć jej twardy nabrzmiały guziczek. Jej reakcją na jego pieszczenie było mocne dociśnięcie miednicy do łóżka a więc i do mojej dłoni oraz niespieszne pocieranie się o nią. Byłem pewny, że niedługo dojdzie. Jednak wcześniej doszła Bożenka. Nagle wyrzuciła biodra w górę, wydała jęk rozkoszy, obróciła się na bok, podciągnęła kolana pod brodę i zastygła w tej pozycji zagryzając zaciśniętą pięść. Całe jej śliczne ciało drżało w spazmach rozkoszy. Przerwaliśmy z Ewą nasze figle i przyglądaliśmy się Bożence. Nie wiem jak długo to trwała, może kilka minut, może nieco dłużej - w końcu Bożenka otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Widziałem w jej oczach zmieszanie, jakby zawstydzenie, a potem zapytała naiwnie:
- już wróciłeś?
- i wróciłem to w samą porę żeby zobaczyć co tu się wyprawia - udawałem zagniewanego - ładnie, ładnie, to wy się zabawiacie, a ja biegam po sklepach;
- no.... to tak jakoś samo wyszło.... wiesz jak przyszła... to ja byłam pod prysznica, a Ewa.....;
- a co może nie chciałaś, może zgwałciłam cię - włączyła się Ewa - też w tym tonie;
- no nie, ale ja.... nigdy.....;
- no tak wy się bawicie, a ja tu stoję nie powiem jak co.....;
- no to może przyłączysz się - zaproponowała Ewa - puszczając do mnie oko - tylko nie wiem co na to Bożenka?
- ja, ja....tak, tak - bez ładu zaczęła Bożenka;
W tym momencie razem z Ewą wybuchnęliśmy śmiechem. Szybko otworzyłem butelkę wina, nalałem po szklaneczce i podałem dziewczynom. Ewa zaproponowała abym przed przyłączeniem się do nich pozbył się ciuchów co skwapliwie uczyniłem. Muszę przyznać, że zdarzał mi się parę razy brać udział w grupowych zabawach z tym że raczej bawiliśmy się w kilka par, wiedziałem że Bożenka nigdy tego nie próbowała, Ewa wydawała się mieć doświadczenie w takich układach. Po raz pierwszy jednak miałem do czynienia z sytuacją 2K+1M i bardzo byłem ciekaw jak to sie rozwinie.
Rozsiedliśmy sie wygodnie na łóżku (całe szczęście że było dosyć szerokie), popijaliśmy winko, śmialiśmy się i żartowaliśmy. Zauważyłem jednak jakieś dziwne znaki, które Ewka wysyłała w kierunku Bożenki. W końcu zapytałem wprost:
- dziewczyny, czy macie mi coś jeszcze do powiedzenia? Co to za jakieś tajemnice?;
-Bożenka trochę się zmieszała, ale chyba to że podlewałem obu co chwila winka, w końcu zaczęła mówić:
- no bo wiesz co.... już tam na plaży, powiedziałem Ewce, znaczy .... ona mnie zapytała...... jak.... no.... to znaczy jak najbardziej lubię..... no wiesz.... kochać się znaczy.... no.... co robimy..... z ja z tobą, no i..... ja jej powiedziałem...... że nigdy z nikim.... ale że z tobą.... no wiesz, że ...... no najlepiej mi jest jak kochamy się ...... no w dupcię. I ona.... znaczy Ewka powiedziała..... tego. no...... że ona tez nigdy i że....;
- I że też chciałabym spróbować seksu analnego - przerwała jej Ewka. - Pupcię mam jeszcze dziewiczą i chciałabym abyś to zmienił. Miała cię o to zapytać, ale jak widzę jeszcze nie zdążyła, chociaż obiecywał, że zrobi to przed naszym spotkaniem. No i co zgadzasz się? - Ewka waliła prosto z mostu bez niepotrzebnych niedomówień - prosto i konkretnie.
- Tak od razu? Może najpierw chociaż buzi - zaśmiałem się. Rozładowało to trochę napięcie, zwłaszcza Bożenka odetchnęła z wyraźną ulgą.
Wypiliśmy jeszcze po kilka łyków wina i zacząłem całować się z Bożenką. Leżałem na wznak, tak że mogłem pieścić dłonią jej cudowną pupkę, a i ona miała dobry dostęp do mojego przyrodzenia więc wkrótce poczułem tam jej rękę. Kilka ruchów wystarczyło aby postawić go na baczność. Kiedy był już gotowy zapytałem Bożenkę czy nie zrobiła by mi laseczki, skwapliwie na to przystała i już po chwili poczułem jej zwinny języczek na wystającej główce. Tu jednak wtrąciła sie Ewa:
- o nie tak nie może być. Ty już dzisiaj miałaś go w buzi, mnie też coś się od życia należy - odsunęła głowę Bożenki i sama zabrała się za lizanie mojego żołnierza. Muszę przyznać, że robiła to z widoczną wprawą i dużym zaangażowaniem. Nie było to to do czego przyzwyczaiła mnie Bożenka, delikatne muskanie i pieszczenie na początku i z czasem coraz mocniej i szybciej. Ewa od razu zaczęła od głębokiego wsadzenia sobie do buzi i energicznego obciągania. Pocierała sobie przy tym albo od spodu o język albo o podniebienie. Później wykonała tak głębokie gardło, że połknęła go całego, słowo daję że poczułem jej migdałki. Po chwili wyciągnęła go oblepionego gęstą, ciągnącą się śliną, popatrzyła i z lubością oblizała go całego od jajek aż po główkę i całą zabawę zaczynała od nowa. Muszę przyznać, że uczucie było nieziemskie. Bożenka dociskała jej głowę i od czasu do czasu całowała jej plecy i pośladki. Po kilku minutach takich pieszczot Ewa zmieniła pozycję przyjmując klasyczną 69. Mogłem teraz dokładnie przyjrzeć się jej cipce. Rozchyliłem palcami płateczki jej różyczki i rozkoszowałem się widokiem jej obrzmiałych i wilgotnych warg sromowych i napęczniałej od podniecenia łechtaczki, Czułem zapach jej kobiecości i wyciągnąłem język aby poczuć jej smak. Smakowała cudownie, z lubością zagłębiłem język w jej wnętrzu i zlizywałem jej podniecenie. Muszę przyznać, ze produkowała niesamowite ilości nektaru. Na razie oszczędzałem jej łechtaczkę delektując się wnętrzem cipeczki. Po chwili przeniosłem swój język na drugą dziurkę. Poczułem jak początkowo sprężyła się ale po kilku ruchach języka już rozluźniona poddała się tej pieszczocie. Wiedziałem, że skoro mam jej ten otworek rozprawiczyć muszę go dobrze przygotować więc skupiłem się na razie na nim. Najpierw rozwiercałem go języczkiem, a w tym czasie cipeczkę penetrowałem palcami, później dobrze nawilżone już paluszki przeniosłem do kakaowego oczka. Powoli przyłożyłem jeden palec do dziurki i delikatnie nacisnąłem. Poczułem delikatny opór ale palec zagłębił się nie wywołując nadmiernej reakcji Ewy poza delikatnym i krótkotrwałym sprężeniem. Wiedziałem, że na razie muszę być bardzo delikatny więc dbałem o porządne nawilżenie paluszka, który raz po raz, coraz śmielej zagłębiałem w jej pupci. Po chwili dołączyłem i drugi palec i coraz śmielej rozpychałem jej dziurkę. Jednocześnie zacząłem delikatnie pieścić językiem jej guziczek. Spowodowało to przyspieszenie i wzmocnienie jej aktywności na moim członku. Teraz cały czas trzymała w ustach i ssała główkę a dłonią pieściła jajka. Jeszcze chwila, a trysnę w jej usta. jednak nie o to mi chodziło więc powstrzymałem jej zapędy. Kazałem jej klęknąć na brzegu łóżka i wypiąć pupcię w moją stronę. Sam stanąłem miedzy jej rozchylonymi udami i przyłożyłem członek do jej ciaśniejszego otworku. Jeszcze tylko zagarnąłem dłonią troszkę jej soczków, które tak obficie produkowała jej muszelka i wsmarowałem go w główkę członka, a później już zaatakowałem jej pupcię. Czułem jak jest spięta więc starałem się być bardzo delikatny. Po lekkim pchnięciu łepek wskoczył w nieco rozpracowaną paluszkami dziurkę. Nie wsadzałem na razie głęboko, tak na 2 - 3 cm. Powolutku napierałem i wycofywałem się. Czułem jak pod wpływem delikatnych ruchów jej napięcie zanika, po chwili zobaczyłem że sam zaczyna napierać na mojego kutasa. Wchodziłem coraz głębiej i głębiej. Trzymałem ją mocno z rozłożyste biodra i posuwałem coraz mocniej. Po chwili byłem już w niej cały, zostałem tak przez jakąś chwilę nieruchomo i po woli zacząłem się wycofywać i ponownie napierać. Jakiś czas robiłem to delikatnie i powoli w końcu poczułem że Ewa zaczyna wychodzić naprzeciw moim ruchom więc zacząłem ją normalnie pieprzyć - mocno i głęboko. Teraz do akcji dołączyła się Bożenka, najpierw zaczęła się całować z Ewką a następnie położyła się przed nią z rozchylonymi udami prezentując swoją słodką cipkę i zachęcając Ewkę do jej pieszczenia. Ta nie kazała długo Bożence czekać, zaraz zanurzyła języczek w jej słodkiej cipce. Ja miałem cudowny widok. Wypięty tyłek Ewki (a naprawdę jej szerokie biodra i duże ale jędrne pośladki prezentowały sie w tej pozycji wyśmienicie), jej głowa pomiędzy rozchylonymi udami Bożenki, cudowne cycuszki mojej ukochanej, które pieściła sobie dłońmi i jej twarzyczka z pół przymkniętymi oczami i otwartymi ustami oraz języczkiem, którego koniuszek lizał jej górną wargę. Naprawdę widok niesamowity, nic więc dziwnego, że przyspieszyłem swoje ruchy i zacząłem pieprzyć dupcię Ewy na potęgę. Nie siliłem się już na żadną delikatność po prostu pieprzyłem ją i już. Trzymałem ją za biodra i zanurzałem się w jej dupci raz po raz na całą długość członka. Nie wiem ile to trwało, czułem że zbliża się finał i miałem ochotę spuścić się w jej tyłeczek napełniając go spermą, ale nie było mi to dane. Najpierw doszła Bożenka - krzyknęła, wyrwała się spod liżącej ją Ewy i zastygła na skraju łóżka w pozycji embrionalnej przeżywając swoją rozkosz. I kiedy już, już, byłem na skraju orgazmu - doszła Ewka. Wyprostowała się na łóżku, jadną dłoń wsadziła sobie miedzy nogi, drugą zaciśniętą w pięść zaczęła walić w łóżko i krzyczeć: kurwa, kurwa,....... kurwa, kurwa......
Zostałem sam ze sterczącym fallusem na skraju orgazmu. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Kiedy już miałem sam załatwić sprawę spuszczając się na dupcię i plecy Ewy, ona nagle podniosła się, usiadła przede mną na skraju łóżka i włożyła sobie kutasa do duzi. Złapałem ją mocno za włosy i wszedłem w otwarte usteczka do końca. Byłem tak podniecony, że od razu zacząłem pełny galop. Pieprzyłem jej usteczka, a właściwie można powiedzieć że gardło do końca. Moja jajka obijały sie o jej brodę, czułem, że zaczyna jej brakować oddechu, że dławi się ale nie przestawałem. Jeszcze parę ruchów i poszło..... Pierwszy strzał w samo gardełko, drugim napełniłem jej usteczka, trzeci i kolejne poszły już na twarz i piersi bo zdążyła go już wyciągnąć. Spojrzałem w dół i zobaczyłem jej oczy wpatrzone we mnie, uśmiechnęła się, pocałowała nabrzmiałą jeszcze główkę i powolutku wylizała mi do czysta. Zwróciłem wzrok w stronę Bożenki i zauważyłem że wpatruje się w nas tak jakby z zazdrością. Uśmiechnąłem się do niej i zmęczony położyłem się na środku łóżka na wznak. Po chwili obie dołączyły do mnie, objąłem je ramionami i chwilę leżeliśmy tak w milczeniu. Potem wspólny prysznic, to znaczy trzy osoby nie mieściły się w kabinie więc dziewczyny zmieniały się, a ja po kolei je namydlałem i płukałem. Oczywiście nie obyło sie bez wzajemnych pieszczot. Najważniejsze, że wszystko odbywało się w miłej atmosferze wśród śmiechów i żartów. Potem wróciliśmy do sypialni i któraś z dziewcząt zaproponowała sesję zdjęciową. Pstrykaliśmy sobie nawzajem fotki w różnych układach co nakręcało mnie niesamowicie. Zauważyłem, że i dziewczyny podniecały sie tą wspólną zabawą. Zaskoczyła mnie zwłaszcza Bożenka, nie znałem jej od tej strony ale podobał mi się to bardzo.
Na wspólnych igraszkach, pieszczotach i zabawach upłynęła nam reszta nocy, muszę tu przyznać, że dziewczyny były nienasycone, dobrze że do zabawy dołączyliśmy mój prezent dla Bożenki, który jej dałem w trakcie naszej jazdy nad morze - sprawdził się. Nad ranem zmęczeni wreszcie zasnęliśmy. Sen jednak nie trwał zbyt długo po 3 - 4 godzinach znowu byliśmy na "naszej" plaży - w końcu pogoda dopisywała i po to tu przyjechaliśmy. Na wspólnym opalaniu, kąpielach, grach no i oczywiście pieszczotach upłynął nam praktycznie cały dzień. Później wybraliśmy sie na wspólną obiadokolację, po której Ewa zapytała czy nie moglibyśmy powtórzyć wczorajszego wieczoru ale tym razem u niej. Mnie interesowało tylko czy ma też tak szerokie łóżko. Odpowiedziała, że owszem ma co najmniej tak samo szerokie ale wcale nie musimy z niego korzystać.
Cóż.... wieczór zapowiadał się atrakcyjnie. Szkoda tylko że już na następny dzień musieliśmy wracać.

Koniec.

 

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

anonimdnia 2017-02-06 22:06:22.

fajne

anonimdnia 2017-02-07 16:29:37.

fajne

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Weekend nad morzem. Część 3."

(pole wymagane)

Dodał/a: Pala w dniu 6-01-2017 - czytano 7895 razy.
Słowa kluczowe: Sex klasyczny oral anal
Kategoria: