Wujek Teo

Zawsze mówiono mi że jestem urocza. Jako dziecko stawiano mnie za wzór do naśladowania innym dziewczynkom, deklamowałam wierszyki, wodziłam rej w przedszkolu, czy w szkole. Miałam 5 lat jak pierwszy raz pocałował mnie mój wujek Teodor, mówiąc że jestem jego małą księżniczką. Zapamiętałam to dobrze i później wiele razy przywoływałam tę scenę w pamięci. Chłopcy w przedszkolu, a potem w szkole adorowali mnie ale też i dokuczali, dając w ten sposób wyraz swej sympatii. dorastałam więc w przekonaniu o swojej wartości i urodzie, miałam powodzenie u płci przeciwnej, wielu nie tylko chłopców czy mężczyzn chętnie przebywało w moim towarzystwie. W wieku 14 lat zaczynałam nabierać kobiecych kształtów, miałam już nieregularne miesiączki. I wtedy właśnie miało miejsce najistotniejsze wydarzenie w moim dotychczasowym życiu. Żona wujka Teo - nawiasem mówiąc to żaden wujek, tylko kolega taty ze studiów, ale zawsze funkcjonował w naszej rodzinie jako wujek i miał być nawet moim chrzestnym - hucznie obchodziła swoją 40-stkę i byliśmy wszyscy na tych urodzinach. To było na początku czerwca- dokładnie 7 czerwca - dzień który zapamiętam, w którym przekroczyłam seksualny Rubikon. Przyjęcie odbywało się w ich domu i ogrodzie, było wielu gości, a wieczorem ognisko. Było już ciemno, gdy chciałam się przysiąść do stołu przy ogniu, ale wszystkie miejsca były zajęte. Wtedy wujek Teo odsunął krzesło i pokazał bym usiadła mu na kolanach. Miałam szeroko kloszowaną spódniczkę, więc ją podniosłam i gołymi udami spoczęłam na jego nogach. U góry miałam rozpinaną koszulkę z krótkim rękawkiem. Po chwili poczułam jak w moją pupę i między udka wciska się pęczniejący penis wujka. Nic nie powiedziałam, tylko odwróciłam główkę i się doń uśmiechnęłam. To zachęciło go do dalszych penetracji, bo jego ręka wśliznęła się pod koszulkę i zsuwając staniczek pieściła lekkimi, kolistymi ruchami moją małą, ale wzwiedzioną pierś, a palce delikatnie ściskały skamieniały sutek. Jednocześnie szeptał mi do uszka sprośności i ustami muskał uszko i szyjkę. Moja cipka pulsowała i zmoczyła majtki chcąc jak najczulej odpowiadać ruchom i tętnieniom jego penisa, a ja bałam się że na jego spodniach będzie plama - kiedy mu o tym powiedziałam szepnął mi bym poszła do pokoju na piętrze i zaczekała na niego kwadransik. To był chyba najdłuższy kwadrans w moim życiu - zdawałam sobie sprawę do czego za chwilę może dojść. Bałam się tego i jednocześnie bardzo pragnęłam - tysiące myśli przelatywało mi przez głowę. W pokoju panował przyjemny półmrok od ulicznej latarni. Wreszcie przyszedł, a kiedy zakluczył drzwi wiedziałam już że nie ma odwrotu. Podszedł i pocałował - tym razem prosto w usta. Owionął mnie swoim męskim zapachem i zmysłami. Uklęknął i zaczął majstrować przy zapięciu spódniczki - ta spłynęła do moich stóp, podobnie jak chwilę później majteczki. Przywarł głową do brzuszka, a ustami i językiem pieścił pokryte dziewiczym meszkiem łono, aż dotknął i polizał spojenie warg. To wywołało wstrząs jakiego dotychczas nie zaznałam. Z całej siły przycisnęłam jego czuprynę do siebie, a on kontynuował pieszczoty i wsuwanie czubka języka w piczkę, jednocześnie dłońmi dotykał i pieścił uda i brzuszek. Kiedy palcem ucisnął wejście do pochwy i podrażnił języczkiem łechtaczkę doznałam tak silnego orgazmu, że ledwie ustałam na nogach !. Tego nie mogłam w najmniejszym stopniu porównać do orgazmów jakie przeżywałam sama zabawiając się paluszkiem. On wstał i rozpiął bluzeczkę i pozbawił staniczka. Małe piersi sterczały prowokująco - dopadł do nich ustami , ssał i cmokał brodawki i sutki. Zostałam w samych skarpetkach i adidasach. Wziął mnie na ręce i położył na kanapie. Znów uklęknął i obsypywał pocałunkami cale ciało - czułam się jak w raju, a pobudzona i podniecona cipka drżała oczekując na dalsze doznania. Nawet nie zauważyłam kiedy on się rozebrał. Widziałam tylko jak jego głowa nurkuje pomiędzy moimi ugiętymi i rozchylonymi udami, poczułam jak całuje cipkę, a następnie zagląda mi głęboko w oczy pytając o zgodę - przymknęłam oczy i ustami złożonymi do pocałunku wyraziłam ją. Ostatnie moje spojrzenie między nasze spragnione siebie ciała ukazały mi wzwiedzioną twardą dzidę z różowym łebkiem wycelowaną w moją piczkę, a z tego łebka zwisała gruba nitka z kropelką na końcu - niebawem poczułam ją chłodną na brzuszku, kiedy opadał na mnie jednocześnie całując usta. Śliska główka dotykała łona, a potem lekko się uniósł i ująwszy go w rękę wodził po oślizłym rowku. Znów byłam bliska orgazmu. Poczułam jak ten łebek napiera na wejście - ścisnęłam zwieracz broniąc dostępu. To go jeszcze bardziej zdeterminowało i jeszcze silniej naparł równocześnie rozwierając swoimi, moje uda, wcisnął mi sam czubek. Zwarłam z całych sił chcąc go wyprzeć, ale nie ustępował. Trwaliśmy tak chwilę w zwarciu. Pomyślałam, że jak na moment się rozluźnię, to potem z większą siłą go wypchnę - tak też zrobiłam i ... to był mój błąd ! Wtargnął z impetem nim zdążyłam zareagować - bolało. Teraz był już całą główką w przedsionku ! - raz jeszcze ponowiłam próbę i teraz wdarł się we mnie rozrywając błonę na strzępy i zadając niewyobrażalnego bólu. Zawyłam i to że nikt tego nie usłyszał zawdzięczam tylko temu, że zmiażdżył mi usta całując z całych sił. Czułam że w moim najczulszym miejscu jestem żywcem rozrywana. Bolało jak cholera - trwaliśmy tak w bezruchu dłuższą chwilę, powoli ból ustępował uczuciu rozpierania i wypełnienia - było coraz przyjemniej i kiedy myślałam że to już koniec cierpień i zostanie tylko zadowolenie, odetchnęłam z ulgą i rozwarłam ucisk - wbił się jeszcze głębiej ! - mój skowyt znów został stłumiony - on już był we mnie prawie cały, a ja z bólu wyłam i płakałam. Zostaliśmy tak przez jakiś czas i znowu z każdą minutą było coraz lepiej - tym bardziej że czule scałowywał moje łzy. Lekko wycofał się i delikatnymi ruchami to zagłębiał, to cofał, aż wreszcie wbił do końca - zabolało, ale już nie tak bardzo - wszedł cały i dalsza penetracja była kojeniem bólu i narastaniem najpierw przyjemności, a potem coraz większej rozkoszy. Poruszał się we mnie rytmicznie z narastającym tempem, chwilami zwalniał, jak gdyby chciał przedłużyć przyjemność, aż wreszcie zaczął drżeć i dygotać i wtedy poczułam gorące tryski w dnie pochwy - to był jego koniec - spełnienie we mnie. Czułam się szczęśliwa dając mu rozkosz - sama przeżywałam przyjemne rozlewanie się ciepła i nasienia. Myślałam że to już koniec naszego zbliżenia, ale byłam w błędzie. On wcale nie zamierzał ze mnie wychodzić, ani tym bardziej schodzić !. Wciąż twardym kutasem tkwił w cipce i poruszał się najpierw łagodnie i z czułością, a potem coraz szybciej i intensywniej dostarczając i jej i sobie rozkoszy. Ona kurczyła się i rozwierała w rytm jego pchnięć dostarczając obojgu satysfakcji. Czułam z każdą chwilą zbliżający się szczyt rozkoszy. Tym razem jego wytrysk zlał się z moimi skurczami wywołanymi orgazmem - tym razem krzyczałam z doznanej rozkoszy. Byłam w niebie. Powoli zaspokojeni obdarowywaliśmy się pieszczotami. Z żalem rozstawałam się z jego penisem - pocałowałam go za cierpienia jakich mi zadał i za rozkosz jakiej dostarczył. On tak samo odwdzięczył się mojej piczce. Wyszedł do łazienki i przyniósł mi ręcznik bym się podtarła. Wrócił do gości, a ja długo jeszcze nie mogłam opanować drżenia nóżek, w końcu ubrałam się i wróciłam do domu mówiąc że źle się poczułam. A czułam się wspaniale - spełniona i zaspokojona - choć nie do końca, bo kładąc się wciąż jeszcze przeżywałam emocje i w efekcie zaspokoiłam się paluszkiem jeszcze dwa razy - ale to była tylko marna namiastka. Na drugi dzień była niedziela więc nie szłam do szkoły - zresztą teraz to już był luz, ale pomyślałam że chyba jestem pierwszą w klasie, która ma "to" już za sobą, która jest kobietą. Jeszcze nie wiem czy o tym powiedzieć koleżankom. Ale potem inna myśl nie dawała mi spokoju - przecież kochaliśmy się bez zabezpieczenia, a on we mnie trykał - spuścił się i to dwa razy !, a co będzie jeżeli będziemy mieli pecha i zajdę ? Zadzwoniłam do niego, a on powiedział że za chwilę będzie - i rzeczywiście nie minęło pół godz i przyszedł. Na moje wątpliwości i obawy powiedział mi w największej tajemnicy że on nie może mieć dzieci - był, a raczej jest bezpłodny !. Dlatego nie mają dzieci, a ja nie muszę się niczego bać. A ponieważ byliśmy sami w domu postanowił to wykorzystać i kochaliśmy się " na szybcika" na stojąco - trochę jeszcze bolała cipka po wczorajszym, ale było superrrr!!.
Z wujkiem Teo jeszcze wielokrotnie współżyłam przez sześć lat i to on nauczył mnie czerpać rozkosz z seksu. Kiedy miałam 16 lat i zaczęłam współżyć i z innymi chłopakami czy mężczyznami, to on zaprowadził mnie do ginekologa bym się zabezpieczyła - trochę był zazdrosny, ale zrozumiał, że takiej lasce jak mi trudno opędzić się od adoratorów.
Kiedy miałam 20 lat - powiedziałam - koniec - dlaczego zapytał - bo się zakochałam !. Wtedy poprosił o ostatni raz i ja się... zgodziłam. Przyszedł z kwiatami "dla swojej księżniczki" i z zeszytem w którym miał odnotowane... wszystkie nasze zbliżenia - okazało się że kochaliśmy się przez te sześć z górą lat ponad 300 razy ! dokładnie 321, a ten będzie 322, a w ich trakcie on miał 542 0rgazmy, a ja 653 !!! , no plus ten ostatni.
Kiedy po dwóch latach chciałam zerwać ze swoim narzeczonym i przyszłam mu się zwierzać, to właśnie wujek mi to wyperswadował, a w nagrodę przespaliśmy się raz jeszcze.

Szczęśliwa Mi.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Wujek Teo"

(pole wymagane)

Dodał/a: Woy w dniu 16-12-2018 - czytano 5072 razy.
Słowa kluczowe:
gamula