Zabawy nastolatek w tirze.

To było dwa lata temu. Byłam w okresie dojrzewania, a raczej już u jego końca. Miałam już ładną, kształtną i jędrą pupę, nie to co wcześniej. Moje piersi były sporych rozmiarów jak na mój wiek, bo jako jedyna z dziewcząt w klasie nosiłam już normalny rozmiar kobiet czyli A75.
Już na początku poznałam czym jest masturbacja i porno. Robiłam to codziennie.
Przechodząc do historii. Potanowiłam wybrać się do mojej koleżanki. Nigdy nie byłam z nią jakoś szczególnie blisko związana. Zwykła koleżeńska relacja opierająca się na mówieniu sobie "Cześć". Była ona dojrzalsza ode mnie. Między nami był niemalże rok różnicy. Nazywała się Zuzia. Miała ona długie, blond włosy podobne kolorem do moich i bardzo pełne usta. Były czasami obiektem kpin ze strony chłopców z klasy, ale według mnie były bardzo ładne i kuszące.
Była nieco niższa ode mnie. Jej piersi nie były pokaźnych kształtów. Widać było, że nie będzie miała sporych, chociaż płaską ją nie można było nazwać. Miała boski tyłek, był o wiele większy od mojego. Był kształtny jakby miała wsadzone tam dwie piłeczki. Preferowała mocny makijaż. Mimo wieku na jej twarzy widniała bordowa pomadka i długie kreski. Uwielbiała nosić duże dekoldy i króciutkie spodenki. Tak też była ubrana tego dnia. Na początku zaproponowała mi abyśmy poszły do tira jej taty (Pracował na tirach). Kiedy już tam byłyśmy zaczęłam dociekać co będziemy robić gdyż siedziała i jedynie się uśmiechała.
- Pobawimy się w klub.- powiedziała. Zdziwiło mnie to bo w tym wieku raczej już się nie bawiliśmy w tego typu zabawy.
- Em.. Okej.- mówiłam myśląc co ma na myśli klub.
- Ja będę facetem a ty kobietą, tańcz. - powiedziała bardzo pewnym głosem. Zawsze każdy ją miał za cichą, nieśmiałą dziewczynkę. To było niepokojące ale podobało mi się.
Zaczęłam podrygiwać w rytm niesłyszanej przez nikogo z wyjątkiem mnie muzyki.
Ona podeszła i również tańcząc złapała mnie za tyłek, bardzo mocno go ściskając.
Zmarszczyłam brwi ale nie wychodziłam z roli.
- Idziemy do mnie do mieszkania?- zapytała.
- Jasne.- udawałam, że upijam łyk drinka.
Po chwili kazała mi się położyć na łóżku. Tak też zrobiłam Zasłoniła zasłonami cały tir i moje łóżko wraz ze mną. Po chwili weszła do mnie za zasłonę całkiem naga.
Zmierzyłam ją wzrokiem i zrobiłam się cała czerwona.
- Nie bój się.- powiedziała po czym wpiła się w moje usta.
Z czasem jej pocałunki robiły się coraz brutalniejsze, wkładała swój język do mojej buzi a ja nie pozostawałam jej dłużna.
Wsunęła rękę pod moją króciutką koszulkę odsłaniającą kawałeczek brzucha i rozpięła stanik, który po chwili wylądował na podłodze.
Moje sutki zrobiły się dziwnie twarde i przebijały się przez biały materiał koszulki. Ta po chwili też zniknęła. Półnaga położyłam się na plecach przyciągając ją do siebie.
Napierała na mnie z całej siły. Zsunęłam sama swoje spodenki.Nagle Zuzia przestała mnie całować w usta i przeszła do szczęki. Potem do szyji, dekoldu i piersi.Zachwycała się nimi.
Najpierw je delikatnie lizała, następnie przygryzała sutki masując rękoma całe piersi. Cicho pojękiwałam. Mój oddech był coraz głębszy. Nie myślałam wtedy o niczym innym tylko o tym jak bardzo jej pragnę. Zsunęła się językiem na brzuch, aż w końcu dotarła do majtek. Zsunęła materiał i zobaczyła moją delikatnie owłosioną cipkę. Nigdy nie miałam jakiegoś dużego owłosenia w miejsach intymych w porównaniu do niej. U Zuzi nie było prawie widać cipki. Była cała porośnięta włoskami, które wywijały się w różne strony. Nie przeszkadzało mi to.
Po chwili jej język znalazł się w mojej cipce. Kiedy go wsunęła z moich ust wydarł się donośny jęk. To było cudowne. Operowała swoim językiem na najróżniejsze sposoby. Nie mam pojęcia gdzie by się tego nauczyła. Jęczałam non stop. Moja cipka była cała mokra od jej śliny oraz moich klejących się soczków. Byłam przeszczęśliwa kiedy włożyła dwa palce do mej dziurki. Na początku straszliwie bolało i się krzywiłam. Ona mnie uspokajała mówiąc
- Ciii.. Będzie dobrze, już ciiii...
Na końcu ja wycałowałam jej całe ciałko, nie próżnując przy lizaniu jej przepięknej cipeczki.
Jej soki były tak słodkie, że śniłam tylko o tym aby móc je mieć codziennie.
Nie wsadziłam jej niestety paluszków gdyż zadzwoniła moja mama a ja musiałam już iść.
Od tamtej pory patrzyłam kompletnie inaczej na Zuzię. Powtórzyłyśmy to kilka razy. W tirze, w pokoju jej rodziców, w namiocie podczas nocowania.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Zabawy nastolatek w tirze."

(pole wymagane)

Dodał/a: Idkjakiepseudo w dniu 1-04-2018 - czytano 5194 razy.