Zakochany uczeń 24.

- Kiedy wyszedłem z sali po napisaniu matury z polskiego to zobaczyłem Dorotę na korytarzu co razem z nauczycielką od geografii rozmawiały z dwoma uczennicami co wyszły z 5 minut przede mną. Dorota widząc mnie odeszła od nich i zawołała mnie bo pomału zbliżałem się do schodów żeby zejść na dół
- Robert poczekaj chwilę.- a więc zatrzymałem się na pierwszym schodku patrząc czy na dole nikogo niema,a wtedy Dorota podchodząc cicho zapytała
- I jak ci kotuś poszło?- rozejrzałem się jeszcze raz i z uśmiechem cicho powiedziałem
- Kochanie dzisiejszy wspaniały seks w parku,twoje majteczki oraz różaniec od mamy sprawiło,że pisałem bez żadnego stresu i jak wyszło nie wiem,ale myślę że poszło przynajmniej dobrze.- Dorota się uśmiechnęła i cicho powiedziała
- Taka jestem szczęśliwa i ledwie panuję żeby ciebie nie pocałować ty mój kochany zbereźniku. Wymieniając te wszystkie sytuacje dzięki którym mam nadzieję dobrze napisałeś zapomniałeś o moich modlitwach.- zamilkłem na chwile bo mijała nas uczennica z uczniem co wyszli z sali i Dorota też zapytała jak im poszło a potem kiedy szybko zbiegli ze schodów to zapytałem Doroty
- Pojedziemy kochanie w to samo miejsce co rano na jakiś mały numerek i będę miał okazję oddać ci majteczki żebyś miała na jutro.- Dorota mówiąc prawie szeptem powiedziała
- Tam nie możemy o tej porze ale pojedź w nasze miejsce to za jakieś 40 minut wyjdę i dojadę do ciebie. Tylko zadzwoń do rodziców proszę żeby się nie martwili.- i rozglądając się chwyciła moją dłoń mocno ją ściskając i powiedziała
- O boże jak ja ciebie Robert kocham.- i widząc wychodzących kolejnych uczniów odeszła do nich przypominając mi żebym zadzwonił do rodziców. Zadzwoniłem najpierw do mamy a potem do ojca z przed szkoły mówiąc mu że wrócę za jakieś 3 godziny a potem idąc na autobus napisałem do Doroty _" nie każ na siebie długo czekać skarbie bo tęsknię" Dorota odpisała po jakiś 2 minutach " ja też za tobą tęsknię kotuś i za 15 minut wyjdę żeby dojechać do ciebie", a więc przyśpieszyłem kroku żeby jak najszybciej dojechać w nasze miejsce. Niestety jak dochodziłem na przystanek to zobaczyłem jak autobus mój odjeżdża i musiałem czekać kwadrans na następny a więc jak wysiadałem z autobusu to zobaczyłem jak samochód Doroty skręca w nasze miejsce. Poczekałem jak autobus odjedzie a potem przebiegłem na drugą stronę i rozglądając się szybkim krokiem udałem się w nasze miejsce i kiedy skręciłem w naszą dziką drogę to po kilku krokach zobaczyłem jak Dorota stojąc przed samochodem malowała sobie usta. Kiedy podszedłem bliżej to rzuciła pomadkę do samochodu i rzuciliśmy się w objęcia i namiętnie całowaliśmy nic nie mówiąc a jak położyłem ręce na jej pupę i zacząłem ją ściskać to powiedziała
- Przestań kotek bo mi spódnicę pognieciesz. Na dzisiaj starczy tego seksu mój erotomanie kochany.- a ja dając jej klapsa w pupę powiedziałem
- Ciebie kochanie mógłbym dupczyć na okrągło i do tego chrupać.- Dorota się uśmiechnęła i powiedziała
- Och ty mój kochany urwisie,jak mnie schrupiesz to długo się mną nie nacieszyć.- kiedy to mówiła to uniosłem od tyłu jej spódnicę i mocno ściskałem jej jędrne pośladki a ona kończąc mówić zaczęła delikatnie mruczeć i mocniej się przytuliła do mnie a po chwili podniecona powiedziała
- Kochany przepraszam ciebie ale muszę do domu jechać.
- Już tak szybko? - Dorota wtedy pocałowała mnie i jednocześnie jedną moją rękę zdjęła ze swojej pupy i od przodu włożyła sobie pod spódnicę sadowiąc ją na cipce mówiąc
- Czujesz jaka jestem podniecona kochany. Moja cipa przypomina teraz wulkan ale muszę niestety jechać do domu.- szorują przez majteczki po jej cipie powiedziałem smutnym głosem
- Czemu skarbie?
- Jak wychodziłam ze szkoły zadzwonił Dominik,że bardzo źle się czuje i wymiotuje. On jest też tak samo bardzo ważny dla mnie jak i ty kochanie.- wyciągnąłem rękę spod jej spódnicy a drugą rękę zdjąłem z jej pupy i poprawiając jej spódnicę powiedziałem
- Trzeba było od razu powiedzieć że chodzi o twojego syna. Może zadzwonię po mamę swoją?- Dorota dała krótkiego buziaka mówiąc
- Jesteś kochany ale najpierw sama spróbuję temu zaradzić a jakby co to sama zadzwonię do twojej mamy.- a potem kierując się do samochodu nagle znieruchomiała i cicho powiedziała
- O kurwa a tam kto na nas patrzy.- rozejrzałem się i zobaczyłem za drzewem jakiegoś dziadka z piwem który przez spodnie walił sobie konia i cały czas gapił się na nas
- Wejdź kochanie do samochodu a ja zaraz przyjdę.- powiedziałem do Doroty i poszedłem w stronę dziadka po drodze słysząc jak Dorota krzyczy
- Tylko nie rób mu nic złego.- jak podszedłem bliżej do niego to on przestał sobie walić i oceniłem,że ma gdzieś po 60 i kiedy chciałem zapytać go co tu robi to zobaczyłem,że parę metrów dalej stał wózek jak się potem dowiedziałem z 2 letnim jego wnukiem przy którym stał 6 letni drugi wnuk tego dziadka. Jak się okazało mieszkał niedaleko stąd i często przychodził tu sam albo z wnukami wypić sobie piwko żeby żona nie widziała i już kilka razy nas widział ale zawsze w samochodzie a dzisiaj to co zobaczył to go podnieciło. Upewniwszy się,że nie ma komórki ani aparatu żeby zrobić zdjęcie poszedłem do samochodu i kiedy ledwo wszedłem do niego nie zamknąwszy nawet drzwiczek Dorota ruszyła pytając : - Po co do niego podszedłeś?
- Chciałem się upewnić,że nie robił żadnych zdjęć.
- Raczej nie wygląda na kogoś kogo stać na komórkę.- powiedziała Dorota,a ja widząc że jedzie w kierunku swojego domu zapytałem
- To jednak zabierasz mnie do siebie?- uśmiechnęła się i powiedziała
- Chciałabym ale dzisiaj niestety nie. Wysadzę ciebie skarbie za skrzyżowaniem jak skręcimy w..( i tu podała nazwę ulicy).-kiedy staliśmy na światłach wyjąłem z kieszeni jej czerwone majteczki i kiedy chciałem coś powiedzieć zadzwoniła jej komórka
- Już jadę kochanie do ciebie tylko mnie w szkole zatrzymali dłużej.-powiedziała do telefonu a potem po chwili dodała
- Dobrze syneczku kupię ci.- i się rozłączyła a potem powiedziała
- Sięgnij skarbie moją torebkę.- kiedy ją sięgnąłem to zapaliło się zielone światło i Dorota ruszając powiedziała
- Kochanie pojedziesz zemną trochę dalej i mi pomożesz.
- Oczywiście skarbie. A w czym? - zapytałem a Dorota powiedziała
- Sięgnij z torebki moją portmonetkę i weź 10 zł albo nawet 20 i jak się zatrzymamy to ja pójdę do apteki a ty poszukaj kiosku i kup Dominikowi " Przegląd Sportowy" i jeszcze jakąś gazetę sportową najlepiej o piłce.- wziąłem 10 zł i kiedy chciałem schować portmonetkę to dodała
- Wrzuć te moje majtki na sam spód torebki a portmonetki nie chowaj.- Stanęliśmy przed małym pawilonem a podjeżdżając pod niego zauważyłem w bocznej uliczce kiosk a 2 po drugiej stronie ulicy. Kupiłem już w pierwszym kiosku 3 gazety sportowe i jeszcze z 5 minut czekałem na Dorotę przed samochodem a jak wyszła to wzięła ode mnie gazety i cicho powiedziała
- Dziękuję ci kochanie a jutro spotkamy się rano w naszym miejscu. Napiszę później o której.- Wracając do domu sprawdziłem ranne połączenia autobusów a potem w domu to wiadomo pełno pytań od starych jak mi poszło a kiedy po kolacji udawałem się do swojego pokoju to ojciec zapytał
- Jutro też tak wcześnie będziesz wychodził?
- Nie wiem. Matmy się tak nie boję to myślę że dłużej pośpię.- matka głaszcząc mnie po głowie powiedziała natomiast
- Skoro twierdzisz że dzisiaj ci dobrze poszło to na twoim miejscu do zakończenia matur starałabym się robić wszystko to samo co dzisiaj.- uśmiechając się i dając matce całusa w policzek odpowiedziałem jej
- Postaram się,ale mimo wszystko mam nadzieję że jutro pośpię dłużej.- I faktycznie pospałem dłużej niż dzień wcześniej bo o 5:40 obudził mnie budzik. Z domu po wcześniejszym wręczeniu różańca przez ojca wyszedłem 6:20 i musiałem podbiec żeby mi autobus nie uciekł. Na miejscu byłem dokładnie o 6:49 a więc do 7 nie zostało dużo a liczyłem,że Dorota przyjedzie wcześniej. Przyjechała niestety 2 minuty spóźniona i jak tylko się zatrzymała to wsiadłem a ona wyjęła z torebki czarne koronkowe majteczki i wysiadła z samochodu.Miała na sobie cudowną sukienkę koloru czarnego w pasy z kolorem szarym do kolan i czarne pończochy. Kiedy miała już podnieś sukienkę do góry to spojrzała za siebie i nagle rzuciła swoje czarne majteczki na siedzenie i przebiegła na moją stronę, otworzyła drzwiczki od samochodu po stronie gdzie ja siedziałem i otwierając je powiedziała
- Podaj kotuś moje majtki z siedzenia.- i podniosła jednocześnie w górę sukienkę i zsuwała w dół czerwone majtki co miała na sobie a ja spokojnie zapytałem
- Co się kochanie stało,że przeszła szybko na moją stronę.- a Dorota stojąc z podniesiona do góry sukienką bez majtek bo czerwone majteczki trzymała w ręku powiedziała
- Przypomniał mi się ten dziadu z wczoraj co nas widział z tamtej strony i wolałam nie ryzykować.- ja zacząłem paluszkiem drażnić jej cipkę i powiedziałem
- Wiesz,że on nas już nie raz widział a wczoraj to nawet razem z wnuczkami.- i zacząłem lizać jej cipę a Dorota pomrukując rzekła
- To mieli niezły film.- a potem jakby się ocknęła i głośno rzekła
- Kotek przestań bo spóźnimy się na maturę.- ale nie zrobiła żadnego ruchu a ja łapiąc ją za dupę bardziej ją do siebie przyciągnąłem i coraz mocniej penetrowałem językiem jej cipę. Kiedy poczułem pierwsze soczki z jej cipy to dając jej mocnego klapa w dupę mocniej przygarnąłem ją do swoich ust i spijałem jej słodki nektar a ona jak zwykle cudownie jęczała aż po chwili odtrąciła mnie i przeszła do drzwiczek kierowcy i otwierając je powiedziała
- Och ty zbereźniku i znowu mnie zaskoczyłeś.- ale jednak chyba nie zaskoczyłem bo wyjęła ze swojej torebki chusteczki i wycierając na zewnątrz swoją cipę powiedziała
- Kotuś jak rozwiążesz zadania tak samo jak wylizałeś mi cipę to mogę być spokojna o twój stopień z matury.- i potem założyła czarne koronkowe majteczki i opuszczając sukienkę powiedziała
- Dzisiaj po maturze się nie spotkamy a więc uważaj żeby twoi rodzice nie znaleźli moich czerwonych majtek u ciebie.- jak wsiadła do samochodu to się zapytałem
- Dla czego się nie spotkamy.
- Kotek jestem matematyczką i muszę być do końca dzisiejszych matur a poza tym obiecałam potem synowi że pojadę z nim na zakupy żeby kupić mu parę rzeczy przed wyjazdem.- i widząc moją markotną minę dała mi gorącego całusa i powiedziała
- Kotek niedługo sobie to odbijemy,a teraz błagam skup się na matematyce.

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Zakochany uczeń 24."

(pole wymagane)

Dodał/a: Robik w dniu 24-02-2018 - czytano 3813 razy.
Słowa kluczowe:
nauczycielka miłość seks