Zakończenie roku szkolnego 5

"Cholera, spóźnię się!" - cicho przeklinała pod nosem Joanna, szybkim krokiem przemierzając szkolne korytarze. Śpieszyła się na salę gimnastyczną. Był to ciepły wrześniowy poranek, dzień rozpoczęcia roku szkolnego.
Dotarła na salę akurat wtedy gdy dyrektor skończył swoją mowę powitalną. Jako, iż panował duży gwar, udało jej się przyjść niezauważenie. Stanęła z boku pomieszczenia i próbując dojść do siebie po szaleńczym biegu poprawiała swoją sukienkę, kiedy nagle zamarła. W oczy rzucili się jej chłopcy, którzy dwa miesiące wcześniej sprawili jej pożegnanie roku szkolnego.
"O nie, to oni! Teraz się zacznie..." - nie licząc pamiętnych kolonii całe wakacje spędziła u rodziny oraz na jakichś kursach dla nauczycieli za granicą, więc zdążyła już w dużej mierze zapomnieć o przygodzie z murzynami, a co dopiero o tamtym feralnym zakończeniu roku szkolnego!
Poczuła jak robi jej się gorąco, w myślach przelatywały jej powracające sceny z orgii z uczniami. W pewnym momencie jednak z rozmyślań wybił ją głos dyrektora szkoły:
- Dzień dobry Joasiu, jak ci minęły wakacje? - był to starszy mężczyzna, nauczyciel z gatunku tych "surowych, ale sprawiedliwych", a prywatnie dobry znajomy Joanny.
- Dzień dobry... ach, dobrze, dobrze... - odparła zmieszana.
- Chciałbym ci przedstawić moją córkę, niedawno skończyła studia i od tego roku będzie uczyć historii w naszej szkole.
- Jestem Agnieszka, miło mi! - zza jego pleców wyłoniła się młoda kobieta wyglądająca na maks. 25 lat. Była piękną i wysoką brunetką o bardzo zgrabnej oraz wysportowanej figurze. Stalowy żakiet opinał jej średniej wielkości piersi - nie za duże, ale też i nie za małe, a spod sukienki wyłaniały się długie nogi. Nic dziwnego, że przykuwała zainteresowanie nie tylko nauczycieli, ale i też uczniów.
- Mi też miło... - odpowiedziała Joanna, w duchu myśląc sobie: "Ale się na nią gapią, może dadzą mi dzięki temu spokój". Jeszcze chwilę porozmawiała z nową koleżanką i jej ojcem, po czym wszyscy rozeszli się w swoje strony. Lada chwila miał nadejść moment, którego nauczycielka geografii obawiała się najbardziej: moment udania się do swej klasy.

Przerażona skierowała się w stronę sali na poddaszu, a gdy już do niej weszła, wszystkie wspomnienia odżyły. Wygłaszała standardową mowę powitalną do uczniów, próbując z całej siły ukryć zdenerwowanie, jednak było to dla niej bardzo trudne. Oczami wyobraźni widziała jak jeszcze dwa miesiące temu nastolatkowie posuwali ją na tym samym biurku, przy którym teraz siedziała. Przypominała sobie siebie klęczącą między tymi małolatami i po kolei ssącą łapczywie ich kutasy. Intensywny zapach i smak spermy, co rusz wygłaszane pod jej adresem wypowiedzi typu "ssij mocniej, dziwko", "dobra robota, suko" i ciągle wydobywające się z jej ust jęki... teraz te wszystkie wspomnienia odżyły w niej na nowo. Mówiła szybko, byleby tylko wreszcie to wszystko skończyć i zostać sama. Nie pomagało jej też to, że chłopcy, którzy przeprowadzili wtedy tę akcję, cały czas na nią spoglądali i uśmiechali się do niej ironicznie. Szczególnie bezczelny był Jarek, który taksował swą wychowawczynię od góry do dołu i wręcz rozbierał wzrokiem.
Wreszcie zakończyła mowę i powiedziała uczniom, iż mogą wrócić do domu. Wszyscy zaczęli wychodzić z sali... wszyscy, poza Jarkiem i jego kolegami. Zbliżyli się oni do bezradnej i roztrzęsionej Joanny.
- Gdzie byłaś, dziwko? Nasze kutasy czekały aż je znowu obciągniesz - odezwał się do niej Jarek, wpatrując się w jej duży biust - Teraz będziesz musiała nam to wynagrodzić, do czego zresztą będzie w tym roku jeszcze dużo okazji.
- G-gówniarze! - zebrała w sobie wszystkie siły, starając się być jak najbardziej pewna siebie - w-wydaje się wam, że macie mnie w garści... t-to, nie prawda! Spróbujcie to zrobić jeszcze raz, a...
- Daruj sobie, i tak wiemy, że nic nam nie zrobisz. Za bardzo się nas boisz, a poza tym sama też lubisz ruchać się z gówniarzami! - jak na potwierdzenie swojej dominacji Jarek dał kobiecie soczystego klapsa w tyłek, po czym wraz z kolegami wybuchł szyderczym śmiechem - A właśnie, widziałem też, że będziemy mieć nową nauczycielkę. Jak myślisz, też będzie chętna się z nami zabawić?
- B-bezczelni! Ją możecie wykorzystywać, jest młodą córką dyrektora, pozwoli wam pewnie, tylko mnie zostawcie! - Joanna była zrozpaczona.
- Oj, co to to nie, tobie nigdy nie darujemy, jesteś na to zbyt dobrą suką! Jeszcze się nie raz z tobą zabawimy - rzucił jej na odchodne przywódca bandy i wraz z pozostałymi chłopcami wyszedł.

Po opuszczeniu klasy Jarek jeszcze długo rozmawiał z kolegami:
- Widzicie, opłaciło się! Nie dość, że nie będzie miała odwagi nic nikomu powiedzieć, to jeszcze zrobi wszystko co jej rozkażemy! - triumfował. W pewnym momencie nastolatkowie minęli swoją nową nauczycielkę.
- Śliczna, niezły kąsek... - szepnął jeden z nich - ale nie w naszym zasięgu, to córka starego, nie ma co próbować.
- Nigdy nie mówcie nigdy panowie! - odparł pewny siebie Jarek - jeśli ja sobie coś postanowię, to zrobię to choćby nie wiem co.

Następnego dnia nastały pierwsze zajęcia z panią Agnieszką. Okazała się ona wesołą i wyluzowaną kobietą, chętnie żartującą z uczniami i prowadzącą zajęcia w luźnym i lekkim tonie. Jako, iż sama była młoda, potrafiła się łatwo dogadać z młodzieżą, dzięki czemu wszyscy ją od razu polubili. Szczególnie chłopcy cały czas wpatrywali się w jej wspaniałą figurę. Śledzili uważnie jej każdy ruch, a ona wykonując kokieteryjne gesty poprawiała swe śliczne czarne włosy.
- Jarek - szepnął do kolegi Daniel - zaraz tu chyba eksploduję.
- Och, ja też... popatrz tylko na jej tyłeczek...
- Moi państwo - powiedziała historyczka - Chciałam wam tylko na koniec powiedzieć, że w piątek odbędzie się lekcja pokazowa, na której będzie mnie oceniać specjalna komisja. Wiem, że jest dopiero początek roku, ale prosiłabym was, żebyście dobrze się przygotowali, a ja na pewno was później wynagrodzę dobrymi ocenami.
- Oczywiście, pani profesor! - odezwał się Jarek - ja to pani gwarantuję na sto procent, z tym, że po skończonej lekcji pójdzie pani z całą naszą klasą na kawę, dobrze?
- Hmm... zobaczymy, o ile będę miała czas.
"Jak ci zatkamy usta naszymi kutasami, to nie będzie już miało znaczenia czy masz czas czy nie" - pomyślał chłopak. W jego głowie już tkwił jakiś plan. Po lekcji omawiał go z kolegami:
- Przygotujemy się dobrze, oczarujemy ją. Kiedy spotkanie się już skończy, a większość osób sobie pójdzie, my zaprosimy ją jeszcze na drinka. Ty Daniel weźmiesz transportera od ojca i zaparkujesz go koło lokalu, do którego ją przywieziemy. Potem spławimy stopniowo dziewczyny i powiemy jej, że odwieziemy ją do domu, a tak naprawdę...
- A gdzie ona mieszka? Co ty wygadujesz? Stary by nas wywalił ze szkoły, jakby coś poszło nie tak - zauważył Marek.
- To nieistotne, pamiętasz jak poszło z geograficzką? Też nie wierzyłeś, że się uda, a wiesz jak się skończyło. Tym bardziej, że historyczka to młoda dupa! A jak coś... to kryminał - wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Nastał piątek, a wraz z nim lekcja pokazowa. Przebiegała ona perfekcyjnie - siedzący z przodu chłopcy jak nigdy dawali popis swojej wiedzy, a Agnieszka prowadziła żywo i ciekawie lekcję. Komisja była bardzo zadowolona.
Wszyscy w dobrych nastrojach opuścili budynek szkoły, a Jarek wykorzystując nieuwagę nauczycielki ocierał się ręką o jej pośladki. Dotykał je raz za razem, niby to przypadkowo. Podniecenie zawładnęło już jego umysłem.
- Pani profesor, tu blisko jest fajny lokal. Chodźmy na piwko, ciastka, kawę a może drinka - ironicznie się uśmiechał.
- Moi drodzy, nie powinnam. Nie mogę z uczniami tak swobodnie...
- Idziemy! - nagle Jarek mocnym ruchem złapał ją za pośladki. Kobieta aż podskoczyła, dziwnie patrząc się na niego.
W kawiarni panowała spokojna atmosfera. Siedli w kółku, Jarek oczywiście koło swojej nauczycielki. Usługując wpatrywał się w jej odsłonięte, długie i opalone nogi. Przyniósł jej kawę, ciastka i na końcu sok, który wzmocnił nieco barman, będący jego dobrym kolegą.
Trwała żywa dyskusja, czas płynął. Zdecydowana większość uczniów opuściła już lokal. Nagle Agnieszka widząc coraz śmielsze postępy Jarka nad jej kolanami zaczęła zbierać się do wyjścia.
- Pani profesor, odwieziemy panią do domu, proszę nie odmawiać. Daniel ma duże auto - ciepłym głosem przemawiał do niej chłopak.
- Nie, dziękuję, wezmę taksówkę, naprawdę!
Wtedy Daniel podjechał transporterem i wsadził do niego pozostałe koleżanki. Nauczycielka wahała się przez chwilę, jednak na skutek próśb wszystkich weszła do środka. Stanęła tak niefortunnie, iż krótka spódnica odsłoniła jej skąpe majteczki. Widząc to Jarek o mało nie eksplodował. Usiadł koło niej, a spodnie wypełniły mu się w kroczu. Czuł niesamowite podniecenie.

Auto ruszyło. Na drugim skrzyżowaniu wysiadły dziewczyny, zaś kobieta została sama. Dopiero teraz zorientowała się w jakiej jest sytuacji. Siedziała na tylnym siedzeniu, natomiast obok niej było dwóch maturzystów z napompowanymi spodniami na wysokości krocza.
- Wysadźcie mnie teraz! - próbowała powiedzieć to niby spokojnie, a wtedy zdarzyło się coś co ją zamurowało. Jarek mocnym i szybkim ruchem uniósł jej spódniczkę, a następnie gwałtownie zerwał z niej majtki. Wszyscy mogli zobaczyć jej gładką oraz pięknie wydepilowaną cipkę.
- Zboczeńcy, puśćcie mnie natychmiast! - kobieta zaczęła się rzucać, wierzgać i krzyczeć. Daniel przyspieszył samochodem, mknąc w alejkach starego miasta. - Ratunku! Pomocy!
Zaczęła wołać o pomoc, jednak od razu została uciszona przez Jarka, który zadał jej gwałtowny cios w twarz, a następnie mocnym ruchem ręki zatkał jej usta. Próbowała się wyswobodzić, jednak chłopcy byli od niej dużo silniejsi, nie pozwalając jej się wyrwać z ich objęć.
Marek gwałtownie chwycił ją za koszulę. Poleciały strzępy bluzki i stanika, a oczom rozpalonych licealistów ukazał się biust historyczki. Była już pomiędzy nimi jedynie w szpilkach i czarnych rajstopach. Jarek pośpiesznie wyjął z kieszeni spodni aparat, zrobił parę zdjęć, by następnie rozpiąć spodnie, z których wyskoczył jak napompowany duży kutas.
- Nie krzycz, suko! Nie krzycz! I tak nic ci to nie pomoże! Zobacz! Spójrz! Mamy zdjęcia! Kto uwierzy w jakiś gwałt, jesteś sama w transporterze z trzema uczniami! Córka dyrektora, młoda nauczycielka, jaki to byłby wstyd! Nas mogą uwalić, najwyżej nie będziemy mieli matury, a ciebie?! Pomyśl tylko... zobacz zdjęcie, leżysz z rozłożonymi nogami! Szybki numerek i po sprawie, nie masz wyjścia! - krzyczał do niej Jarek. Nauczycielkę historii trzymał na wysokości łopatek Marek, sięgając dłonią i masując jej łechtaczkę. Kobieta drżała. Przestała się wyrywać, bo wiedziała, że to nie ma sensu.
- Zboczeńcy... - już szeptała. Jarek wymachując swoim mięsistym, wielkim członkiem koło jej głowy podsuwał go coraz ostrzej.
- Bierz! Bierz go! Zobacz jaki gorący!
Wtem koło jej głowy ukazał się drugi kutas Marka. Chłopcy poruszali nimi ściągając i naciągając napletek. Czuć było zapach nasienia. Naprowadzili jej dłoń na członka Jarka
- Poczuj go, jest miękki, prawda? - sapał podniecony chłopak. - Dotknij go językiem.
Nauczycielka coraz szybciej zaczęła przesuwać ręką po prąciu. Poczuła jakby falę uderzeniową na wysokości łona, to Marek pieścił palcami jej piękną łechtaczkę. Ruchy języka były coraz szybsze. Nauczycielka zaczęła delikatnie ssać kutasa Jarka. Opory ustawały, teraz ruch jej głowy był dynamiczny i szybki, zaś język wędrował od moszny po napletek.
- Całuj go! Całuj! Spójrz na mnie, teraz! - jęcząc przy tym, chwycił ją za włosy.
- Masz dużego kutasa, gówniarzu - mówiła drażniąc jego napletek swoim językiem.
- Ssij! - rozlegało się.
Samochód zatrzymał się za przystankiem końcowym na pętli koło lasku. Zza kierownicy dołączył do nich Daniel. Szybko rozpinając spodnie przystawił jej trzeciego kutasa do twarzy. Agnieszka zaczęła je stopniowo połykać, wtedy właśnie Jarek złapał ją stanowczo za włosy.
- Poczekaj suko! - odsunął gwałtownie jej głowę.
Chłopcy zdjęli spodnie i zajęli miejsca na trzech fotelach transportera. Ona zaś klęcząc przed nimi rytmicznie zmieniając co jakiś czas członka, przy czym najdłużej zatrzymywała się nad kutasem Jarka. Energiczne ruchy młodej historyczki przerwał Daniel, który z dużą siłą podniósł córkę dyrektora i rzucił ją na fotel, po czym brutalnie uderzył swym ogromnym członkiem w jej otwartą pochwę.
Zawyła, zostając szybko uciszona przez Jarka, wpychającego swojego penisa w jej piękne usta. Marek z kolei położył się za kobietą, bombardując członkiem jej odbyt.
Nastolatkowie posuwali nauczycielkę bardzo szybko i gwałtownie, sprawiając jej tym trochę bólu, ale jeszcze więcej przyjemności. Jękom i sapaniom całej czwórki nie było końca. Kobieta wiła się na skórzanym siedzeniu z rozkoszy, przyciskając ich do siebie nogami.
- Tak! Pieprzcie mnie! Tak! Nie przerywajcie! - wrzeszczała jak w jakimś amoku, z pasją robiąc Jarkowi laskę.
Następnie rytmicznie poruszając pośladkami wędrowała z członka na członek siedzących na fotelach uczniów. Daniel jako pierwszy podniósł się i jęcząc wytrysnął jej na plecy. Nasienie spływało po jej plecach na pośladki. Marek wystrzelił do jej wnętrza, zaś Jarek chwytając ją za włosy przyciągnął do swego członka, po czym eksplodował lawą spermy na jej twarz. Kobieta rozmazywała ją po ciele, lekko przy tym jęcząc.
- Ale mnie załatwiliście... - szeptała oszołomiona. - Pierwszy tydzień w pracy, a już mnie zgwałciło trzech gówniarzy... - mówiła całując już opadłe członki.
- Nie powiesz tatusiowi, niegrzeczna suczko! Tatuś byłby niepocieszony, że jego córeczka lubi się rżnąć z gówniarzami – naigrywał się z klęczącej kobiety Jarek.
- Podwieźcie mnie pod dom! – krzyknęła, po czym złapała Jarka za kutasa i ponownie zaczęła go obciągać.
Na wysokości swojego bloku zaczęła się szybko ubierać
- Wysadźcie mnie wcześniej, żeby nikt nie widział, że mnie trzech gówniarzy pod dom podwozi - warknęła.
- Popraw sobie makijaż, bo tatuś będzie myślał, że obciągałaś kuratorowi, a nie małolatowi - żartował Jarek, poprawiając jej spódniczkę.
Agnieszka bez słowa wybiegła z auta i szybko ruszyła w kierunku swojej klatki. W mieszkaniu nie witając się z rodzicami niepostrzeżenie weszła do swojego pokoju, gdzie leżąc na łóżku myślała nad wydarzeniami kończącego się dnia.
"Teraz będę na ich każde zawołanie" - myślała. Z jednej strony odczuwała złość, wstyd i rozgoryczenie, a z drugiej... zadowolenie.
Tymczasem triumfujący chłopcy cały czas siedzieli w samochodzie, rozmawiając o tym co się właśnie stało.
- No chłopaki, u nas w szkole to nauczycielki lepsze niż w Brooklynie, nie? - powiedział Jarek, wraz z kolegami wybuchając śmiechem. - Teraz tylko trzeba by było połączyć geografię z historią...

********
opowiadanie znalezione w internecie - nie jestem jego autorką, tylko po prostu je przerobiłam i poprawiłam w nim błędy

Czy możesz skomentować to opowiadanie :)

jadnia 2017-12-17 12:10:41.

o jest następne! Już myślałem, że nie będzie:) Fajnie to przerabiasz. Czekam na dalsze części:)
Pozdrawiam

Legionnista dnia 2017-12-18 19:03:20.

Dawaj next

Prosimy o nie dodawanie w komentarzach danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Zakończenie roku szkolnego 5"

(pole wymagane)

Dodał/a: hotbbw w dniu 16-12-2017 - czytano 14299 razy.