zdrada. Opowiadania erotyczne

Opowiadania w kategorii "zdrada"

Sebastian i rodzinna orgia

Tradycją w rodzinie Sebastiana były częste familijne spotkania. W różne święta, urodziny lub imieniny często wszyscy członkowie się spotykali i hucznie obchodzili owe święto. Byli bardzo rodzinni. Tak też było teraz – zbliżała się Wielkanoc, więc cała familia zjechała się do babci Sebastiana, która w tym roku ją organizowała. Wujkowie, ciotki, kuzyni – wszyscy mogli się u niej pomieścić, gdyż mieszkała w wielkim domu na wsi. Wielki  (...)

Siostra tesciowe 2 C.D.

Rodzina wrocila z kosciola, nastepna kawa i takie smecenie do obiadu. Po obiedzie spacer a potem kolejna kawa. Przyjechalo jeszcze kilka osob w odwiedziny i tak wszyscy siedzielismy w ogrodzie. Kobiety pily winko a faceci wodke, ja sie wstrzymalem z alkoholem, nie wiedzialem co cioteczka planuje. Bylo juz ok godz 18, cioteczka odebrala telefon, odeszla na bok a po chwili spytala czy podjade z nia do domu bo wujek na (...)

Mama. Przygoda życia

Wtedy mama popatrzyła na mnie, a ja niewiele myśląc pocałowałem ją w usta, było wart ponieważ mama to odwzajemniła. położyła się na łóżku, lekko zginając nogi w kolanach. Ja położyłem się na niej między jej nogami. całowaliśmy się tak leżąc dobrych kilka minut. Pocałunek ten przerwało zdejmowanie przez mamę ze mnie koszulki, a następnie spodni które pomogłem zrzucić. moje bokserki zrzuciła nogami mama, przez  (...)

Pani Monika pierwszy raz

Monika, pojawiła się pod moimi drzwiach niezapowiedzianie. Podobno przejeżdżała w pobliżu i miała pół godziny czasu wolnego przed zebraniem w szkole, w której pracowała. Teraz wiem że niekoniecznie była to prawda, ona miała wobec mnie inne niegrzeczne dość plany. Monika miała trzydzieści kilka lat i od kiedy pamiętam fantazjowałem, że kiedyś ją posiądę. Gdy otworzyłem jej drzwi, momentalnie zaschło mi w  (...)

Prawdziwa historia z 1986r

Latem Irena przyjechała do mnie w odwiedziny. Wieczorem zaprosiłem trzech kolegów na popijawę. To był gorący dzień. Irena była ubrana w sukienkę bez stanika z gołymi nogami. Było bardzo wesoło. Alkohol robił swoje. Widziałem, że Irenie spodobał się mój kolega Darek. Był dużo młodszy od nas. Miał 25 lata, wysoki blondyn (około 185 cm), o miłej aparycji. Kiedy z nim rozmawiała dotykała jego rękę, uśmiechała się do  (...)

Urodziny Henryka

Joanna wraz z mężem Henrykiem i kilkunastoletnim synem - Pawłem mieszkała w domku jednorodzinnym na przedmieściach jednego z polskich miast. Paweł pojechał na cały tydzień na szkolną wycieczkę, a w sobotę Henryk miał urodziny. Postanowili więc urządzić małe przyjęcie dla znajomych. Okazało się jednak, że połowa z ich znajomych i przyjaciół nie może przyjść. Mieli już coś zaplanowane. Ostatecznie zaprosili więc (...)

Rodzinka na weselu, cz. 3 - Co dwa baty, to nie jeden

Kaja tymczasem okazała znacznie lepszą zdolność przystosowania do sytuacji. Posłusznie, bez chwili zwłoki, uklęknęła przed nim i poczęła rozpinać mu spodnie. Robiła to spokojnie, ale on, wyraźnie nie mając ochoty czekać, ostrym ruchem wpakował jej kutasa wprost do buzi aż po same jaja. Zaczęła się krztusić, zaskoczona taką brutalnością, odruchowo cofając nieco głowę. Ojciec, widząc to, szarpnął ją za włosy i siłą  (...)

Rodzinka na weselu, cz. 2 - Zabawa się rozkręca

Kiedy wróciłem na parking, tłoczących się tam osób było jeszcze więcej niż wcześniej. Czekając na rozpoczęcie uroczystości, starałem się, na ile to możliwe, unikać wylewnych powitań, dlatego trzymałem się na boku. Wkrótce, gdy nadeszła odpowiednia pora, tłum gości ruszył do kościoła, a ja za nimi. Po wejściu do środka, usiadłem w jednej ławce z rodzicami, którzy zostawili też trochę miejsca dla mojego starszego brata z  (...)

Rodzinka na weselu, cz. 1 - Przed ślubem

Nigdy nie przepadałem za rodzinnymi imprezami, które mają to do siebie, że są nudne jak flaki z olejem, a do tego zbierają się na nich osoby, których człowiek nawet porządnie nie zna. Nazywam się Wojtek Łobacz, mam 16 lat i – niestety – uczestnictwo w jednej z takich imprez stało się dla mnie koniecznością, gdy tylko gruchnęła wieść, że ciotka Emila wychodzi wreszcie za mąż. „Wreszcie”, bo miała już 31 lat i wszyscy od dawna  (...)

kiedy NIC ,to jednak COŚ. a to COŚ staje sie podniecające i niebezpieczne.

Ide przez zycie juz (dopiero?) ćwierć wieku. Jednak ten czas zdąrzył juz mnie wiele nauczyć... Będąc matką zastępczą nauczyłam się pokory i wytrwałości...jak kazdy z nas przeszłam setki własnych problemów budujących moją obecną osobowość... Od kilku lat noszę status mężatki. Niestety niezbyt szczęśliwej...jestem jedną z tysięcy kobiet ktore wyszły za mąż ,ponieważ liczyły na to "że po slubie sie zmieni...wydorośleje (...)

  1 2 3 »